Na współczesnym rynku pojawia się coraz więcej programów-kombajnów, aplikacji potrafiących niemal wszystko w danej kategorii i szeroko pojętych dziedzin pokrewnych. Tendencja ta szczególnie widoczna jest wśród komunikatorów internetowych. Zamiast służyć do wymiany prostych wiadomości tekstowych, oferują nam nie tylko obsługę telefonii VoIP i wideorozmów, ale także zunifikowany odtwarzacz radia internetowego, czy platformę pozwalającą na przesyłanie znajomym wirtualnych prezentów... Tak rozbudowane aplikacje, mimo, że potrafią pochwalić się naprawdę szerokim asortymentem funkcji, stają się ciężkie dla systemu i niewygodne w użytkowaniu. Często dochodzi do tego cała masa reklam narzucających się użytkownikowi "darmowego" programu. Istnieją jednak aplikacje całkowicie pozbawione tego typu wad, pozwalające na wybór tylko naprawdę potrzebnych funkcji. Jednym z takich programów jest Miranda IM, komunikator, który można stworzyć samemu.
Polskie statystyki
Od kilku lat branża komunikatorów internetowych jest zdominowana w naszym kraju przez rodzimej produkcji program - Gadu-Gadu. Według statystyk firmy analitycznej Gemius S.A., aplikacji tej używa prawie 40% internautów. Na drugim miejscu z wynikiem 27% plasuje się, bijący światowe rekordy popularności Skype, zaś ostatnie miejsce na podium zajmuje całkiem niedawno odświeżony komunikator Microsoftu - Windows Live Messenger (3% udziałów w rynku). Wynik powyżej jednego procenta zdobywa również kolejny twór polskich programistów - Tlen.pl. Reszta, to margines, lecz nad wyraz różnorodny. Można wymienić choćby bardzo popularne w świecie ICQ czy AIM, dość świeży produkt firmy Google, która również ma chrapkę na tę część Internetu, ale także całe mnóstwo programów niszowych - Psi, Palringo, Pidgin (widzę już wrogi błysk w oczach użytkowników Linuksa ;). Ostatnia grupa jest ciekawa szczególnie, można doszukać się w niej prawdziwych perełek. Taką jest, moim zdaniem, komunikator Miranda - projekt rozwijany na licencji GNU GPL, czyli oprogramowanie wolne, co ciekawe - tworzone tylko na platformę Windows. Jedna z niewielu aplikacji, której brakuje mi w Linuksie.
Skromność przede wszystkim
Miranda powala na kolana przede wszystkim lekkością - od razu po instalacji i uruchomieniu zajmuje w pamięci komputera 8 MB, zaś po zminimalizowaniu okna kontaktów 800 kB. Myślę, że robi to wrażenie w porównaniu z 70 megabajtami, które rezerwuje na starcie wspomniany już wcześniej najpopularniejszy w Polsce komunikator. Faktem, że w momencie kiedy standardem w domowych komputerach stają się powoli 4 gigabajty RAMu, taka oszczędność może wydawać się niepotrzebna. Mała zachłanność na zasoby nie jest jednak cechą negatywną, a wielu użytkowników wciąż docenia umiejętnie napisane programy. Poza tym, coraz popularniejsze stają się netbooki, lekkie i mobilne komputery, przy tym maszyny mogące pochwalić się o wiele gorszymi parametrami technicznymi od desktopów sprzed nawet kilku lat. Na tym obszarze korzyść jest bezdyskusyjna. Mimo wszystko, trzeba przyznać, że małe zapotrzebowanie na zasoby systemowe zostało w tym przypadku okupione dość ascetycznym wyglądem i niezbyt bogatą funkcjonalnością. Jak na razie, cała zabawa dopiero przed nami.
Przy pierwszym uruchomieniu Miranda przywita nas minimalistycznym i niezbyt zachęcającym okienkiem. Pozwoli na zalogowanie do jednej z bardziej popularnych sieci komunikacyjnych, takich jak Jabber, a także nasze ulubione Gadu-Gadu. Sama pobierze listę kontaktów, lecz... nie pozwoli przeprowadzić najprostszej nawet rozmowy.
Poszerzamy horyzonty
Prawdziwa siła tej niepozornej aplikacji tkwi w rozszerzeniach. O ile instalując Skype, czy GG otrzymujemy od razu kombajny komunikacyjne, Miranda reprezentuje całkowicie inną filozofię, nieobcą miłośnikom takich programów jak wśród przeglądarek internetowych - Firefox, na rynku odtwarzaczy multimedialnych - foobar2000. Jeżeli użytkownikowi brakuje jakiejś funkcjonalności - pobiera jeden z odpowiednich dodatków. Najczęściej nie ma jedynej słusznej drogi do osiągnięcia zamierzonego efektu, funkcjonalność wielu wtyczek dubluje się, lecz każda z nich daje trochę inne możliwości - w ten sposób niemal każdy znajduje odpowiadający mu kompromis.
Zdaję sobie sprawę, że tego typu podejście ma swoich zwolenników jak i zagorzałych wrogów. Ci ostatni mogą przerwać czytanie już w tym momencie i dalej korzystać z Gadu-Gadu, Internet Explorera i Windowsowego Media Playera ;-) Pozostałych zaś, niezrażonych perspektywą żmudnego brnięcia przez panele konfiguracyjne, serdecznie zapraszam do stworzenia swojej własnej, całkowicie dopasowanej do konkretnych potrzeb, zindywidualizowanej wersji komunikatora Miranda.
Ja nie panimaju szto ty gawarisz!
Przede wszystkim, należałoby zadbać o zapewnienie dobrej komunikacji z obiektem eksperymentów. Wbrew nagłówkowi akapitu, interfejs Mirandy nie czaruje nas cyrylicą, program dostępny jest w angielskiej wersji językowej. Jeśli jednak ktoś nie czuje się pewnie we władaniu językiem królów, nic nie stoi na przeszkodzie by program spolszczyć. W tym celu należy pobrać z oficjalnej strony rozszerzeń projektu dodatek dumnie nazwany Polish language pack, zawierający pliki językowe zarówno dla samego rdzenia aplikacji jak i najpopularniejszych wtyczek. Po ściągnięciu archiwum na dysk, jego zawartość (jeden plik) należy przenieść do głównego katalogu programu (najczęściej C:\Program Files\Miranda IM). Po ponownym uruchomieniu, komunikator powita nas czystą polszczyzną.
Dość bogaty ekran opcji, jak i pozostała część interfejsu programu, dostępne będą odtąd w języku polskim.
Zażółć gęślą jaźń
Język polski, mimo niezaprzeczalnego piękna i niepospolitej barwności, zastawia na nas mnóstwo pułapek. Szczególnie niebezpiecznych jeśli chodzi o ortografię. Z pomocą przychodzą słowniki oraz moduły sprawdzania pisowni, takie jak dostępny dla Mirandy dodatek o wymownej nazwie SpellChecker. Rozszerzenie również można pobrać z oficjalnej witryny komunikatora, co więcej - w dwóch odmianach.
Warto wiedzieć, że zarówno sama aplikacja jak i większość pluginów dostępne są w dwóch wersjach - ANSI oraz Unicode. Jak nietrudno domyślić się, różnica polega na sposobie kodowaniu znaków. Domyślną edycją na stronie pobierania jest ta druga, wspiera ona systemy takie jak Windows XP, Vista, czy najnowszą siódmą odsłonę dziecka Microsoftu . Jeśli natomiast posiadamy starszy system operacyjny (Win 95, 98, ME), potrzebne jest wydanie ANSI. Można je uzyskać z poziomu witryny Google Code. O ile to możliwe, linki w niniejszym artykule prowadzić będą do wersji Unicode wtyczek.
Rozszerzenie SpellChecker pobrać można z tej lokalizacji. Instalacja sprowadza się do rozpakowania zawartości ściągniętego archiwum do głównego katalogu Mirandy. Od tego momentu znajdować się w nim będą dwa dodatkowe podkatalogi - Icons, gdzie umieszczone zostaną ikony potrzebne do działania wszelkich dodatków oraz Dictionaries - jak nietrudno się domyślić, zawierający pliki słownikowe. Wraz z wtyczką domyślnie instalowany jest tylko słownik języka angielskiego. By wzbogacić program o możliwość sprawdzania pod względem poprawności tekstu polskiego, należy zaopatrzyć się w odpowiednią bazę wyrazów. Takowa dostępna jest, między innymi, na stronie projektu sjp.pl. Instalacja sprowadza się do umieszczeniu dwóch plików - pl_PL.dic oraz pl_PL.aff (znajdujących się w archiwum pl_PL.zip) we już wspomnianym subkatalogu Dictionaries.
Własny kąt
Proces instalacji słowników należy zakończyć identycznie jak podczas wgrywania rozszerzenia - zrestartować program i... przekonać się, że wyników dotychczasowej pracy nie można w żaden sposób przetestować. Sprawdzanie pisowni działa naturalnie podczas pisania wiadomości. Zakładając, że nie skojarzyliśmy programu z żadnym protokołem, nie mamy możliwości skomunikować się z kimkolwiek. Zalogowanie do swojego konta w sieci możliwe jest z poziomu panelu Konta, do którego dostać można się przez menu główne Mirandy (żółto-czerwona ikona).
Jeśli dostanie się do panelu Konta nie przysporzy trudności, w celu dodania nowego profilu należy kliknąć na ikonę zielonego plusika. Naszym oczom ukaże się wtedy widoczny powyżej formularz, gdzie według uznania można nazwać konto oraz, co ważne, wybrać protokół używany do komunikacji. Po wypełnieniu wymaganych pól śmiało można zatwierdzić ustawienia i przejść do następnego panelu ...
... który to umożliwia właściwą konfigurację konta. Podać tu należy nazwę użytkownika (numeru) w preferowanej sieci oraz hasło z nim skojarzone. Na przykładzie pokazano konfigurację konta jabberowego.
Friends will be friends
Po poprawnym zalogowaniu do sieci, lista kontaktów powinna zostać automatycznie pobrana z serwera i wyświetlona w głównym oknie programu. W zależności od wybranego protokołu, przy nazwach kontaktów widoczne są odpowiednie ikony - dla Jabbera jest to żarówka, dla GG standardowo - słoneczko. Zmiana statusu odbywa się przez wybranie interesującej nas pozycji z listy wyzwalanej przyciskiem Status, znajdującym się obok ikony menu głównego Mirandy.
Zmiana statusu dla Jabbera. Po lewej stronie ustawiany jest tak zwany status globalny, natomiast na prawej liście wybieramy stan tylko dla określonego konta. Ma to znaczenie w przypadku korzystania z kilku sieci komunikacyjnych.
Po każdym przełączeniu statusu, użytkownik jest proszony o wpisanie tekstu. Jeśli nie zrobi się tego w ciągu 5 sekund, ustawiony zostanie opis domyślny.
Kliknięcie prawym klawiszem na nazwę użytkownika na liście, daje dostęp do menu kontekstowego. Umożliwia ono między innymi zmianę nazwy kontaktu, jego usunięcie, czy przejście do dodatkowych paneli, takich jak Informacje o użytkowniku, czy Historia konwersacji.
Panel Szczegóły użytkownika pozwala nam zgłębić tajemnice znajomych zapisanych na naszej liście.
Domyślny panel historii jest dość ascetyczny i siermiężny w obsłudze. Na szczęście odpowiednia wtyczka załatwi problem.
W normalnych warunkach podwójne kliknięcie na kontakcie powinno otwierać okno rozmowy. Nie wiedzieć czemu, funkcjonalność ta jest w Mirandzie domyślnie wyłączona.
By korzystać z normalnego okna rozmowy, należy włączyć wtyczkę srmm w sekcji Wtyczki panelu opcji Mirandy, a następnie zrestartować program.
Po ponownym uruchomieniu komunikatora i próbie nawiązania rozmowy z jakimkolwiek znajomym z listy, witani jesteśmy groźnie wyglądającym komunikatem o niekompatybilności wtyczki SpellChecker z domyślnym oknem konwersacji. Z czystym sumieniem można go pominąć. Jak na razie.
Domyślne okno rozmowy prezentuje się dość skromnie, zarówno od strony wizualnej jak i pod względem funkcjonalności. Mimo zainstalowanego modułu sprawdzającego pisownię, program pozostaje niewzruszony na najbardziej nawet rażące błędy.
Karty rozdane
Dostarczone wraz z programem okno konwersacji może nie spełniać oczekiwań większości użytkowników. Współczesne programy przyzwyczaiły nas do bardziej miłego oku wyglądu i bogatszego zasobu funkcji, na przykład wspomnianego już sprawdzania pisowni, doskonale wszystkim znanych emotikon, czy bardzo modnych ostatnio w każdego rodzaju aplikacjach, kart. Wszystkie te i kilka innych przydatnych udogodnień posiada wtyczka TabSRMM. Instalacja nie odbiega od standardowych i sprowadza się do rozpakowania pobranego archiwum w głównym katalogu Mirandy. Poza tym, należy udać się do menu opcji programu i w kategorii Wtyczki zadeklarować chęć korzystania z alternatywnej wersji okna rozmowy, zaznaczając pole przy nazwie rozszerzenia.
Warto zwrócić uwagę, że wybór modułu tabsrmm jako aktywnego, automatycznie wyłączy wtyczkę srmm. Podobnie stanie się w każdym przypadku, w którym zainstalowane rozszerzenia dublują swoją funkcjonalność.
Nowe okno rozmowy wygląda zdecydowanie przyjaźniej. Pierwsza zmiana, najbardziej chyba rzucająca się w oczy, to karty znajdujące się w górnej części okna. Wtyczka domyślna nie pozwalała na tego typu grupowanie i każdą nowa konwersacja otwierana była w nowym oknie. Przejście do kolejnej karty wykonywane jest standardowo przez kliknięcie na niej lewym przyciskiem myszy, zaś zamknięcie można wykonać na kilka sposobów - z poziomu menu kontekstowego, używając środkowego przycisku myszy lub klikając na kartę dwa razy przyciskiem lewym.
Poniżej paska kart znajdują się informacje o kontakcie, z którym prowadzimy aktualną rozmowę - standardowo jest to nazwa, identyfikator (numer) w sieci oraz status wraz z opisem. Szara strzałka po lewej stronie panelu umożliwia przełączenie do pola edycji notatek o kontakcie - przydatnego podczas planowania rozmowy, czy zwyczajnego zapisywania (krytycznych) uwag o znajomych.
Największa część okna przeznaczona jest na log wiadomości - miejsce, gdzie pojawiają się wszystkie treści wymieniane z rozmówcą. Chociaż w porównaniu z wtyczką domyślną, log oferowany przez TabSRMM jest ładniejszy i bardziej przejrzysty, nadal wiele brakuje mu do ideału. Na szczęście, dużą część elementów można zmienić dzięki bogatemu panelowi konfiguracyjnemu. Lecz o tym za chwilę.
Spoglądając w dół, dostrzegamy pasek z mnóstwem nieopisanych przycisków. Pierwszy z nich, to wyzwalacz menu kontaktu - dokładnie takiego samego jak menu kontekstowe dostępne w liście kontaktów. W zależności od używanego protokołu obrazowany jest odpowiednią ikoną - znów identyczną jak w głównym oknie programu. Skierowana w dół czarna strzałka umieszczona po prawej stronie przycisku, pozwala dodać kontakt do ulubionych lub zmienić format tekstu wychodzącego na respektujący tagi BBCode (znane między innymi z forów internetowych).
Idąc dalej, biała litera "i" wpisana w koło, to jak nietrudno się domyślić, informacja o rozmówcy. Ten sam panel wywołać można z menu kontekstowego kontaktu. Czarna strzałka otwiera menu pozwalające na, między innymi, ukrycie górnego panelu informacyjnego.
Kolejna grupa przycisków rozpoczyna się ikoną przedstawiającą obrazek i daje dostęp do podstawowych opcji awatara. Biały przycisk z wyobrażeniem kartki przenosi do historii wiadomości (jak na razie dość ubogiej pod każdym względem), ikona brązowego klucza na żółtym tle pozwala ustawić opcje logu wiadomości, zaś cudzysłów w bladoróżowym kwadracie umożliwia cytowanie zaznaczonego tekstu. Następny przycisk zmienia swój wygląd oraz funkcję w zależności, czy w polu edycji wiadomości znajduje się tekst. Jeśli tak, widzimy ikonę przedstawiającą dyskietkę, której kliknięcie zamknie bieżącą rozmowę zapisując zawartość pola tekstowego. W innym przypadku widzimy czerwony krzyżyk po prostu zamykający konwersację. Zielony znacznik na samym końcu wysyła wiadomość (co wykonać można również kombinacją klawiszy Ctrl + Enter), a strzałka obok daje bardziej różnorodne opcje wykonywania tej czynności.
Wspomniane już pole edycji wiadomości jest raczej standardowe. Jedyną rzeczą godną uwagi jest podkreślenie błędnych wyrazów dodane przez wtyczkę SpellChecker. Kliknięcie prawym przyciskiem myszy w obrębie niepoprawnego słowa, daje dostęp do listy sugestii właściwych wersji wyrazu.
Pasek znajdujący się na samym dole zawiera między innymi przycisk szybkiego przełączania kart (strzałka po lewej). Obok umieszczona jest informacja o czasie ostatniej wiadomości naszego rozmówcy, która potrafi zmienić się w komunikat o pisaniu przez niego nowej wiadomości. Kolejną część stanowi dość przydatny znacznik trybu wstawiania tekstu. W zależności od wciśniętych klawiszy znajdować się tam mogą litery: C (Caps Lock), N (Num Lock) oraz O (Insert). Dalej znajduje się licznik znaków edytowanej wiadomości. Ikona flagi informująca o bieżącym języku modułu sprawdzania pisowni, jest jednocześnie przełącznikiem między możliwymi do wykorzystania słownikami. Szkoda, że niemożliwe jest zaznaczenie kilku na raz - jeśli wybierzemy flagę biało-czerwoną, słowa w innym języku, na przykład angielskim, zawsze będą traktowane jako błędne. Przycisk głośnika służy do przełączania aktywności powiadomień dźwiękowych aplikacji, a ołówek włącza lub wyłącza wysyłanie powiadomienia o pisaniu (jeśli protokół obsługuje tę funkcjonalność).
Zabawę czas zacząć
Tyle, jeśli chodzi o podstawową funkcjonalność nowego okna rozmowy. Jak już wspomniałem, nie jest ono idealne. Panel opcji wtyczki pozwoli uporać się z częścią problemów.
Filozofia konfiguracji rozszerzeń w Mirandzie jest różna od tej znanej z Firefoxa - chyba najpopularniejszego programu korzystającego z systemu dodatków. O ile w programie Mozilli każde rozszerzenie posiada swój panel kontrolny, wtyczki w Mirandzie zmieniają główne okno opcji programu - modyfikują istniejące już kategorie lub dodają nowe. Jeśli rozszerzeń jest dużo, potrafi stworzyć się niezły bałagan. Na szczęście, w prawym górnym rogu panelu znajduje się lista rozwijana, dzięki której można odfiltrować ustawienia danego modułu. Ułatwia to trochę poruszanie się w gąszczu opcji.
Preferencje wtyczki TabSRMM ukryte są w kategorii Rozmowa głównego panelu opcji Mirandy oraz w subkategoriach Czcionki i kolory, Ikony oraz Skórki okna wiadomości sekcji Personalizuj. Ostatni panel umożliwia nie tylko upiększanie swojego komunikatora za pomocą wcześniej przygotowanych schematów (przykładowa skórka - Fusion Tabsrmm do pobrania tutaj), ale także dostosowanie wyglądu paska kart. Dodatkowe opcje znaleźć można także w menu tak zwanego kontenera, które wywoływane jest z menu kontekstowego okna rozmowy (prawy klawisz na belce okna). Mnogość możliwych ustawień jest naprawdę imponująca, pozwala na dopasowanie programu do gustu większości użytkowników. Nie jestem w stanie omówić wszystkich kombinacji, zresztą mijałoby się to z celem. Nie dydaktycznym byłoby pozbawianie czytelników możliwości eksperymentowania i samodzielnych prób uzyskania zadowalającego ich optimum :-)
Tak właśnie wyglądać może okno rozmowy po prostej konfiguracji.
Emocje
Do pełni szczęścia brakuje jeszcze obsługi emotikon. Zapewni ją wtyczka SmileyAdd dostępna do pobrania z tej strony. Po instalacji rozszerzenia, w oknie rozmowy pojawia się uśmiechnięty żółty przycisk dający możliwość wyboru jednej z wielu ikon zestawu domyślnego. Ich wstawianie może odbywać się również w sposób znany użytkownikom innych komunikatorów - poprzez wpisywanie w polu edycji wiadomości odpowiednich kombinacji symboli, chociażby popularnego ":-)".
Ikony standardowe może i nie zachwycają pięknem, ale są przy tym bardzo uniwersalne.
Opcje dodatku wybierać możemy w subkategorii Personalizacja -> Emotikony. Konfiguracja sprowadza się głównie do kosmetycznych zmian w wyświetlaniu obrazków oraz wyboru pliku *.msl definiującego zestaw ikon. W standardzie otrzymujemy kilka takich zbiorów dostosowanych do poszczególnych protokołów komunikacyjnych. Taka różnorodność przydaje się w szczególności, kiedy korzystamy na raz z kont kilku sieci - każdej można przypisać osobny komplet emotikon.
Jako pakiet alternatywny zaproponować można dodatek Gadu-Gadu 7.0 emoticons. Paczka nie zawiera co prawda pliku MSL, lecz w pełni kompatybilny z nim ASL. Zestaw można umieścić praktycznie w każdym miejscu na dysku, wtyczce SmilleyAdd nie sprawi to różnicy - lokalizację i tak trzeba podać ręcznie. Ważne jednak, by nie rozbijać wzajemnych relacji między plikiem zasobów a ikonami.
Znane wszystkim użytkownikom komunikatora Gadu-Gadu emotikony, to całkowite przeciwieństwo domyślnego zestawu. Oprócz tego, że jest ich kilka razy więcej, potrafią szczerzyć zęby, pić piwo, wino (szklankami), skakać, tańczyć, w końcu płakać. Doskonale pomogą w opowiedzeniu znajomym każdej historii.
Widzi-MSIE
Dotychczasowy efekt jest całkiem zadowalający i można by poprzestać na tej konfiguracji. Istnieje jednak inna ciekawa możliwość zmiany wyglądu okna rozmowy, w szczególności logu wiadomości. Standardowo wtyczka TabSRMM korzysta z autorskiego silnika renderowania treści. Chociaż działa on szybko i sprawnie, oferowane możliwości personalizacji mogą okazać się niewystarczające, a sposób konfiguracji mało wygodny. Dzięki wtyczce IEView można, jak sugeruje nazwa, zmusić Mirandę do wykorzystywania silnika przeglądarki Internet Explorer obecnej domyślnie w każdym systemie Windows. Nie jest to pomysł nowy, z podobnego rozwiązania korzystają od dawna inne komunikatory, na przykład starsze wersje Tlena lub Gadu-Gadu (w najnowszych edycjach obu programów wprowadzono inny silnik znany z przeglądarek internetowych - WebKit). Niewątpliwą zaletą jest bardzo prosty sposób modyfikowania wyglądu logu i tworzenie szablonów - wystarczy podstawowa znajomość tak popularnych technologii jak HTML i CSS. Dzięki temu w sieci krąży wiele bardzo ciekawych projektów, z których skorzystać można w swoim komunikatorze. Zdecydowaną wadą rozwiązania jest wzrost zapotrzebowania programu na pamięć . Z jedną otwartą kartą rozmowy to około 11MB, zaś z trzema potrafi wahać się w okolicach 20 megabajtów. Niestety, coś za coś.
Instalacja rozszerzenia przebiega nieznacznie inaczej niż wcześniejszych - zawartość archiwum należy umieścić w podkatalogu Plugins, nie w głównym folderze programu.
Od razu po instalacji dodatek nie pokazał się z dobrej strony - troszeczkę napsuł w konfiguracji. Co prawda zachowane zostały niektóre stare opcje logu, między innymi kolory, lecz już ułożenie graficzne tekstu pozostawia wiele do życzenia. Nie szkodzi jednak, chwilę można pocierpieć.
Nim zaczniemy naprawiać co popsuł IEView, przyjrzyjmy się bardziej ciekawym możliwościom jakie daje wtyczka. W panelu opcji Mirandy w kategorii Rozmowa pojawiła się cała sekcja dotycząca nowego rozszerzenia. Na początek spróbujmy ustawić obraz jako tło logu wiadomości.
Dzięki IEView możemy pisać po czym tylko chcemy, nawet po murach. I to całkowicie bezkarnie :-)
Pełnię swoich możliwości nowy silnik pokazuje dopiero, kiedy zdecydujemy się skorzystać z funkcjonalności szablonów. Oprócz wczytania odpowiedniego pliku IVT, możliwy jest wybór informacji jakie mają pojawiać się w oknie rozmowy (data, czas, nicki rozmówców itp.). Dla demonstracji użyję całkiem przyjemnej dla oka skórki Satin Mod.
Miranda pięknieje. Z każdą nową wtyczką coraz bardziej.
Warto zajrzeć do źródeł szablonu. Najczęściej będzie to plik z rozszerzeniem IVT, będący odpowiednikiem dokumentu HTML, z nieznacznymi zmianami wykorzystujący składnię tego języka. Oprócz tego, mogą pojawić się zewnętrzne arkusze stylów oraz grafika. Ponadto, wtyczka IEView daje możliwość podczepienia do okna rozmowy skryptów JavaScript, co daje naprawdę ogromne możliwości. Oraz, cóż powiedzieć, może nieść ze sobą pewne zagrożenia. Warto dwa razy zastanowić się przed użyciem skórki pochodzącej z niepewnego źródła, a zawierającej skrypty. Silnik Internet Explorera, szczególnie starszych wersji, nie jest idealnie bezpieczny... Sprawdzone szablony pobrać można z oficjalnej strony projektu Miranda Addons.
Powrót do przeszłości
Okno rozmowy mamy już definitywnie za sobą. Co było do powiedzenia, zostało powiedziane. W gruncie rzeczy. Kolejnym, nie mniej ważnym elementem komunikatora, jest historia konwersacji. Przyznać trzeba, że w wersji domyślnej wypada gorzej niż słabo.
Standardowy moduł Mirandy odpowiedzialny za wyświetlanie historii jest równie mało funkcjonalny co ubogi wizualnie. Przydaje się możliwość przeszukiwania archiwum pod względem treści, lecz już o jakimkolwiek grupowaniu wiadomości w rozmowy, czy sortowaniu według czasu, można zapomnieć.
W tej prawie rozpaczliwej sytuacji z pomocą przychodzi rozszerzenie History++. Wtyczka zapewnia nam segregację wiadomości według miesięcy, lat i dni, filtrowanie, eksport oraz ochronę hasłem. Przede wszystkim zaś - przyjazny interfejs. Jedyne czego brakuje, to możliwości prostej konfiguracji wyglądu logu. Wspierana jest tylko zmiana czcionki i domyślnych ikon, lecz już bardziej zaawansowana modyfikacja możliwa jest tylko przez edycję plików wtyczki.
Widoczność bocznego panelu z drzewkiem segregującym wiadomości, przełączyć można skrajnym lewym przyciskiem.
Lista przebojów
Jedyna część programu, która pozostaje jeszcze w stanie surowym, to lista kontaktów. Jej domyślny wygląd, jak na Mirandę przystało, jest dość minimalistyczny. Równie ubogo prezentuje się funkcjonalność - co prawda komponent robi to, co powinien - wyświetla kontakty. Ale nic poza tym.
Lista kontaktów Mirandy ma wartą docenienia zaletę - po zbliżeniu do krawędzi pulpitu, przylepia się do niej i rozciąga na całą wysokość ekranu. Wraz z odczepieniem, okno wraca do poprzednich rozmiarów.
Możliwości konfiguracji jak najbardziej istnieją, można chociażby ustawić obrazek jako tło listy, manipulować przeźroczystością okna, a także zmienić domyślne kolory. Niedostępne są jednak tak banalne, wydawałoby się funkcje, jak wyświetlanie opisu pod kontaktem, czy nawet własnej wiadomości statusu! Dzięki kilku wtyczkom, ten i inne problemy mogą zostać rozwiązane w kilka chwil.
W standardzie Miranda pozwala nawet na zmianę nazwy okna listy, lecz o wyświetlaniu na niej avatarów znajomych, czy podglądzie ich opisów, można zapomnieć.
Modernizacja
Podstawą personalizacji będzie w tym przypadku rozszerzenie o sugestywnej nazwie Modern Contact List. Wtyczka udostępnia system skórek, dzięki któremu w łatwy sposób można diametralnie odmienić oblicze komunikatora. Poza tym współpracuje z innymi dodatkami, na przykład pozwalającymi na wyświetlanie informacji o kontakcie w gustownym dymku.
Zazwyczaj nazwa modułu bezpośrednio odzwierciedla nazwę dodatku, lecz tym razem sprawa ma się nieco inaczej. Zakładając, że rozszerzenie zostało pomyślnie zainstalowane, w celu włączenia nowej listy kontaktów należy przejść do menu wyboru wtyczek i zaznaczyć element clist_modern. Być może autorom chodziło o zachowanie konwencji nazewnictwa takiej, jaką zastosowano w przypadku standardowej listy kontaktów, której moduł zwie się clist_classic.
W porównaniu do klasycznej wersji, lista zmodernizowana wydaje się naładowana różnego rodzaju przyciskami. Większość z nich można jednak z czystym sumieniem ukryć.
Lista wygląda teraz zdecydowanie bardziej nowocześnie, umożliwia ponadto podgląd opisu kontaktu pod jego nazwą. Jak do tej pory rozszerzenie nie posiada wsparcia dla wiadomości zajmujących więcej niż jedną linię i tekst jest po prostu ucinany. Jednak nie dla samych opisów instalowaliśmy nową wtyczkę - prawdziwą jej siłą jest silnik skórek.
Biblioteka szablonów graficznych spisu kontaktów jest równie bogata, co logów okna - w sieci znajdziemy setki ciekawych projektów.
Skórka Paper Clist poetycko zapisuje nasze kontakty na kawałku serwetki.
Nie wiedzieć czemu, od jakiegoś czasu kolejne wersje Mirandy nie zawierają ikon paska narzędziowego głównego okna. Zamiast obrazków korespondujących z funkcją przycisku, wszędzie pokazywane są ikony... wyłączenia filtra listy.
Trzeba przyznać, Miranda, to szalenie łatwy w obsłudze program :-)
Brakujący pakiet ikon można oczywiście dograć. Zawartość archiwum pobranego z tej lokalizacji, należy rozpakować do katalogu Icons Mirandy.
Dla malkontentów, alternatywna wersja paska narzędziowego.
Bądź co bądź, nie wszystkie skórki dobrze wyglądają z włączonymi panelami informacyjnymi i narzędziowymi. Ich widoczność można naturalnie zmienić.
Menu elementów listy kontaktów jest wcale dobrze schowane.
Znaki dymne
Skoro opis kontaktu możemy oglądać tylko w formie skróconej, przydałaby się możliwość obejrzenia go w całości bez zaglądania do panelu informacji o kontakcie. Efekt ten osiągnąć można dzięki wtyczce Tipper YM.
Standardowo Tipper nie zachwyca funkcjonalnością - pokazuje nad kontaktem tylko jego nazwę oraz ewentualnie avatar.
Podpowiedzi wyświetlane przy ikonie w trayu zawierają trochę więcej przydatnych informacji.
By zmusić rozszerzenie do sensownego działania, należy pobawić się trochę konfiguracją. Wszystkie opcje wtyczki, oprócz wyboru kolorów, znaleźć można w sekcji Personalizacja -> Podpowiedzi głównego panelu opcji Mirandy. Opisu godna jest głównie zakładka Treść, reszta ustawień nie sprawi raczej nikomu problemów.
Interesujące nas pola dodawać możemy za pomocą zielonego plusika w lewej części okna.
Dodanie nowej informacji sprowadza się do wyboru jednego z predefiniowanych pól.
Co do wizualnej prezentacji samego dymka. Okazuje się, że nawet rzeczy tak proste jak podpowiedzi można wyposażyć w system skórek. Niemały zbiór znaleźć można pod adresem, do którego kieruje przycisk Get more skins (biała ikona z napisem "URL" na fioletowym pasku) w zakładce Skórka podpowiedzi. Zawartość pobranych archiwów wypakować należy do folderu Skins\Tipper, a następnie odświeżyć listę, wybrać motyw i zatwierdzić zielonym markerem znajdującym się pod listą szablonów.
Dla miłośników (ciemnej) zieleni stworzony został motyw Dark Green.
Jeśli jednak nie zdecydujemy się na wykorzystanie gotowych schematów, pozostaje wybrać opcję # Solid color fill i w panelu Wygląd dopasować dymek do własnych upodobań. Jedynie ustawienia czcionki zawarte są w sekcji Personalizacja -> Czcionki i kolory -> Podpowiedzi.
Wersja bez-skórkowa. Zdecydowanie nie zadowoli fanów "Milczenia owiec".
(Za karę) po pupie
Kolejna rzecz, bez której obyć się nie sposób, to tak zwane pop-upy, czyli wyskakujące okienka z informacjami o zdarzeniach. Takich jak choćby zmiana statusu jednego z kontaktów na liście. W uzyskaniu funkcji pomoże wtyczka Popup Plus.
Instalacja rozszerzenia przebiega jak najbardziej standardowo, jedyną różnicą jest troszkę większa niż zwykle ilość plików. Oprócz popup.dll, w paczce otrzymujemy także biblioteki mtextcontrolW oraz mtextcontrolA. Zakładając, że posługujemy się wersją Unicode komunikatora, zachowujemy tylko pierwszy dodatkowy plik. W przeciwnym razie używamy drugiego.
Domyślny styl wizualny okienek informacyjnych jest raczej przyjemny. Gdyby komuś jednak nie spodobał się -znów ma do dyspozycji całą bazę skórek.
Możliwości konfiguracji rozszerzenia jest sporo. Od wyboru zdarzeń wywołujących pojawianie się informacji, przez wybór położenia popupów, po zmianę ich wyglądu - także przy użyciu skórek. W każdym panelu znajduje się przycisk Podgląd natychmiast wyświetlający wszystkie możliwe rodzaje alertów, dzięki czemu bez problemu można podejrzeć efekt konfiguracji.
Popupy bazujące na odpowiednio skonfigurowanym motywie smokedGlass.
Jeżeli w podczas konfiguracji skórki zaznaczyliśmy opcję Customizable PopUp colors (Konfigurowalne kolory popupów), będziemy mogli wybrać różne kolory powiadomień dla różnych zdarzeń. W tym celu należy udać się do opcji okna wiadomości (Rozmowa -> Powiadomienia o zdarzeniu, a także Popupy -> Powiadomienie o pisaniu). Poza tym, mamy możliwość wyboru akcji wywołujących okienka informacyjne - służą do tego wszystkie trzy subkategorie z sekcji Rozmowa należące do wtyczki TabSRMM.
Jak na razie program nie pozwala wyświetlać powiadomień w przypadku zmiany stanu kontaktów na naszej liście. Umożliwia to dopiero wtyczka Contacts Status Notification. Tak jak w przypadku powiadomień wysyłanych przez okno rozmowy, personalizacja ustawień informacji również sprowadza się do wyboru koloru okienek i sposobu reakcji na odpowiednie zdarzenia. Jedyny kłopot sprawić może brak ojczystego języka w ustawieniach dodatku. Niestety, jego tłumaczenie nie weszło w skład polskojęzycznej paczki, aktualnie wtyczka dostępna jest tylko w języku angielskim. Warto jednak zauważyć, że wraz z biblioteką DLL, autor udostępnia także szablon tłumaczenia tekstów zawartych w module. Dzięki czemu możliwe jest samodzielne ich spolszczenie, przy tym przysłużenie się społeczności użytkowników programu. Więcej informacji na temat zasad translacji znaleźć można na oficjalnej, anglojęzycznej stronie wiki projektu Miranda.
Co w Mirandzie piszczy
Skoro o powiadomieniach mowa, wspomnieć warto o innym niż wizualny systemie informowania użytkownika o zdarzeniach występujących programie. Co warte zaznaczenia, system komunikacji dźwiękowej jest częścią rdzenia aplikacji, dzięki czemu tym razem obejdzie się bez instalacji dodatkowych rozszerzeń. Miranda nie posiada jednak domyślnego schematu dźwięków, trzeba zaopatrzyć się w niego samemu. Warto skorzystać z bogatego zbioru oficjalnej bazy programu. Jako przykład posłużyć może bardzo minimalistyczny lecz przy tym uniwersalny pakiet Wurt Simplicity. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, by pozostać przy dźwiękach znanych z Gadu-Gadu.
Jeśli posiadamy już odpowiednie pliki (Miranda przyjmuje tylko format WAV), możemy skojarzyć je z odpowiednimi zdarzeniami w panelu opcji, w sekcji Personalizacja -> Dźwięki.
Stanu (ducha) opisanie
Domyślny sposób zarządzania wiadomościami statusów, tak zwanymi opisami, nie jest rozwiązany w Mirandzie zbyt szczęśliwie. Zamiast pola zadokowanego na liście kontaktów mamy osobne okno, poza tym każda zmiana stanu wymusza ponowne wprowadzenie opisu. Na dokładkę dochodzi brak jakiejkolwiek historii używanych wcześniej wiadomości. Na wszystkie niedogodności, prócz pierwszej wymienionej, lekarstwem będzie rozszerzenie SimpleAway.
Jeśli w ciągu 5 sekund od otwarcia okna nie wpiszemy własnego opisu, zostanie ustawiony tekst domyślny. I tak za każdym razem podczas zmiany statusu.
Nowe okno zmiany statusu prezentuje się bardziej okazale. Oprócz pola edycji wiadomości, znajdziemy w nim listę dostępnych stanów, a także, co ważniejsze, spis wyboru wcześniej używanych wiadomości. Ponadto mamy możliwość oznaczenie opisu jako ulubiony (przycisk z zielonym plusikiem), co sprawi, że będzie on wyświetlany na liście zawsze, w przeciwieństwie do wiadomości znajdujących się w historii. Te ostatnie nadpisywane są przez kolejne, nowsze, jeśli przekroczony zostanie limit ustawiony w panelu kontrolnym wtyczki (Status -> Opisy). Wyjątkowo warty uwagi jest przycisk OK. Oprócz zatwierdzania zmian w statusie, pozwala na szybkie określenie liczby już wpisanych znaków.
Ikona teczki na liście oznacza wiadomość używaną wcześniej, natomiast symbol bladożółtej tabliczki dodawany jest do opisu znajdującego się w Ulubionych.
Warto również wspomnieć, jakie możliwości związane z zarządzaniem statusami daje nam rdzeń aplikacji. Tak jak w innych komunikatorach, Miranda potrafi ustawić odpowiedni stan (np. zaraz wracam) w przypadku wykrycia bezczynności systemu. Wszystkie opcje z tą funkcjonalnością związane, wybrać można w sekcji Status -> Bezczynny. Miranda pozwala ponadto określić widoczność dla poszczególnych kontaktów - istnieją trzy alternatywy: znajomy może widzieć nas zawsze (o ile jesteśmy zalogowani do sieci), nigdy, albo zwyczajnie, tak jak określa to status. Wszystko pod warunkiem, że takie triki wspiera używany przez nas protokół.
Leniwy Polak po szkodzie
W życiu każdego internauty zdarzają się mroczne chwile, kiedy tracony jest dostęp do sieci, a na liście kontaktów widać tylko szary smutek znajomych. Jeśli akurat wokół nie panuje wojna atomowa, spodziewać się można szybkiego powrotu do normy. W przypadku używania Mirandy, po ponownym połączeniu z Internetem wymagane jest ręczne ustawienie statusu na Dostępny (czy po prostu inny niż Rozłączony). Jeżeli nasze łącze jest wyjątkowo niestabilne (na przykład podczas jazdy tramwajem i pasożytowania z netbookiem na niezabezpieczonych sieciach Wi-Fi), ciągła konieczność ponownego logowania może denerwować. W podobnej sytuacji znajdować musiał się autor dodatku KeepStatus.
Rozszerzenie potrafi wykryć błąd sieci oraz monitorować ją, dopóki możliwe będzie powtórne połączenie. Ponadto, o swoim działaniu informuje za pomocą dobrze nam znanych PopUpów. W ustawieniach wtyczki możliwa jest odpowiednia konfiguracja wysyłanych przez nią okienek informacyjnych (Popupy -> KeepStatus w głównym panelu opcji Mirandy). Oprócz tego, w sekcji Status -> KeepStatus, ustalić możemy maksymalną ilość prób połączenia, a także odstęp czasowy między kolejnymi testami sieci.
Kto pierwszy ten lepszy
Zdziwić może fakt niezaimplementowania w rdzeniu aplikacji mechanizmu automatycznego uruchamiania programu przy starcie systemu. Widocznie twórcom Mirandy taka funkcjonalność nie wydała się konieczna. Użytkownicy byli innego zdania, dzięki czemu powstała prosta zarówno w działaniu, wyglądzie jak i nazwie wtyczka Autorun. Po instalacji rozszerzenia i restarcie programu, należy przejść do kategorii Wtyczki -> Automatyczne uruchamianie i zaznaczyć jedyne obecne tam pole. Od tego momentu można cieszyć się Mirandą od razu po włączeniu systemu.
PoGGadajmy
Jako klient najpopularniejszej w naszym kraju internetowej sieci komunikacyjnej, Miranda sprawuje się... nieźle. Najważniejszą funkcję, czyli przesyłanie wiadomości tekstowych, obsługuje wręcz wzorowo. Ponadto, pochwalić się może częściowym wsparciem dla tak zwanego Nowego Gadu-Gadu. Bez problemu przesyła i odbiera wiadomości od numerów powyżej 17 milionów, obsługuje statusy Chętny do rozmowy (PoGGadaj ze mną) i Nie przeszkadzać oraz pozwala na ustawienie długiego (240 znaków) opisu. Miranda wspiera także innowacyjną funkcję Pisak, czyli od lat znane użytkownikom Jabbera powiadomienie o pisaniu.
Kwestią bez wątpienia najmniej dopracowaną jest transfer plików i obrazków. O ile Miranda odbierze grafikę od każdej wersji programu GG, by poprawnie przesłać plik, trzeba mieć dużo szczęścia. Nowe Gadu-Gadu widzi chęć przekazania pliku, lecz nie potrafi wysłać sygnału potwierdzenia akceptacji (lub Miranda nie umie go odebrać). W drugą stronę, sprawa wygląda najczęściej w ten sposób, że transfer jest przerywany od razu po rozpoczęciu. Otrzymujemy wtedy plik o poprawnej nazwie, lecz całkowicie pozbawiony zawartości. Starsze wersje GG natomiast, potrafią pozostać całkowicie niewzruszone na próbę podzielenia się zawartością dysku Co ciekawe, opcja ta z mniej problemów sprawia podczas działania z implementacją Gadu-Gadu zastosowaną w komunikatorze Tlen.
Na koniec, warto wspomnieć o imporcie i eksporcie listy kontaktów. Miranda potrafi co prawda pobrać zapisane na serwerze numery, lecz tylko te, znajdujące się w głównej grupie (domyślnie: Moje kontakty). Istnieje jednak możliwość wczytania listy z pliku, w którym to przypadku brane są pod uwagę wszystkie kontakty, w dodatku wraz z zachowaniem hierarchii grup. Warunkiem jest, by plik zapisany był w starym formacie, czyli został wyeksportowany w programie Gadu-Gadu 7 lub starszym. Jeśli jednak posiadamy plik XML, możemy posłużyć się stosownym konwerterem, na przykład tym dostępnym pod adresem http://jabber.meil.me/gg.html - jest to aplikacja działająca w przeglądarce internetowej, niewymagająca instalacji na dysku twardym żadnych plików.
To jest już koniec...
... a tyle jeszcze zostało do napisania. Przygotowanie Mirandy do codziennej, komfortowej pracy, wiązało się z zainstalowaniem i konfiguracją dwunastu wtyczek. W oficjalnej bazie jest ich kilkaset. Oczywiście, część z nich dubluje wzajemnie swoją funkcjonalność, wprowadzając tylko drobne zmiany, jest jednak masa rozszerzeń bardzo przydatnych. Warto wymienić chociażby wtyczkę Updater pozwalającą na automatyczną aktualizację rdzenia programu jak i dodatków, DBEditor++ - edytor wewnętrznej bazy Mirandy pozwalający na głęboką ingerencję w ustawienia programu, czy chociażby dodatek UserInfoEx czyniący bardziej przejrzystym panel informacji o użytkowniku. Do tego dochodzi cała masa dodatkowych protokołów, rozszerzeń pozwalających na czytanie kanałów RSS, czy pokazywania pogody, a także niemała baza gier. To już chyba jednak przerost formy nad treścią.
Miranda z powodzeniem zastąpić może oryginalne programy dostarczane przez twórców takich protokołów jak Skype, MSN, czy właśnie rodzime Gadu-Gadu, jest też świetnym klientem Jabbera. Udostępnia ogromne, o wiele bardziej rozbudowane możliwości konfiguracji i personalizacji. Pozwala wybrać użytkownikowi tylko te funkcje, z których będzie korzystał, rozszerzać lub uszczuplać wachlarz możliwości wedle własnych upodobań.
Dzięki temu, program cechuje się dużą oszczędnością zasobów komputera - po opisanej modernizacji jest to 35 MB od razu po uruchomieniu, zaś ze zminimalizowaną listą kontaktów (widoczne tylko okno rozmowy), ilość zużytej pamięci zamyka się w 10 megabajtach. W największym stresie, komunikator zadowala maksymalnie 60 MB RAMu. Dla porównania, dziesiąta wersja programu Gadu-Gadu potrzebuje co najmniej 70 megabajtów wolnej pamięci, a wartość ta potrafi przekroczyć nawet 200 MB... Miranda nie działa przy tym ani trochę mniej płynnie od swojego oryginalnego odpowiednika. Między innymi dlatego, że jest to tylko komunikator, nie program do wyświetlania reklam. Denerwujących animacji nie znajdziemy na liście kontaktów, w oknie rozmowy, tym bardziej w wyskakujących okienkach zajmujących pół ekranu. Warto przypomnieć, że oba programy udostępniane są za darmo.
Żeby nie było zbyt słodko, wspomnieć należy o ciemniejszych stronach komunikatora. Bez wątpienia, jest to dość czasochłonna konfiguracja. Jak jednak pokazuje niniejszy artykuł, wcale nie musi być przy tym bolesna :-) Kolejną sprawą, jest niepełne wsparcie nowych funkcji protokołów - jako przykład niech posłuży wspominane tyle już razy Nowe Gadu-Gadu. Mirandzie można by również zarzucić brak poważnego wsparcia dla rozmów głosowych. Przykładowo, jeśli chcielibyśmy rozmawiać ze znajomymi przez Skype, jest to możliwe, lecz oryginalny program musi być zainstalowany i cały czas uruchomiony w tle. A i tak nie ma pewności, czy wszystko zadziała...
Nie zrażając się poprzednim akapitem, szczerze polecam Mirandę każdemu, kogo nie przeraża idea potrzeby konfiguracji programu przed jego użyciem. Czas poświęcony na skłonienie programu by działał dokładnie tak jak my tego chcemy, na pewno nie będzie stracony. Otrzymamy komunikator, dzięki któremu porozumiemy się w tradycyjny sposób ze znajomymi z całego świata, używającymi najbardziej nawet egzotycznych protokołów komunikacyjnych. Nie będziemy przy tym musieli inwestować w nowy sprzęt potrzebny do udźwignięcia tak "wypasionej" przecież aplikacji. Nade wszystko zaś, będziemy mogli zapomnieć o rozpraszających uwagę reklamach.
Miranda nie jest co prawda komunikatorem dla wszystkich. Skoro jednak dotarłeś aż do tego miejsca artykułu... Bardzo prawdopodobne, że dając jej szansę, nie pożałujesz.
W razie problemów z niedziałającymi serwerami dodatków, podajemy link z przygotowaną przez autora artykułu paczką plug-inów:



































Jeśli chodzi o samą Mirandę to kilkukrotnie próbowałem się do niej przekonać. Prędzej czy później rezygnowałem- głównie z braku czasu na konfigurację. Jedno trzeba przyznać- Miranda to kombajn jakich mało.
Sam obecnie używam WTW i póki co nie zamienię na nic innego
Artykuł bardzo ładny
Art bardzo pouczający i ciekawie napisany! Brawo!
http://img29.imageshack.us/img29/8666/mirandamenuopcje.jpg
@Denek! Ja osobiście wysłałbym tak zwaną 'prywatną wiadomość' na forum. Myślę, że autor będzie na nią czekał i wejdzie na swój profil i ją odbierze. A dalej się zobaczy
@Wszyscy Przedmówcy i Każdy z Osobna: się bardzo cieszę ukontentowaniem publiczności