Witajcie! Dziewiczy wpis na moim blogu rozpoczęty. Dzisiaj zajmiemy się po… składaniem sprzętu. Najpierw się przedstawię: Mam na imię Jakub, przeżyłem 14 wiosenek i jestem prawdopodobnie najmłodszą osobą, która pisze na tym blogu.
Kurier przyjechał w godzinach popołudniowych. Było to w środę. Po załatwieniu wszystkich formalności z bananem na twarzy chwyciłem za paczkę i pobiegłem na górę. Od razu zorientowałem się ile ten karton przeszedł. Były tam co najmniej cztery rodzaje taśm i każda inna. Po rozpakowaniu i usunięciu zabezpieczeń wyjąłem trzy pudełka i dysk.
Opakowanie od płyty głównej jest ogromne. Po zrobieniu pierwszej sesji zdjęciowej zabrałem się za składanie całego zestawu. Największy opór stawiało masywne chłodzenie, pierwszy raz miałem styczność z montowaniem chłodzenia na tą podstawkę co sprawiło mi kilka problemów. Sprzęt postanowiłem zamontować na „pająka”, ponieważ jestem zbyt leniwy na wyciąganie bebechów z obudowy.
Kiedy wszystkie kable były już podłączone nadszedł czas aby przełączyć przycisk na zasilaczu w pozycję „ON”. Tutaj się zreflektowałem spoglądając na górę zasilacza- nie było wentylatora. Po szybkim przewróceniu go na drugą stronę okazało się, że wentylator jest i ma się dobrze. „Uff, prawie bym zagotował zasilacz”- pomyślałem. Dla pewności, że wszystko gra sprawdziłem wnikliwie swoim wzrokiem cały zestaw, wydawało się OK. No więc „Jedziemy z koksem” nacisnąłem świecący na niebiesko przycisk Power, wentylatory wystartowały, wyświetlacz zaczął pokazywać kod „C1”. W tej właśnie chwili poczułem zapach spalenizny, jednak szybko znalazłem winowajcę. Sprawcą całego zdarzenia okazał się nagrzany piekarnik z jedzeniem lekko przypalającym się. System operacyjny się załadował co mnie kompletnie zdziwiło. To byłby prawdopodobnie koniec wpisu gdyby nie jeden użytkownik corecluba, który miał ten sam dysk co mój w poprzedniej serii testów. Otóż zaraz po włączeniu przeglądarki zorientowałem się kogo był to dysk. Nie będę zdradzał kto to, bo na pewno się domyśli. Miałem Twoje wszystkie hasła: (Coreclub, mail, facebook, fora internetowe) oraz historię, która była bardzo barwna i którą usunąłem w mgnieniu oka. Możesz spać spokojnie- zapamiętywanie haseł też zostało usunięte. Taka przestroga do wszystkich- formatujcie dysk po zakończeniu testów! To wszystko na dzisiaj, zachęcam was do składania propozycji i karcenia mnie za moje błędy.
W następnej części sprawdzimy czy Cooler Master jest faktycznie taki „Master” oraz czy dysk z interfejsem Sata III jest faktycznie lepszy od swoich kuzynów z Sata II.








Jak na 14-latka to calkiem inteligentna z Ciebie bestyjka, a do tego uczciwa.
Nie kazdy by sie zachowal tak jak Ty, usuwajac czyjes pliki i dodatkowo informujac cala spolecznosc Core Club o tym fakcie. Powiem szczerze: zaimponowales mi takim postepowaniem.
Powodzenia w testach i w dalszym zyciu codziennym.
Bardzo fajny początek. Ta spalenizna to jak rozumiem grzanki sobie robiłeś, co nie?
Aha! Wstaw avatar na w ustawieniach konta na forum PCLab.pl to się będzie wyświetlał na stronie głównej CoreClubu
Tak, tak spalenizna to nie grzaneczki, a kurczaczek, który już dopraszał się wyjścia z pieca. Ze sprzętem wszystko OK. Tam się nic nie spaliło.
Bardzo fajny początek. Ta spalenizna to jak rozumiem grzanki sobie robiłeś, co nie?
Aha! Wstaw avatar na w ustawieniach konta na forum PCLab.pl to się będzie wyświetlał na stronie głównej CoreClubu