Recenzja

Star Wars: The Force Unleashed 2 miał być hitem. Ogromna akcja promocyjna filmiki, to wszystko miało sprawić wrażenie "W"ielkiego tytułu. Gra jednak przypomina tytuły zrobione na "łapu capu"  na podstawie filmu, chodź filmu nie ma...

Jeżeli zamierzacie grać zachowajcie sobie jak najwięcej dla siebie i nie czytaj dalszej części. Opuść stronę, zamknij przeglądarkę, a najlepiej przejdź tą grę.

W poprzedniej recenzji chciałem podsycić oczekiwanie na kolejną grę ze świata SW.... Tym czasem zrobiłem nieświadomie opis fabuły.

Pokój jest kłamstwem - istnieje tylko pasja.

Dzięki pasji zdobywam siłę.

Dzięki sile zdobywam moc

Dzięki mocy osiągam zwycięstwo, moje okowa pękają.

Niechaj Moc mnie uwolni.

-Kodeks Sithów. Miałem ogromną ochotę uwolnić całą potęgę mocy. Być tym złym i zniszczyć wszystko co możliwe.

000010f14cccb298.jpg

Gra rozpoczyna się tajemniczo. Budzimy się w komorze wypełnionej żołnierzami rebelii oraz z Juno.... To podstępny test Vadera, który ma nas sprowadzić na ciemną stronę.... Jest to również dla nas tutorial w celu opanowania jakże prostej mechaniki gry. Liczyłem, że na samym początku będzie wybór pomiędzy ciemną/jasną stroną, tego jednak nie dostaniemy. Starkiller dostaje wizję jak Vader zabija  poprzedników i bez wahania  uciekamy ratując życie. W tym momencie gra wygląda zjawiskowo. Piękne Kamino deszcz i pełno klonów imperium do rozwalenia....  Ci napływają hordami przez transportowce. Jak kiedyś powiedział Anakin "wystarczy rozwalać szybciej niż są w stanie ich wyprodukować". Tu producenci jednak dawkują nam całą zabawę i zamiast mieć nie lada wyzwanie zniszczenia małej armii my musimy się przedzierać przez jakieś pola siłowe, lub transportery przylatują jeden po drugim (zamiast za jednym razem 5). Przez to gra się dłuży i nudzi.

000010f04cccb27c.jpg

Misję przechodzi się szybko i widowiskowo... jednak jak dla mnie nie bez problemu. Jest taki moment gdy trzeba biec przez korytarz by uciekać przed strzelającym do nas statkiem. Kamera jest tak obrócona, że całkowicie to zmienia układ klawiszowy... mały zgrzyt, który później nabiera rozpędu. Producenci chcąc zwiększyć widowiskowość czasami umieszczają kamerę w najmniej wygodny sposób. Nie podoba mi się takie rozwiązanie.

Moc jest dla nas od początku otwarta mamy zablokowane tylko parę sztuczek... Jedyne co możemy zrobić to zwiększać ich siłę. Nie ukrywam dla mnie przez pierwszą godzinę grania to była ogromna frajda.  Miło jest na dzień dobry porażać piorunami i stosować ładne kombinacje moc+miecz....

000010f24cccb2de.jpg

Jest jeszcze milej dzięki "Force Fury". Ta moc przez krótki czas sprawia, że jesteśmy niezwykle potężni.

Mam wrażenie, że AT-AT to  byłby dla nas małym pieskiem.

000010f34cccb314.jpg

Nasza druga misja odbywa się na planecie przypominającej Bespin.

000010f44cccb36a.jpg

Tu poznajemy więcej przeciwników. Przez całą grę zabijać trooperów? To by było zbyt nudne.... Życie nam umilają "specjalni" Sithowie niższej rangi. Dzielą się oni na dwa typy. Jedni potrafią używać tylko mocy, a drudzy wyłącznie mieczów świetlnych. Zabijanie tych pierwszych jest banalne, bo jak się obronić przed mieczem świetlnym jeżeli ma się tylko moc? Ci drudzy jednak są odporni na naszą "magię" i mają miecze świetlne, wyglądają zatem na godnych przeciwników.... Niestety NIE! "Mind Trick" działa na nich niezwykle łatwo i zabicie ich to pryszcz. W dodatku nie są wstanie się obronić przed kombo spacja+atak. To zbyt proste.

000010f94cccb58f.jpg

Naszym nowym przeciwnikiem są też maszyny kroczące, których rakiety możemy odbić. W walce nie ma na to czasu, a zbliżyć się do nich raczej nie można ponieważ są wstanie nas odepchnąć kopniakiem. Stanowią niezłe wsparcie dla armii. Niestety lekki pancerz sprawia, że dość prosto można je zniszczyć.

000010f54cccb475.jpg

Dowiadujemy się, że generał Kota wciąż żyje i mimo, że jest ślepy walczy na arenie z najgorszymi bestiami w galaktyce.... Walczy by przeżyć. Jednak nie musimy się przejmować. Żadnego zegara tykającego nie będzie, a to na pewno podniosłoby poziom adrenaliny... cóż wtedy misja byłaby krótsza, a na to producenci nie mogli sobie pozwolić. Poziom to ciągnące się nieprzerwanie platformy wypełnione żołnierzami imperium, sihtami.... po 10min to nieprzerwana nuuuuuda... By ostatecznie spotkać generała Kotę i go uratować przed Gorogiem.... Denerwuje mnie tu idiotyzm. Potwór nie może zrobić kroku w przód, nie może też nas atakować dwoma rękami równocześnie... No dajcie spokój na miejscu takiego szkraba od razu zrobiłbym co w mojej mocy by zabić taką mróweczkę jak Starkiller. To mało realistyczny- nudne. Naleciałość starych czasów i mało emocjonująca.

000010f64cccb4b1.jpg

Kolejna misja jest tak krótka, że powinna być tylko CUT-scenką. Tymczasem musimy przez minutę przejść przez Dagobah, by dotrzeć do jaskini.... Od co cała misja. Jej plusem jest pojawienie się w grze Yody. Fajnie by było gdyby "zielony stworek" spotkał się z generałem Kota.... Niestety trzeba lecieć spotkać się z Juno. Producenci skrócili nieźle zapowiadający wątek, a Starkiller nawet nie poznał tożsamości Yody.

000010f74cccb4df.jpg

I ostatnia mapa tak tak! To już ostania mapa- statek Rebelii Zbawienie. Mamy wreszcie spotkać się z Juno i tu wychodzi jak perfidni byli twórcy... Statek musimy przejść parę razy w obie strony. Najpierw by ocalić Juno na mostek, potem do hangarów by dogonić Boba Fetta, a następnie jest abordaż statku i musimy przejść się w wokół by go odbić. Może coś pominąłem....

000010f84cccb505.jpg

Nie ma walki z Boba Fettem, trooperami ale za to z eksperymentalną armią Imperium. Ta odmiana jest świetna, bo wreszcie coś nowego się dzieje. Podczas abordażu mamy do czynienia z wszystkimi możliwymi przeciwnikami. Uważam, że to najciekawsza misja (sam abordaż). Dużo się dzieje, poznajemy wnętrze statku, a równocześnie mamy ciekawych przeciwników tworzących zabójcze kombinacje.

000010fa4cccb603.jpg

W imponującym stylu lądujemy na Kamino. Znowu. Ta sama planeta podobne lokalizacje ehh. Co zrobić? To wredne, że trzeba jedną rzecz przechodzić 30 razy. Coś się obraca, coś się kręci nie wystarczy, że pokonasz to raz... musisz wspinać się, aż umrzesz z nudów. Tak wygląda ostatni poziom, aż można zapomnieć po co robimy to wszystko... Te męki nie trwają długo.Walczymy z Vaderem. Tu znowu masakra.

000010fb4cccb670.jpg

Pamiętam Jedi Academy. Kombosy, uniki, bronie no i moc. Grywalność stała na wysokim poziomie... Ostateczna walka niczym nie różni się od całej gry, nudna pełna drobnych błędów. Co to za przyjemność ciągłe oblewanie przeciwnika ciosami jak jakiś droid.... Gdy był koniec walki pomyślałem teraz będzie ciekawie..... Wreszcie mogę wybrać stronę mocy i rozpocznie się fabuła. Zniszczę imperatora? Wrócę na Dagobah? Zniszczę rebelię? Po paru godzinach męki oczekiwałem.... No tego jednak nie oczekiwałem-> końcowe napisy. Czar prysł pozostał nie smak.

 

Test- laptop FW11ZU

  • Procesor- C2D T9400
  • Grafiak ATI Mobility 3650 (256MB GDDR3)
  • Ram 2x2GB ramu DDR2

Ustawienia graficzne były ustawione na minimalne w rozdzielczości 1280x720. Procesor odkręciłem do 2GHz by sprawdzić czy ma to jakikolwiek wpływ na ilość klatek na sekundę. Rdzeń karty graficznej podkręciłem do 580MHz, a pamięci do 810MHz, to dało realny wzrost FPS. GPU było obciążone cały czas w okolicach 96%. Warto wspomnieć, że jest ustalony chory limit 30kl/sek.

000010ef4cccaef0.jpg

Podsumowanie

Gra nie jest tania i kosztuje około 100zł. Optymalizacja pozwala grać nawet na słabszym sprzęcie. Grafika chodź u mnie nie wygląda oszałamiająco stoi na nie najgorszym poziomie. 4-6h zabawy to jednak zbyt mało na tryb pojedynczego gracza. Miłym dodatkiem są wyzwania, które ten czas zwiększają. Na szczęście nie ma multiplayera, który byłby parodią Jedi Academy.

Grze mogę dać spokojnie ocenę 2/10. Tak nisko ponieważ gdyby nie grafika i wspaniała gra Sama Witwera byłoby 0/10. W tą ocenę nie wchodzą filmy, które są na najwyższym poziomie. Można je obejrzeć na youtube albo tutaj.

Ocena recenzji
Brak ocen
Uwagi
Zgłoś redakcji błąd na tej stronie
Komentarze (2)
revcorey (2010.10.31, 10:42)
#1
czyli studio pojechało na opinii żeby się nachapać. Szkoda że nie będzie następnego jedi knigth. Mogła by jakaś grupa koderska wziąć jakiegoś ogre3d i coś porobić :)
Edytowane przez autora (2010.10.31, 10:42)
SunTzu (2010.10.31, 10:58)
#2
revcorey @ 2010.10.31 10:42  Post: 8125
czyli studio pojechało na opinii żeby się nachapać. Szkoda że nie będzie następnego jedi knigth. Mogła by jakaś grupa koderska wziąć jakiegoś ogre3d i coś porobić :)


Niestety :( w szczególności to bolesne dla graczy PC. Jednak mam nadzieję, że gra odniesie sukces o tym jednak będzie w 'newsie'.

Jedyne co zadowala to fakt, że gra działa na słabszych konfiguracjach. Konsolowe porty potrafią mieć nieograniczone wymagania.
Edytowane przez autora (2010.10.31, 11:02)
Zaloguj się, by móc komentować
Komentarze