Jak wiadomo na razie NVIDIA cały czas przegrywa na polu kart graficznych potrafiących obsłużyć najnowsze biblioteki DirectX, czyli oznaczone numerkiem 11. Monopol daje się we znaki przez ciągle pozostające bez zmian ceny kart ATI. Inżynierowie tejże firmy najwyraźniej chcą wykorzystać swoją sytuację w stu procentach, wypuszczając kolejne modele z serii HD 5xxx - zaczynając od tych najwydajniejszych, a kończąc na niszowych konstrukcjach. Tym właśnie niszowym segmentem rynku zajmę się w moim porównaniu.
Do redakcyjnych, czyli mych własnych rąk, trafiły trzy low-endowe modele prosto od firmy Sapphire. Są to HD 5450, HD 5570 i HD 5670. Oczywiście nie ma co ich porównywać, bo z góry wiadomo, w jakiej kolejności się uplasują, ale zestawienie ich da pojęcie o różnicach dzielących te karty.
Sapphire Radeon HD 5450
Pierwszą testowaną kartą graficzną jest model o najmniejszych możliwościach. Został zaprojektowany głównie dla komputerów typu HTPC. Sapphire wprowadził do swojej oferty aż trzy różne modele tego samego układu. Ten artykuł bierze pod uwagę konfigurację zaopatrzoną w 512MB pamięci RAM typu GDDR3.
Wielkość pudełka nie jest adekwatna do rozmiarów karty, bo w końcu kto przyjrzałby się temu produktowi na sklepowej półce, gdyby opakowanie było malutkie, proporcjonalne do gabarytów karty graficznej.

Każde pudełko wykonane zostało w podobnym stylu, np. na każdym występuje ta sama kobieca postać. Pewnie w męskim gronie odbiorców wyda się to dobrym pomysłem, ale osobiście miałem nadzieję na koniec ery różnych dziwolągów znajdujących się na opakowaniu.
W środku kartonu oprócz jednego z bohaterów recenzji znajdziemy dwa dodatkowe, niskoprofilowe śledzie, instrukcję szybkiej instalacji, płytę ze sterownikami i program ArcSoft SimHD. Oczywiście nie zabrakło także prestiżowej naklejki na obudowę informującej o tym, że w środku znajduje się potwór ze stajni Sapphire.
Sama karta w przeciwieństwie do referencyjnego układu ma kilka zmian. Oprócz zastąpienia czarnego koloru płytki PCB z konstrukcji referencyjnej niebieskim, producent wymienił także pasywne chłodzenie. W tej wersji radiator zajmuje tylko jeden slot w przeciwieństwie do oryginału, którego chłodzenie potrzebowało dwóch slotów. Rozwiązano też inny problem, który nękał domyślną wersję. Zastosowano wyjście DisplayPort, co umożliwia podłączenie trzech monitorów. W pierwszej wersji nie było to możliwe, a w pracy takie rozwiązanie przyda się wielu osobom. I to wszystkie zmiany, bo nawet elementy na płytce drukowanej nie zostały inaczej rozmieszczone.

Cała konstrukcja jest wyjątkowo prosta. W końcu ten model konkuruje ze zintegrowanymi układami. Można uznać, że HD 5450 jest następcą HD 4550. Karty różnią się od siebie taktowaniem (o 50 MHz szybszy rdzeń i 100 MHz pamięć w HD 5450) i nowymi funkcjami, jak DirectX 11, oraz kilkoma multimedialnymi dodatkami typowymi dla serii kart HD 5000. Oczywiście ta konstrukcja jest oparta o procesor ATI Cedar, czyli mniej więcej połowę Redwood'a, a proces technologiczny wykonania to 40nm, tak samo jak w innych modelach z serii HD 5000. Nazwa rdzenia pochodzi od gatunku drzewa. AMD wybrało akurat ten gatunek ze względu na dużą wytrzymałość wspomnianej rośliny.
Dokładna specyfikacja przedstawia się następująco:
Sapphire Radeon HD 5570
Druga opisywana karta znajduje się w pudełku o takich samych gabarytach jak pierwsza i posiada taki sam zestaw dodatków co poprzednik. Tak samo jak w HD 5450 producent dodał dwa krótsze śledzie umożliwiające zamontowanie karty w odpowiedniej obudowie bez zajmowania zbędnego miejsca. Dzięki zastosowaniu tasiemki zamiast płytki drukowanej łączącej port D-Sub z resztą układu można to złącze umieścić w drugim śledziu. Po tym krótkim wstępie przejdę do samej karty.

Ten model celuje w strefę rynku do 300zł i zapełnia lukę między Radeonami HD 5450 i HD 5670. Można się domyślić, że jest to jeszcze bardziej okrojony rdzeń o nazwie Redwood i cechuje się taką samą ilością ROP'ów, jednostek cieniujących i teksturujących co Radeon HD 5670. Jedyna różnica to zegary taktujące i rodzaj pamięci: DDR3 w przeciwieństwie do DDR5.
Pod względem funkcjonalności Redwood nie odbiega od najlepszych kart z serii HD 5000. Posiada wsparcie najnowszego API Microsoftu i technologię Eyefinity oraz tak samo jak najlepsze modele z tej serii został wykonany w procesie technologicznym 40 nm. Jakby nie patrzeć, Redwood to około połowa Cypress'a. Dokładna specyfikacja prezentuje się tak:

Co do samej karty, to względem referencyjnej konstrukcji zmienił się układ chłodzenia. Teraz radiator jest aluminiowy, a nie miedziany, jak poprzednio. Nadal jest on bardzo mały i nie wróży dobrej wydajności, ale w zupełności wystarczy do schładzania Redwooda. Tak jak w referencyjnej karcie pozostał on niskoprofilowy.
Na niewielkiej płytce PCB nie ma żadnego dodatkowego złącza zasilania. Producent deklaruje, że cały układ pobiera do 45W energii, a złącze PCI-E x16 jest w stanie dostarczyć 75W. Widać więc, że ta konstrukcja także powstała z myślą o komputerach typu HTPC.
Szkoda jedynie, że na śledziu próżno szukać złącza HDMI. W pudełku też nie ma stosownej przejściówki. Mimo wszystko dla tej konstrukcji na pewno znajdzie się miejsce w małych, multimedialnych komputerach.
Sapphire Radeon HD 5670
Ostatnią opisywaną kartą jest najlepszy układ z całego zestawienia - Radeon HD 5670. Odbiega on od poprzedników, bo jest najwydajniejszy i już nie należy do grupy low-endu, a raczej do średniaków.
Wygląd pudełka pozostał bez większych zmian, nadal bryluje na nim wyrenderowana dama z gnatem większym niż dałaby radę udźwignąć, ale za to zawartość opakowania jest nieco inna. Tym razem oprócz sterowników, instrukcji i programu SimHD znajdziemy w nim jeszcze przejściówkę z DVI na HDMI, oraz z DVI na D-Sub. Ponadto znalazło się jeszcze miejsce dla mostka CrossFireX. Ten układ wspiera tandemy kart graficznych sprzętowo, a nie programowo, jak to było we wcześniej opisywanych kartach.
Tak samo jak w Radeonie HD 5570, tak i w tej karcie znajduje się rdzeń Redwood, ale nie okrojony tak, jak poprzednio. Oczywiście ten układ także wspiera DirectX 11 i jest wykonany w procesie technologicznym 40 nm. Dzięki zastosowaniu przebudowanego kontrolera pamięci, użycie GDDR5 nie zwiększa poboru mocy i ten model nadal pozostaje mało prądożerny. Mimo to Radeon HD 5670 pozwala na nieco większą wydajność i jest trochę lepszy od Radeona HD 4670.
W tej konstrukcji zastosowano 400 jednostek cieniujących, 8 ROP'ów oraz 20 jednostek teksturujących. Rdzeń tyka z częstotliwością 775 MHz, a pamięć 1000 MHz. Szyna pamięci jest tak samo 128 bitowa, jak zastosowana w poprzednich kartach.
W przeciwieństwie do modelu referencyjnego produkt Sapphire ma 1 GB pamięci. Rozmieszczenie podzespołów na płytce drukowanej pozostało całkowicie bez zmian, czego nie można powiedzieć o układzie chłodzenia. Jeśli ktoś pamięta kartę Radeon HD 4670, to zapewne wie, jaka ona była cicha. Przecież ten układ wydziela mniej ciepła niż ona, więc po co zmieniać i tak już dobry schładzacz? Na szczęście obawy szybko minęły, ale o tym później. Konstrukcję chłodzenia wykonała firma Arctic Cooling specjalnie dla Sapphire, o czym jest mowa na opakowaniu.
Tak naprawdę to nie było zbyt wiele do projektowania, bo układ jest standardowy: radiator schładzany wentylatorem. Jak widać, karta jest naprawdę mała, co dobrze o niej świadczy, biorąc pod uwagę jej wydajność. Na niebieskiej PCB znanej z produktów Sapphire, w przeciwieństwie do Radeona HD 4670, wszystkie cewki są ekranowane, a cały układ jest trochę lżejszy ze względu na zastosowanie innych materiałów w budowie schładzacza.
Zestaw wyjść obrazu pozostał niezmieniony względem konstrukcji referencyjnej i nadal są to trzy wyjścia pozwalające na korzystanie z technologii Eyefinity.
Tak samo jak przy poprzednich opisywanych kartach pominę sesję zdjęciową niczym nie zasłoniętej płytki PCB, bo układy chłodzenia to mało zaawansowane konstrukcje, a wygląd tych niewielkich 40 nm rdzeni pewnie każdy już zna.
Testy
Po krótkim przedstawieniu gwiazd tej publikacji czas przejść do testów. Jeszcze raz przypominam, że karty są z innych przedziałów cenowych i zostały skierowane do innych segmentów rynku, więc nie należy porównywać ich wyników. Są to jedynie orientacyjne różnice między nimi.
Ale najpierw platforma testowa:
Sterowniki przy wszystkich kartach to najnowsza wersja Cataylistów oznaczona numerem 10.3.
Pierwszym, standardowym i nieco już leciwym benchmarkiem jest 3DMark Vantage.
Jak widać, Radeon HD 5450 zupełnie sobie nie poradził z tym testem, co było do przewidzenia. W końcu jest to alternatywa dla układów zintegrowanych. Radeon HD 5570 dowiódł, że da się jeszcze na nim grać przy minimalnych ustawieniach. Radeon HD 5670 jako jedyny podołał trybowi Performance, a jego wydajność jest porównywalna do GeForce'a 9600GT. Tak jak pisałem wcześniej, kolejność wyników była przewidywalna.
Ze względu na brak sensu testowania Radeona HD 5450 w grach, do tej kategorii stanęły tylko dwie pozostałe karty, a tą przetestuję w bardziej multimedialnych zastosowaniach.
Przejdźmy do testów dwóch wydajniejszych układów. Kolejnym benchmarkiem, który nie jest już tak leciwy i wspiera DirectX 11, jest Unigine Heaven Benchmark 2.0. Ten program wyciska z GPU naprawdę dużo i pewnie będzie dużym wyzwaniem, szczególnie dla Radeona HD 5570. Test został wykonany przy domyślnych ustawieniach.
Po testach syntetycznych przyszedł czas na sprawdzenie wydajności układów w praktyce. Oczywiście chodzi o gry. Wszystkie pomiary zostały wykonane programem FRAPS. Wybierano najbardziej obciążające miejsca w grach, a testy zostały wykonane przy maksymalnych możliwych ustawieniach. Rozdzielczość to 1280x1024. Wykresy przedstawiają minimalną i maksymalną ilość osiąganych klatek na sekundę przez karty graficzne.
Testy Radeona HD 5450
Po tych wszystkich zmaganiach dwóch wydajniejszych zawodników przyszedł czas na testy karty Sapphire HD 5450. Jako że nie nadaje się ona do grania i takie testy nie miałyby sensu, to procedura pomiaru wydajności prezentuje się nieco inaczej. Została ona sprawdzona pod kątem zastosowań multimedialnych, czyli odtwarzania filmów Blu-ray, H.264 i Flash.
Film Blu-ray był w formacie AVC. Niestety do testów nie użyto żadnego filmu zakodowanego w formacie MPEG-2 lub VC-1.
Następnie wydajność GPU została sprawdzona podczas odtwarzania teledysku zakodowanego formatem H.264, a kolejnym testem było akcelerowanie filmów flash, które znajdują się w takich serwisach jak na przykład YouTube. Użyto przy tym wersji odtwarzacza Flash Player 10.1 beta 2. Filmy 1080p zostały odtworzone w trybie pełnoekranowym.
Dane na wykresie to średnie wartości wykorzystania procesora podczas odtwarzania poszczególnych filmów. Jak widać Radeon HD 5450 radzi sobie z tym dobrze. Dzięki zastosowaniu dekodowania przez układ GPU spada pobór energii procesora, a tym samym jego temperatura, co umożliwia użycie pasywnego chłodzenia w zestawie HTPC.
Podkręcanie, temperatury
Czas na stały punkt recenzji i dla niektórych ich punkt kulminacyjny, czyli podkręcanie.
Radeon HD 5450 w ogóle nie umożliwia zmian swoich zegarów, co jest oczywiste, biorąc pod uwagę jego zastosowanie, więc od razu można przejść do jego wydajniejszych braci.
Ze względu na to, że producent bardzo ograniczył możliwości podkręcania poprzez mały limit zegarów, trzeba było zmienić limity częstotliwości taktowania w BIOSach kart.
Po tych zabiegach można było przystąpić do pracy. Na pierwszy ogień poszedł Radeon HD 5570. Ten mały układ wszystkich zaskakuje swoją podatnością na podkręcanie i tym razem też nie zawiódł. Zegary, które udało się z niego wycisnąć, wynoszą 949MHz/1190MHz, co w porównaniu z fabrycznymi ustawieniami 650MHz/900MHz daje naprawdę rewelacyjny wynik. Około 45% większe taktowanie rdzenia i trochę ponad 30% szybsza pamięć robi wrażenie. Warto też przy okazji wspomnieć, że redakcji PCLab.pl przy podkręcaniu modelu referencyjnego udało się uzyskać zupełnie przeciętny wynik 750MHz/1080MHz.
Po tym optymistycznym początku można było przejść do zwiększania osiągów Radeona HD 5670. I w tym wypadku tak samo jak u poprzednika limit był bardzo mały i konieczna była zmiana BIOSu. Aż dziwi zachowanie producenta.
Domyślne zegary tego układu wynoszą 775MHz/1000MHz, a po podkręcaniu karta działała stabilnie z ustawieniami na poziomie 900MHz/1150MHz, co daje wzrost szybkości rdzenia o około 16% i prędkości pamięci o 15%. Nie są to aż tak spektakularne wyniki jak u poprzednika, ale też nie można ich nazwać przeciętnymi.
Oczywiście trzeba też sprawdzić, jak większa ilość MHz wpływa na ilość klatek w grach i wyniki w 3DMark'u. Na wykresach zostały pokazane wyniki przed i po podkręcaniu uzyskane w popularnym benchmarku.
A teraz czas na zastosowania praktyczne, czyli ukazanie, jaki jest wzrost ilości ramek w grach. Na początek przetestowałem Sapphire Redeon HD 5570. Niestety przedstawienie wyników po podkręcaniu nie jest już tak wyczerpujące jak wcześniej. Mam nadzieję, że czytelnicy to wybaczą.
Jak widać, czwarta część serii Call of Duty jest bardziej podatna na podniesienie zegarów karty. W Crysisie różnica może nie wydaje się duża, ale to jednak ponad 30% wzrostu wydajnościowego względem fabrycznych ustawień.
I następnie wykres postępów Sapphire Radeona HD 5670.
Ten wykres potwierdza poprzednie spostrzeżenia. Znowu zwiększanie zegarów dało wzrost wydajności o około 30% w Crysisie, ale to nadal niewielka wartość, a w Call of Duty wzrost jest wyraźnie zauważalny.
Istotna jest również kwestia temperatur kart. Wszystkie testowane układy chłodzenia są wydajne, zapewniając przy tym cichą pracę, oczywiście na czele z Sapphire Radeonem HD 5450.
Podsumowanie
Jak już zaznaczyłem na początku recenzji, karty zestawione w dzisiejszym porównaniu nie są sobie równe, więc podsumowanie także musi być oddzielne.
Sapphire Radeon HD 5450 jest alternatywą dla układu zintegrowanego i, jak pokazały testy, sprawdza się w tej roli wyśmienicie. Dla kogoś potrzebującego trochę wydajniejszej karty do komputera typu HTPC będzie ona jak znalazł ze względu na nowe technologie i niską cenę, która wynosi około 180zł w wersji z 512Mb pamięci DDR3, a to spokojnie wystarczy.
Sapphire Radeon HD 5570 także nie służy głównie do grania, ale spokojnie można pograć z jego użyciem w nowe tytuły przy niskich ustawieniach detali i z rozsądną rozdzielczością. Jest energooszczędny i ma ogromny potencjał overlockerski, co bardzo dobrze o nim świadczy, biorąc pod uwagę stosunek ceny do jakości. Po zwiększeniu taktowania rdzenia i pamięci układ doganiał Radeona HD 5670 taktowanego fabrycznymi zegarami. Cena opisywanej karty plasuje się w okolicach 300zł, a za Sapphire Radeona HD 5670 jesteśmy zmuszeni uiścić opłatę w wysokości około 380zł.
Sapphire Radeon HD 5670 jest najwydajniejszą kartą z zestawienia i pochodzi ze środkowego przedziału rynku, więc już na starcie deklasuje rywali. Zmieniony układ chłodzenia zasługuje na pochwałę za swoją wydajność i kulturę pracy. Możliwości samodzielnego zwiększania osiągów także wpływają na korzystny stosunek jakości do ceny.
Nie ma tu miejsca na ostateczny werdykt lub orzeczenie o zwycięstwie. Każdy opisywany układ graficzny jest dobrze wykonany i nie zauważono w nim większych wad lub niedopatrzeń. Śmiało można polecić wszystkie karty, oczywiście biorąc pod uwagę do jakich służą zastosowań oraz inne kryteria, takie jak cena i jakość wykonania.
Autor: Adam "Lamborghini17" Szymański















Ogółem recenzja ładna, ale brak testów z OpenGL, jak dla mnie, to duży minus.
Karty od AMD-ATI bardzo wspierają OpenGL 3.x (HD2xxx, HD3xxx, HD4xxx, HD5xxx) oraz OpenGL 4.x (HD5xxx). Co do ich wydajności w OpenGL nie można się również do niczego przyczepić , więc nie wiem jaki byłby sens robienia dodatkowych testów, tym bardziej, że ostatnią, poważną grą która powstała w oparciu o OpenGL był ETQW (Prey powstał wcześniej).