Myszki, klawiatury
Artykuł
Damian Lejnert, Czwartek, 15 czerwca 2017, 09:00

Corsair i Razer to rozpoznawalne marki, które oferują między innymi myszy dla miłośników gier MMO. Ich niecodzienna konstrukcja i liczba dodatkowych przycisków nie tylko mogą w pierwszej chwili zaskoczyć, ale też rodzą mnóstwo pytań o działanie i wygodę użytkowania. Żeby na nie odpowiedzieć, sprawdziliśmy w praktyce i porównaliśmy ze sobą dwie takie konstrukcje. Oto test modeli Corsair Scimitar Pro i Razer Naga Chroma.

Corsair Scimitar Pro RGB i Razer Naga Chroma – wstęp, dane techniczne, jakość wykonania

Myszy dla graczy MMO to urządzenia, które bez wątpienia wyróżniają się na tle wielu innych gryzoni. Dodatkowe przyciski pod kciukiem mają zapewnić błyskawiczny dostęp do licznych działań, szczególnie w takich grach jak World of Warcraft. Corsair i Razer to niejedyni producenci oferujący urządzenia tego rodzaju, lecz to właśnie wyroby tych firm porównamy dziś pod kątem działania i funkcjonalności. Postaramy się też odpowiedzieć na pytanie, czy warto rozważyć zakup tego typu konstrukcji.

 

Mimo że obie myszy stworzono dla graczy MMO, technicznie różnią się pod wieloma względami. Naga Chroma to mysz laserowa, w której Razer zastosował sensor 5G o rozdzielczości 16 000 dpi. Według danych producenta zapewnia przyśpieszenie 50 G i prędkość maksymalną 5,54 m/s (210 cali na sekundę). Corsair Scimitar Pro RGB to z kolei mysz optyczna. Od podstawowej wersji modelu Corsair Scimitar odróżnia ją nowy sensor PMW3367 o rozdzielczości 16 000 dpi, który powstał we współpracy z firmą Pixart. Oba sensory omówimy dokładniej na stronie z wynikami testów.

 

Dane TechniczneCorsair Scimitar Pro RGBRazer Naga Chroma
Rodzaj sensora  optyczny PMW3367 laserowy 5G (Philips Twin-Eye)
Rozdzielczość 16 000 dpi 16 000 dpi
Możliwość zmiany dpi w locie  Tak Tak 
Prędkość maksymalna Brak informacji producenta 5,54 m/s (210 cali/s)

Przyśpieszenie

Brak informacji producenta

50 g 

Interfejs USB 2.0  USB 2.0 
Wymiary 119 mm × 77 mm × 42 mm
119 mm × 75 mm × 43 mm 
Masa 147 g (122 g bez kabla) 135 g (106 g bez kabla) 
Długość kabla 1,8 m (poprowadzony w oplocie) 2,1 m (poprowadzony w oplocie) 
Dodatkowe oprogramowanie Corsair Utility Engine   Razer Synapse 2.0 

 

Corsair Scimitar Pro RGB i Razer Naga Chroma – jakość wykonania

W zestawie z myszą Razer Naga Chroma dołączono instrukcję, podziękowania oraz dwie naklejki. Do modelu Corsair Scimitar Pro dołączono informacje o gwarancji i dodatkowy klucz, który pozwoli regulować położenie bocznego panelu w poziomie. W obu kompletach zabrakło płyty z oprogramowaniem, czego jednak nie liczymy na minus.

 

Razer Naga Chroma w przeważającej części jest zbudowana z chropowatego plastiku. Pierwsze wrażenie było pozytywne – wygląd urządzenia na pewno wielu się spodoba. Mysz jest bardzo miła w dotyku. Chropowata powierzchnia nie pozwala na ślizganie się dłoni. Jest też bardzo odporna na ślady po palcach. Co ważniejsze, z tego tworzywa wykonano również boki i spód. Ma to odbicie w praktyce, bo dzięki temu chwyt jest stabilny. Wyraźnie zarysowana linia pozwala dostrzec, że grzbiet jest oddzielnym elementem. Umieszczono w nim dwa niewielkie przyciski do zmiany rozdzielczości i rolkę, tylko nieznacznie wystającą ponad powierzchnię. W tylnej części obudowy umieszczono podświetlane logo producenta.

 

Miejsce łączenia wewnętrznego boku z grzbietem to zarazem punkt, w którym bok zaczyna stromo opadać. Dodatkowe przyciski zamontowano w delikatnym zagłębieniu w czterech kolumnach. Odstęp między kolumnami wynosi 3 mm, a każdy z przycisków jest wyprofilowany w inny sposób. Dzięki temu po pewnym czasie można bez większych trudności rozpoznać, który jest który. Na drugim boku umieszczono specjalną półkę, na której spoczywa palec serdeczny bądź mały. Ten pierwszy wariant był dla nas najwygodniejszy. Ułożenie palców w konfiguracji 1 + 2 + 1 + 1 było dla nas najbardziej komfortowe i zapewniało pewność chwytu. Konfiguracja 1 + 3 + 1 jest możliwa, ale jej nie zalecamy, bo przy bardzo szybkich ruchach mysz łatwo się wyślizguje. Mamy drobną uwagę co do niewielkiego paska przeciwpoślizgowej gumy, na którym ma spoczywać mały palec. Podczas długich rozgrywek, kiedy dłonie są już spocone, traci on swoje właściwości i staje się dość śliski.

 

Na spodzie modelu Razer Naga Chroma umieszczono trzy teflonowe ślizgacze: dwa na przodzie, w rogach, a trzeci, największy, z tyłu. Warto też wspomnieć o niewielkim ślizgaczu, który otacza soczewkę sensora. Po długim czasie użytkowania możemy stwierdzić jedno: ślizgacze są bardzo dobrej jakości. Zapewniały płynny poślizg bez względu na typ powierzchni.

 

Dwa dodatkowe elementy myszy znalazły się z przodu, pod przyciskami głównymi. To metalowa siatka otoczona ramkami z błyszczącego plastiku.

Wszystkie części myszy spasowano bardzo dobrze. Gryzonia wykonano z dużą dbałością o detale. Dokładne oględziny nie wykazały niedociągnięć.

 

Razer Naga łączy się z komputerem przez cienki przewód o długości 2,1 m. Jest bardzo giętki, a ułożenie go nie sprawiło nam większych trudności. Został poprowadzony w czarnym oplocie, dzięki czemu powinien być bardziej odporny na przetarcia. Podczas naszych testów nie wadził o żadną z krawędzi ani się nie skręcał. Został zakończony pozłacanym wtykiem USB.

 

Scimitar Pro RGB w istocie nie różni się na zewnątrz od podstawowej wersji. To wciąż ta sama udana konstrukcja złożona z dużej liczby elementów. Wierzch urządzenia pokryto gumą o właściwościach przeciwpoślizgowych. Musimy przyznać, że jest ona znacznie przyjemniejsza w dotyku od chropowatego plastiku Nagi.

 

Po zewnętrznej stronie myszy znajduje się specjalnie ukształtowana półka na palec serdeczny. Jest węższa niż w Nadze i bardziej pochyła. Jej niewielkie wyprofilowanie sprawia, że osoby o grubszych palcach mogą odczuwać niewielki dyskomfort. Wspominamy o tym nie bez przyczyny. Szeroka półka w Razerze sprawia, że palec serdeczny może z dużą siłą docisnąć urządzenie do dłoni, co powoduje, że mysz jest jeszcze stabilniejsza. Corsair również to umożliwia, nam jednak nie zapewnił aż takiej wygody jak rywal. Na plus możemy odnotować to, że mysz w całości wykonano z bardzo twardej gumy o wyczuwalnym wzornictwie. Z pewnością poprawia to stabilność, lecz będzie przekleństwem dla pedantów. Długie sesje i spocone dłonie powodują, że wszystkie zanieczyszczenia zbierają się w szczelinach gumowanej powierzchni, a ich regularne wydłubywanie może być męczące.

 

Mysz Corsaira, tak samo jak podstawowa wersja tego modelu, ma ruchomy panel dodatkowych przycisków, który z łatwością można dostosować do wybranego chwytu. Panel, w którym zostały osadzone, wykonano z plastiku. Spoczywa on na metalowej ramie i to właśnie po tej ramie można go przesuwać w poziomie. Obszar ten jest otoczony cienką warstwą błyszczącego plastiku, w którego grubszej części producent zamontował podświetlenie. Światło ma kolor przypisany do bieżącego ustawienia dpi. Podobnie jak w modelu bez dopisku Pro w nazwie światło podczas nocnych sesji bardzo rozprasza, dlatego je wyłączyliśmy.

 

Na przodzie myszki, pod prawym przyciskiem, znajduje się następna niewielka podświetlana strefa. Na szczęście podczas użytkowania jest ona zupełnie niewidoczna, więc nie będziemy zachęcać do jej wyłączenia. Pod prawym przyciskiem znajduje się miejsce łączenia myszy z przewodem. Obszar między dwoma przyciskami głównymi został wycięty, a w jego głębi umieszczono rolkę myszy.

 

Na spodzie przyklejono cztery dobrej jakości ślizgacze. Ponadto biegnie tam część metalowej ramy. W pobliżu widnieje niewielka śrubka. To właśnie ją musieliśmy poluzować, żeby dostosować położenie przycisków bocznych w poziomie.

 

Ostatnim elementem jest przewód, poprowadzony w oplocie. Jest minimalnie grubszy i sztywniejszy od tego w Nadze. Nie przysporzył nam jednak większych problemów. Podczas korzystania z myszy nie skręcał się, nie zawadzał ani nie tarł o rogi biurka czy powierzchnię podkładki.

 

Musimy przyznać, że mysz Corsaira jest świetnie wykonana. Spasowanie wszystkich elementów jest wzorowe. Scimitar Pro po dłuższej chwili użytkowania wydaje się znacznie wytrzymalsza od konstrukcji Razera.

Ocena artykułu:
Ocen: 6
Zaloguj się, by móc oceniać
decorator12 (2017.06.15, 09:23)
Ocena: 2

0%
Korsarz mocno wciął się w akcesoria. Gdyby tylko nie stylizował się na markę 'cena premium' z miejsca...
Hibiki (2017.06.15, 10:14)
Ocena: 4

0%
Jako wieloletni gracz MMORPG dodam od siebie że tego typu myszy są nie dla każdego.
Kupiłem swego czasu Razer Naga i mimo 3 miesięcznych prób nauki obsługi panelu bocznego nie udało mi się wyeliminować częstych pomyłek i złych kliknięć. Jestem wysokim facetem z ogromnymi łapskami i i tu chyba była główna przyczyna braku precyzji. Aktualnie używam Logitech G502 w którym da się zaprogramować 'jedynie' 11 przycisków, ale rozkład ich jest dużo łatwiejszy do opanowania. W grach w które grałem poznałem sporo ludzi chwalących Nagi, wiec jest to mocno indywidualna kwestia. Część z tych osób to kobiety, wiec pewnie o sporo mniejszych dłoniach.
Edytowane przez autora (2017.06.15, 10:15)
blondasek (2017.06.15, 11:17)
Ocena: 1

0%
Osobiście używam Nagi od 2015 roku. W pracy i poza nią (makra i liczby się naprawdę przydają), dzięki czemu w pierwszej nadze dwa miesiące temu padł przycisk rolki (było słychać klik). Serwis sprawdził, stwierdził faktycznie zdechłą elektronikę i, ponieważ już Naga jest EOL, sklep zaoferował mi Nagę Chromę jako wymianę (za 30 złotych dopłaty, gdyż Nagę 2014 kupiłem za śmieszne 250 złotych wtedy). No i od dwóch miesięcy mam Nagę Chroma. Osobiście widzę poprawę w sensorze (dużo lepiej działa na różnych podkładkach [które przy poprzedniej Nadze musiałem kalibrować dużo częściej], negatywny efekt osi Z też jest dużo mniejszy) i, inaczej niż tutaj testerzy PCLaba, nie miałem ani razu problemu z kalibracją podkładki - informacja o zbyt szybkim ruchu myszki wyświetliła mi się raz, gdy naprawdę szybko chciałem to zrobić.

Podsumowując, mi Naga bardzo pasuje, ale nie mam dużych dłoni - trzeba samemu pomacać, bo boczny panel jest rzeczywiście stosunkowo nisko.
Dużym plusem jest konfiguracja makr na wszystkich przyciskach, dzięki czemu mam skróty windowsowe, czy przeglądarkowe pod ręką.
Duchu (2017.06.15, 15:48)
Ocena: 6

0%
Twin-Eye to najgorszy sensor Ever, nie dajcie się nabrać! Poza tym oprogramowania Razera bywa mega irytujące, przy każdym uruchomieniu kompa gdy nie macie nawiązanego połączenia z netem wyskakuje pop-up żeby się zalogować do Razer Synapse :]

Pozdr.
blondasek (2017.06.15, 16:26)
Ocena: 0

0%
Duchu @ 2017.06.15 15:48  Post: 1073793
Twin-Eye to najgorszy sensor Ever, nie dajcie się nabrać! Poza tym oprogramowania Razera bywa mega irytujące, przy każdym uruchomieniu kompa gdy nie macie nawiązanego połączenia z netem wyskakuje pop-up żeby się zalogować do Razer Synapse :]

Pozdr.


Ciekaw jestem, co jest z nim nie tak? Znaczy, nie gram w FPS-y, głównie strategie, MOB-y i slashery. W poprzedniej wersji rzeczywiście sensor potrafił wariować, ale z nowszą wersją, osobiście mi te problemy nie występują.
TheKerimek (2017.06.15, 19:30)
Ocena: 1

0%
Potrzebowałem coś z duża ilością przycisków (do pracy). Rozważałem testowane modele ale nie pasowały mi gabaryty i rozkład przycisków. Do tej pory używałem g700s ale po kilku latach uznałem ze czas ma zmianę. Znalazłem SS Rival 500. Polecam każdemu kto szuka dobrej myszy do pracy. Soft od SS jest sporo lepszy od logitecha. Bardzo przydają się predefiniowane Makra pod macOS.
irulax (2017.06.15, 19:39)
Ocena: 5

0%
Serio wykorzystujecie te dziesięć przycisków pod kciukiem w myszce? Nie potrafię sobie wyobrazić aby można było szybko i bezbłędnie klikać kciukiem.
ODIN85 (2017.06.15, 20:29)
Ocena: 2

0%
blondasek @ 2017.06.15 16:26  Post: 1073798
Duchu @ 2017.06.15 15:48  Post: 1073793
Twin-Eye to najgorszy sensor Ever, nie dajcie się nabrać! Poza tym oprogramowania Razera bywa mega irytujące, przy każdym uruchomieniu kompa gdy nie macie nawiązanego połączenia z netem wyskakuje pop-up żeby się zalogować do Razer Synapse :]

Pozdr.


Ciekaw jestem, co jest z nim nie tak? Znaczy, nie gram w FPS-y, głównie strategie, MOB-y i slashery. W poprzedniej wersji rzeczywiście sensor potrafił wariować, ale z nowszą wersją, osobiście mi te problemy nie występują.

Nic takiego mi nie wyskakuje.
blondasek (2017.06.15, 20:36)
Ocena: 2

0%
irulax @ 2017.06.15 19:39  Post: 1073819
Serio wykorzystujecie te dziesięć przycisków pod kciukiem w myszce? Nie potrafię sobie wyobrazić aby można było szybko i bezbłędnie klikać kciukiem.


Też nie mogłem, ale jest naprawdę ok. Mam osobne makra na gry, osobne na, chociażby excela - można wtedy pracować na laptopie/notebooku bez numerycznej. Teraz sobie nie wyobrażam pracy na myszy bez tych dodatków...
Gobli (2017.06.17, 10:36)
Ocena: 1

0%
używam Nagi od 2010, idealnie pasuje do mojej dłoni, i dodatkowe przyciski przydają się nie tylko w MMO, a także w pracy oraz w zwykłym codziennym użytkowaniu komputera ;)
wada: draństwo dosyć szybko potrafi się psuć - głównie scroll. przez te 7 lat wymieniłem mysz dwa razy (więc mam/miałem 3 sztuki).
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane