Seria Total War to jeden z licznych powodów dla którego nie kupię konsoli. Dzień w którym gra z tej serii wyjdzie na zabaweczki MS/Sony/Nintendo będzie dniem przeklętym. O to jednak się nie martwię.
Shogun Total War to była pierwsza gra z tej serii. Jak na owe czasy wyglądała znakomicie. System walki był dość innowacyjny-> Nieturowy, NieRTS. Gry typu Starcraft to tylko nawalanki w porównaniu do Total War.
System rozgrywki przechodził duże ewolucje. W grze na początku znalazło się wiele udoskonaleń strategicznych. Nowe formacje taktyczne, nowe sposoby zdobywania twierdz. Potem zostały rozdzielone miasta i twierdze.
W Empire Total War było wszystkiego "jeszcze więcej" jednak bitwy morskie to było coś czego oczekiwaliśmy od dawna. Bitwy morskie wcześniej ograniczały się tylko do przenoszenia jednostek oraz ich eskorty, walki odbywały się automatycznie.
Mimo innowacji gra Empire Total War była małą wtopą studia Creative Assembly. Wersja demo działała na jednym rdzeniu, a to powodowało wieczne wczytywanie się gry oraz w samej grze bardzo wolne działanie. W finalnej było minimalnie lepiej, lecz wciąż wolno.... W moim przypadku była jedynie modlitwa by nie trzeba było rozegrać jakiejś bitwy. Wszystko działało zbyt ślamazarnie. Empire TW szybko wrócił na półkę.
Wydawało się to niemożliwe, ale Napeoleon Total War całkowicie zmienił obliczę gry. Każdy element wadliwy dostał wigoru, a oprócz tego zyskaliśmy możliwość gry wieloosobowej w trybie "kampanii".
Nowy Shogun ma mieć wszystko poprawione (grafika, multiplayer...), a system sztucznej inteligencji zbudowany od początku.
Kiedy dopytywano się Mika Simpsona o termin premiery... Odpowiedział wprost, że premiera będzie wtedy kiedy skończą pracować nad nowym AI.
Chcąc by gra była bardziej realistyczna skupiono się by sztuczna inteligencja stosowała zasady znane z książki "Sztuka Wojny" autorstwa SunTzu. O zgrozo gdyby Polska armia stosowała je w średniowieczu mielibyśmy jeden kraj w Europie- Polska. Chodź trzeba by wyeliminować z hasła "Bóg, Honor, Ojczyzna" Honor. Namacalnym przykładem tego byli Tatarzy, którzy przeszli przez pół ówczesnego świata, a i tak pokonali Europę.
Tak właśnie będzie ładnie w nowym Shogunie.
Została przebudowana też mapa strategiczna. Jest o wiele bardziej klimatyczna. Przypomina bardziej koncept artystycznie. Mechanika gry uległa troszku zmianie. Gra będzie się ograniczała wyłącznie do Japonii. Czy zatem hasło Total War straciło tu znaczenie? Nic bardziej mylnego. Japonia XVI wieku zostanie podzielona na bardzo małe "krainy" przez to dla użytkownika końcowego rozmiar mapy będzie ogromny. Usprawnieniu też ulegną generałowie, którzy staną się kluczowymi postaciami w grze. Staną się bardziej spersonalizowani. Mogą odmówić wykonania rozkazu, zostać przekupionymi....
Gra zawita w sklepach USA 15 marca. W Polsce pewnie troszku później. Nie ulega wątpliwości, że jeżeli gra będzie miała do tego dobrą optymalizację to będzie hit.








Idealny 'Total War' musiałby dla mnie:
-obejmować duże połacie terenu i kilkaset tur
-zapewniać intensywne wykorzystywanie wielordzeniowości, co jest niezbędne zwłaszcza w częściach z bronią palną
-uwzględniać bitwy miejskie i podgląd miast, co zapewniało klimat w 'Rome', oczywiście ukazanie naprawdę wielkich miast wykracza poza współczesne możliwości techniczne
-dawać możliwość gry wszystkimi państwami z mapy
-stawiać na realizm. Liczenie morale dla każdego oddziału z osobna nie jest dobre- albo dla każdego żołnierza z osobna, albo dla wszystkich oddziałów stojących koło siebie. Kiedy z pola wygranej bitwy nagle zaczyna uciekać jeden oddział z powodu dużych strat, wygląda to na poważnie. Brak rozróżnienia na zabitych i rannych to też wielka wada, przecież ostrzał salwami nie miał nawet na celu śmiertelnych trafień, a trafienia w ogóle. Przedstawienie husarii i wielu innych jednostek kawaleryjskich w 'Empire' jest uwłaczające.
A swoją drogą, ciekawi mnie, jak będą się przedstawiać następne części. 'Empire' i 'Napoleon' jeszcze dawały radę przy rozwiązaniach bitewnych niezmienionych bardzo od paru części (i bitwy były kilkadziesiąt razy mniejsze od faktycznych), ale jak seria poradzi sobie w warunkach późnego dziewiętnastego wieku czy (o zgrozo!) pierwszej wojny światowej? Czy w ogóle twórcy odważą się je pokazać w najbliższych paru latach, skoro wymagałoby to uwzględnienia niezależnej od państwa gospodarki kapitalistycznej i bitew okopowych na ogromne skale?
Po 'Shogunie II' przyjdzie na pewno czas na 'Rome II', potem może starożytny Egipt i Mezopotamia albo jako DLC, albo samodzielne części, na pewno Grecja, jakiś okres z historii Chin w postaci jednej lub kilku części, potem zagospodarują okres pomiędzy 'Medievalem' a 'Empirem', a dopiero potem, kiedy możliwości techniczne komputerów na to pozwolą, zobaczymy coś spoza 'Napoleona'.W podobny sposób rozwijała się 'Europa Universalis', która obecnie dość szczelnie wypełnia całą historię. Szkoda, że zdecydowali się na to 3D, bo mapa straciła z czytelności.
No cóż, pozostaje czekać.
Niech zadbają o realizm i klimat gry. Reszta przyjdzie sama.... Mam dosyć pseudo historycznych filmów rodem 300stu.
Oglądanie się fajnie, ale na końcu mowa o 50tys Grekach, a pokazują morze ludzi. Dla przypomnienia kto widział 2mln mięsa na błoniach w Krakowie ten wie ile to 50tys ludzi.
Co do limitów jednostek. To zdaje się można to regulować. W ten sposób oddział staje się większy paru krotnie... Ale jeżeli to są maksymalne limity heh co zrobić. Tylko cieszyć się, że gra się i tak fajnie.
Idealny 'Total War' musiałby dla mnie:
-obejmować duże połacie terenu i kilkaset tur
-zapewniać intensywne wykorzystywanie wielordzeniowości, co jest niezbędne zwłaszcza w częściach z bronią palną
-uwzględniać bitwy miejskie i podgląd miast, co zapewniało klimat w 'Rome', oczywiście ukazanie naprawdę wielkich miast wykracza poza współczesne możliwości techniczne
-dawać możliwość gry wszystkimi państwami z mapy
-stawiać na realizm. Liczenie morale dla każdego oddziału z osobna nie jest dobre- albo dla każdego żołnierza z osobna, albo dla wszystkich oddziałów stojących koło siebie. Kiedy z pola wygranej bitwy nagle zaczyna uciekać jeden oddział z powodu dużych strat, wygląda to na poważnie. Brak rozróżnienia na zabitych i rannych to też wielka wada, przecież ostrzał salwami nie miał nawet na celu śmiertelnych trafień, a trafienia w ogóle. Przedstawienie husarii i wielu innych jednostek kawaleryjskich w 'Empire' jest uwłaczające.
A swoją drogą, ciekawi mnie, jak będą się przedstawiać następne części. 'Empire' i 'Napoleon' jeszcze dawały radę przy rozwiązaniach bitewnych niezmienionych bardzo od paru części (i bitwy były kilkadziesiąt razy mniejsze od faktycznych), ale jak seria poradzi sobie w warunkach późnego dziewiętnastego wieku czy (o zgrozo!) pierwszej wojny światowej? Czy w ogóle twórcy odważą się je pokazać w najbliższych paru latach, skoro wymagałoby to uwzględnienia niezależnej od państwa gospodarki kapitalistycznej i bitew okopowych na ogromne skale?
Po 'Shogunie II' przyjdzie na pewno czas na 'Rome II', potem może starożytny Egipt i Mezopotamia albo jako DLC, albo samodzielne części, na pewno Grecja, jakiś okres z historii Chin w postaci jednej lub kilku części, potem zagospodarują okres pomiędzy 'Medievalem' a 'Empirem', a dopiero potem, kiedy możliwości techniczne komputerów na to pozwolą, zobaczymy coś spoza 'Napoleona'.W podobny sposób rozwijała się 'Europa Universalis', która obecnie dość szczelnie wypełnia całą historię. Szkoda, że zdecydowali się na to 3D, bo mapa straciła z czytelności.
No cóż, pozostaje czekać.
Nic dodać nic ując
Ja Też czekam na I wojnę światową w wersji Total War.
Jednak w tym przypadku, trzeba rozwiązać kilka problemów.
Limit jednostek na planszy min. 100000.
Zaimplementować w sposób sensowny, czołgi i samoloty.
Jeśli już marzymy sobie. to chętnie bym zobaczył 'hirołsów', z bitwami jak w Total War.
Już widzę te tysiące szkieletów maszerujących na przeciw rycerzy, a nad ich głowami latające ogromne smoki. Pofantazjować fajna rzecz
Poza tym mamy już świetne gry o WW. Chodź jestem przekonany, że jeżeli twórcy zrobiliby grę o wojnie światowej... byłoby to robione z głową i tak innowacyjne jak pierwszy Szogun, czy też Medieval.
Co do spektakularności? Somma, 20 tysięcy zabitych i 40 tysięcy rannych w jeden dzień, bez prawie żadnych zdobyczy. Verdun, ofensywa w tempie 150 metrów na godzinę. Wierzchołki wzgórz obniżone o kilka metrów od ostrzału.
Dobra gra o Wielkiej Wojnie jest daleko poza możliwościami dzisiejszych komputerów.