Testowanie sprzętu dobiegło końca, a konkretniej w piątek, 31 grudnia, choć sprzęt jest jeszcze u mnie w domu, to już spakowany i gotowy do oddania ;) Przy dzisiejszym pakowaniu postanowiłem że dobije do okrągłych 10 wpisów, dlatego "pstryknąłem" jeszcze małą sesje zdjęciową płycie którą używałem przez te 3 tygodnie. Na początku chciałem zrobić kolejną 'nudną' recenzję, więc pomyślałem, że lepiej i ciekawiej wyjdzie to w postaci opisu zdjęć. Zobaczcie więc co mi z tego wyszło.
Na pierwszym zdjęciu widzimy X58A-UD5 w całej krasie, z założonym chłodzeniem. Od razu rzucają się się w oczy 4 sloty PCI-E x16. a także 2 PCI-E x1 i jedno PCI, nie zabrakło także 6 gniazd pamięci DDR3 i miejsca na 'mózg' każdego komputera czyli socketu. W porównaniu do płyt P55, ciężko znaleźć tutaj fragment pustego miejsca na PCB. Jest tu dużo więcej układów scalonych niż na P55 ponieważ platforma 1366 jest bardziej zaawansowana niż 1156, przede wszystkim zawiera wsparcie dla trójkanałowego kontrolera pamięci DDR3.
Sporą cześć tego zdjęcia zajmuje radiator czy też można by to nazwać pokrywka dla radiatora od autorskiego systemu chłodzenia Gigabyte'a, niżej można zobaczyć dużo goldpinów, w samym rogu - piny od panelu przedniego np. włącznik zasilania. Po lewej stronie piny do USB 2.0 z funkcją ON/OFF (ładowanie urządzeń przy wyłączonym komputerze), dalej zwykłe USB, natomiast z drugiej strony rząd złączy SATA, od dołu jest to SATA2 układ Gigabyte, drugie białe dwa złącza to SATA3 układ Marvell, a kolejne to złącz obsługiwane przez chipset a więc Intel ICH10. Pod złączami SATA widać wyświetlacz kodów POST, który pomaga w diagnozowaniu płyty. Widać także piny od ATA, czyli starego 'umierającego' taśmowego złącza do urządzeń IDE.
Tutaj natomiast widać układ firmy iTE, dzięki któremu możemy podłączyć do tej płyty stacje dyskietek. Jest to już relikt przeszłości, jednak Gigabyte'a postanowił go zainstalować w tej płycie (czyżby płyta miała budować komputery biurowe? ;)). Na dole widzimy także technologie Dual Bios, dzięki której w przypadku awarii w trakcie wgrywania BIOSu nie stracimy kilkudziesięciu złotych na serwis, lub kilkuset na wymiane płyty.
A to zbliżenie na główny radiator-banner, który prezentuje się z logiem swojego wytwórcy.
Tutaj najdelikatniejsza część płyty, w której uszkodzenie choć jednego pinu może być zabójcze dla płyty, w środku widać 'osiedle' kondensatorów.
Natomiast tutaj możemy dostrzec 8-pinowe złącze zasilania, przede wszystkim sekcji procesora.
Poniżej zdjęcie jakże przydatnego przycisku Power, który wciskałem w ciągu tych 22-óch dni wiele razy, obok natomiast przycisk reset. Poniżej układ firmy Intelsil, który odpowiada/steruje zasilaniem pamięci.
W tych gniazdach kilka dni temu umieściłem 12GB RAMu, a dokładniej 6 kości po 2GB, każda para kości była innej częstotliowści, pierwsza para to OCZ 1600 MHz, druga OCZ 2000 MHz, natomiast trzecia to Kingston 2133 MHz, co ciekawe pamięci pracowały stabilnie nawet po podkręceniu do 4 GHz procesora co przełożyło się na częstotliwości pamięci około 1600 MHz.
Na tym zdjęciu możemy dostrzec 2 układy (obok "dziesiątki" otoczonej strzałką) odpowiedzialne za Ethernet, a w tym wypadku za Dual Gigabit Ethernet, przy bliższym przyjrzeniu widać "raka" czyli logo firmy Realtek., Trochę niżej możemy też zobaczyć układ scalony który odpowiada za udźwiękowienie płyty, też wykonany przez firmę Realtek.
Pod radiatorami i w ich okolicach widać 16 fazową sekcje zasilania procesora, wykonaną jak pisze producent z japońskich kondensatorów i cewek, natomiast dokładność rozmieszczenia nie jest chyba japońska ;), ale można to wybaczyć bo wygląd płyty nie jest aż tak ważny (są wyjątki) jak trwałość i stabliność.
Tylni panel prezentuje sie bardzo elegancko, od lewej strony widać złącza PS/2, oczywiście dla klawiatury i myszki, co ciekawe w płytach P55 jest tylko jedno PS/2, czyżby znowu jakiś związek z pracą w biurze ;), czy może profesionaliści pracują jeszcze na myszkach i klawiaturach PS/2? Dalej znajduje się bloczek z gniazdem optyczym i elektrycznym SPDIF, służy on do cyfrowego przesyłu dziwięku, (nawet do 7.1) kolejnym elementem jest przycisk kasowania BIOSu, niestety nie obecny na panelu w płytach P55. Dalej 'bloczki' z gniazdami FireWire, USB, eSATA/USB, FireWire mini, oraz dwa gniazda ethernet i wyróżnione na niebiesko - 2 złącza USB 3.0, na końcu znajdują się analogowe gniazda audio do dzwięku również 7.1.
Tutaj wcześniej już przeze mnie opisywany 'arsenał' gniazd SATA2 i SATA3.
Natomiast tutaj najważniejsze złącze zasilające płytę główną czyli ATX12V. Nad nim natomiast 3-pinowe złącze dla wentylatora.
Po odwróceniu płyty widać taki oto back-plate.
A na końcu zdjęcie które charakterystycznie jest dla większości recenzji płyt - czyli zdjęcie akcesoriów, zdziwiły mnie trochę niebieskie kabel SATA, które idealnie pasują do wyglądu płyty, a zdziwiły mnie dlatego że do wszystkich płyt Gigabyte z którymi miałem styczność dołączano pomarańczowe albo czerowne kabelki. Producent pomyślał także o możliwości zrobienia 3-way SLI, dlatego dołączył do niej twardy mostek SLI. Jest też coś dla fana technologi Gigabyte czyli naklejki na obudowe, osobiście bym sobie takich nie przykleił do nowej obudowy, gdyż potem miałbym tylko problemy ze zdejowaniem ich.
I tym akcentem kończe ostatni wpis tematyczny, bo będzie jeszcze ostatni na podsumowanie, jednak co do samych wrażeń przy obcowaniu z tą płytą, to ogólnie nie miałem większych problemów z wyjątkiem pamięci, ale zdarza się że są problemy z profilami XMP, czy też z samym mnożnikiem pamięci, nie wiem czym był spowodowany mój problem, ale i tak użytkowało się ją bardzo przyjemnie.
BTW. W galerii wrzuciłem jeszcze pare dodatkowych zdjęć
0%
0%














