Myszki, klawiatury
Artykuł
Damian Lejnert, Piątek, 21 kwietnia 2017, 17:30

SteelSeries Rival 300 – jakość wykonania

Urządzenie zapakowano w niewielki, bardzo sztywny karton. Wewnątrz dołączono dwie naklejki SteelSeries oraz instrukcję szybkiej obsługi.

 

Wierzchnią część myszy wykonano z plastiku. Jest miła w dotyku, ponieważ pokryto ją cienką warstwą przeciwpoślizgowego tworzywa. Guma ta z łatwością zbiera wszelkie zabrudzenia i odciski palców. Na grzbiecie oprócz rolki zamontowano przycisk do zmiany ustawienia dpi w locie, a w tylnej części umieszczono podświetlane logo SteelSeries.

 

Boki modelu Rival 300 są w całości pokryte przeciwpoślizgową gumą o widocznym i wyczuwalnym w dotyku wzorze. Wiemy, że w poprzednich wersjach zbyt szybko się przecierała. W najnowszych modelach problem ten nie powinien jednak wystąpić. Oprócz gumowego wykończenia zastosowano tu dwa dodatkowe przyciski z plastiku. Są precyzyjnie umieszczone, a żeby były lepiej wyczuwalne, producent ściął je w dolnej części, tak że płynnie przechodzą w boki urządzenia.

 

Oba boki są starannie wykonane, a ich spasowanie z całością jest wzorowe. Warto się przyjrzeć wyraźnym szparom, które oddzielają poszczególne części myszy. To celowy zabieg, dzięki któremu z łatwością odróżnimy każdy element. Jest to także istotny element projektu w aspekcie czysto wizualnym.

 

Spód SteelSeries Rival 300 to twardy plastik. Przyklejono na nim cztery niewielkie teflonowe ślizgacze, po jednym w każdym z rogów. Te na tyle są dwukrotnie większe od przednich. Między nimi umieszczono precyzyjnie wycięte logo SteelSeries. Oprócz tego na spodzie znajduje się oko sensora wraz z położoną nad nim naklejką, zawierającą informacje o produkcie. Warto dodać, że w tylnej części myszy, w miejscu łączenia wierzchu ze spodem, zastosowano gumową wkładkę z wyciętą nazwą modelu, Rival.

 

Urządzenie łączy się z komputerem za pomocą przewodu o długości 2 m. Jest bardzo giętki, dzięki czemu łatwo go wyprostować po wyjęciu z pudełka.

 

Xtrfy XG-M3 – jakość wykonania

W zestawie dołączono instrukcję obsługi, pakowaną wraz z naklejką w twardą kopertę.

 

Wierzch, podobnie jak w modelu Rival 300, pokryto przeciwpoślizgowym materiałem. Jest on jednak znacznie przyjemniejszy w dotyku niż w myszy SteelSeries. Niestety, jest bardzo podatny na zabrudzenia. Nie ma tu przycisku do zmiany ustawienia dpi w locie, mimo że w niezagospodarowanym obszarze nad rolką zmieściłby się nie jeden, a dwa takie przyciski, które pozwalałyby zmieniać rozdzielczość w górę i w dół.

Z tyłu umieszczono podświetlane logo Xtrfy oraz podpis Heatona.

Nie licząc szpary łączącej oba boki i wyraźnie oddzielonej wysepki, na której znajduje się rolka, elementy obudowy tworzą zwartą całość.

Na froncie myszy, pod przyciskami głównymi, producent umieścił plastikową wkładkę, która wraz z rolką i logo marki zapewnia trzystrefowe podświetlenie.

 

Powierzchnię dolnej części myszy wykonano z błyszczącego plastiku z charakterystycznym wzorem plastra miodu. Producent zastosował trzy spore teflonowe ślizgacze. Oprócz tego umieścił tu przełącznik poziomów dpi (pięciu) i suwak do zmiany częstotliwości raportowania USB. Oba są plastikowe, bardzo sztywne i wymagają użycia odpowiedniej siły, szczególnie suwak. Na spodzie widnieje też niewielka naklejka z informacjami o urządzeniu.

 

Dwumetrowy przewód zakończony pozłacanym wtykiem USB otacza żółto-czarna plecionka. Jest bardziej giętki niż ten od modelu SteelSeries Rival 300. Nie skręcał się podczas długotrwałego użytkowania.

 

SteelSeries Rival 300 – przyciski i rolka

Rival 300 jest wyposażony we własne przełączniki producenta o trwałości ponad 30 mln kliknięć. Główne przyciski są przedłużeniem wierzchu myszy, nie tworzą więc oddzielnego elementu. Są znacznie cichsze od przełączników zastosowanych w Xtrfy XG-M3. Klikają dość twardo i mają niski skok, co zapewnia szybki powrót do pozycji wyjściowej, co z kolei przekłada się na możliwość szybkiego powtórnego wciśnięcia. Rolkę pokryto grubą warstwą gumy o wyraźnych żłobieniach. Działa poprawnie, a przewijanie za jej pomocą długich dokumentów to czysta przyjemność, ponieważ działa wyjątkowo lekko, co jednak nie do końca przydaje się w grach. Łatwość jej aktywacji podczas najbardziej dynamicznych starć w Counter-Strike: Global Offensive skutkowała niezamierzonym przełączaniem broni. Wbudowany w nią przycisk jest głośny, znacznie głośniejszy od głównych. Nad nią, na samym środku myszy, umieszczono niewielki przycisk do zmiany ustawienia dpi, wykonany z połyskującego plastiku. Działa dobrze, a przede wszystkim jest bardzo funkcjonalny. Pewną wadą może być dostępność jedynie dwóch poziomów dpi. Na ustawienie większej ich liczby nie pozwala oprogramowanie od myszy. 

 

Ostatnim elementem są dwa przyciski świetnie dopasowane do bocznej części urządzenia. Do ich aktywacji nie potrzeba zbyt dużej siły. Opór, który stawiają, jest wyczuwalnie mniejszy niż w Xtrfy. Pracują dość miękko. To zarazem najgłośniejsze ze wszystkich przycisków w tej myszy. Klikają podobnie jak w Xtrfy XG-M3, jednak dźwięk jest nieco inny: wydaje się znacznie bardziej płaski i mniej ostry.

 

Xtrfy XG-M3 – przyciski i rolka

Główne przyciski, tak samo jak w modelu SteelSeries Rival 300, nie tworzą oddzielnych elementów, lecz są bezpośrednim przedłużeniem grzbietu. Zastosowano pod nimi przełączniki Omron. Wydają inny odgłos niż przełączniki w modelu Rival 300 i ewidentnie są głośniejsze. Naszym zdaniem Omrony klikają lepiej od przełączników w myszy SteelSeries, nie tak twardo. To jednak kwestia upodobań. Dynamika odbicia w obu przypadkach jest porównywalna – i przyzwoita. Jedne i drugie wracają bardzo szybko do pozycji wyjściowej. Również głębokość aktywacji jest ta sama – wyjątkowo mała.

Rolkę wykonano z plastiku. Oprócz prześwitującego paska na środku producent zastosował dość grubą warstwę przeciwpoślizgowej gumy o wyczuwalnym wzorze. Jest stabilniej zamocowana niż w modelu Rival 300 i stawia większy opór w trakcie przekręcania. Jest też głośniejsza od pozostałych przycisków. Jej działanie nie budzi jednak zastrzeżeń.

 

Przełączniki w przyciskach bocznych nie odbiegają działaniem od głównych. Są inaczej wyprofilowane niż w modelu SteelSeries Rival 300, ale nie wpłynęło to na głębokość aktywacji, która jest zbliżona. Główna różnica wynika z użycia innych przełączników, Kailh. Pracują płynnie i miękko, mają taki sam skok jak przyciski główne i ogólnie sprawują się bez zarzutu.

Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane