Inne
Artykuł
Radosław Stanisławski, Środa, 19 lipca 2017, 16:00

System QNAP QTS 4.3

QNAP QTS 4.3 to system operacyjny oparty na jądrze Linuxa. Jego najnowsza wersja jest oznaczona numerem 4.3.3. Jest aktualizowany dość często, średnio raz na 3–6 tygodni. QTS to podstawa całej serii NAS-ów tej firmy.

Uwaga! Treść tej strony częściowo pochodzi z opisu testowanego przez nas wcześniej modelu TS-231P, który działał pod kontrolą tego samego systemu. Z tego względu niektóre zrzuty ekranu mogą dotyczyć właśnie tamtego modelu.

QNAP QTS 4.3 – sam sprawdź jego możliwości

Trudno przedstawić pełnię możliwości tego „kombajnu” w formie zdjęć czy filmów. Tych, którzy chcieliby się przekonać, jak w praktyce wygląda obsługa tego systemu, zapraszamy do wiernego internetowego symulatora firmy QNAP: QNAP QTS 4.3 Demo na żywo.

Konfiguracja i pierwsze uruchomienie

Proces wstępnej konfiguracji i instalacji systemu jest koordynowany za pośrednictwem „inteligentnego” kreatora. Wykrywa on automatycznie język systemowy, co jest bardzo pomocne, szczególnie użytkownikom nieposługującym się na co dzień „sieciowym angielskim”.


Konfiguracja


Cały proces jest prosty i dość dobrze opisany. Jest nieco trudniejszy dla kompletnie zielonych użytkowników niż jego odpowiednik dostępny podczas konfiguracji systemu DSM, ale absolutnie wystarczający. Już na tym etapie jesteśmy proszeni o utworzenie woluminu i wybranie odpowiedniej macierzy (do wyboru są: JBOD, RAID 0, RAID 1 lub pojedynczy wolumin). Warto dodać, że na tym etapie decydujemy o ewentualnym zaszyfrowaniu woluminu.

Napotkaliśmy na ten sam problem co w modelu TS-231P. Instalacja i tworzenie niezaszyfrowanego woluminu opartego na macierzy RAID 1 złożonej z dwóch testowych dysków Seagate IronWolf 10 TB zajęło urządzeniu około 30 minut. Co więcej, po zakończeniu instalacji następuje... sprawdzanie macierzy RAID, które w naszym przypadku (użyliśmy bardzo dużych dysków) miało trwać grubo ponad 2 dni. W tym czasie można co prawda korzystać ze sprzętu, jednak pełna wydajność podsystemu pamięci masowej jest z oczywistych względów ograniczona. Ponieważ w tych warunkach nie moglibyśmy przetestować produktu QNAP-a, szybko przeprowadziliśmy dochodzenie. Jego wynikiem było odkrycie opcji ograniczającej minimalną (nie maksymalną!) szybkość sprawdzania macierzy RAID do około... 1 MB/s, zaszytej głęboko w systemie. Zmiana tego parametru okazała się możliwa, ale jedynie do wartości około 20 MB/s, i wymagała połączenia się za pośrednictwem terminala SSH/telnet do konta powłoki i ręcznej zmiany parametrów Linuxa dotyczących odbudowy/sprawdzenia macierzy. To skróciło czas tego procesu do około 8 godzin. Po jego zakończeniu, przecierając oczy ze zdziwienia, sformatowaliśmy dyski i jeszcze raz przeprowadziliśmy początkową konfigurację QNAP-a. Rezultat był ten sam: znów nastąpiło wolne sprawdzanie, które można było przyspieszyć do 20 MB/s. To bardzo dziwne. Odbudowa macierzy tuż po jej utworzeniu, gdy jest jeszcze pusta, naszym zdaniem jest pomysłem co najmniej wątpliwym.

Obsługa i możliwości QTS 4.3

Zarządzanie HS-251+ i jego systemem QTS odbywa się w głównej mierze za pośrednictwem przeglądarki internetowej i dostępnego w niej interaktywnego pulpitu. Wygląd tego pulpitu i jego struktura mocno przypominają wiele dystrybucji Linuxa, wliczając w to pasek zadań i dostępne na pulpicie ikony-skróty. Przy czym przestrzeń dla ikon na jednym pulpicie jest ograniczona do 18 pozycji. Dalsze można zmieścić na następnych podstronach pulpitu albo w folderach (po przeciągnięciu dwóch lub więcej ikon na siebie).

Tutaj również dostępne są widżety z szybkim poglądem zdarzeń systemowych (np. wykorzystania łącza czy logów systemu). W prawym górnym rogu można też uzyskać dostęp do centrum zdarzeń, informacji o podłączonych urządzeniach zewnętrznych i aktywnych zadaniach, a także do wyszukiwarki oprogramowania i usług (niestety, nie jest to wyszukiwarka plików; ta jest zaszyta w systemie QTS nieco głębiej).

Wiele funkcji czy narzędzi ma możliwości bliźniaczo podobne do tych, które są dostępne w systemie DSM. Trudno nie odnieść wrażenia, że producenci tych dwóch systemów cały czas podglądają rozwiązania u konkurencji i na zmianę implementują je w swoich produktach. Oczywiście, to bardzo dobra wiadomość dla użytkowników.

Dostęp do dodatkowych narzędzi i pakietów zapewnia App Center. Z jego poziomu pobierzemy dodatki przygotowane przez QNAP-a, jak i zewnętrznych wydawców (oficjalna lista liczy kilkadziesiąt pozycji). Podobnie jak w „Centrum pakietów” w oprogramowaniu Synology DiskStation Manager, tak i tutaj liczbę pozycji można szybko zwiększyć dzięki zewnętrznym paczkom repozytoriów dostępnym w internecie. To w głównej mierze mniej lub bardziej zaawansowane dodatkowe narzędzia administracyjne, które pozwalają jeszcze szerzej rozwinąć skrzydła urządzeniu QNAP-a.

 

Tworzenie woluminów i zarządzanie nimi

Woluminem, którego utworzenie QTS sugeruje już na etapie instalacji, można później zarządzać z poziomu menadżera pamięci. W tym miejscu można również połączyć wolumin z zewnętrznym dyskiem wirtualnym lub sprawdzić parametry sprzętowe samych dysków (typ, ilość wolnego miejsca czy temperaturę).

Centrum monitoringu

Do obsługi centrum monitoringu służy narzędzie Surveillance Station. W pakiecie z urządzeniem dostajemy możliwość darmowego użytkowania do 2 kamer jednocześnie, choć można wykupić licencję na dodatkowe 23.

Dostęp do plików

Do organizowania struktury plików z poziomu systemu QTS firma QNAP przygotowała narzędzie File Station 5. To w dużym skrócie dość prosty menadżer plików, który nie tylko zapewnia dostęp do danych, ale także pozwala tworzyć foldery (w tym współdzielone), dodawać pliki do archiwów czy nadawać uprawnienia.

Jedną z ciekawszych funkcji, choć nie unikatową, jest połączenie z chmurami zewnętrznymi, na przykład One Drive lub Google Drive. Dane z tych chmur mogą być pobierane do pamięci NAS-a, a każda ich lokalna zmiana będzie miała swój odpowiednik w oryginalnym źródle (i odwrotnie).

Jest też opcja tworzenia reguł automatycznego wykonywania kopii zapasowych. Służy do tego choćby narzędzie Hybrid Backup Sync, które umie między innymi wykonywać kopie plików z komputerów lokalnych oraz kopie plików z samego NAS-a i przekazywać kopie dysków sieciowych do innych źródeł (w tym innych urządzeń QNAP-a).

Na wzmiankę zasługuje też stworzony przez QNAP-a odpowiednik usługi QuickConnect, czyli myQNAPcloud. Także ta usługa ma umożliwiać dostęp do niemal pełnej funkcjonalności dysku sieciowego przez przeglądarkę z dowolnego miejsca. Dzięki niej nie trzeba się bawić w przekierowywanie portów i ustawianie zasad połączeń na routerze czy pamiętać skomplikowanych adresów dostępowych. Wystarczy włączyć usługę na QNAP-ie, utworzyć konto w systemie myQNAPcloud i zarejestrować tam wybrane urządzenie (z jednego konta można uzyskać dostęp do wielu różnych urządzeń tej marki). Później wystarczy się zalogować za pomocą konta na stronie usługi myQNAPcloud... i już mamy zdalny dostęp do swoich zasobów i usług.

W przeciwieństwie do QuickConnect zdalny dostęp za pośrednictwem myQNAPcloud to nie tylko bezpośrednie połączenie ze zdalnym pulpitem, ale także dostęp do pewnych usług bez konieczności łączenia się z pulpitem (np. Web Server czy File Station). W praktyce trzeba wykonać 2–3 kliknięcia mniej niż wtedy, gdy trzeba się połączyć z pulpitem i ręcznie uzyskać dostęp do usług czy plików.

Narzędzia mobilne QNAP

Do przeglądania zawartości, strumieniowania, obsługi urządzenia, zarządzania nim, jak również zarządzania niektórymi jego usługami przydatne mogą się okazać narzędzia mobilne dostępne w Google Play i App Store. Podobnie jak u Synology mamy do czynienia z dość mocną fragmentacją funkcjonalności. Możliwości na przykład narzędzia Qget, służącego do pobierania plików z zewnętrznych źródeł na urządzenie, spokojnie można by zmieścić w narzędziu Qfile, przeznaczonym do przeglądania zawartości urządzenia. To samo dotyczy Qsync, programu do synchronizacji danych z telefonem, i kilku innych. Z drugiej strony pozwala to lepiej dobrać zestaw oprogramowania do potrzeb.

Narzędzia QNAP-a sprawiają wrażenie, jakby miały nieco większą funkcjonalność od oprogramowania Synology. Trzeba jednak pamiętać, że to wciąż mocno niepełny kanał dostępu do możliwości NAS-ów tej firmy. Narzędzia mobilne pozwalają wykorzystać co najwyżej 10% możliwości tego sprzętu, ale to zarazem zdecydowana większość najczęściej używanych funkcji.

Podobnie jak u Synology wrażenia z użytkowania są zdecydowanie przeciętne. Tajwańczycy powinni mocno popracować przede wszystkim nad wyglądem swoich mobilnych narzędzi.

Działanie QTS 4.3 w modelu QNAP HS-251+

QTS 4.3 to naprawdę szybki system, zbudowany na zasadach responsive design. W trakcie korzystania z modelu HS-251+ nie zauważyliśmy niedogodności wynikających z opóźnionej reakcji na wydawane polecenia (co zdarzało się sporadycznie na testowanym wcześniej TS-231P i częściej na DS216j). Z pewnością to zaleta znacznie szybszego, czterordzeniowego procesora Intel Celeron J1900 i aż 2 GB pamięci RAM.

Z drugiej strony szata graficzna i rozmieszczenie przycisków w QTS 4.3 budzą skrajne uczucia. Niektóre okna są bardzo przejrzyste, inne – przeładowane informacjami, a jeszcze inne – po prostu brzydkie. Dość spojrzeć na interfejs narzędzia HappyGet, służącego do pobierania i kolejkowania plików. Wygląda tak, jakby jego projektant dopiero co wybudził się z 10-letniej hibernacji.

Warto też wspomnieć o tym, że sam NAS włącza się dosyć długo, bo prawie 4 minuty. Tyle czasu zajęło uruchomienie systemu i podstawowych usług. W tym miejscu musimy nadmienić, że QTS pozwala na dostęp do najważniejszych usług (np. funkcji konfiguracyjnych czy usługi plików) w czasie, gdy reszta usług i dodatkowych narzędzi wciąż jest uruchamiana w tle. Przygotowanie wszystkich usług zainstalowanych przez nas do testów zajęło urządzeniu dodatkową minutę.

Bezpieczeństwo

Bardzo istotnym elementem zwiększającym odporność na ataki są częste aktualizacje systemu operacyjnego. Doskonałym przykładem znaczenia tych łatek może być wykryta przez specjalistów F-Secure luka w oprogramowaniu QTS, o której niedawno pisaliśmy. Aktualizacje dla naszego testowego urządzenia pojawiały się średnio 2–3 razy w miesiącu (łatki bezpieczeństwa – nawet częściej). Patrząc na listy zmian i częstotliwość publikacji łatek trudno nie odnieść wrażenia, że programiści QNAP-a na bieżąco czuwają nad bezpieczeństwem rozwiązań firmy. Pozostaje pamiętać o regularnej aktualizacji sprzętu. Na szczęście proces instalowania łatek można skonfigurować tak, żeby odbywał się w pełni automatycznie, bez ingerencji użytkownika (np. w nocy).

Spośród innych rozwiązań zwiększających bezpieczeństwo warto wyróżnić dwustopniową autoryzację dostępu, przeprowadzaną za pomocą funkcji uwierzytelniających Google, możliwość tworzenia zaawansowanych reguł dostępu (w tym wymuszania skomplikowanych haseł) i blokad adresów IP, wspomnianą już możliwość szyfrowania woluminów oraz możliwość skonfigurowania serwera/klienta VPN i proxy na potrzeby dalszych zabezpieczeń. Jest też wbudowany antywirus, oparty na otwartym oprogramowaniu i sygnaturach ClamAV, którego zadaniem jest okresowe skanowanie zawartości NAS-a w poszukiwaniu złośliwego oprogramowania. Jego obecność cieszy, ale to tylko „darmowy antywirus”, więc jego skuteczność, zwłaszcza w walce z szybko pojawiającymi się zagrożeniami, może być, oględnie mówiąc, przeciętna. Dla urządzeń z procesorami x86 (czyli także dla opisywanego HS-251+) dostępne jest lepsze, na bieżąco aktualizowane rozwiązanie antywirusowe firmy McAfee, sprzedawane w formie licencji (roczna kosztuje 25 dol.).

Wirtualizacja na HS-251+

Jedną z ciekawych opcji dostępnych w modelu HS-251+ jest wirtualizacja. Zastosowany procesor Intel Celeron J1900 obsługuje technikę VT-x Intela. Oczywiście, w sprzęcie tej klasy, o takiej mocy obliczeniowej, to raczej ciekawostka. Z narzędzi tego typu w urządzeniach klasy profesjonalnej korzystają administratorzy dużych sieci teleinformatycznych. Mimo wszystko unifikacja systemu QTS sprawia, że także domowy HS-251+ pozwala wypróbować te możliwości w praktyce. Służy do tego narzędzie QNAP Virtualization Station 3.

Po uruchomieniu sprawdza ono, czy sprzęt spełnia minimalne wymagania. Jeśli tak (jak widać, HS-251+ nie ma z tym problemu), kreator Virtual Station 3 rozpoczyna tworzenie wirtualnego przełącznika.

Następnym krokiem jest krótka konfiguracja wirtualnej maszyny. To między innymi wybór obrazu systemu, który będzie wirtualizowany, wyznaczenie mu miejsca na nośniku danych, wybór liczby wątków CPU i alokacja określonej ilości pamięci operacyjnej.

Kolejnym krokiem jest uruchomienie maszyny wirtualnej (można mieć ich kilka – o ile ograniczeniem nie okaże się ilość dostępnego RAM-u). I to w zasadzie wszystko.

Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
Facebook
Ostatnio komentowane