Piotr Bulski, Sobota, 22 października 2005, 09:25
Znaczniki radiowe RFID mogą uratować żołnierzy. Technologia Radio Frequency Identification może sprawdzać się nie tylko w usprawnianiu gospodarki magazynowej, ale też na polu walki. Jak pisze serwis CNET wojska NATO testują wykorzystanie tej technologii. Ma ona zabezpieczać wojskowych przed tzw. „friendly fire” czyli ostrzałem przez własne wojska. Tego typu przypadki zdarzają się na polach działań wojskowych, a uniknąć ich próbuje się opracowując nowe systemy identyfikacji. Podczas niedawnych ćwiczeń Operation Urgent Quest testowano kilka z takich systemów. W próbach udział wzięło ośmiuset żołnierzy, niemal sto pojazdów i dziewięć samolotów.
Technologie RFID testowane na brytyjskim poligonie Salisbury Plain nie przypominały jednak tych, jakie spotkać można przykładowo w sklepach. Te przeznaczone zastosowaniom wojskowym są większe i bardziej wytrzymałe. Jak wspomina CNET, najmniejszym urządzeniem tego typu testowanym podczas ćwiczeń był gadget zasilany aż czterema bateriami AA. Dodatkowo wyposażone w antenę, mogą one wysłać radiową informację nawet na odległość 80 mil, wspomina za cytowanym specjalistą serwis.
Podczas ćwiczeń zaprezentowano także system BTID (Battlefield Target Identification Device). To radiowa technologia identyfikowania pojazdów pola walki. Jej działanie opiera się na dwóch urządzeniach nadawczo-odbiorczych. Przykładowo czołg z urządzeniem BTID wysyła zakodowany sygnał do podejrzanego pojazdu. Tamten, jeśli posiada podobne urządzenie, odszyfrowuje przekaz i odpowiada również zaszyfrowaną transmisją, która identyfikuje go jako pojazd sprzymierzony. Zasięg tej technologii to około 3 mile na czołgu i nawet 12 w przypadku zainstalowania go w samolocie. Do służby system ma trafić w 2010 roku.