Gry i konsole
Artykuł
Maciej Zabłocki, Środa, 30 sierpnia 2017, 10:00

Wczoraj pojawiła się beta Destiny 2, która będzie działać tylko do jutra. To gra, na którą czeka bardzo wielu użytkowników forum PCLab.pl. Oczywiście, nie mogłem przejść obok niej obojętnie. Korzystając z okazji, zweryfikowałem zapowiedzi producentów. Choć pobieranie zdawało się trwać wieczność, czas oczekiwania został wynagrodzony, bo Destiny 2 faktycznie może zawojować rynek. Wszystko zależy od tego, jak twórcy o nią zadbają po tym, gdy już ją udostępnią w finalnej wersji.

Jakiś czas temu podjęliśmy decyzję o zaprzestaniu recenzowania gier i nie będziemy (raczej) wracać do tego tematu. Mimo to chciałbym zobaczyć na PCLab.pl więcej treści o grach, bo przecież komputery nie służą nam tylko do pracy, a wypowiedzi na naszym forum świadczą o tym, że pograć lubi każdy. Planuję nową serię artykułów poświęconych graniu, w której będę dzielić się z Wami różnymi spostrzeżeniami. Być może właśnie w Destiny 2 zagramy wspólnie, kto wie? :) 

Ludzie ze studia Bungie wzięli sobie do serca uwagi miłośników Jedynki i zapowiadali, że Destiny 2 to w zamyśle gra „bigger, better and more badass” (jak to mówił popularny CliffyB). Rzeczywiście, zaraz po uruchomieniu gry wita nas wspaniale animowany film CGI, który wprowadza do aktualnych wydarzeń. Gorąco zachęcam do zapoznania się ze świetnym materiałem przygotowanym przez Łukasza, w którym znajdziecie ciekawe wyjaśnienie fabularnych smaczków. Producenci bardzo starannie przyłożyli się do wykreowania całego uniwersum, czego przykładem może być tzw. Destinypedia, zawierająca aż 1984 artykuły.

Chwilę po obejrzeniu animowanego wprowadzenia lądujemy w samym centrum wydarzeń, pośród płonących zgliszczy statku. Flotę strażników zaatakowała rasa Cabal, dowodzona przez Dominusa Ghaula. Przybył on tylko w jednym celu: chce odebrać światłość i spowić wszystko mrokiem, by raz na zawsze pozbyć się strażników. Brzmi to dość banalnie, ale wciąga i pozwala uzasadnić eliminowanie kolejnych wrogów. A tych jest wręcz za dużo: we fragmencie rozgrywki dostępnym w becie zabijamy przynajmniej kilkanaście tuzinów obcych istot. 

Kto grał wcześniej w którąkolwiek część serii Halo lub pierwszą część Destiny, ten poczuje się jak ryba w wodzie. Mechanika strzelania nie jest wymagająca, ale niektóre bronie mają zauważalny odrzut. Na przykład karabin elektryczny, palący przeciwników, jest bardzo skuteczny, ale zupełnie nie nadaje się do walki na duże odległości. Z kolei fioletowy karabin pulsacyjny z powodzeniem zastąpi snajperkę, bo znajdzie cel odległy nawet o kilkaset metrów. Samo strzelanie sprawia dużo frajdy – czuć moc, którą potęgują donośne, basowe dźwięki wystrzałów. Oczywiście, broń palna to niejedyne narzędzia zagłady. Jest choćby granat, który po wybuchu pozostawia ognistą kulę, raniącą każdego wroga w zasięgu kilku metrów. Duże wrażenie robi też niezwykle śmiercionośna umiejętność specjalna zarezerwowana dla każdej z klas.

Po zabiciu przeciwnika wypadają z niego małe skrzynki z amunicją. Warto ją zbierać, bo w becie postać wystrzeli tysiące nabojów. Na szczęście, chociaż stworów jest bardzo dużo, ani przez moment nie czułem znużenia, bo walka z nimi wymaga pełnego skupienia. Potrafią zajść z flanki, chować się za tarczą, unikać granatów czy wskakiwać za naturalne osłony. Niektórzy są potężniejsi: mają dodatkowy pakiet osłon i lepszą giwerę, co wymaga od gracza kombinowania. Pamiętajcie, żeby celować w głowę – w tej grze ma to ogromne znaczenie. Wrogowie są też fajnie animowani, choć sztampowo zaprojektowani. Przez większość czasu dopadają nas wielkie prosiaki, wprawdzie zakute w pancerze, ale z odsłoniętymi głowami, więc ich pokonanie to kwestia dwóch, trzech sekund. 

Gdyby nie projekt statku i całego świata, gra momentami byłaby nudna, a tak widoki w pełni rekompensują włożony trud. Mam na myśli zamysł artystyczny, bo oprawa graficzna nie zachwyca technicznym zaawansowaniem. Po uruchomieniu Destiny 2 w maksymalnych ustawieniach jakości zaskoczony ponownie wróciłem do opcji graficznych, szukając jakiejś funkcji „next-gen”. Niestety, nic z tego. Wyraźnie widać i czuć konsolowe naleciałości i ograniczenia, które skutkują wąskimi obszarami w grze, jedynie pozornie sprawiającymi wrażenie ogromnych. W rzeczywistości poruszamy się po zamkniętych korytarzach, a wszędzie tam, gdzie widzimy otwartą przestrzeń, jest ona w jakiś sposób ograniczona budową świata. 

Mimo wszystko na przykład oświetlenie robi duże wrażenie (i chodzi tu zarówno o zwykłe lampy, jak i efekty czarów i wystrzałów). Światła przebijają się przez różnego rodzaju zakamarki, tworząc niesamowite cienie na ścianach, a feeria barw podczas dużych bitew przyprawia o zawrót głowy. Są miejsca, które zapierają dech w piersiach. Choćby ta wielka koparka... Gdy do niej podchodziłem, przeleciało nade mną jedno z ramion, wyposażone w śmiercionośną obrotową głowicę, a ja wtedy odruchowo schyliłem głowę, wydając z siebie mimowolnie głośne „wooow”.

Twórcom świetnie udało się też oddać monumentalność niektórych budowli. Biegając wśród nich, przystawałem, żeby spojrzeć w górę i zachwycić się nie tylko wielkością, ale też liczbą detali. Wykreowany świat sprawia wrażenie dopracowanego w każdym aspekcie. 

Beta jest nieźle zoptymalizowana (przez większość czasu sprzęt utrzymywał 60 kl./s), ale podczas rozgrywki wieloosobowej zdarzają się wyraźne chrupnięcia. Liczba klatek na sekundę spada też podczas bitew, gdy na ekranie jest wielu wrogów, co wprawdzie wydaje się uzasadnione, ale w istocie nie powinno się zdarzać. Najgorzej jest podczas rozgrywki PvP: w niektórych momentach liczba klatek na sekundę zauważalnie spada, choć na ekranie nie dzieje się zbyt wiele. Oczywiście, trzeba wziąć poprawkę na to, że mamy do czynienia z betą, dlatego wydajność podzespołów w grze sprawdzimy ponownie już po tym, jak zostanie opublikowana jej finalna wersja (wersja PC ma być dostępna od 24 października). Ja grałem na komputerze wyposażonym w procesor i7-7700K @ 4,7GHz, 32 GB RAM i GTX-a 1080 Ti, w ustawieniach graficznych najwyższych z możliwych i rozdzielczości 2560 × 1440 pikseli. 

Na początku zabawy wybieramy jedną z trzech klas postaci: Tytana, Warlocka lub Huntera. Na razie grałem tylko „lockiem”, ale z chęcią sprawdzę dwie pozostałe klasy i dopiszę stosowny komentarz. Po przejściu fragmentu fabularnego otrzymujemy do wyboru jedną instancję trzyosobową i dwa tryby zabawy wieloosobowej PvP. Szczególnie polecam instancję, bo główny boss na jej końcu robi duże wrażenie, zwłaszcza jeśli mamy zgrany skład i każdy wie, co ma robić. Rozgrywka jest emocjonująca, wciąga i zachęca do dalszej eksploracji. Po przejściu bety miałem ochotę zrobić to raz jeszcze, a to dobry prognostyk. 

Koniecznie pobierzcie betę Destiny 2 i sami oceńcie. Chciałbym przeczytać Wasze opinie w komentarzach. Studio Vicarious Visions, odpowiedzialne za przeniesienie z konsol wersji pecetowej, wykonało świetną robotę, ale jeszcze musi trochę popracować nad optymalizacją. Zostałem skutecznie zachęcony, choć w pierwszych kilku minutach gra raczej... odpychała. Destiny 2 zapowiada się na kawał dobrej, dopieszczonej fabularnie strzelaniny wieloosobowej, zaprojektowanej ze znacznie większym rozmachem niż pierwsza część. Cieszę się, że twórcy słuchają miłośników Jedynki. Mam przy tym jeszcze jedno zastrzeżenie. Otóż gra z użyciem pada podłączonego do konsoli rzeczywiście była dość trudna, a na PC była... za prosta. Też mieliście takie odczucie?

Sprawdźcie najniższe ceny w sklepach i wpisujcie swoje ksywy z Battle.net, a być może spotkamy się na serwerach! Polski wydawca gry, CDP, wykona pełne spolszczenie, a my podczas rozgrywki usłyszymy wielu znanych i cenionych aktorów. Mam tylko nadzieję, że w razie czego będzie dostępna opcja wyboru ścieżki dźwiękowej. 

Konkurs Palit Polska
Ocena artykułu:
Ocen: 2
Zaloguj się, by móc oceniać
matekmz (2017.08.30, 10:05)

0%
To mój pierwszy tekst, więc liczę na wyrozumiałość, choć ogólnie rzecz biorąc - więcej będę pisać o technicznych aspektach, niż o grach ;)
mbrzostek (2017.08.30, 10:12)

0%
Chcemy więcej screenów!
Edytowane przez autora (2017.08.30, 10:13)
matekmz (2017.08.30, 10:13)

0%
mbrzostek @ 2017.08.30 10:12  Post: 1091660
Chcemy więcej screenów!

Jeszcze dziś je dorzucę ;)
Dthlfwp (2017.08.30, 10:15)
Ocena: 3

0%
Wyglada ciekawie, obecnie grywam w Overwatcha, ale Pennie sprobuje te gierke.
Dthlfwp (2017.08.30, 10:16)
Ocena: 6

0%
pewnie* sprobuje te gierke.

Btw: dlaczego nie mozna edytowac komentarzy w wersji mobile strony?
Edytowane przez autora (2017.08.30, 10:17)
Thorns (2017.08.30, 10:24)
Ocena: 7

0%
Ciekawe czy tak jak w jedynce, gdy wyjdą dodatki będą zamykać lokacje z podstawki dla graczy którzy nie wykupili kolejnych dlc.. porażka
azgan (2017.08.30, 10:49)
Ocena: 5

0%
matekmz @ 2017.08.30 10:05  Post: 1091658
To mój pierwszy tekst, więc liczę na wyrozumiałość, choć ogólnie rzecz biorąc - więcej będę pisać o technicznych aspektach, niż o grach ;)


No to od teraz czekamy na więcej Twoich publikacji. Przyjemnie się to czyta więc bez obaw i do dzieła ;).
ODIN85 (2017.08.30, 11:11)
Ocena: 7

0%
Sa spadki Tak jak autor wspomina najczesciej na pvp.
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane