Niemal każdemu zapytaniu na niemal każdym forum odnośnie upgrade'u komputera w pierwszych postach pojawia się pytanie na temat zasilacza, a w kilku kolejnych informacja o obowiązkowej wymianie (popularne stwierdzenie na forum PCLab.pl - "zmień zasilacz!"). Pytanie tylko dlaczego? Postaram się to przybliżyć w rzeczowy oraz zrozumiały dla statystycznego użytkownika komputera sposób.
Słowo od autora
CoreClub trochę przymarł, dość dawno nie pojawiła się żadna recenzja czy też artykuł (nie liczę wpisów na blogach). Jako, że jest już po maturach i pozostaje czekać tylko na wyniki (sic!), postanowiłem "coś" napisać.
Wat watowi nierówny
Produkty obecne na rynku zasilaczy można podzielić na dwie kategorie:
- zasilacze (odkrywcze nie?)
- wyroby zasilaczopodobne
Cóż to jest wyrób zasilaczopodobny, czym się różni od prawdziwego zasilacza, a co za tym jak go odróżnić? Wyrób zasilaczopodobny to inaczej mówiąc popularne noname'y. Określenie "noname" wzięło się z tego faktu, "zasilacze" te produkowane są przez firmy, które nie posiadają jakiejkolwiek renomy/marki. Za przykład można podać takie firmy jak: Colorsit, DEER, TakeMe, Tracer.
Podstawową różnica między np. takim DEER'em 600W a BeQuiet 600W jest taka, że w przypadku BQ mamy 100% pewność, że faktycznie mamy te 600W. W przypadku DEER'a mamy 100% pewność, że tych 600W nie mamy
Każdy zasilacz ma na sobie umieszczoną naklejką z obciążalnością poszczególnych linii. Są one podane w amperach (A) i/lub watach (W). Przeliczanie amperów na waty jest bardzo proste. Wystarczy wziąć liczbę amperów oraz pomnożyć ją przez napięcie (V) jakie panuje dla danej linii. W przypadku najbardziej obciążanej linii dzisiejszych komputerów (12V) obliczenia występują następująco: 50[A]x12[V]=600 [W] - proste prawda? Tak wiec, tabliczka znamionowa prawdę wam powie.
Jak określić "klasę" zasilacza?
Wbrew pozorom bardzo proste, ponieważ można to zrobić po wyglądzie zasilacza:
- długość kabli (im dłuższe tym lepiej)
- oploty na kablach (w najtańszych zasilaczach w oplocie powinien być kabel ze złączem 24 pin)
- ilość wtyczek PCI-E, molex oraz sata, a co za tym idzie ilość kabli - w noname'ach wiązka kabli to najczęściej kilka krótkich kabelków z bardzo małą ilością złączy.
Do tego dochodzą inne sposoby jak chociażby waga zasilacza. Dobry zasilacz, z racji zamieszczonych w nim ilości kondensatorów, zabezpieczeń i radiatorów do odprowadzania ciepła z tego wszystkiego powinien ważyć około 1,2-1,5 kg. Można tez rozkręcić zasilacz (uwaga na plomby gwarancyjne) i zobaczyć, czy w środku jest "bogato" czy też "skromnie".
Jest także aspekt podawania i utrzymywania właściwych napięć, oraz róznego rodzaju zabezpieczenia, ale o tym za chwilę.
Posiadam wyrób zasilaczopodobny, co mi grozi?
NoName'y to tykające bomby zegarowe, które nie wiadomo kiedy wybuchną. Mogą działać latami bez sprawiania żadnych problemów, ale mogą także wybuchnąć zaraz po włożeniu do komputera przy pierwszej próbie uruchomienia. Wszystko zależy od tego, czy ma się szczęście lub też pecha. NN (skrót od NoName) lubią ginąć na różne sposoby. Mogą zginąć cichą śmiercią, której oznaką może być nagłe wyłączenie komputera i niemożność jego ponownego włączenia przy zapachu spalenizny. Mogą także wybuchnąć i spowodować całką niezłą chmurę dymu. Do tego mogą pociągnąć ze sobą praktycznie cały komputer, zaczynając od napędów, a kończąc na karcie graficznej.
I tu się właśnie kłania brak tego, czym cechują sie dobre zasilacze, czyli szereg zabezpieczeń:
- Zabezpieczenie przeciwzwarciowe
- Zabezpieczenie przed zbyt wysokim prądem na linii
- Zabezpieczenie przed zbyt niskim napięciem na liniach wyjściowych
- Zabezpieczenie przed zbyt wysokim napięciem
- Zabezpieczenie przed przegrzaniem
- Zabezpieczenie przeciwprzeciążeniowe
Mając tego typu zabezpieczenia jesteśmy bezpieczni, bo jeśli nawet coś sie stanie padnie nam tylko zasilacz, a nie cały komputer.
Mam stary komputer z bardzo małym zapotrzebowaniem na prąd, NN wystarczy
No właśnie nie. Dlaczego? Odpowiedź zamieszczona jest w poprzednim akapicie. Sprzęt komputerowy, czy to stary, czy to nowy, jest bardzo wrażliwy na ilość podawanego mu prądu. Podasz mu za dużo to się spali. Tu jest bardzo fajny temat o słynnym codi 350W (i nie tylko). Powiem tylko, że 350W to wystarczająca moc to zasilania dzisiejszych komputerów, które są znacznie wydajniejsze od tam podawanych.
http://community.tomshardware.pl/comments.php?DiscussionID=124789
Jako ciekawostkę możecie jeszcze obejrzeć ten ciekawy, krótki filmik:
http://www.corsair.com/cinema/movie.aspx?id=622747
Czego się wystrzegać?
Nie ma mowy, żeby udało mi się podać wszystkie marki, ale postaram się tutaj zmieścić te najpopularniejsze:
- Modecom FEEL
- FEEL
- DEER
- Procomp
- Logic
- Mustang
- Merkury
- Rubikon
- Ropla
- XILENCE
- RAIDMAX
- Tracer
- TakeMe
- Q-tec
- Codegen
- Linkworld
- I-BOX
- Megabajt
- XION
- Akyga
- Fever
A co kupować?
- Antec
- BeQuiet
- Corsair
- Chieftec
- Enermax
- Tagan
- Modecom MC i Volcano
- Huntkey
- Fortron
- OCZ
- Seasonic
- Topower
- Pentagram
- SilverStone
- Tacens
- Amacrox
Podsumowanie
Tak więc, jesli jesteś posiadaczem wyrobu zasilaczopodobnego posłuchaj wujka dobra rada i zmień zasilacz.
P.S. Pierwsze dwa zdjęcia ukazują NoName'a, natomiast dwa kolejna pokazują jak powinień wyglądać porządny zasilacz.
hehe, wiem do czego pijesz (po części). Pierwsze 'źrodło' to techfanatyk
P.S. Wiedziałem, że wytniesz połowę z 'słowa od autora'
Lepiej mieć za długie niż za krótkie i nie móc czegoś podłączyć
Większość starych komputerów korzysta z linii 5V do zasilania procesora. Dlatego kupując nowy zasilacz noname jest dla nich porażką - bo dzisiejsze noname mają słabe 5V a wystarczające 12V. Wniosek, że noname nie nadają się do niczego to ściemnianie. Taki 300W modecom spokojnie pociągnie jakieś współczesny low-endowy zestaw.
Z wymienionych słabych marek tak naprawdę nędzne były megabajty i codegeny, ale też raczej z powodu jakichś syfnych serii, a nie ich słabości z definicji 'słabej marki'.
P.S. Wiedziałem, że wytniesz połowę z 'słowa od autora'
Po prostu forma nie mogła przejść w taki sposób. Ale ogólnie rzadko cokolwiek wycinam z publikacji bo wiem co to znaczy 'odautorskie wtrącenie'
@cdarek: życzę długiego życia twoim maszynom podpiętym pod noname'y.Jeśli ktoś tu jest w błędzie, to raczej Ty. O ile nie wypowiem się na temat kompleksowości artykułu autora, o tyle problem jaki porusza opisywałem sam, opisywał peterpz, opisywali inni już wielokrotnie. Masz forum - poczytaj zamiast je w ciemno negować.
Tendencyjność, moc i fotki - widziałeś kiedyś wnętrze Ropli 500W a BQ PurePower 300W? I w zasadzie tyle w temacie podważania.
Taki modecom? Jaki? FEEL? GL HF.
Sam mam w domu dwa zasilacze... Delta 340W i Feel 300W. To co bardzo różni te zasilacze to WAGA, cena i opinie o nich. Nie muszę chyba pisać który jest dużo cięższy, droższy i ma lepsze opinie?