Gry i konsole
Artykuły
Artykułów na stronę
Michał Speier | 01.01.2006 | 68932 odsłony | 208 komentarzy
Temat „konsola vs PC” w kontekście gier zawsze był i będzie żywy. Pamięcią sięgam czasów Atari 2600 (ping-pong w domu na TV czy też ping-pong w wielkiej szafie w salonie gier...). Ciekawe jest, iż każda premiera nowej generacji konsoli niejako przy okazji ogłaszała “śmierć” komputerów typu PC na arenie gier. Praktycznie zawsze z tych samych dwóch powodów - a) nakłady na rynek produkcji gier konsolowych oraz b) przepaść technologiczna dzieląca daną generację konsol od danej generacji PC. Świat konsol, jak i konkurencyjnych platform zwykł uważać się za swoistą efemerydę, za nosiciela przejściowego dla gier komputerowych. Minęły czasy komputerów 8, 16 i 32-bitowych. Minęły Amigi, Atari ST, PSX i Dreamcasty. I nic zwykle się nie zmienia – PC jak był, tak jest – nieuleczalnym nosicielem przejściowym dla rozrywki elektronicznej. więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 04.12.2005 | 73002 odsłony | 67 komentarzy
Pewne już jest, że Microsoft nie planuje pecetowej konwersji tej gry. Co jest jeszcze bardziej druzgocące? Halo 2 jest jednym z najlepszych shooterów, jakie zostały wydane w ciągu ostatnich dwóch lat – oznacza to, że zajmuje bardzo wysokie miejsce w rankingach i śmiało rywalizuje z takimi hitami, jak Doom 3, Far Cry czy Half-Life 2. Gdy pisałem recenzję konsolowej edycji Grand Theft Auto: San Andreas wspomnialem, że pecetowcy będzą wkurzeni. Jeśli tak było, to w przypadku Halo 2 będą po prostu [cenzura]!!! Przeczytajcie recenzję Halo 2 w wersji na Xboxa i przekonajcie się, dlaczego konsolowcy są zadowoleni z zakupu microsoftowej skrzynki. więcej »
Piotr Czyszczoń | 10.09.2005 | 79875 odsłon | 62 komentarze
Chyba wszyscy miłośnicy komputerowych gier fabularnych kojarzą postać Briana Fargo. To właśnie spod jego ręki wyszedł legendarny już Fallout. Pan Fargo miał też niepośledni wkład w takie produkcje jak: Fallout Tactics, Sacrifice, Realms of Haunting i wiele, wiele innych. W 1987 pod egidą firmy Interplay tworzy grę Wastelands – postapokaliptyczny pierwowzór wyżej wymienionego Fallouta. Jednakże w branży wirtualnej rozrywki ten płodny twórca gier objawił się dwa lata wcześniej, kiedy to w 1985 narodził się* program Tales of the Unknown, Volume I: The Bard’s Tale. więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 03.09.2005 | 66630 odsłon | 31 komentarzy
Wiele mnie łączy z grą Chrome. W końcu byłem w zespole projektującym ten tytuł. Pomimo że nie dotrwałem w Techlandzie do końca produkcji gry, to po jej wydaniu miło było zagrać w misje, które współtworzyłem bądź projektowałem. Fakt – tytuł może i ukazał się półtora roku później niż powinien i w dniu premiery nie robił już takiego wrażenia jak w momencie, w którym opuszczałem szeregi Techlandu, ale mimo wszystko to właśnie Chrome stał się czołową polską produkcją. Później jego blask przyćmił Painkiller, ale Techland nie dał za wygraną. Najpierw głośno mówiono o pracach nad kontynuacją przygód Bolta Logana. Później długo milczano, aż wreszcie ujawniono, że tak naprawdę Chrome 2 to tylko pakiet nowych misji i w dodatku osadzonych na długo przed wydarzeniami opowiedzianymi w wersji podstawowej. Nadal wcielamy się w Logana, ale tym razem walczymy w szeregach SpecForce’u – organizacji zrzeszającej agentów do zadań specjalnych – o ile dobrze pamiętacie, to Bolt był jej członkiem w prologu Chrome’a. Wtedy właśnie zdradził go Pointer – wieloletni partner i - wydawałoby się – przyjaciel... W SpecForce poznamy jedną z misji, którą zarówno Logan, jak i jego przyszły zdrajca, musieli przeżyć. I pomimo że pomysł jest świetny i każdemu fanowi Chrome’a powinien się spodobać... boli fakt, że całokształt realizacji dodatku sprawia wrażenie produkcji niskobudżetowej, stworzonej na odczepnego, najniższym nakładem prac... tylko po to, aby szybko wydać kolejnego FPS-a i zarobić trochę kasy. więcej »
Piotr Czyszczoń | 03.07.2005 | 73870 odsłon | 61 komentarzy
Z branżą elektronicznej rozrywki Tom Clancy – poczytny autor książek sensacyjnych – związany jest od wielu lat. Pierwszą komputerową adaptacją jego książki był symulator łodzi podwodnej na Atari ST „Polowanie na Czerwony Październik”. Co ciekawe, program powstał na trzy lata (1987 rok) przed ekranizacją tego słynnego bestsellera. Płodny autor thrillerów polityczno-szpiegowskich wraz z innym pisarzem – Frederickiem Forsythem – jest ulubieńcem Hollywood. Ekranizacje powieści obydwu autorów przynoszą krociowe zyski, oraz, co najważniejsze, zawsze są gwarancją sukcesu. Branża gier również nie mogła przeoczyć fenomenu Toma C. Większość gier sygnowanych nazwiskiem Clancy zdobyła sobie niemały rozgłos. Chyba każdy kojarzy takie tytuły jak seria Ghost Recon czy Rainbow Six, jednakże grą, która zdobyła sobie największy rozgłos jest bez wątpienia Splinter Cell i jego główny bohater – cyniczny agent tajnej komórki NSA zwanej Trzeci Eszelon – oto Samuel Rybak... pardon Fisher! więcej »
Michał Tomaszkiewicz | 28.05.2005 | 51855 odsłon | 51 komentarzy
Czymże jesteśmy bez znajomości swoich korzeni, bez kultywacji tradycji, świadomości przeszłości? Samym szkieletem, ledwie cieniem przodków. Dziedzictwo Królów zrywa z tradycjami serii, z której się wywodzi, w poszukiwaniu nowoczesnej formuły zatraca zalety i wyjątkowość poprzednich części „Osadników”. więcej »
Paweł Pilarczyk | 26.05.2005 | 63931 odsłon | 13 komentarzy
Firma Leadtek znana jest w Polsce przede wszystkim z kart graficznych (WinFast) czy tunerów telewizyjnych. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Leadtek produkuje także wiele innych urządzeń, jak np. wideotelefony, systemy GPS czy kamery przemysłowe. Najnowszym wynalazkiem firmy Leadtek, którego prototypy mogliśmy oglądać już podczas ubiegłorocznych targów CeBIT, są okulary z wbudowanymi miniaturowymi wyświetlaczami LCD. Urządzenie o nazwie Xeye zakładamy na głowę, a przed oczyma ukazuje się nam obraz, który sprawia wrażenie ekranu o przekątnej 50 cali oglądanego z odleglości około trzech metrów. Leadtek reklamuje Xeye jako idealne urządzenie do oglądania filmów czy grania. Czy w przyszłości zamiast tradycyjnych monitorów posługiwać się będziemy tego typu urządzeniami? więcej »
Piotr Czyszczoń | 22.05.2005 | 82433 odsłony | 68 komentarzy
II wojna światowa nie od dziś fascynuje twórców z branży elektronicznej rozrywki. Kolejne odsłony gier z serii Medal of Honor, epicka Call of Duty, niezbyt udane próby rodzimych programistów, czyli dwie części fatalnego Mortyra, wreszcie sieciowy hit, czyli Battlefield 1942. Tym razem na wirtualnych polach Normandii będziemy zmagać się dzięki programistom Gearbox Software. Czy twórcy dwóch dodatków do kultowego Half-Life’a i konwersji słynnego Halo: Combat Evolved na platformę PC stanęli na wysokości zadania? Czy ambitna, łącząca w sobie elementy akcji i taktyki produkcja programistów z Teksasu jest rzeczywiście tak dobra? Brothers in Arms powstawała ponad trzy długie lata, przekopano tony materiałów archiwalnych. Ekipa programistów osobiście pofatygowała się w historyczne miejsca związane z operacją „Overlord”. Nad całym projektem czuwał John Antal, amerykański pułkownik w stanie spoczynku, historyk i wykładowca akademii wojskowej w Fort Knox. Według samych twórców, dzięki tym zabiegom BiA jest doświadczeniem jedynym w swoim rodzaju. Jak jest w rzeczywistości? Przekonajmy się na własnej skórze... więcej »
Sebastian Łydzba | 24.04.2005 | 72377 odsłon | 26 komentarzy
Gry wojenne mają bardzo długą historię i są tak stare, jak same wojny. Szczątki bardzo wiekowych gier znajdują od czasu do czasu archeolodzy i mimo iż ich zasady są raczej nie do odtworzenia, to symbolika wskazuje na ich wojenny temat. Jak twierdzą archeolodzy, gry takie były głównie rozrywką i elementem edukacji w starożytnych Chinach, Egipcie, Rzymie, a także na pewno u Azteków. Ludzie zawsze lubowali się w wojnach i w ponurych latach pokoju trzeba było czymś uprzyjemniać sobie czas. więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 17.04.2005 | 28576 odsłon | 17 komentarzy
Pomimo że zwieńczenie trylogii Matrix niezbyt imponowało, to Keanu Reeves nadal jest magnesem przyciągającym tłumy do kin. Przykładem potwierdzającym tę teorię jest Constantine – najnowszy przebój z udziałem tego aktora. Dwa walczące ze sobą światy – tym razem ten rzeczywisty i ten opętany przez demony i inne ustrojstwa z piekła rodem. Zbawca nas wszystkich – John Constantine – mający dar przenikania między tymi światami i walki z wysłannikami Diabła. Film zarobił wystarczającą ilość pieniędzy, by producenci na poważnie zabrali się za prace nad kontynuacją. THQ natomiast dostała zlecenie stworzenie adaptacji filmu na komputery i konsole. Zamiast iść w ślady Shiny Entertainment i jej Enter The Matrix, zdecydowano się kompletnie zignorować film. Zrezygnowano nawet z implementowania jego fragmentów do samej gry – zamiast tego stworzono nowy scenariusz, luźno nawiązujący do wydarzeń z filmu i wyrenderowano zupełnie nowe przerywniki filmowe. Pomysł na grę był prosty – stwórzmy grywalność Maxa Payne’a i wymieszajmy ją z piekielnie wkręcającym klimatem i atmosferą. I o ile Constantine wypada jak ubogi krewny Maxa Payne’a, którego potrąciła właśnie rozpędzona ciężarówka, o tyle klimat emanujący z monitorów faktycznie jest iście piekielny. więcej »
Piotr Czyszczoń | 16.04.2005 | 42236 odsłon | 20 komentarzy
GSC Game World – tę nazwę kojarzą zapewne wszyscy miłośnicy gier strategicznych. American Conquest, bardzo udana seria Kozacy. Ukraińscy programiści mogą pochwalić się wieloma sukcesami i szerokim wachlarzem tematycznym swoich produkcji. To pod skrzydłami tej firmy powstała bardzo przyzwoita gra spod znaku First Person Shooter - Codename: Outbreak. Czekamy również z zapartym tchem na niesamowitego S.T.A.L.K.E.Ra, który może okazać się kamieniem milowym w branży elektronicznej rozrywki. Na swoją premierę czeka również najnowsza odsłona Kozaków o podtytule „Wojny Napoleońskie”. Jak widać, studio deweloperskie GSC Game World rozwija się bardzo prężnie i sypie tytułami jak z rękawa. Jedną z ostatnich gier programistów z Ukrainy jest „Aleksander”. Tytuł ten powstał na kanwie kinowego hitu Olivera Stone’a i czerpie z niego pełnymi garściami. Czy jednak kolejna gra wsparta filmową licencją nie okaże się zwykłym kiczem? Doświadczenie programistów z GSC w tworzeniu gier strategicznych powinno wykluczyć taką możliwość. Przyjrzyjmy się jednak programowi z bliska... więcej »
Michał Speier | 05.03.2005 | 126734 odsłony | 27 komentarzy
John Carmack zapytywany o czas ukończenia Doom 3 zwykł lakonicznie odpowiadać: “kiedy będzie skończony”. Carmack jest typowym perfekcjonistą, który nie lubi wypuszczać niedorobionej gry. Choć właściwie rynek gier by mu ów krok wybaczył. Autorzy “Sacred”, dla przykładu, nie bali się posądzenia o nieprofesjonalizm i śmiało wypuścili swoją grę, a w raz z nią, co tydzień nową poprawkę. I jakoś to przeszło, bo i gra jest miła. Wszak ludzie się zdołali przyzwyczaić do wiecznych beta w oprogramowaniu, w sterownikach, w grach. Co więcej, bez ciągłej zmiany numerków wersji uważają dany program za martwy, a zatem i nieinteresujący. Gra bez patcha... kuriozalne... W kontekście omawianego tytułu, gry Vampire: The Masquerade – Bloodlines, fani poprawek powinni być zadowoleni. Bloodlines trapią przeraźliwie błędy, przy których gra uwielbia siać blue screenami. Bloodlines chodzi bardzo wolno, nawet na szybkich komputerach (grze wybitnie pomaga fakt posiadania 1,5-2 GB RAMu...). Bloodlines koncertowo wykłada się w jednej lokacji. Są to wady techniczne, wady, które można w teorii łatwo poprawić. Bloodlines niedokończony jest jednak także na głębszym poziomie. Poziomie scenariusza. Poziomie konceptu, własnej tożsamości i celu, czym gra ma być. I to jest problem, którego nie da się wyprostować. więcej »
Michał Speier | 27.02.2005 | 57952 odsłony | 17 komentarzy
Niniejsza recenzja gry Anachronox powstała koło roku 2000. Pięć lat to cała epoka w świecie gier komputerowych. Mimo to, nie powstało nic choćby zbliżonego do Anachronoxa, gry, która na pozór jest kopią Final Fantasy. Wyszły kolejne części sagi Final Fantasy – IX i X, choć już nie na PC, a tylko na konsolę PlayStation (na PC dostępne są części VII i VIII bezpośrednio, a za pomocą emulatorów – części 1-6 – w wersjach zarówno na SNES, jak i PSX). Ale Anachronox jest inny niż Final Fantasy, niż Chrono Trigger i Chrono Cross, inny niż saga Star Ocean, po prostu inny niż wschodnie RPG. Anachronox nie jest kopią wschodniego pomysłu na RPG. Jest bardziej twórczą wariacją powstałą na bazie skądinąd wygodnego, turowego systemu walk. RPG zachodnie kojarzą się z Morrowind, Baldurs Gate, Might & Magic czy Ultimą. Anachronox pozostaje swoim rodzynkiem zarówno pod względem unikalnej fabuły (naprawdę unikalnej), cudownej muzyki i wysmakowanej grafiki. Gra pomimo swojego wieku i oparcia silnika na starożytnym Quake'u 2 nadal robi wrażenie. Wrażenie rozmachem, wysmakowaniem i klimatem. Ale przede wszystkim fabułą. Anachronox w dobie takich gier jak Half-Life 2, któremu nie udało się być więcej niż naszpikowanym shaderami odgrzewanym kotletem mielonym, pełnym dobrze znanych elementów z innych gier, w dobie takich gier jak Far Cry czy Doom 3, niezbyt przejmujących się słowem “fabuła”, po prostu świeci treścią, pomysłami, dowcipem, inteligencją i przede wszystkim dystansem i zabawą z graczem. A to naprawdę jest rzadkość w szalenie poważanie traktujących swoją rozrywkową funkcję gier. Jeżeli ktoś przeszedł Chronicles of Riddick: Escape from Butcher Bay w trybie “Commentary”, to może mieć pewne pojęcie o podejściu Anachronoxa do gracza... Anachronox był i jest grą unikalną. Mimo iż minęło już parę lat od jego premiery, warto poznać ten znakomity tytuł. więcej »
Piotr Czyszczoń | 20.02.2005 | 48180 odsłon | 36 komentarzy
Marketing! To jedyna rzecz, która odstrasza mnie czasami od gier komputerowych. Propagandowa papka, bez żenady wtłaczana do głów żądnych sensacji dziennikarzy przez speców od rynku i „branży”. Nie inaczej było w przypadku Full Spectrum Warrior. Chwytliwe, nadęte hasełko o wkładzie programistów z Pandemic Studios w tworzenie ultra-realistycznego symulatora pola walki na potrzeby U.S. Army, było motorem napędowym promocji tego tytułu na całym świecie. Do tych wszystkich rewelacji podchodziłem z wrodzonym sceptycyzmem. Wielokrotnie zapowiedzi twórców gier mijały się z rzeczywistością. Jak jest w przypadku Full Spectrum Warrior? Czy twórcy średnio udanego Battlezone 2 i Dark Reign 2 oraz fatalnej strategii czasu rzeczywistego – Army Men, stanęli na wysokości zadania? Czy tworząc swoisty melanż kilku gatunków gier nie popełnili błędu? Zaraz się o tym przekonamy. więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 13.02.2005 | 42085 odsłon | 19 komentarzy
Sytuacja w Korei traktowana była dotychczas jako temat tabu. Zagrożenie ze strony Korei Północnej w showbiznesie zostało wykorzystane dopiero w ostatniej części przygód Jamesa Bonda w filmie Śmierć nadejdzie jutro. Film oczywiście został zakazany w tym państwie i wydawało się, że producenci zdecydowali się na dalszą ignorancję tematu. Sytuację stara się zmienić studio deweloperskie Pandemic (znane graczom chociażby z Full Spectrum Warrior), które ukończyło prace nad swoją nową taktyczną grą akcji. Mercenaries jest mariażem dwóch kultowych gier, których hybryda z pozoru wydawać się może karkołomna. Otóż Jagged Alliance 2 postanowiono przenieść w realia Grand Theft Auto: San Andreas. Zarys fabularny inspirowany był wydarzeniami dziejącymi się w Korei, jakkolwiek połączony został z antycypacją eskalacji konfliktów zbrojnych, które mogą zaistnieć na przełomie najbliższych lat. Oto bowiem generał sił zbrojnych Korei Północnej - Song - morduje swojego ojca i prezydenta zarazem. Przejmuje władzę i rozpoczyna inwazję na Koreę Południową. Siły Aliantów nie czekają i rozpoczynają interwencję, a Strefa Zdemilitaryzowana zmienia się w pole bitwy... więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 06.02.2005 | 34479 odsłon | 32 komentarze
Osłabiona Ewa resztkami sił ratuje Daniela z opresji. Otaczające go hordy przeciwników nieubłaganie nacierają na ledwo żywych wojowników. Ewa otwiera portal, który wyprowadza ich z Piekła. Garner zdaje sobie jednak sprawę, że udało mu się jedynie spowolnić realizację planów Alastora, oraz że niedługo znów będzie on gotowy do podbojów. Jedyne wyjście to dorwać go i rozwalić, nim zregeneruje swoje siły. Nie ma innej opcji - Daniel chwyta painkillera i rusza do sierocińca umiejscowionego w czyśćcu. Miejscu, w którym Alastor werbuje nieświadome swojej sytuacji dusze dzieci. W ten oto sposób rozpoczyna się nowa misja Garnera, która tym razem oprócz grozy rodem z najstraszniejszych horrorów balansuje na granicy schizofrenii, a im dalej zagłębiamy się w scenariusz gry, tym obłęd staje się większy... więcej »
Michał Speier | 05.02.2005 | 38599 odsłon | 20 komentarzy
Heroiczne Komputerowe Pupencje – w skrócie HKP – zwrot ów, przyznaję nader złośliwy, pozwoliłem sobie przyznać Paniom - bohaterkom gier komputerowych. Dlaczegóż “Heroiczne”? Ponieważ dokonują one czynów iście bohaterskich. Dlaczegóż “Pupencje”? Ponieważ ich wygląd odpowiada ściśle ilości hormonów w ciele statystycznego kupującego gry komputerowe. Samiec, biały, nastolatek, pokryty pryszczami. Choć prawdę powiedziawszy, skoro instrumentalizacja wizerunku ciała towarzyszy nam od owych Szalenie Cycatych, prehistorycznych figurek nazwanych “Wenus”, to niby dlaczego gry komputerowe miałyby być gorsze? więcej »
Michał Speier | 30.01.2005 | 100911 odsłon | 9 komentarzy
Silent Hill... Silent Hill jest zastanawiającą serią gier. Mam tutaj na myśli ich niejednoznaczną wielowarstwowość. Warstwy doskonałego klimatu, doskonałej grywalności, cudownie niepokojącej warstwy graficznej, urywanych dialogów i schizofrenii fabuły. Silent Hill przypomina mi obrazy Boscha. Zagadkowe, straszne, ale jednak rozpoznawalne, niepokojąco znajome. Czym jest Silent Hill? Odpowiedź na to pytanie intryguje wielu – we wszystkich materiałach poświęconych tej serii gier zawsze – mniej lub bardziej, ale zawsze – widać próbę zracjonalizowania świata Silent Hill. Wyjaśnienia go, dorobienia historii postaci, uwiarygodnienia ich poczynań, stworzenia racjonalnych teorii opisujących to, co widać na ekranie. Lecz tak właśnie oswaja się strach, poprzez nazwanie go, uprzedmiotowienie, oświetlenie jasnym promieniem umysłu. Potrzeba owa jest silna, a to świadczy o mocy perswazji mrocznego, zdeformowanego świata Silent Hill... więcej »
Krzysztof Marcinkiewicz | 22.01.2005 | 45750 odsłon | 54 komentarze
To ciekawe, jak kontrowersyjne pomysły świetnie się sprzedają. Burnout od samego początku swojego istnienia przeznaczony był na konsole i preferował brawurową jazdę samochodem. Za pędzenie na pełnym gazie pod prąd, bliskie wymijanie samochodów i doprowadzanie do wypadków gracz nagradzany był dodatkowymi punktami. Druga część serii wniosła coś zupełnie niesamowitego – tryb rozgrywki polegający na powodowaniu wypadków. Wprowadzono bonusy, modyfikatory punktów, a później możliwość detonacji swojego samochodu, o ile doprowadziliśmy wcześniej do odpowiedniej ilości zderzeń innych wozów. Seria stała się na tyle popularna, że trzecią jej odsłonę zakupiła Electronic Arts. Mało tego, pod wpływem sukcesów zdecydowano się na implementację niektórych elementów Burnoutów do Need For Speed: Underground 2. Konsolowy przebój na silniku Grand Theft Auto III jak na razie jest lepszą maszynką do zarabiania pieniędzy niż ostatni NFS. Jesteście gotowi przycisnąć pedał gazu do dechy, włączyć turbo-doładowanie i stworzyć demolkę wartą kilkaset tysięcy dolarów? więcej »
Michał Speier | 16.01.2005 | 38287 odsłon | 16 komentarzy
Po ukończeniu trzeciej części Silent Hill, odetchnąłem z ulgą. Niepokojące doznanie... I rozkoszne zarazem. Każda część Silent Hill jest jak seans masochistyczny, gdzie zza kurtyny bólu wyłania się groza przyjemności. Silent Hill 3 jest bowiem straszną, psychodeliczną gra. A przecież po skończeniu części drugiej byłem przygotowany na wszystko – znałem już wszak mechanizmy, jakimi lubi posługiwać się Silent Hill. Problem wszakże nie leży w grze, a w każdym razie nie do końca, lecz bardziej w psychice gracza... więcej »
Artykułów na stronę
Aktualności
Rybę Ci wyślę, w gazecie. 2
Więcej terabajtów do wykorzystania. 0
Mikrotransakcje są teraz passé? 3
Świetne wyniki finansowe Nvidii nie były przypadkiem. 8
Klawiatura mechaniczna dla wymagających. 9
Czarny Piątek we wtorek. 3
Poznaliśmy też cenę w przedsprzedaży. 17
Pozostało już tylko kilka dni do zakończenia naszego plebiscytu Tech Awards 2017. 4
Duża metamorfoza znanej przeglądarki. 96
Przepraszają, ale za plecami krzyżują palce. 54
Tragiczny wynik, którego każdy się spodziewał. 29
Było wzgórze i nie ma wzgórza. 22
Blizzard, zgodnie z obietnicą, udostępnił jedną ze swoich popularnych gier, StarCraft II, zupełnie za darmo, a więc w formie free-2-play. 17
Wygląda to naprawdę ładnie. 24
Niedroga hybryda z Core M3. 21
Intel Optane będzie mieć rywala. 27
Bot zobaczył, łapki w górę nie dał. 5
Facebook
Ostatnio komentowane