Podobnie jak kolega MS1000 nie zostałem wybrany do testów na Core Club'ie, dlatego postanowiłem pójść śladem kolegi i także napisać recenzje swojego sprzętu. W pierwszej części opisze z czego składa się mój komputer. W kolejnych częściach przedstawię działanie platformy na wykresach, po za standardowymi ‘benchami’ i kilkoma grami, przewiduje nietypowe testy jak np. konwersje filmów, renderowanie w programach graficznych. Jeśli macie jakieś pomysły piszcie w komentarzach lub bezpośrednio do mnie.
Mój zestaw składa się z następujących podzespołów:
Procesor: Intel Core i7 860
Płyta główna: Gigabyte P55A-UD6
Pamięci: OCZ Gold 2x2GB DDR3 1600MHz CL8
Karta graficzna: Sapphire HD5850 1GB
Dyski twarde: Seagate ST3100028AS (1TB) + 2x Seagate ST3250410AS (250GB)
Zasilacz: Corsair TX650W
Obudowa: (i w to miejsce pojawi się za tydzień: Coolermaster CM 692 Advanced)
Chłodzenie: 2x 120 mm Revoltec DarkBlueLED + SilentumPC Zephyr 120 mm
Procesor
Intel Core i7 860 to ‘młodszy brat’ 870’tki, dedykowany na socket 1156 taktowany zegarem 2,8GHz, z 8MB pamięci podręcznej poziomu 3 i wykonany w technologii 45nm. Przy normalnej pracy jego mnożnik to x21, w trybie Turbo jest to x22, ale maksymalny mnożnik jaki da się uzyskać to x26 (przy włączonym 1 rdzeniu, wtedy procesor może pracować nawet z częstotliwością 3,46GHz). Jego TDP czyli ilość ciepła wydzielana przez procesor wynosi 95W. Tak jak jego ‘starszy brat’ jest wyposażony w technologie Hyper-Threading, dającą użytkownikowi dodatkowe 4 wątki. Poniżej parę zdjęć tego procka.
Oto sam i7 860, a właściwie jego IHS.
A tak prezentuje się druga strona.
Płyta główna
P55A-UD6 do niedawna była najlepszą płytą Gigabyte’a na socket 1156 (teraz pojawiła się UD7). Jak pisze producent, płyta przeznaczona jest na „fanów maksymalnego podkręcania podzespołów i osiągania granic wydajności”, w praktyce oznacza, ze została wyposażona w dosyć rozbudowany BIOS, który pozawala na zmianę dużej ilości parametrów (napięć, timingów, częstotliwości), co przy OC jest niezastąpione. Po za tym UD6 wyposażona jest w 6 slotów dla pamięci DDR3 (nawet do 2600MHz), ma wbudowane 3 gniazda PCI-Express 2.0, przy czym obsługuje CrossFireX i SLI. Dla entuzjastów RAID’a Gigabyte przygotował aż 6 złączy SATAII i 2 złącza SATAIII, na tylnym panelu jeszcze 2 złącza ESATA, 6 złączy USB 2.0, 2 złącza FireWire, a także 2 złącza RJ45 i chyba najlepsze 2 złącza USB 3.0, które mogą pracować nawet do 5Gb/s.
Co do Overclockingu, płyta posiada 24-fazowe zasilanie, przez co do niedawana do niej właśnie należał rekord świata w SuperPI 1M. Można by jeszcze wiele napisać, ale przejdźmy teraz do pamięci...
Widok na płytę z góry, ze zdjętym chłodzeniem.
Zbliżenie na okolice wyświetlacza błędów.
Chłodzenie płyty w całej swej krasie.
Największy radiator z całego 'systemu chłodzenia' owej płyty.
Pamięci
Przy wyborze pamięci nie zastanowiłem się za dobrze i niestety wybrałem takie które pracują z napięciem 1,7, co nie wpływa dobrze na procesor (prze co muszę podnosić VTT). Jednak rekompensują to stosunkowo niskie timingi CL8 przy 1600MHz. Jednak na razie sprawują się bardzo dobrze, w normalnej pracy jaki i przy OC.
Karta graficzna
Karta Sapphire’a oparta się na procesorze graficznym Ati (a właściwie już AMD) HD 5850, sam układ został wykonany w technologii 40nm i zawiera 2154 miliony tranzystorów. Wyposażony jest także w 1440 jednostki renderujące pracujące z częstotliwością 725MHz. Zaś karta posiada 1GB pamięci DDR5 która pracują z częstotliwością 1000MHz (4000MHz efektywnie).
Wygląda niepozornie jak na jej możliwości.
Dyski twarde
Pierwszy to 1TB Seagate który kupiłem jakieś 4 miesiące temu, w tej chwili mam na nim zainstalowany system na którym pracują, bo wtedy chwilowo nie miałem dwóch 250GB w RAID’dzie. Ale niedługo zamierzam to zmienić i przerzucić system na RAID. Jeśli chodzi o kulturę pracy dysku, to jest cichy, przy wyłączonych wentylatorach praktycznie jest niesłyszalny. Na dyski poświęcę osobną cześć recenzji.
Dysk jak to dysk, na zewnątrz nic ciekawego.
Zasilacz
Corsair’a 650W udało mi się okazyjnie kupić jeszcze przed kryzysem, kiedy ceny były stosunkowo niskie, kupiłem go wtedy za 230zł, potem ceny dochodziły nawet do 400 zł, teraz jest to około 300 zł. Sam zasilacz chodzi cicho i stabilnie, bardzo ładnie trzyma napięcia, jedyny problem jaki z nim mam to kwestia kabli, z pewnością wolał bym mieć modularny zasilacz. W kolejnych częściach recenzji pokaże pobór prądu w idlu i stressie.
Obudowa
Aktualnie płyta stoi na podkładce jak do zimnego OC, na razie zbieram fundusze, i myślę że na koniec recenzji uda mi się opisać nowy nabytek czyli CM692.
Chłodzenie
Są to 3 wentylatory 120mm (2 Revoltec’ki i 1 Zephyr), oraz Thermalright True Black 120, nie ma za dużo do napisania na ich temat, może jedynie to że nie jestem z nich zadowolony, ale to opisze w kolejnych częściach.
Koniec części pierwszej, i nie ostatniej
To na razie tyle z pierwszej części mojej recenzji, kolejna cześć powinna się pojawić za około tydzień. Dziękuje wszystkim czytelnikom i proszę o wyrozumiałość przy ocenianiu, bo to moja pierwsza recenzja.
0%
0%
0%
0%
0%
0%


















