Smartfony
Artykuł
Paweł Pilarczyk, Wtorek, 16 maja 2017, 09:00

15 maja to dla tajwańskiej firmy HTC dzień szczególny. To właśnie tego dnia w 1997 roku oficjalnie została założona w Taoyuan (Tajwan) firma HTC Corp. (HighTech Computer Corporation). Z okazji swojego 20-lecia, firma zorganizowała w Tajpej konferencję prasową, w której miałem przyjemność osobiście uczestniczyć. Podczas konferencji, niejako przy okazji, pokazano najnowszego flagowego smartfona HTC U11. Miałem nadzieje, że HTC zaskoczy jakimiś rewolucyjnymi rozwiązaniami w tym modelu, tymczasem okazał się on być raczej ewolucją smartfona HTC U Play. Dostałem już HTC U11 do testów, więc po powrocie do Polski przekażę go Mieszkowi Krzykowskiemu, który go dla Was dokładnie zrecenzuje. Na razie kilka szybkich wrażeń z krótkiego użytkowania i moje pierwsze (subiektywne) spostrzeżenia.

HTC U11 to nowy flagowiec tego tajwańskiego producenta. Oznacza to, że telefon ma najnowsze i najmocniejsze komponenty, jakie udało się obecnie zainstalować w smartfonie: potężny procesor Qualcomm Snapdragon 835, 4 GB pamięci RAM, 64 GB szybkiej pamięci na dane (na razie HTC nie wspomina o wersji U11 128 GB), aparat UltraPixel trzeciej generacji, który być może okaże się najlepszym smartfonowym aparatem dostępnym obecnie na rynku (ocenią to dopiero profesjonalni recenzenci, w tym Mieszko Krzykowski). HTC U11 otrzymał ekran QHD o rozdzielczości 1440 na 2560 pikseli i przekątnej 5,5 cala - to więcej niż w HTC U Play (5,2”), ale mniej niż w HTC U Ultra (5,7”). Brak mu dodatkowego ekranika z powiadomieniami, który jest obecny w HTC U Ultra. Trochę szkoda, bo od kilku dni używam Ultry i bardzo mi się to rozwiązanie podoba. 

I teraz ważna informacja: HTC U11 dołącza do rodziny smartfonów HTC U, w której są już wspomniane wyżej U Play i U Ultra. Nie jest następcą żadnego z nich. Będzie co prawda najszybszy i będzie robił najlepsze zdjęcia, ale gabarytami plasuje się dokładnie pośrodku.

Niestety zawiodłem się faktem, że U11 nie ma panoramicznego ekranu o proporcjach 18:9 (lub zbliżonych), przy jednoczesnym zmniejszeniu ramek, jak w Samsungu Galaxy S8 czy LG G6. Tymczasem HTC U11 wygląda z przodu jak nieco powiększony U Play. Ma “zwykłej” wielkości ramki nad i pod ekranem, poniżej ekranu znalazł się znany z U Play czy U Ultra fizyczny przycisk Home (który się nie wciska, wystarczy go dotknąć; ma też wbudowany bardzo dobrze działający czytnik linii papilarnych), a po bokach znalazły się dotykowe przyciski Back i Overview (swoją drogą, wiedzieliście, że tak nazywa się trzeci przycisk w Androidzie? ;-)). Ikonki przycisków są malutkie i trzeba dobrze wycelować palcem, żeby telefon rozpoznał dotyk. Jeśli pukniemy tuż obok ikonki, “przycisk” nie zadziała. To problem, na który wskazywali recenzenci w przypadku U Play i U Ultra, w U11 niestety pozostał.

Ekran w HTC U11 ma nadal proporcje 16:9. Przedstawiciele HTC twierdzą, że to jego atut i przewaga nad nowymi flagowcami konkurencji (w domyśle: Samsung i LG), które mają ekrany 18:9 (18,5:9 w S8), bo w aplikacjach i filmach na YouTube czy Netfliksie nie ma czarnych pasków. Jednak wszyscy wiemy, że to żaden problem, bo lada chwila już większość aplikacji zostanie dostosowana do nowych proporcji ekranu i jednak wydłużenie (powiększenie) ekranu bez zmiany gabarytów samego telefonu byłoby w przypadku U11 bardzo wskazane.

HTC U11 wykonany został zgodnie z filozofią Liquid Surface Design. Projektanci urządzenia wzorowali się na zachowaniu płynów, w efekcie czego U11 ma “płynną” (czyli po prostu obłą) obudowę - zarówno z przodu (od strony ekranu - ma zakrąglone szkło "3D"), jak i od spodu. Przód i tył pokryte są wygiętym szkłem (Gorilla Glass 5), smartfon świetnie leży w dłoni.

Projektantom zależało na tym, by tylna część obudowy telefonu miała niebanalny kolor. Nie chcieli, żeby był po prostu czarny, biały czy niebieski. I faktycznie, uzyskane przez nich efekty zadziwiają. Przedsmak tego efektu mogliśmy już zauważyć w modelach U Play i U Ultra, które dostępne są w trzech kolorach: pięknym, szafirowym Sapphire Blue (ten mi się najbardziej podoba!), czarnym Brilliant Black (który ma tendencję do wpadania w głęboką, ciemną zieleń,  gdy patrzymy pod różnymi kątami) i perłowym, oficjalnie zwanym białym Ice White (ale w rzeczywistości wygląda właśnie jak perłowy - też jest bardzo efektowny).

HTC U11 dostępny będzie także w tych trzech barwach, ale dojdą jeszcze dwie nowe: jasny niebieski, zwany oficjalnie "srebrnym" (Amazing Silver) - w tym kolorze dostałem egzemplarz testowy telefonu - oraz czerwonym Solar Red, który, gdy patrzymy z boku, wpada w złoty albo zielony. Być może będzie też różowy (zwany “Cosmetics Pink”), ale to jeszcze nie zostało zadecydowane - chociaż pokazano mi już działający model U11 z taką obudową. Jeśli pragnienie różowego U11 - piszcie petycję do HTC ;-) 

Chociaż z frontu nie są tak ładne jak np. Galaxy S8, to od tyłu nowe HTC U11 to jedne z najładniejszych smartfonów na rynku (moim subiektywnym zdaniem). Chociaż ja lubię błyszczące obudowy i podobają mi się też nowe Galaxy S8, zwłaszcza w czarnym kolorze. Problem z błyszczącymi smartfonami jest zawsze taki sam - obudowy paskudnie się “palcują” i trzeba je co chwilę wycierać szmatką (albo o koszulę lub spodnie, jak kto woli). Szmatka znajduje się zresztą w pudełku z nowym telefonem HTC.

HTC U11, w porównaniu do U Play i U Ultra, ma szybszy procesor, poprawiony głośnik, poprawiony aparat fotograficzny i jedną, zupełnie nową funkcję, której nie było dotąd w żadnym smartfonie na rynku - możliwość ściskania telefonu. Tak, dobrze czytacie.

Na bocznych krawędziach U11, w dolnej części (czyli mniej więcej od połowy smartfona w dół) znalazły się sensory, które wykrywają ściskanie telefonu w dłoni (technologia Edge Sense). Czyli gdy trzymamy go w dłoni, wystarczy wzmocnić uścisk i HTC U11 to wykryje. Ponoć system opiera się na akustycznym wykrywaniu uścisku - nie ma w obudowie fizycznych mikro-switchy, więc obudowa jest sztywna i ani na ułamek milimetra nie ugina się podczas zaciskania na nim dłoni. U11 wykrywa siłę uścisku, którą przedstawia w postaci niebieskich “wybrzuszeń”, animowanych na ekranie podczas ściskania. Im mocniejszy uścisk, tym większe wybrzuszenie (efekt można wyłączyć w opcjach, jeśli nas irytuje). W ustawieniach można regulować moment, w którym urządzenie ma reagować na uścisk (w 10-stopniowej skali). Jeśli ustawimy zbyt dużą czułość, możemy wywoływać funkcje przypisane do uścisku niechcący; gdy zbyt małą, trzeba będzie naprawdę mocno ścisnąć telefon, by raczył w ogóle zareagować. Dlatego najlepiej ustawić czułość na mniej-więcej połowę skali, ale - jak napisałem wyżej - każdy sobie ustawi zgodnie ze swoimi preferencjami.

Ściskanie telefonu może wywoływać dowolne funkcje. Może przykładowo uruchamiać aplikację aparatu - więc wystarczy trzymać telefon w dłoni, mocniej go ścisnąć, by uruchomić aparat, a potem ponownie mocniej go ścisnąć, by zrobić zdjęcie - cały czas nie ruszając palcami i nie dotykając ekranu. Funkcja może się więc bardzo dobrze sprawdzić w zimie, gdy mamy grube rękawice na dłoniach i chcemy sobie zrobić selfie.

Oddzielną reakcję można przypisać do dłuższego przytrzymania uścisku. W aparacie można na przykład zdefiniować, by dłuższy uścisk przełączał między aparatem głównym (tylnym) a przednim (do selfie).

Funkcję ściskania można programować i definiować, jak ma działać w każdej aplikacji oddzielnie, włącznie z symulowaniem pukania w ekran w dowolnym miejscu. Przykładowo, możemy skonfigurować telefon tak, by ściśnięcie obudowy dawało “lajka” w Instagramie czy uruchamiało stronę główną PCLab.pl w przeglądarce internetowej ;-)

 

Przedstawiciele HTC stwierdzili, że ściskanie telefonu to zupełnie nowy, rewolucyjny sposób interakcji z telefonem, na miarę pojawienia się ekranów w komputerach w latach 60-tych ubiegłego wieku, myszy w latach 80-tych czy ekranów dotykowych w smartfonach na początku bieżącego stulecia. Zasugerowali, że inni producenci smartfonów podchwycą pomysł i będą implementowali tę funkcję w swoich przyszłych urządzeniach.

Tymczasem nie jestem do niej na razie za bardzo przekonany. Ściskanie smartfona po to, by zrobić zdjęcie, jakoś do mnie nie przemawia - przecież mimowolnie wtedy poruszę aparatem i fotka może mi wyjść nieostra. W innych aplikacjach trudno jest mi też wymyślić jakieś bardzo praktyczne zastosowania, chociaż może Wy macie jakieś pomysły. Na prezentacji telefonu nie pokazano nam żadnego scenariusza, który byłby w mojej ocenie idealnym wykorzystaniem funkcji ściskania. Ale może zmienię opinię gdy trochę dłużej poużywam U11.

Poza ściskaniem HTC U11 ma też kilka innych nowości. Pierwszą jest poprawiony aparat fotograficzny UltraPixel trzeciej generacji. 12 megapikseli, każdy o rozmiarze 1,4 um, obiektyw z przesłoną f/1.7, super szybki autofocus, optyczna stabilizacja obrazu (OIS, EIS). Aparat podobno robi zdjęcia tak dobrej jakości, że HTC U11 automatycznie ląduje w ścisłej czołówce smartfonów do fotografowania. Podczas konferencji prasowej poinformowano nawet, że uzyskał najwyższy wynik w DXOMark spośród wszystkich smartfonów na rynku - 90 punktów. To by oznaczało, że U11 robi lepsze zdjęcia niż Galaxy S8, LG G6 czy iPhone 7 Plus.  Czy faktycznie aparat w U11 jest najlepszy, o tym się przekonamy gdy odpowiednie testy przeprowadzą profesjonalni testerzy, w tym nasz Mieszko Krzykowski. 

Podobno U11 pozostanie w ścisłej czołówce przynajmniej przez najbliższy rok, a może nawet dwa. Zobaczymy.

Nowy aparat ma kilka usprawnień i ciekawych nowości. Tryb HDR jest zawsze włączony. Dodano tryb wyostrzania "akustycznego" (Acousting Autofocus). Telefon łapie ostrość na ten obiekt, który wydaje dźwięki. Gdy na przykład filmujemy kilka rozmawiających osób, ostra będzie zawsze ta, która akurat mówi. 

Poprawiono także przedni aparat (do selfie). Też wykorzystano w nim technologię UltraPixel (matryca ma 16 megapikseli, obiektyw przesłonę f/2.0). Przedni obiektyw jest też szerokokątny - ma pole widzenia 150 stopni.

Użytkownicy ostatnich modeli smartfonów HTC narzekali na głośnik. W pierwszym HTC One M7 znajdowały się głośne i bardzo dobrze grające głośniczki stereo. W kolejnych modelach One było już coraz gorzej i zamiast dwóch głośniczków mieliśmy jeden.

W U11 nastąpiła pewna zmiana. Otóż mamy nadal jeden głośnik (u dołu telefonu), plus drugi “słuchawkowy”, ale tym razem cała obudowa telefonu pełni funkcję pudła rezonansowego ("technologię" nazwano HTC BoomSound). W efekcie telefon zaskakująco głośno gra (jak na telefon), a dźwięk propagowany jest nie kierunkowo, a we wszystkie strony. Nawet gdy obrócimy telefon ekranem w drugą stronę (od siebie), dźwięk będzie wciąż tak samo donośny. To naprawdę robi wrażenie na żywo. Wszyscy fani słuchania muzyki ze smartfona np. podczas wylegiwania się na kocyku w parku będą zachwyceni. Można się obejść bez dodatkowego głośniczka Bluetooth (spacerujący po parku nie będą jednak zadowoleni ;-)).

HTC U11, podobnie jak U Play i U Ultra nie ma gniazda słuchawkowego. Można albo użyć dołączonych w zestawie słuchawek ze złączem USB typu C, albo słuchawek bezprzewodowych (Bluetooth). Jeśli macie swoje ukochane słuchawki przewodowe, żaden problem. W zestawie z telefonem otrzymacie bowiem przejściówkę z USB typu C na mini-jack. Przejściówka działa ponoć ze wszystkimi telefonami z gniazdem USB, nie tylko HTC U11.

Nowością w U11 jest system aktywnego usuwania szumu otoczenia (Active Noise Cancellation). Telefon ma wbudowane cztery mikrofony, którymi rejestruje dźwięki otoczenia i generuje w przeciwfazie szum w słuchawkach. W efekcie gdy używamy tych dołączonych do zestawu, uzyskamy skutecznie działający system ANC. Działa naprawdę dobrze, sprawdzałem sam. Nie ma potrzeby zakupu dodatkowych, drogich słuchawek z ANC. Dodatkowo dokanałówki dołączone do U11 naprawdę zaskakująco nieźle brzmią - dźwięk jest czysty, basy ciepłe i głębokie, soprany wysokie i czyste, a przy tym nie “wbijające szpilek” w uszy. Byłem zaskoczony, że słuchawki dołączone w zestawie ze smartfonem mogą tak dobrze grać. Przyzwyczajony jestem do tego, że takie słuchawki nadają się wyłącznie jako zestaw słuchawkowy do połączeń telefonicznych.


HTC U11 jest też odporny na kurz i zachlapania, zgodnie z normą IP67. To pierwszy telefon wodoszczelny smartfon w ofercie HTC. Można go zanurzyć w wodzie i nadal będzie działał. A do robienia zdjęć najlepiej wykorzystać funkcji ściskania.

W nowym telefonie HTC skupiono się także na obsłudze głosem. HTC w odróżnieniu od innych producentów, którzy rozwijają własnych asystentów głosowych, postanowił wykorzystać istniejące rozwiązania, a swoje urządzenie starał się do nich jak najlepiej przystosować. Oprogramowanie HTC Sense Companion na U11, wykorzystujące zaawansowane algorytmy sztucznej inteligencji, będzie współpracować nie tylko z Google Assistant, ale także... Amazon Alexa.

U11 ma akumulator o pojemności 3000 mAh, ale przedstawiciele HTC zapewniają, że dzięki algorytmom oszczędzania energii będzie to jeden z najdłużej działających smartfonów na zasilaniu akumulatorowym.

Poprawiono też moduł LTE, tym razem jest już w kategorii 16, czyli przy zagregowaniu pasm będzie umożliwiał przesyłanie danych z szybkością nawet 1 Gbit/s.

HTC U11 oficjalnie dostępny będzie w sklepach dopiero od 1 czerwca, ale przedsprzedaż telefonu rusza dziś. Urządzenie wyceniono na 3249 złotych w wolnej sprzedaży (jest tylko jedna konfiguracja, 4 GB RAM + 64 GB na dane). Telefon dostępny w sklepach będzie w wersji Dual SIM (ma tackę na dwie karty nano SIM; zamiast jednej z kart można włożyć kartę microSD o pojemności do 2 TB). HTC U11 u operatorów (na razie wiem tylko o Orange i Play) będzie w wersji Single SIM.

Dla tych klientów, którzy jako pierwsi zamówią U11 w przedsprzedaży, przygotowano ciekawy dodatek. Otrzymają oni za darmo zestaw Under Armour Healthbox, w skład którego wchodzi “inteligentna” waga, pulsometr i opaska fitnessowa. Jak sprawdzałem, wartość tego zestawu na Allegro to blisko 1500 złotych, więc idealny będzie to prawdziwa gratka dla osób aktywnych. Niestety musicie się pospieszyć, bo zestawów wcale nie ma dużo - operatorzy mają ich tylko… kilkadziesiąt sztuk. Dostępne będą też w przedsprzedaży, która rusza w RTVeuroAGD. Pamiętajcie jednak, że nawet jeśli zamówicie nowy telefon HTC w przedsprzedaży, otrzymacie go także dopiero 1 czerwca, więc będziecie musieli jeszcze chwilę zaczekać na swój nowy gadżet.

Wszystkie zdjęcia i filmy w artykule wykonałem telefonem HTC U Ultra.

Obserwuj mnie na Twitterze - twitter.com/pila3d

Konkurs Palit Polska
Ocena artykułu:
Ocen: 8
Zaloguj się, by móc oceniać
Dideq (2017.05.16, 09:34)
Ocena: 17

0%
Właśnie te przyciski pod ekranem są wielką zaletą HTC U11, względem Samsunga! Nie zabierają powierzchni ekranu więc wychodzi na to samo, moim zdaniem. :)
Edytowane przez autora (2017.05.16, 09:34)
yUlek (2017.05.16, 09:39)
Ocena: 3

0%
Jak dla mnie nie pokazali nic szczególnego. Pozbyli się najlepszej rzeczy, którą mieli do tej pory, czyli porządne głośniki stereo, paskudne, ogromne ramki no i cena. Ściskanie telefonu raczej nie jest na tyle atrakcyjne, by przyciągnąć ludzi, no ale poczekajmy na testy
Ezio21 (2017.05.16, 09:50)
Ocena: 5

0%
Co to do cholery jest? Przecież Taki HTC M9 to jest designerski majstersztyk a to wygląda jak jakieś ZTE w palcującej się obudowie!
Szwarcu (2017.05.16, 09:57)
Ocena: 9

0%
:o Jakie wielkie ramki.
gumis3 (2017.05.16, 10:02)
Ocena: 8

0%
Mialem HTC One S, M8, a nastepnie 10 ze wzgledu na szczegolna ceche tych telefonow - przepiekny design i wytrzymala aluminiowa obudowe. Wyglada niestety na to, ze to koniec mojej przygody z tymi smartfonami :/
Dthlfwp (2017.05.16, 10:08)
Ocena: 6

0%
Z wyglądu nie podoba mi się.
CryKon (2017.05.16, 10:29)
Ocena: 3

0%
Wyglada jak telefon za 50 euro
MPro (2017.05.16, 10:43)
Ocena: 0

0%
Paweł dalej jeteś szefem wszsytkich szefów w pclabie? czy jak to teraz jest?
michu_roztocz (2017.05.16, 11:00)
Ocena: 7

0%
Czyżby ktoś tu wziął sobie aż za bardzo do serca mój komentarz pod testem S8?

'w tym nasz Mieszko Krzykowski' x27 (nie liczyłem)
Aż ciśnie się na usta 'Uwaga, audycja zawiera lokowanie Mieszka' ;-)
matekmz (2017.05.16, 11:29)

0%
michu_roztocz @ 2017.05.16 11:00  Post: 1065563
Czyżby ktoś tu wziął sobie aż za bardzo do serca mój komentarz pod testem S8?

'w tym nasz Mieszko Krzykowski' x27 (nie liczyłem)
Aż ciśnie się na usta 'Uwaga, audycja zawiera lokowanie Mieszka' ;-)


Mieszko jest świetnym gościem i ekspertem, zasłużył ;)
Edytowane przez autora (2017.05.16, 11:29)
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane