AMD nigdy nie miało łatwo – ciągle stanowili cień Intela. Na zeszłotygodniowej konferencji przedstawiciele firmy zaprezentowali wiele nowości, które chciałbym Wam przedstawić. Zobaczcie koniecznie, jeśli nie możecie się doczekać premiery obu rozwiązań!
Fusion
Miał powstać 2 lata temu... Później stał się jedynie kolejnym symbolem marketingowym. Po dziś dzień słyszymy o kolejnych opóźnieniach. Nie wiemy wciąż jakie będzie to Fusion i jaka będzie jego realna wydajność. Wiadomo, że będzie to połączanie procesora i karty graficznej, co ma pewne wady jak i zalety. Pamięci GDDR5 biją szybkością dzisiejsze tradycyjne moduły DDR3, a to właśnie do tych ostatnich będzie miało dostęp nowe GPU. Z drugiej strony technologia Hyper Transport przechodzi kolejne ewolucje i może nie będzie aż tak źle. Intel zapowiedział, że ich przyszły zintegrowany układ graficzny będzie mógł korzystać z pamięci podręcznej procesora L3, które z kolei jest dużo szybsze od GDDR5. Możliwości mamy wiele, a dopiero praktyka rozwieje wątpliwości.... Nawet najbardziej innowacyjne rozwiązanie może zostać zepsute przez niedopracowane sterowniki.
- AM3+ i nowe sockety
Nowe generacje procesorów często oznaczają wprowadzenie nowej podstawki, co w przypadku chęci modernizacji wymusza wymianę całej platformy. W przypadku AMD dzieje się tak rzadko. Wiemy, że nowy socket będzie kompatybilny wstecz, a to oznacza, że do nowej platformy będziemy mogli wsadzić również powszechnego dziś Phenoma II. Jednak tym razem nie będzie można zrobić odwrotnie. Oprócz tego AMD już zaprezentowało nowe gniazda C32 i G34 dla serwerów, który mają być kompatybilny z przyszłą generacją procesorów. Podstawka dla urządzeń mobilnych (jak notebooki) będzie FS1. Nie wiadomo czy w dalszej przyszłości nie będzie wysypu nowych gniazd – takie plotki się pojawiły. Moim zdaniem w sektorze mobilnym, gdzie trzeba dopasować gniazdo do różnych platform możliwe, że będziemy mieli dość dużo wariacji gniazd.
- Llano
Ideą nowej serii procesorów powinno być zwiększenie energoefektywności. Esencją tego ma być Llano. Wiemy, że to APU (połączenie procesora i karty graficznej) będzie czterordzeniowe i wytworzone w procesie 32 nm. Gdyby tego było mało AMD użyje technologii High-k Metal Gate. Możliwe, że dzięki tym procesorom AMD podbije rynek mobilny. Rdzenie mają być z Athlonów II, czyli pozbawione pamięci podręczne L3, ale z 1MB / rdzeń pamięci podręcznej L2 (w sumie 4 MB).
Wg dotychczasowych informacji rdzeń graficzny powinien mieć 480 procesorów strumieniowych. Nie ma Radeona serii HD 5xxx, który dysponowałby taką ich liczbą – są modele z mniejszą i większą.
Po raz pierwszy na Computex – czerwiec 2010
Wygląda to obiecująco, ale takie dema nie są szczególnie godne zaufania. Ze slajdu w tle dowiedzieliśmy się paru ciekawych rzeczy. Nazwa nowej platformy dla komputerów stacjonarnych to Lynx, czyli dość popularne ostatnio w świecie IT zwierze Ryś :) Natomiast Sabine to nowa platforma mobilna z nową podstawką dla procesora.
Wracając do Llano: to będzie naprawdę małe. Nie jak 2 zł, ale zaledwie 9,69 mm2 (bez pamięci podręcznej L2) robi wrażenie. Napięcie operacyjne dla tych procesorów będzie wynosić 0,8V-1,3 V, a co nas najbardziej interesuje TDP (współczynnik emisji ciepła) to zaledwie 59 W i 20 W dla modeli energooszczędnych. Przypominam, że mamy do czynienia z procesorem i układem graficznym w jednym kawałku krzemu.
Radeon HD 6870 i 6850
Rdzeń Barts to kwintesencja tego co AMD zrobiło w serii HD3. Celem nowej serii było dalsze zwiększenie wydajności z 1 mm2 co owocuje lepszą energoefektywnością. Jeżeli wydajność się zwiększa przy zachowaniu rozmiarów rdzenia to jest równoznaczne też z zwiększeniem zysków. W przypadku konkurencyjnej architektury Fermi sądziło się, że GeForce'y GTX 470 mogły być sprzedawane nawet poniżej kosztów produkcji. Były to układy GTX 480 o niepełnej sprawności. Uzysk pełni funkcjonalnych GPU Nvidia miała na początku dramatycznie niski. AMD jest w tej lepszej sytuacji, żetych problemów nie ma od dość dawna.
Generacja HD 5xxx Radeonów to świetne karty. Miały jednak pewną zasadniczą wadę – tesalację. Można by powiedzieć, że to AMD tą technologię "wynalazło", ale nikt jej w aplikacjach nie stosował przez lata, więc i wydajność kart w tym aspekcie kulała. Co ciekawe pół roku temu to Nvidia zszokowała wszystkich przedstawiając architekturę Fermi, która doskonale radziła sobie z teselacją. O wiele lepiej niż Radeony!
Tesalator został przebudowany i dobrze.
Lepiej, że posiada znacznie większą wydajność od tego z Radeona HD 5870.
To jednak było "małe piwo". GPU z serii HD 5xxx i tak były bardzo opłacalne i wydajne na tle konkurencji przez długi czas.
Wygląda na to, że AMD zrozumiało co było do poprawienia i to poprawiło. Jednak z werdyktem trzeba poczekać do premiery.

Nieoficjalna oficjalna specyfikacja nowych Radeonów ;)
Radeon HD 6870 jest dłuższy od 6850, lecz obie karty wyposażono w 1 GB pamięci typu GDDR5. Referencyjny HD 6870 ma 27 cm długości, HD 6850 23 cm.
Spód Radeona HD 6850 i...
... spód HD 6870 są prawie identyczne.
W związku z tym, że pamięci mieszczą się swobodnie po jednej stronie laminatu, to nie trzeba montować z tej strony płytki rozpraszającej ciepło.
Jedno 6-pinowe złącze zasilające w Radeonie HD 6850 powinno wystarczyć, jednak ciekawe jak z potencjałem podkręcania. Szkoda, że umieszczono je z tyłu – w niektórych obudowach podłączenie wtyczki zasilacza w może być co najmniej niewygodne, jeśli nie problematyczne.
Radeon HD 6870 jest dość długi i uzbrojono go w dwa 6-pinowe złącza. Dobrze, że z ustawiono je z boku. To o wiele wygodniejsze. Design obu kart prezentuje się świetnie.
Według serwisu Fudzilla (znanego z wątpliwych informacji) model HD 6870 osiąga tylko 7500 punktów w 3D Marku Vantage w platformie z procesorem Intel Core i7-965. Dla porównania HD 5870 9000 punktów, 5850 7200 punktów, a 460 7000 punktów. Dlaczego wyższy numerek ma mniejszy wynik od 5870? O tym możecie przeczytać w moim poprzednim artykule.
Według AMD nowe karty mają uderzyć w konkurencyjnego GeForce'a GTX 460. Nvidia zrobiła dość udane GPU, które jest na tyle tanie, że wątpię by AMD mogło dać jeszcze niższą cenę. W dodatku karta Nvidii ma technologię CUDA, której AMD mieć nie może. Wszystko będzie zależeć od ceny w sklepie. Uważam, że porównanie Radeona HD 6870 do GeForce'a GTX 460 jest nietrafione. Raczej powinno tu być GPU o wyższym numerku – GTXa 470. Wygląda też na to, że Nvidia ma ukrytą broń i w każdym momencie może uwolnić dodatkową moc z modelu 460 jako 475, albo wprowadzić nową serię – GTX 5xx.
Teraz z punktu widzenia czystko ekonomicznego. GTX 460 miał być killerem Radeonów. W rzeczywistości może być odwrotnie, czyli GTX 460 to killer Nvidii. Dlaczego? Jego powierzchnia to 366 mm2 , a Radeona HD 5870 to zaledwie 334 mm2. Jeżeli faktycznie uda się osiągnąć cele o zmniejszeniu układu nowej generacji, to AMD uzyska jeszcze więcej pieniędzy z każdej karty graficznej. Powierzchnię układu o kodowej nazwie BARTS szacuje się na 230 mm2. Karta 6900 natomiast to już będzie mały potworek o powierzchni układu aż 380 mm2. Ważniejsze jest jednak ile jest wstanie zarobić każdy producent z jednego mm2.
- Barts 0.98 $ / mm2
- GF104 0.46 $ / mm2
- Cayman 1.05$ / mm2
- GF100 0.94 $ / mm2
W takim znaczeniu porównanie BARTS do 460 jest jak najbardziej zasadne. Wygląda na to, że AMD może mieć niezłe źródło dochodów i dzięki temu otrzymać dodatkowe pieniądze np. na inwestycję w Fusion (studnia bez dna).
Dużym zmartwieniem dla AMD jest konkurencyjne CUDA i praktycznie monopol tej technologii na rynku aplikacji. Otwarty standard OpenCL rodzi się bólach, a AMD jest tutaj bardzo z tyłu. W grach CUDA przejawia się przez np. akcelerację fizyki - Nvidia PhysX. Trzeba przyznać, że efekty są piorunujące... jednak kosztem dużego obciążenia karty graficznej. AMD na tym polu miało duże problemy. Chciało zrobić coś podobnego przy użyciu silnika Havok. Szkopuł w tym, że ten z kolei silnik należy do drugiego dużego konkurenta AMD – Intela. Dla niego z kolei rozwiązania wspierające obliczenia na wydajnych kartach graficznych są zagrożeniem. Bo po co kupować 10x dwuprocesorowych maszyn za ciężkie pieniądze, jeśli za znacznie mniejsze można byłoby złożyć jeden komputer z czterema wydajnymi kartami graficznymi.
Skoro zatem Havok jest niedostępny to AMD może skorzysta z silnika Bullet. Firmie udało się stworzyć demo technologiczne, które robi wrażenie i pokazuje, że "czerwoni" też potrafią.
Większa wydajność w wygładzania krawędzi zawsze cieszy oko. Ta przy maksymalnych ustawieniach już była dobra w Radeonie HD 5870. Dobrze by było gdyby przy niższych też działało równie świetnie.
Maya to niezwykle zaawansowany program służący w dużym uproszczeniu do grafiki 3d. Należy do kolosa z branży oprogramowania, firmy Autodesk. Dotychczas zarówno Nvidia jak i AMD skupiały się głównie na 3ds Max, tj. innym bardzo popularnym programie Autodesku. Maya była bardzo zaniedbana, ale to program na tyle potężny, że broni się sam i nie musi mieć masy pluginów by mieć taką funkcjonalność jak 3ds.
Film prezentuje się świetnie. Trzeba zaznaczyć, że to nie gra. Graficy kiedyś musieli pracować w spartańskich warunkach by móc wyświetlić taką animację z prędkością 10 kl./s i nie była to geometria pokryta teksturami, a jedynie wielkie sześciany. Tymczasem jak tu zauważyliście wszystko działa płynnie. Największe wrażenie robią jednak światła. Wygląda na to, że AMD opracowało narzędzie do oświetlania scen właśnie w Maya.
Premiera nowych kart już 22 października. Więcej o nowych kartach możecie przeczytać TU
Pozdrawiam w dniu urodzin Rysiek :)





















Ale sporo ciekawych informacji zawarłeś
Ale sporo ciekawych informacji zawarłeś
Racja. Dzięki poprawie jeszcze dziś. Bo generalnie wczoraj wypuściłem na łapu capu. Uczyłem się fizjologii i w pewnym momencie mózg odmówił posłuszeństwa
Można pisać też o AMD. Niestety, ale intel nie ma tylu nowinek ostatnio. Z chęcią bym napisał o Sandy Bridge, ale tu nie ma żadnych przecieków, które już by nie zostały opowiedziane. Gdyby Intel dostarczył mi jakiekolwiek informacje, będę zaszczycony publikując je tutaj.
EDIT:
art zaktualizowany.
EDIT2:
No i była okazja... konferencja Apple. Coś się dzieje news jest
LLANO!!!
LLANO!!!
Dzięki