Inne
Artykuł
Przemysław Juraszek, Wtorek, 13 czerwca 2017, 17:00

Lenovo IdeaPad Y50/70 oraz Y700 to całkiem udane i wydajne laptopy, które nierzadko bardzo dobrze sprawdzały się w roli laptopów do gier. Następcą tych urządzeń jest Lenovo Legion Y520, który już nie jest oferowany w ramach serii IdeaPad. Oto jego test. 

Lenovo Legion Y520
Cena od 3999.00 zł do 4499.99 zł

Lenovo Legion Y520 – dane techniczne

Lenovo Legion Y520 to kolejny niedrogi laptop dla graczy z serii Y. Wcześniej spore uznanie zdobyły zwłaszcza popularne modele: Y50, Y70 oraz Y700, choć na przykład seria Y700 miała trochę problemów z niezawodnością, szczególnie na początku. Legion Y520 jest końcowym etapem ewolucji tych komputerów. Producent, wprowadzając nowy laptop, postanowił zbudować kierowaną do graczy markę Legion, zamiast potraktować pięćsetdwudziestkę jako kolejnego IdeaPada.

Do redakcyjnego laboratorium trafiła jednak konfiguracja, która nie ma nic wspólnego z pojęciem tani. Testowy egzemplarz był wyposażony w czterordzeniowy i ośmiowątkowy procesor Intel Core i7 7700HQ, współpracujący z 32 GB pamięci operacyjnej oraz kartą graficzną Nvidia GeForce GTX 1050 Ti. To niejako pokaz siły Lenovo, choć na szczęście sam kadłubek będzie dokładnie taki sam niezależnie od procesora: Core i7 albo Core i5.

Lenovo Legion Y520

Lenovo Legion Y520 – dane techniczne (egzemplarz testowy)
Procesor Core i7-7700HQ
4 rdzenie + HT, 2,8 GHz  (Turbo do 3,8 GHz)
Pamięć

32 GB DDR4, 2400 MHz, tryb dwukanałowy (dual channel)

Ekran 15,6" (1920 × 1080), IPS, matowy
Układ graficzny GeForce GTX 1050 Ti
Nośnik danych SSD 512 GB
Napęd optyczny Brak
Wymiary i masa 380 mm × 265 mm × 28 mm
2,5 kg (laptop) + 0,56 kg (zasilacz)
Łączność bezprz. Wi-Fi 802.11 b/g/n/ac, Bluetooth 4.0
Wejścia-wyjścia

 2 USB 3.0, USB Typu C, USB 2.0, HDMI, czytnik kart SD, audio (zintegrowane), Lenovo OneKey Recovery, RJ-45

Gwarancja 2 lata
System operacyjny Windows 10 Home
Cena

6599 zł

Lenovo Legion Y520 – wygląd

Wyglądem Lenovo Y520 przypomina wcześniejszy model Y700, jednakże tym razem laptop został prawie w całości wykonany z plastiku zamiast aluminium. Aluminiowa jest tylko listwa pomiędzy klawiaturą a zawiasem ekranu. Klapa matrycy jest zbudowana z plastiku imitującego włókno węglowe. Podobnie jak w starszych seriach naniesiono tu charakterystyczne żłobienia. Na szczęście Lenovo zrezygnowało z szyby, która w modelu Y700 pokrywała matową matrycę, przez co ta w istocie nie była matowa. Tym razem mamy już do czynienia z prawdziwym matowym ekranem. Panel roboczy wykonano z miłego w dotyku gumowanego plastiku, który jednak ślady po palcach przyciąga nawet chętniej niż czarne aluminium; jedynie w otoczce płytki dotykowej zastosowano wstawki z błyszczącego tworzywa. Spód, podobnie jak klapa matrycy, zrobiono z plastiku imitującego włókno węglowe. Użycie tworzywa sztucznego zamiast aluminium pozwoliło zmniejszyć wagę sprzętu: Lenovo Legion Y520 waży 2,5 kg, a Y700 był o 200 g cięższy.

Dobór kolorów nie zaskakuje: dominuje czerń z czerwonymi akcentami.

Ekran tak jak w poprzednikach jest trzymany przez pojedynczy zawias, któremu towarzyszą po bokach maskownice głośników. Maksymalny kąt odchylenia matrycy wynosi 140 stopni. Dobrą wiadomością jest to, że ekran nie przysłania wylotów układu chłodzenia, inaczej niż we wcześniejszych konstrukcjach.

Jakość wykonania, spasowania elementów i sztywność są bez zarzutu – nie stwierdziliśmy żadnych niedoróbek, trzeszczenia czy uginania się obudowy.

Lenovo Legion Y520

 Lenovo Legion Y520

Lenovo Legion Y520 – modyfikacje konfiguracji, dostęp do podzespołów

Lenovo Legion Y520 ma niewątpliwie ambicje, by przypodobać się graczom, więc powinien zapewnić możliwość łatwej modernizacji, na przykład dołożenia nowego nośnika czy przeprowadzenia konserwacji układu chłodzenia. Nie został wyposażony w klapy serwisowe: żeby dostać się do wnętrza, trzeba odkręcić cały spód (potrzeba trochę cierpliwości i wkrętaka). Po jego zdjęciu zyskujemy dostęp do wolnego slotu M.2, zatoki na nośnik w formacie 2,5 cala (zajętej przez SSD), karty Wi-Fi i układu chłodzenia. Moduły RAM schowano pod metalową płytką. Układ chłodzenia jest bardzo podobny do tego z Y700 i składa się z dwóch miedzianych ciepłowodów (wspólnych dla GPU i CPU), zakończonych dużym miedzianym radiatorem. Radiator jest chłodzony przez podwójne wentylatory.

Lenovo Legion Y520 środek

Pod względem rozmieszczenia portów Lenovo Legion Y520 nie odstaje od konkurencji.

Po lewej stronie zamontowano: gniazdo zasilania, złącze RJ-45, port USB 2.0, zintegrowane gniazdo audio oraz Lenovo OneKey Recovery.

Lenovo Legion Y520 porty

Po prawej stronie są dostępne: wyjście HDMI, dwa porty USB 3.0, czytnik kart SD oraz jedno złącze USB typu C.

Lenovo Legion Y520 porty

Warto też zwrócić uwagę na przeprojektowany tył, gdzie ekran już nie przysłania wylotu układu chłodzenia.

Lenovo Legion Y520 tył

Ocena artykułu:
Ocen: 8
Zaloguj się, by móc oceniać
michaml9995 (2017.06.13, 17:21)
Ocena: 8

0%
Nie dość że gównianie pomyślane złącza audio, do tego klawiatura z gatunku za 10zł z marketu i tragiczny touchpad to jeszcze chcą za to :
6,5k
XD
XD
ja__ (2017.06.13, 17:38)
Ocena: 11

0%
Idiotyczny laptop. 6.5k za taka bezsensowna konf. Po co 32 gb ram? Dysk mogli zrobic 256 +1TB...

Wykonanie gowniane, procek nie dziala tak jak powinien, a cena kosmos haha
Edytowane przez autora (2017.06.13, 19:32)
fuey (2017.06.13, 18:20)
Ocena: -4

0%
Laptop do gier zawsze z tego kisne
ja__ (2017.06.13, 18:25)
Ocena: 4

0%
Czemu? Niektore z tych gejmingow sa naprawde mocne.
Emanl (2017.06.13, 19:03)
Ocena: 13

0%
'Lenovo Legion Y520 to kolejny niedrogi laptop dla graczy z serii Y.' Lol
losiu (2017.06.13, 19:25)
Ocena: 3

0%
Od Lenovo trzymam się z daleka, miałem (w sumie jeden mam nadal na strychu złom) ich 2 laptopy i w każdym były ogromne problemy. Wyginające się klawiatury, przestające działać klawisze, porty USB przestające podawać prąd, pękające touchpady (sic!). Jakość wykonania Lenovo to dno i 2 metry mułu. Nie polecam tej firmy i tym bardziej nie polecam ich serwisu - ci co mieli z tym czymś kontakt, wiedzą o czym piszę.
ppieta (2017.06.13, 21:07)
Ocena: 7

0%
Zgroza, gdy w 2012 roku kupowałem Y580, to najlepsza konfiguracja kosztowała 4.5k zł, a teraz chcą 6.5k. Porównując z moim Y580, którego nadal użytkuję i z którego jestem bardzo zadowolony, to Y520:
1) jest gorzej wykonany (plastik vs aluminium),
2) ma kiepski ekran ze słabym pokryciem sRGB (55% vs 90%),
3) posiada dziwne złącze 2.5mm mikrofonu,
4) ma gorsze głośniki,
5) nie posiada napędu optycznego (w moim używam Blu-ray),
6) cierpi na throttling procesora,
7) ma kartę graficzną z niższej serii (50 w nazwie zamiast 60),
8) nie posiada wyjścia VGA (czasem się jeszcze przydaje),
9) krócej działa na baterii, która w dodatku jest wbudowana (ze swoim używam dwóch baterii - przydatne, gdy trzeba dłużej posiedzieć w pracy),
10) ma gorszą płytkę dotykową i klawiaturę (czerwone oznaczenia klawiszy na czarnym tle - brawo Lenovo, bardzo czytelne).
Pomijając ogólnie wyższą wydajność laptopa, trochę mniejsze wymiary i wagę, to pozostałe aspekty są gorsze niż w modelu sprzed 5 lat. Nawet kamera ma taką samą, śmieszną rozdzielczość 720p (1Mpix). Nic dziwnego, że numer w nazwie jest niższy, niż modelu, który posiadam (520 vs 580) - odzwierciedla to downgrade w stosunku do starszych serii.
Edytowane przez autora (2017.06.13, 21:10)
marek.b (2017.06.13, 22:33)
Ocena: 0

0%
Cenowo nie jest tak źle na tle innych producentów, chociaż oczywiście żeby dać za produkt lenovo 6,5k trzeba mieć fantazję :) Za taką kasę ekran z takim odwzorowaniem barw to niezły żart, touchpad wygląda jakby to gimnazjalista im zaprojektował. No i jeszcze raz podkreślmy - to jest lenovo, a od nich niczego poza Thinkpadami nie powinno się dotykać. Są lepsze lapki z gtx1050ti - od siebie polecę acera vn7-593, którego sam nie dawno odebrałem i oczywiście cena też z kosmosu, ale to aktualnie standard, a przynajmniej sprzęt pierwsza klasa pod kątem wykonania i jakości ;)
Stefan999 (2017.06.13, 22:41)
Ocena: 0

0%
Jak jest z M.2? Rzekomo obsługuje tylko dyski NVME.
Elephant1974 (2017.06.13, 23:07)
Ocena: 8

0%
Szanowny Panie Przemku :) i czytelnicy tego testu. Nie narzekajcie na nieprzemyślane rozwiązanie złącz audio, ponieważ jest ono jak najbardziej przemyślane i zunifikowane. Otwór o którym wspomina Pan redaktor to nie złącze mikrofonu a przycisk funkcji OneKey Recovery. Funkcji będącej wyróżnikiem maszyn Lenovo od wielu, wielu lat. Dziwi i niestety niemiło zaskakuje mnie, że złącze które jest oznaczone odpowiednim piktogramem zostaje błędnie rozpoznane przez redaktora i testera tak szanowanego i cenionego przez mnie portalu jakim jest PcLab.pl
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane