Technologie i wydarzenia
Artykuł
Wojtek Żuchowski, Piątek, 3 listopada 2017, 17:00

Niedawno przeprowadziłem się do mieszkania z salonem o nieprzypadkowych proporcjach i o połowę większym od wcześniejszego. Miałem więc okazję nie tylko ponownie użyć sprzętu pomiarowego, żeby optymalnie ustawić kolumny i elementy wystroju, ale też porównać nowe lokum ze starszym. Nie na ucho.

Tak, jestem audiofilem, ale z gatunku tych, którzy nie ufają swoim uszom ani nie poszukują w dźwięku wyselekcjonowanych cech. Raczej chcę się czuć choć trochę jak na koncercie, na którym i tak nie miałbym szans być. Słucham głównie dawnej wokalnej polifonii i przedkładam długi pogłos i dużo „powietrza” nad szczegóły, co dyskwalifikuje większość nagrań wytwórni „audiofilskich”.

Swoją drogą, po dwóch polskich występach Hilliard Ensemble i Jana Garbarka stwierdziłem, że nagranie w praktyce ma przewagę nad graniem na żywo. Pierwszy, w Warszawie, kosztował sporo, ale i tak sprzedano o wiele więcej biletów, niż było miejsc siedzących, a fotoreporterzy mogli robić, co tylko chcieli. Wstęp na drugi, w Łodzi, był darmowy, więc było jeszcze gorzej. Dobre miejsca w filharmonii trudno dostać, zresztą w Łodzi podobno mamy najgorszą akustykę w kraju, a do tego filharmoniczno-operowy repertuar zupełnie mnie nie interesuje. Krótko mówiąc, musiałbym jeździć po całej Europie.

Uwielbiam minimalizm, a przestawianie gratów do odsłuchu nie wchodziło w grę, bo psuje przyjemność słuchania muzyki i po prostu nie chciałoby mi się tego robić. Z drugiej strony gołych ścian nie toleruję ze względów czysto akustycznych. Byłem raz na imprezie w kilkunastometrowym salonie, w którym nie było nawet zasłon, i już po kilku minutach przy stole bolały mnie uszy.

Minimalizm, wygodę i komfortowy odsłuch można jednak pogodzić. 

Ocena artykułu:
Ocen: 22
Zaloguj się, by móc oceniać
pu$2ek (2017.11.03, 17:20)
Ocena: 16

0%
wybacz, ale dla mnie to już choroba - jakaś odmiana nerwicy natręctw?
Moje niezrozumienie może wynikać z faktu że jestem przygłuchy, ale chyba już łatwiej w życiu słabo słyszeć niż mieć pękającą głowę od dźwięku źle odbijającego się oś ścian.
Pieszczoch1234 (2017.11.03, 17:26)
Ocena: 5

0%
Gdy się źle odbija pewne pasma mogą się wzmacniać, a inne zanikać. To jest bardzo nieprzyjemne w odbiorze dla kogoś, kto słucha często muzyki ze swojego zestawu stereo. Szczególnie syczenie wysokotonowców.
czolgista778 (2017.11.03, 17:27)
Ocena: 3

0%
Up, niekoniecznie, mój zestaw 'w porywach' był wart ok. 50-60kzł (m.in studyjne JBLe i D/A dCSa) i akustyka oraz ustawienie kolumn ma OGROMNE znaczenie. Dużo większe niż te idiotyczne tweaki typu otulanie kabli magicznymi kocykami, czy worki z kaszą albo piaskem na bezpiecznikach (KLIK)czy nawet same pozłacane bezpieczniki.
Swego czasu miałem dość tani mikrofon pomiarowy UMIK1 i do tego procesor DSP DEQ2496 Behringera i w kombinacji z REQ było widać jak na dłoni akustykę pomieszczenia, m.in dziury między 80 a 300Hz przez fale stojące czy dziwne rozpraszanie powyżej 5-6kHz.
Edytowane przez autora (2017.11.03, 17:30)
wojtzuch (2017.11.03, 17:27)

0%
pu$2ek @ 2017.11.03 17:20  Post: 1105938
wybacz, ale dla mnie to już choroba - jakaś odmiana nerwicy natręctw?
Moje niezrozumienie może wynikać z faktu że jestem przygłuchy, ale chyba już łatwiej w życiu słabo słyszeć niż mieć pękającą głowę od dźwięku źle odbijającego się oś ścian.


Rzekome różnice, których fizyka nie przewiduje i których nie wykaże żaden pomiar – choroba. Ogromne różnice, które wykaże nawet amatorski sprzęt, znacznie większe od nierównomierności samych kolumn – choroba.

To jest praktyczna odpowiedź na pytania raz po raz zadawane na forach: dlaczego dudni, dlaczego nie ma basu, dlaczego nie ma dynamiki, dlaczego dźwięk nieprzyjemny, chociaż w sklepie był przyjemny.

Na marginesie: kable głośnikowe mam z Allegro, może 2 zł za metr. Wybrałem je dlatego, że są białe.
Edytowane przez autora (2017.11.03, 17:31)
Vendeur (2017.11.03, 17:38)
Ocena: 2

0%
czolgista778 @ 2017.11.03 17:27  Post: 1105940
ustawienie kolumn ma OGROMNE znaczenie. Dużo większe niż te idiotyczne tweaki typu otulanie kabli magicznymi kocykami, czy worki z kaszą albo piaskem na bezpiecznikach


Akurat wymienione później debilizmy nie mają żadnego znaczenia. Ludzkie paranoje jak widać nie znają granic.

Ja swego czasu kupiłem bardzo fajne przewody Oehlbach, posrebrzana miedź, w cenie chyba 12zł/m. Nic więcej, ani droższego nie potrzeba.

wojtzuch @ 2017.11.03 17:27  Post: 1105941

Na marginesie: kable głośnikowe mam z Allegro, może 2 zł za metr. Wybrałem je dlatego, że są białe.


Z podobnego powodu kupiłem swoje. Nie chciałem najtańszych, marka w miarę ceniona, więc bubla nie sprzedaje, a do tego ładnie się prezentują. Coś jak poniżej na zdjęciu. Mają wiele rodzajów w ofercie, także płaskie i inne.






PS. I nie kable, a przewody ;). Kable to są stosowane na zewnątrz, odporne na warunki atmosferyczne, często bardzo drogie i raczej nie audio. W domu stosuje się przewody.


Edytowane przez autora (2017.11.03, 17:41)
pu$2ek (2017.11.03, 18:15)
Ocena: 7

0%
wojtzuch @ 2017.11.03 17:27  Post: 1105941


Rzekome różnice, których fizyka nie przewiduje i których nie wykaże żaden pomiar – choroba. Ogromne różnice, które wykaże nawet amatorski sprzęt, znacznie większe od nierównomierności samych kolumn – choroba.

To jest praktyczna odpowiedź na pytania raz po raz zadawane na forach: dlaczego dudni, dlaczego nie ma basu, dlaczego nie ma dynamiki, dlaczego dźwięk nieprzyjemny, chociaż w sklepie był przyjemny



ależ ja nie mam nic do zarzucenia artykułowi od strony technicznej. Rozumiem falową naturę dźwięku, interferencje, efekty nakładania fal itp - po prostu mówię o słuchu który to wyłapuje i nie pozwala 'cieszyć' się muzyką z powodu świadomości, że fala dźwiękowa w którymś miejscu się źle odbija. Oczywiście nie znam Cię osobiście i nie wiem czy u Ciebie to występuje, jednak biorąc pod uwagę fragment, w którym narzekasz na słabą akustykę filharmonii... Mówię o zjawisku w którym detale przysłaniają całość. Osobny pokój tylko do słuchania? dla mnie taka sama bzdura jak pokój tylko do grania w gry komputerowe. Przesadne dążenie do doskonałości czegoś co w swojej naturze doskonałe nigdy nie było, przy dźwięku nie wytworzonym cyfrowo zawsze kolejne wykonanie będzie inne, ten kto tworzy/gra rzadko słyszy to co wytworzył w sposób idealny.
humorystycznie już kończąc: jak to jest że nadczynność wielu organów się leczy, ale słuchu już nie ;)


Edytowane przez autora (2017.11.03, 18:16)
Vendeur (2017.11.03, 18:42)
Ocena: 5

0%
pu$2ek @ 2017.11.03 18:15  Post: 1105965
jak to jest że nadczynność wielu organów się leczy, ale słuchu już nie ;)


To akurat problem medycyny, która (o dziwo) nie jest na tyle zaawansowana i potrafi jedynie próbować sztucznie zastępować niedostatki słuchu poprzez aparaty, implanty itp. Niestety to tylko półśrodki.
buggeer (2017.11.03, 19:35)
Ocena: 6

0%
Wszystkim ludziom słuchającym muzyki z basami w blokach życzę porządnego przepięcia i uwalenia całego sprzętu.
waszu (2017.11.03, 19:54)
Ocena: -4

0%
W sumie jedyne, co nie kłóci się na ścianie z minimalizmem, to współczesne malarstwo

O ile fizyke jeszcze przyjmę, tak jednak wystrój wnętrz wymaga doedukowania. Z minimalizmem z założenia nie kłóci się bauhaus z którego wyszło dużo ambitnej abstrakcji z której wyszło dużo 'współczesnego' malarstwa. Pokóju taki że Mies van der Rohe byłby dumny więc mógłbyś pociągnąć styl :E
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane