Trochę wody upłynęło, zanim zabrałem się za pisanie. Myślałem, że będę miał więcej czasu, lecz niespodziewanie dostałem trochę zamówień, które musiałem zrealizować.
Jak obiecałem postaram się pokazać co potrafią zdziałać nowe procesory Intela pod OSX.
W dzisiejszym wpisie testy syntetyczne.
Na początku chciałbym przeprosić Szanowną Redakcję i szerokie grono czytelników Core Club za opóźnienie związane z tym wpisem.
Byłem przekonany, że okres wakacji przyniesie więcej wolnego czasu. Niestety myliłem się. Kilku moim znajomym właśnie przyznano dotacje, które trzeba było natychmiast skonsumować, bo mogłyby przepaść. Nie obyło się też bez akcji ratunkowych dotyczących zalania laptopa, potrzaskania matryc, czy wreszcie nagłych przypadków, kiedy to MacBook przestał działać (a niby maki się nie psują ;P).
Zdaję sobie sprawę, że piszę to na portalu PeCetowców, którzy zazwyczaj są przygotowani na taką ewentualność i wolą kupić dwa tańsze komputery, niż jeden bardzo drogi.
Makownicy mają inaczej. Od wielu lat naprawiam te komputery i niestety zawsze widzę zaskoczenie w ich oczach.
-
Jak to mogło się stać?!
-
I co teraz?
-
Przecież robota czeka, a tu awaria, której nie przewidziałem/łam.