Recenzja następcy Z300.
Około pół roku temu kupiłem myszkę dla oszczędnych graczy, jaką jest Razer Salmosa. Niestety po tym czasie użytkowania uznałem, że potrzebuję więcej niż 1800 DPI i dlatego po długim porównywaniu, w moje niecne ręce wpadł gryzoń o skromnej nazwie Icon 7 Z500 Gaming Laser Mouse. Oczywiście po zakupie postanowiłem samodzielnie ją przetestować, a skoro już to robię to dlaczego by tego nie opisać. Jak postanowiłem tak zrobiłem :).
Tradycyjnie, jak na recenzje przystało, zacznę od opisu pudełka.
Opakowanie jest całkiem sporych rozmiarów w porównaniu z innymi myszkami. Jego kolor to głównie czarny połączony z ognistymi odcieniami. Rzecz jasna nie zabrakło okienka, przez które można zobaczyć myszkę. Nie znajduje się ono pod żadną klapką na rzepy, tylko jest w zagłębieniu pudełka.
"Skromnie" zaprojektowane pudełko
Z przodu znajduje się informacja o maksymalnej częstotliwości przesyłania danych myszki, czasie reakcji oraz ilości DPI. Producent także chwali się zwycięstwem w Red dot design award 2009.
Z tyłu jest opis przycisków myszki oraz technologii zaaplikowanych w niej. Po drugiej stronie także jest przezroczyste miejsce pokazujące wymienne nakrycie myszki, o którym nieco później.
Ach te chwyty marketingowe
Z boku pudełka są standardowe porównania gryzonia i powierzchowny opis.
W środku pudełka oczywiste dodatki, takie jak instrukcja podłączenia myszki, sterowniki, dodatkowy zestaw teflonowych ślizgaczy i ulotka reklamowa. Nieco mniej standardowym wyposażeniem jest wcześniej wspomniany wymienny kawałek obudowy myszki.
Mimo, że instrukcja nie była mi potrzebna, bo zastosowania przycisków znałem doskonale, to i tak do niej zajrzałem na potrzeby recenzji, z czego bardzo się cieszę, gdyż gdybym tego nie zrobił, nie zauważyłbym śmiesznego tłumaczenia instrukcji na język polski. Mianowicie, instrukcja zawiera standardowy opis przycisków, ale zamiast DPI Switch, co znaczy przełącznik DPI, jak to napisano w języku angielskim, po polsku napisano DPI Trzasnąć batem. Nie wiem, jakiego translatora lub słownika przy tym użyto, ale to miło ze strony producenta, że dał mi powód do polubienia firmy Icon 7. Oprócz tego znajdują się też zalecenia co do prania materiałowego kawałka obudowy myszy, w którym też jest błąd w postaci braku kropki po pierwszym zdaniu.
Niezapomniane internetowe translatory
Wygląd oraz użytkowanie myszki
Sama myszka jest czarna z pomarańczowymi akcentami. Dość przydatnym dodatkiem jest przycisk do zmiany rozdzielczości myszki oraz wyświetlacz prezentujący obecną wartość DPI. Wyświetla on kreski odpowiadające kolejnym przedziałom, których jest pięć. Gdy mamy wybraną częstotliwość 800 DPI, nie wyświetla się żadna kreska, gdy naciśniemy przełącznik, to pojawi się jedna kreska oznaczająca kolejny poziom jakim jest 1200 DPI. Po drugim naciśnięciu pojawi się następna kreska odpowiadająca rozdzielczości 1600 DPI i tak dalej, aż do 3200 DPI. Zakresy rozdzielczości to 800/1200/1600/2000/3200. Według mnie początkowy przedział jest niezbyt dobrze dobrany bo 4 pierwsze wartości zmieniają się co 400 DPI, a między przedostatnią i ostatnią jest już 1200 DPI różnicy. Może nie jest to idealne rozwiązanie, ale mi nie przeszkadza, bo cały czas korzystam z najwyższej dostępnej rozdzielczości.
Ładny wygląd zasłużył sobie na wyróżnienie w konkursie w Red dot design award 2009
Mysz profilowana jest dla graczy praworęcznych. Posiada dwa dodatkowe przyciski programowalne oraz gumowe pokrycie w miejscu przeznaczonym na kciuk, szkoda ze cała powierzchnia gryzonia nie została pokryta gumopodobnym materiałem, ale nadrabia to chropowaty materiał na górze. Scroll, jak widać na zdjęciu, jest w paski. Nie jest to odbicie z wyświetlacza, tylko on naprawdę jest w paski. Wcześniej wspominałem o wymiennym pokryciu myszki - aby zdjąć materiałowe pokrycie wystarczy pociągnąć za ogonek widoczny z tyłu myszki.
Mysz po zmianie obudowy
Mimo, że drugie nakrycie gryzonia lepiej współgra z resztą to jest mniej wygodne, bo całkiem gładkie przez co mysz bardziej się ślizga, ale też da się jej używać komfortowo.
Sterowniki
Myszka oczywiście do działania nie potrzebuje dodatkowych sterowników, bo jest zgodna z systemem Plug&Play, ale mogą się one przydać. Przyjrzałem się ich funkcjom.
Program instaluje się standardowo. Od razu rzuca się w oczy ładny wygląd interfejsu, który, jak przystało na tę mysz, jest cały czarny z dodatkami pomarańczowego. Cały interfejs został też spolszczony. Ma nie wielu funkcji, ale wystarczą one chyba każdemu. Zdziwiło mnie to, że domyślnie prędkość przesyłu danych była ustawiona na 500 Hz. Nie wiem, dlaczego programiści zdecydowali się na ten krok. Oprócz tego można także zaprogramować dodatkowe przyciski, sztucznie zwiększyć prędkość oraz przypisać każdemu przyciskowi różne funkcje systemowe. Sterowniki działają tylko z systemami Windows. Przydatna jest też funkcja tworzenia profili, których można zrobić naprawdę wiele (po 21 zrezygnowałem z robienia nowych).
Skromny, lecz funkcjonalny interfejs
Testy Syntetyczne i odczucia własne
Oczywiście aby sprawdzić, czy producent podał faktyczne dane, sztucznie nie zwiększane (interpolacja) przeprowadziłem testy syntetyczne. Nie wymyślałem żadnych nowych metod tylko użyłem zestawu testowego stosowanego na PCLabie.
Żeby sprawdzić, czy w myszy nie występuje interpolacja użyłem programu VMouseBench v0.0.7a, aby sprawdzić rzeczywistą prędkość przesyłu danych zastosowałem program DIMouseHz i MouseRate, oraz aby sprawdzić czy występuje akceleracja wsteczna użyłem program Microsoft Paint. Oczywiście przed przystąpieniem do testów odpowiednio dostosowałem system wyłączając akcelerację systemową.
Oba programy nie wykazały większych różnic w częstotliwości przesyłania danych, a ich wyniki mieszczą się w zakresie błędu pomiarowego.
Według testu producent nie zawyżył sztucznie DPI.
Następnie sprawdziłem, czy w myszce występuje akceleracja wsteczna. Podczas grania jej nie zauważyłem, ale czytelnicy nie mogliby tego obejrzeć, więc spróbowałem ją pokazać za pomocą wbudowanego w system Windows 7 programu Paint. Test starałem się przeprowadzić tak jak to robią redaktorzy PCLaba. Wierzę że i tak mi się za to dostanie w komentarzach ale mam nadzieję że uda mi się jak najlepiej odwzorować rzeczywistość.
To już koniec testów, czas na odczucia własne, bo to one są najważniejsze w testach myszy. Firma Icon7 jest znana szczególnie dzięki wyglądzie swoich gryzoni i tym razem ich wytwór został doceniony w konkursie i przeze mnie. Jej wygląd mi się bardzo spodobał, mimo, że lubię raczej bardziej agresywne kształty, takie jak np. w myszkach Razera. Kolorystyka też mi się podoba, mimo, że niezbyt pasuje do mojej klawiatury (Razer Lycosa) i obudowy (zdjęcie w mojej poprzedniej recenzji), bo są w niebieskiej kolorystyce, ale przecież nie to jest najważniejsze. Oczywiście gracze lubią ładny wygląd, ale jeszcze bardziej cenią funkcjonalność, a tej myszce nie brakuje. Mój nowy nabytek przetestowałem w grach takich jak Call of Duty 4: Modern Warfare, Crysis oraz Medal of Honor Airborne i nie mam mu nic do zarzucenia. Jedynie osoby o mniejszych dłoniach mogą mieć trochę gorszą sytuacje, bo mysz jest dość wysoka i ręka im może z niej spadać ale to raczej rzadko się zdarza. Dzięki materiałowemu pokryciu nawet spocona dłoń (sprawdzałem mocząc rękę pod kranem) będzie się trzymać stabilnie na gryzoniu. Czy wartość DPI jest wystarczająca? To raczej indywidualne pytanie. Niektórzy wolą wolniejsze, a niektórzy szybsze myszki. Chodź nigdy nie grałem na jeszcze szybszej myszy to myślę że nie zaszkodziłaby rozdzielczość 4800 DPI. Oczywiście tak jak napisałem, jest to indywidualny wybór, a przecież kto sądz ,że 3200 DPI mu nie wystarczy, to kupi sobie coś jeszcze lepszego, a zarazem droższego, bo cena myszki Icon7 Z500 nie jest wygórowana jak na jej możliwości i wynosi około 130 zł.
Po poprzedniej recenzji wziąłem sobie do serca rady użytkowników i mam nadzieję że ta wyszła mi lepiej niż poprzednia. Oczywiście teraz też proszę o konstruktywne komentarze. Zdjęcia są słabej jakości, ale niestety nie mam lepszego aparatu. Wbrew pozorom zrobienie testów myszy nie jest wcale takie łatwe, jak myślałem :). Mam zamiar publikować dalej recenzje, bo to niezła zabawa, a i też wyzwanie.











Mialem ta mysz juz w e-koszyku jakis miesiac temu, ale postanowilem poczekac na recke. Teraz wiem, ze ta mysz dla graczy sie zbytnio nie nadaje. Takie naciagane 3+ za recke w szkolnej skali. Niby troche sie dowiedzialem, ale z drugiej strony spore braki.
tylko nie widzę za bardzo sensu wydawania 130zł na tego Icona jak myszkę IMO nawet trochę lepszą można mieć za ok 60-70 zł
Ale zanim napiszesz kolejna recke to mozesz mi powiedziec cos o scrollu tej myszy. Plynny czy z wyraznym skokiem? Precyzyjny? Czekam, az mi Copperhead padnie zeby kupic cos dobrego do gry w umiarkowanej cenie, a DeathAdder jakos mnie nie przekonuje ze swoimi 'piano black' bokami. Najblizej zakupu byl Roccat Kone, ale odpadl przez scroll (choc cene tez ma kosmiczna).
Co do A4-Techa to niestety zgodze sie, ze jakosc wykonania to jeszcze nie ta klasa co Logi/Razer. Mialem przez dwa dni X czy XL-7??costam (taki najbardziej klasycznie wygladajacy czarny model) i jakoscia zastosowanych materialow oraz wrazeniem solidnosci to ona nie powalala. Gdyby to poprawili dokladajac gora 1/3 do ceny to moglbym brac ich produkty na powaznie.