Nadszedł kres odpoczynku. Czas się wziąć za siebie. Tym razem przygotowałem dla was swoiste uzupełnienie artykułu o niszowych modelach piątej serii Radeonów. Warto się z nim zapoznać przed przeczytaniem tego testu i gorąco do tego zachęcam, bo Radeon HD 5550 powinien znajdować się wydajnościowo między Radeonem HD 5450, a HD 5570, ale czy jest tak naprawdę?
Jakiś czas temu w sieci pojawiły się spekulacje dotyczące rodzaju pamięci mającego znaleźć zastosowanie w układzie HD 5550. Według nich, kilku producentów wyraziło chęć użycia GDDR5 zamiast referencyjnego GDDR2. Wśród tych firm nie zabrakło także Sapphire, które słynie z produkcji kart opartych jedynie na chipach od AMD. Plotki szybko się potwierdziły i tak, oto ukazała się wersja, która ma do swojej dyspozycji 512MB pamięci GDDR5. Dla przypomnienia, podobna sytuacja miała miejsce przy Radeonach 4860 i układach GT 240 od NVIDI-i. Jak wiadomo Radeon HD 5570 od szafirowej firmy ma 512MB DDR3, a to już dużo mówi o porównaniu tego modelu z bohaterem recenzji.
Tak więc, już teraz można odpowiedzieć na pytanie zadane we wstępie. Ze względu na małą różnicę zegarów, ale szybszą pamięć, nowa karta Sapphire wyprzedza wydajnościowo swojego starszego, i wyższego pod względem numerka brata. Oczywiście taka sytuacja ma miejsce tylko przy porównaniu niereferencyjnych wersji, bo „normalne” edycje trzymają się ściśle swojego ciasnego, rynkowego przedziału nadanego im przez AMD.
Teraz pozostaje odpowiedzieć na kolejne pytanie. O ile jest szybszy, i ile tak naprawdę daje nowszy rodzaj pamięci? Jak wypada odświeżona wersja Radona HD 5550 w grach? Ile jeszcze uda się z niej wycisnąć? Na te oraz inne pytania z chęcią odpowiem w dalszej części artykułu
Opakowanie i jego zawartość
Recenzowana karta znajduje się w standardowym, niedużych rozmiarów pudełku, typowym dla tego producenta. Na renderze tego nie widać, ale w rzeczywistości, opakowanie zdobi już nowy, czerwony znaczek AMD Ultimate Vision co oznacza, że pełna zmiana marki ATI na AMD nadciąga wielkimi krokami.
Oprócz wiadomości technicznych i różnych marketingowych informacji, na pudełku znajduje się też obrazek przedstawiający chłodzenie całego układu. I tu czai się niespodzianka. Jest to taki sam układ chłodzenia jaki zastosowano w Radeonie HD 5670 od Sapphire tyle tylko, że trochę zminiaturyzowany. To bardzo dobra wiadomość, bo chłodzenie starszego brata radziło sobie wyśmienicie, więc jest duża możliwość, że ten układ będzie radził sobie równie dobrze.
Po otwarciu pudełka widać standardowe już - ekologiczne opakowanie. Trend dbania o środowisko na stałe zagościł w branży IT.
Oprócz układu graficznego, w środku kartonu znajduje się standardowy zestaw dodatków czyli wielojęzyczna instrukcja (bez polskiego), płyta CD z oprogramowaniem, i coś dla czego warto akurat wybrać tego producenta, a nie innego – naklejka z logiem Sapphire. Niestety zabrakło miejsca na przejściówkę z DVI na D-Sub, która często się przydaje użytkownikom starszych monitorów, a zwykle jest dołączana do kart tego producenta. Szkoda, że księgowi firmy wygrali spór o cięcie kosztów w tym modelu.
Karta graficzna i jej użytkowanie
Sam bohater recenzji prezentuje się następująco:
Jak widać płytka PCB jest bardzo niewielkich rozmiarów, a jej wymiary to: 10cm długości i 17cm szerokości.
Układ chłodzenia to autorski schładzacz od Arctic (Cooling). W jego skład wchodzi aluminiowy radiator i wentylator 70mm, który umożliwia ręczną regulację obrotów dzięki zastosowania dwu-pinowego złącza. Nie jest to zbyt skomplikowana konstrukcja, ale spokojnie wystarczy do dość zimnego Redwooda.
Skoro już mowa o układzie chłodzenia to warto wspomnieć, że cała karta zajmuje dwa sloty w obudowie, co utrudnia wykorzystanie jej w komputerach typu media center, a przecież Radeon HD 5570 jest jedno slotowy, więc mamy tu kolejne zaburzenie proporcji.
Na płytce PCB ponadto znajdują się cztery kości pamięci (każda po 128MB) wyprodukowane przez Samsunga, cechujące się czasem dostępu 0,5ns. Niestety nie stykają się one z radiatorem, co oznacza, że są pozbawione jakiegokolwiek chłodzenia, a to z kolei może przełożyć się na gorsze wyniki w podkręcaniu.
Złącza, którymi dysponuje recenzowana karta to DisplayPort oraz DVI i HDMI czyli pełen komplet potrzebny żeby skorzystać z Eyeinfinity, które wymaga właśnie jednego wyjścia DP i dwóch innych, dowolnych wyjść cyfrowych.
Dobrą informacją jest też brak wtyczki dodatkowego zasilania na płytce drukowanej. Chip HD 5550 zadowala się energią pobieraną ze złącza PCI-E.
Bardziej uważni czytelnicy zauważą także brak złącza dla mostka Crossfire, ale nie oznacza to braku jego wsparcia. Połączenie dwóch takich samych kart nadal jest możliwe, jednakże tylko programowo, a nie sprzętowo, jak to zwykle ma miejsce w układach z wyższej półki.
Dokładna specyfikacja Radeona HD 5550 wygląda następująco:
Jak widać na powyższym screenie, recenzowana karta ma 320 jednostek zunifikowanych, 512MB pamięci GDDR5 z szyną 128 bitów. Taktowanie rdzenia zostało fabrycznie zwiększone z 550MHz do 650MHz. Układ, tak samo jak cała piątą seria kart od AMD, wspiera DirectX 11, oraz DirectCompute 5.0.
Testy
Po przeanalizowaniu wyglądu zewnętrznego recenzowanej kart, można przejść do testów. Jak to zwykle bywa, pierwsze są przedstawione testy syntetyczne, w dwóch obecnie najpopularniejszych benchmarkach, oraz jednym nowym, dodanym na prośbę użytkowników CoreClub’u czyli – TessMark’a, który umożliwia sprawdzenie karty pod względem jej wydajności w środowisku OpenGL, a nie tylko DirectX. Wszystkie testy zostały wykonane w rozdzielczości 1280x1024. Sterowniki karty to Catalysty w wersji 10.9, a system to Windows 7 Ultimate 64Bit.
Platforma testowa wygląda tak:
Na wykresie zostały przedstawione wyniki kart z różnych segmentów rynku i nie należy ich porównywać. Służą jedynie pokazaniu różnic między tymi modelami, bo przecież nie ma sensu porównywać Radeona HD 5830, z Radeonem HD 5450. Pierwszy z nich reprezentuje tak zwany High-end, a drugi stanowi konkurencję dla zintegrowanych układów, montowanych w płytach głównych.
Jak widać, Sapphire HD 5550 ma nad kartą Sapphire HD 5570 nieznaczną przewagę. Przed bohaterem recenzji znajduje się układ Sapphire HD 5670 i tu już różnica jest bardziej zauważalna.
Następnymi benchmarkami są: Unigine Heaven benchmark 2.1 i TessMark w wersji 0.2.2 wykorzystujący OpenGL 4. Niestety tutaj moja baza wyników nie jest już tak duża, więc prezentowane wyniki na wykresie to punkty uzyskane jedynie przez recenzowaną kartę i nie służą one porównywaniu, bo to zupełnie inne testy.
Po testach syntetycznych, można przejść do zastosowań praktycznych, do jakich zaliczają się gry. Niestety ostatnio bardzo uszczuplił mi się zestaw testowy i dlatego porównanie jest dość skromne. Następnym razem będzie lepiej zwłaszcza, ze szykuje się coś dużego, ale o tym sami poczytacie już niedługo.
Wszystkie testy przeprowadzono w rozdzielczości 1280x1024, bo głównie do takich rozdzielczości został stworzony układ HD 5550. Przedstawione liczby klatek to średnie wartości uzyskane podczas grania.
W grze Batman Arkham Asylum i CoD MW 2 zostały ustawione średnie detale, w Call of Juarez pomiar został wykonany przy użyciu trybu DirectX 10 oraz MSAAx2, najnowszy S.T.A.L.K.E.R. działał z użyciem DirectX 11 i trybem Ultra teselation, a w Unreal Tournament 3 testy zostały przeprowadzone z włączonymi wysokimi detalami.
Temperatura, głośność i podkręcanie
Oczywiście nie może zabraknąć testów mówiących o ile można podnieść standardowe zegary recenzowanej karty. Lecz zanim do tego przejdziemy, zajmijmy się temperaturami.
Pamiętacie tą magiczną wartość 147MHz/300MHz? Tą, której sprawa jest poruszana w prawie każdej mojej recenzji. Jest ona tak sztywna i pospolita, że się po prostu wszystkim znudziła. Słynne 147MHz to taktowanie rdzenia GPU, a 300MHz to szybkość pamięci karty w spoczynku. Ta nuda i brak oryginalności zmusza do działania, więc jako ciekawostkę sprawdziłem co się stanie po zmniejszeniu tych wartości, bo w końcu im mniejsze, tym większa energooszczędność i temperatury karty w spoczynku.
Niestety zabawa nie trwała długo. Układ nawet po minimalnym zmniejszeniu zegarów w spoczynku, nie radził sobie z prawidłowym wyświetlaniem elementów interfejsu systemu Windows 7 takich jak Aero i innych wodotrysków, oraz chwilę po starcie, na ekranie pojawiały się artefakty. W tej sytuacji należy pogodzić się z domyślnymi zegarami i przestać na nie narzekać.
No ale to tak dla urozmaicenia. Teraz już standardowe testy. Temperatura rdzenia w spoczynku była mierzona po 15 minutach wyświetlania pulpitu Windows’a, a temperatura pod obciążeniem została sprawdzona po 20 minutach katowania karty FurMarkiem.
Po sprawdzeniu temperatur można przejść do tego co CoreClubowicze lubią najbardziej – podkręcania. Jak już wcześniej zostało wspomniane, Sapphire fabrycznie zwiększyło taktowanie rdzenia układu o 100MHz co dość umiarkowanie wróży dalszemu overclockingowi, ale cała piąta seria Radeonów zdążyła wszystkich przyzwyczaić do dużych częstotliwości pracy, uzyskiwanych przez te układy, więc może i teraz tak będzie.
Ostateczne stabilne taktowanie GPU wyniosło 840MHz, a pamięci 1050MHz. Przeliczenie zegarów na wydajność wygląda tak:
Jak poprzednio, nie należy porównywać wyników z różnych benchmarków.
podsumowanie
Sapphire HD 5550 z 512MB GDDR5 okazał się propozycją bardzo korzystną pod względem współczynnika wydajności do ceny, a to za sprawą innego rodzaju pamięci niż w referencyjnych konstrukcjach. Najczęściej tak bywa, że jeśli partner producenta GPU na własną rękę zaprojektuje całą kartę, wychodzi to lepiej niż przy modyfikowaniu fabrycznych konstrukcji. Doskonałym przykładem jest Radeon HD 5830, który także odniósł duży sukces. Pod względem wydajności, gwiazdor recenzji pokonuje Radeona HD 5570, który teoretycznie powinien znajdować się przed nim, a najlepsze jest to, że oprócz większej wydajności, jest też tańszy od swojego rywala. Czy opłaca się kupować tę kartę, możecie wywnioskować sami. Jeśli weźmiemy także pod uwagę możliwości overclockingu, daje to całkiem dobrą propozycję dla mniej zamożnych pasjonatów.
Żeby nie być zbyt pobłażliwym, trzeba wspomnieć także o wadach. Trudno jednak to zrobić, bo wad nie stwierdzono, a jedyną rzeczą, która może nie wszystkim się spodobać, jest mniejszy zestaw dodatków niż ten, do którego przyzwyczaiło nas Sapphire. Trochę jest to nielogiczne, aby do budżetowej karty nie wyposażać w przejściówki z DVI na D-Sub. Według mnie, producenci lepiej by zrobili nie dodając takiej przejściówki do kart z najwyższej półki, bo przecież kto kupując kartę za ponad 1000zł ma monitor ze złączem D-Sub.
PS. Czy naprawdę nie można czegoś zrobić z kompresją zdjęć, umieszczanych w recenzji tak, żeby chociaż obrazki nie były rozmazane i skalowaniem miniaturek recenzji?












A po co komu przejściówka na D-SUB skoro to złącze jest wbudowane w karcie?
Poza tym jest ok.
Rzeczowo, zgrabnie.
Przyjemnie sie czyta.
Dobra robota.
Niestety poziomu hałasu nie mam jak zmierzyć, bo jednak dokładny sprzęt do wykonania takich pomiarów jest dość drogi.
Złącze jest wbudowane, ale faktem jest, że to te tańsze karty powinny otrzymywać takie przejściówki, a nie te z wyższej półki.
Mam nadzieję, że niedługo zdobędziesz jakieś narzędzia do tych celów.