Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Piątek, 30 czerwca 2017, 08:00

Ściskać czy nie ściskać?

Jedną z najbardziej wyjątkowych funkcji HTC U11 jest to, że pewne rzeczy można w nim zrobić przez ściskanie obudowy. Opis tej cechy należy podzielić na dwie części: na to, co już teraz można w ten sposób zrobić, i to, co dopiero będzie możliwe.


  


Na razie funkcja ta umie bardzo niewiele. Po pierwszej konfiguracji, w czasie której można skalibrować czułość boków telefonu na ściskanie, krótki uścisk uruchamia aparat, a długi – funkcję nasłuchiwania poleceń głosowych Google Now. W ustawieniach można zamiast tego ustawić wywołanie różnych funkcji systemowych albo uruchomienie wybranego programu. Ma też być możliwe określenie oddzielnie efektu długiego i krótkiego ściśnięcia dla każdego narzędzia, ale na to jeszcze musimy poczekać. Co ważne, gdy ściśnięcie trwa około 10 sekund, zostaje zignorowane, co ma znaczenie dla osób używających wszelkiego rodzaju uchwytów samochodowych.

Jak ta unikatowa funkcja spisywała się w czasie naszych testów? W sumie korzystaliśmy z niej bardzo rzadko. Na razie potrafi ona po prostu za mało i nie zawsze za pierwszym razem udaje się ścisnąć obudowę w odpowiednim miejscu, bo nie cała powierzchnia boków wyczuwa nacisk. Poza tym nie wiemy do końca, dlaczego możliwość ściskania telefonu miałaby być lepsza i bardziej innowacyjna od dodatkowego, programowalnego przycisku. Na przykład takiego Bixby z Samsunga Galaxy S8, który faktycznie do czegoś się przydaje. Krótko mówiąc, choć faktycznie jest to interesujący dodatek , który sprawia, że U11 wyróżnia się z tłumu, trudno nie uznać go za lekki przerost formy nad treścią. 

Życie bez wyjścia słuchawkowego i prawdziwych głośników stereo

iPhone 7 nie był pierwszym telefonem, w którym zrezygnowano z normalnego wyjścia słuchawkowego, ale nie sposób nie zauważyć, że w międzyczasie pomysł ten zyskał na popularności. HTC postanowiło pójść w ślady Apple, choć do tej pory było znane z dużej dbałości o jakość dźwięku. Uzasadnienie jest takie, że rezygnacja z minijacka oszczędza miejsce w obudowie, ułatwia uszczelnienie jej i pozwala wprowadzić nowe rozwiązania, takie jak zaawansowane funkcje redukcji szumów. Jak to działa w praktyce? Cóż, to zależy od sprzętu i oczekiwań. 

Dla kogoś, kto już dawno temu wyposażył się w słuchawki bezprzewodowe i nie wyobraża sobie podłączania do telefonu kabelka, nie ma to większego znaczenia. Dla tych, którzy nie mają większych wymagań co do jakości dźwięku, problemem może być to, że po podłączeniu do telefonu słuchawek z wtyczką USB-C albo użyciu dołączonej w zestawie przejściówki nie da się jednocześnie słuchać muzyki i korzystać z banku energii, na przykład w czasie długiej podróży. Dla tych zaś, którzy już mają standardowe słuchawki trochę wyższej klasy, HTC U11 jest po prostu kiepskim wyborem. DAC zintegrowany ze wspomnianą przed chwilą przejściówką jest słyszalnie gorszy nawet od standardowego DAC-a Snapdragonów z serii 800, więc jeśli nie korzystasz z zewnętrznego wzmacniacza słuchawkowego podłączanego przez port USB i po prostu chcesz, żeby telefon sam z siebie grał jak najlepiej, wiedz, że musisz poszukać gdzie indziej.



Tak, przejściówkę z USB-C na minijacka czasem trzeba zaktualizować...

A co z głośnikami stereo? Już w HTC 10 funkcję przetwornika wysokotonowego przejęła słuchawka; W U11 działa to podobnie, ale HTC chwali się tym, że teraz niejako cały telefon to jeden wielki głośnik grający dookoła. W pewnym stopniu faktycznie tak jest i wystarczy nie zasłonić dłonią dolnej maskownicy, żeby HTC U11 zagrał naprawdę głośno i wyraźnie. Jeśli jednak dłoń się znajdzie w takim położeniu, głośność spada niemal do zera. Czyli rozwiązanie to spisuje się nieźle, ale nie zastąpi w pełni tradycyjnych przetworników stereo po obu stronach wyświetlacza. 

Co jeszcze ma i czego jeszcze nie ma HTC U11?

Powiemy jeszcze kilka słów o unikatowych cechach i brakach flagowca HTC. Na pochwałę zasługuje funkcja HTC Connect, umożliwiająca bardzo łatwe i szybkie bezprzewodowe udostępnianie obrazu. Także poprzez Apple AirPlay, na co nie pozwalają smartfony z Androidem innych marek. Port USB typu C w U11, tak jak w HTC 10, ma za sobą kontroler USB 3.1 Gen 1 i obsługuje funkcję przesyłania obrazu z użyciem protokołu DisplayPort. Te dwa dodatki w połączeniu z zaawansowanym dekoderem wideo Snapdragona 835 sprawiają, że HTC U11 znakomicie się spisuje w roli odtwarzacza wszelkiego rodzaju filmów i że udostępnianie nagranych klipów na dużym ekranie nigdzie indziej nie jest tak proste jak tutaj.



Warto jeszcze wspomnieć o tym, że HTC U11 to jeden z niewielu telefonów, w których głosowych asystentów (sprzęt jest kompatybilny zarówno z Google Assistant/Now, jak i z Amazon Alexa) można wywołać także wtedy, gdy ekran jest włączony.

Właściwie jedynym brakiem, jakkolwiek zauważalnym, jest to, że moduł Bluetooth jest „tylko” w wersji 4.2, zamiast w wersji 5.0, jak w Xperii XZ Premium i Samsungach Galaxy S8.

Ocena artykułu:
Ocen: 6
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane