Czy Mac to jeszcze ten Mac, czy już zwykły PC pracujący pod starą, znaną marką? Ciekaw jestem Waszych opinii na ten temat. Osobiście uważam, że obecne komputery produkowane przez Apple to zwykłe PC-ty zamknięte w stylowej obudowie. Dowodzi tego choćby fakt, że powstają takie projekty jak Hackintosh, którego celem jest instalacja OS X na dowolnym komputerze, czy PearPC, dzięki któremu na Windowsie uruchomimy aplikacje napisane pod OS X. Jak się okazuje w praktyce, wcale nie trzeba być hackerem, aby podjąć się takiej instalacji, gdyż jest prosta i nieskomplikowana.
Po niespodziewanie wielkim sukcesie iPada wszyscy producenci się obudzili i postanowili tworzyć swoje własne tablety. Pierwsi jak zawsze pojawili się Chińczycy wypuszczając na rynek swoje tanie urządzenia do złudzenia przypominające produkt Apple’a. Tego typu tablety pojawiły się bardzo szybko na portalu Allegro.pl oraz eBay.pl, a boom na tablety spowodował, że stały się one dość popularne, wręcz rozchwytywane, choć na wysyłkę trzeba czekać około 14 dni roboczych. Mimo to, ktoś to nieustannie kupuje i chyba jest zadowolony nagradzając sprzedawcę pozytywnym komentarzem.
Do niedawna laptop do grania był dla mnie jakaś herezją i czystą abstrakcją. Tak naprawdę trudno było o maszynę, która wydajnością mogłaby dorównać blaszakowi pod biurkiem. Nawet MSI GT725 choć naprawdę fajny, czy nowa seria Asusa jakoś do mnie nie przemawiały. Tym co mnie zawsze odstraszało były rozmiary i czas pracy na baterii tego typu wynalazków. Laptop powinien być lekki, cienki, ładny, trzymać długo na baterii a przy tym wydajnością nie zostawać za bardzo w tyle. Kompromis taki znalazłem w MacBooku Air, na którym mogę 5 godzin surfować w sieci, a po godzinach pograć praktycznie w każdą grę. W pogoni za mocą przyszła pora na wymianę blaszaka. Podkusiło mnie przy okazji przyjazdu brata z USA zainwestować w AlienWare'a. Jest to firma nie osiągalna w Polsce, a w Niemczech i w UK o znacznie wyższych cenach w stosunku do dolara, wymagająca wysłania dużej kwoty pieniędzy za ocean praktycznie w pustkę, wiedząc że nie wysyłają zamówień poza USA, ale jednocześnie gałąź firmy Dell więc chyba produkt powinien być na wysokim poziomie? Czy było warto podjąć ryzyko ?? O tym niżej...
Szczęśliwie się złożyło że wyszedł model M17x dzięki czemu M17 znacząco potaniał. Zamówiłem go praktycznie w najniższej możliwej konfiguracji za wyjątkiem 2 kart graficznych w Crossfire. Nie opłaca się go zamawiać w konfiguracji lepszej, gdyż przepłaca się kosmicznie za części, które spokojnie kupimy w każdym sklepie. Dla ciekawostki dodam, że instrukcji wymiany podzespołu czy naprawy tego laptopa nie znajdziemy w sieci, gdyż firma AlienWare bardzo dba o to, aby ukrócić praktyki takie jak moja.