Ile nienawiści do Microsoftu może wywołać idiotyczna plotka? W mijającym tygodniu przez wiele serwisów internetowych przelała się strasząca tytułami informacja o tym, że opracowywany przez Microsoft system operacyjny Windows 7 nie będzie pozwalał korzystać z zewnętrznych dekoderów strumieni obrazu i dźwięku (na przykład ffdshow, CoreAVC, XviD, DivX, i wielu innych).
Wnioski takie wyciągnięto na podstawie problemów z działaniem takich dekoderów w dwóch kompilacjach testowych systemu Windows 7. Dodatkowo niemożliwym okazało się obejście ustawień priorytetów dla dekoderów (systemowe miały najwyższy).
Powstało wiele teorii spiskowych, wśród których najpopularniejszą stała się ta, mówiąca o zamiarach Microsoftu "wykoszenia" twórców niezależnych kodeków. W efekcie wielu już zacierało łapki na myśl o oczywistych procesach sądowych.
Z własnych źródeł dowiedzieliśmy się, że firma Microsoft nie zamierza opisywanych blokad wprowadzać. Jako że Windows 7 nie został jeszcze ukończony, trudno na razie jednoznacznie stwierdzić, czy wbudowane dekodery nie będą faktycznie miały najwyższego priorytetu. Trzeba jednak wziąć pod uwagę fakt, że może to dotyczyć tylko programów Windows Media Player oraz Windows Media Center.
Microsoft rozważa możliwość przygotowania tych aplikacji tak, aby w pierwszej kolejności sięgały po dekodery systemowe. Powód jest jeden i w dodatku bardzo sensowny. Domyślne skonfigurowanie systemu w ten sposób ochroni najmniej doświadczonych użytkowników systemu Windows przed skutkami ewnetualnego bałaganu w zainstalowanych kodekach.
Nic z tego nie będzie dotyczyć niezależnych aplikacji multimedialnych, takich jak na przykład Media Player Classic (Home Cinema), Winamp, KMPlayer, i innych.
Najważniejsze jest jednak to, że cała afera wybuchła wokół kompilacji, której poszukiwacze teorii spiskowych oraz krzykacze w ogóle nie powinni mieć.
więcej »









