Myszki, klawiatury
Artykuł
Damian Lejnert, Środa, 15 marca 2017, 15:27

Razer DeathAdder to jedna z najpopularniejszych myszek dla graczy, zarówno na scenie e-sportowej, jak i wśród uczestników amatorskich rozgrywek. Po udanej wersji Chroma przyszedł czas na odświeżony model gryzonia, Razer DeathAdder Elite. Postanowiliśmy sprawdzić, czy producent sprostał oczekiwaniom, a nowy DeathAdder okaże się godnym następcą poprzednika.

Razer DeathAdder Elite
Cena od 328.00 zł do 328.00 zł

Razer DeathAdder Elite to mysz, która charakteryzuje się ergonomiczną, od lat niezmienną, budową. To sprzęt kierowany do zwolenników takich sposobów chwytania, jak palm grip czy claw grip. W porównaniu z poprzednikiem nastąpiło jednak kilka istotnych zmian. Podstawową cechą udoskonalonego DeathAddera jest sensor o rozdzielczości 16 000 dpi (PMW3389-T3QU), a także (wreszcie!) dodatkowe przyciski na grzbiecie, pozwalające na zmianę ustawienia dpi w locie. 


Dane techniczne:

  • optyczny sensor 5G (PMW3389-T3QU)
  • rozdzielczość 16 000 dpi
  • prędkość maksymalna: 450 cali na sekundę (11,43 m/s)
  • maksymalne przyspieszenie: 50 g
  • częstotliwość raportowania USB: 1000 Hz
  • możliwość zmiany ustawienia dpi w locie
  • 7 w pełni programowalnych przycisków
  • przewód USB w oplocie o długości 2,1 m wraz z pozłacanym stykiem
  • wymiary: 127 mm × 70 mm × 44 mm
  • waga: 105 g
  • kompatybilność z Razer Synapse 2.0

W pudełku dołączono standardowe wyposażenie Razera: dwie naklejki, gratulacje z okazji zakupu oraz instrukcję obsługi.

Jakość wykonania

Konstrukcja w całości została wykonana z plastiku oraz przeciwpoślizgowej gumy, która pokrywa część boków, jak i rolkę. Plastik jest twardy, wyjątkowo miły w dotyku i bardzo odporny na ślady po palcach. Grzbiet gryzonia przyozdobiono precyzyjnie wyciętym logo producenta. W tym miejscu znalazła się nowość, którą są dwa przyciski do zmiany ustawienia dpi w locie (również plastikowe).


Na lewym boku urządzenia zamontowano charakterystyczne dla modelu DeathAdder dwa dodatkowe, w pełni programowalne, przyciski. Bezpośrednio pod nimi znajduje się niewielka powierzchnia pokrytą przeciwpoślizgową gumą.



Również na połowie prawego boku umieszczono niewielki pasek przeciwpoślizgowego materiału. Spoczywają tam dwa palce: mały i serdeczny, przyjmując najwygodniejszy dla użytkowników DeathAddera układ 1 + 2 + 2.

 

Spasowanie boków z grzbietem możemy określić jako wzorowe. Wszystkie elementy współgrają niemal idealnie. Charakterystyczna dla urządzenia jest także linia łączenia, zawierająca szparę poszerzającą się w kierunku frontu myszy.

Na spodzie zaszła jedna znacząca zmiana w stosunku do poprzednich wersji. Producent zrezygnował z dwóch niewielkich ślizgaczy w górnych partiach spodu i zastąpił je jednym podłużnym paskiem o zauważalnie większej powierzchni, co wydaje się rozsądnym posunięciem. Również obszar wokół sensora otoczono niewielkim ślizgaczem. Poza tym cała powierzchnia plastikowego spodu została starannie przysłonięta naklejką zawierającą między innymi oznaczenie modelu i numer seryjny urządzenia.


Sprzęt łączy się z komputerem przewodem o długości 2,1 m. Jest on średnio sztywny. Biegnie w solidnym oplocie, który z pewnością uchroni go przed wszelkimi uszkodzeniami mechanicznymi. Na końcu producent zastosował pozłacany wtyk USB.

Przyciski i rolka

Przełączniki w modelu DeathAdder Elite to efekt współpracy firmy Razer i czołowego producenta tych elementów, firmy Omron. To przełączniki mechaniczne o zapowiadanej trwałości rzędu 50 mln kliknięć. Same przyciski nie przyniosły rewolucji. Są częścią grzbietu. Wyróżniają się niskim skokiem i są głośne, znacznie głośniejsze niż w poprzedniku, modelu Razer DeathAdder Chroma.

Zmiany nie ominęły również rolki. Została pokryta gumą pozbawioną żłobień, znanych z poprzedniego modelu. Zamiast nich producent zastosował specyficzne wypustki, poprawiające nie tylko czucie, ale też właściwości przeciwpoślizgowe. Nie mogło w niej zabraknąć podświetlenia, w tym opcji dostosowania efektów.

Nowością, z której zadowolona będzie znaczna część użytkowników, są dwa dodatkowe przyciski na grzbiecie do zmiany ustawienia DPI w locie, co z punktu widzenia graczy może mieć ogromne znaczenie. Są wąskie, dzięki czemu znacznie trudniej przypadkowo ich użyć. Ich kliknięcie możemy określić jako bardzo płytkie. Nie są głośne – są o wiele cichsze od przycisków głównych czy choćby rolki.


Dwa dodatkowe przyciski umieszczone po wewnętrznej stronie urządzenia zostały wykonane z plastiku. Ten jednak lekko odbiega od pozostałych elementów myszy: jest bardziej chropowaty, co daje się wyczuć podczas użytkowania. Z obudową spasowano je wzorowo. Są sztywne, nie występują w nich żadne luzy. Ich kliknięcie jest wyraźnie wyczuwalne, a dzięki świetnemu umiejscowieniu trudno niechcący je wcisnąć.

Ergonomiczność, wymiary

Oprócz świetnych osiągów jedną z najbardziej charakterystycznych cech wyróżniających produkt firmy Razer na tle konkurencji jest jego specyficzny kształt. Pod tym względem w stosunku do modelu Razer DeathAdder Chroma właściwie nic się nie zmieniło.

To konstrukcja kierowana do osób praworęcznych, co widać na pierwszy rzut oka za sprawą jej wyprofilowania. Zarówno lewy, jak i prawy przycisk myszy wyróżniają się płytkimi żłobieniami, dzięki którym prawdopodobieństwo ślizgania się palców podczas najbardziej dynamicznych ruchów zminimalizowano do zera. Oprócz tego lewy przycisk jest znacznie wyżej położony. Wynika to z ogólnej specyfiki DeathAddera: im bliżej zewnętrznej części myszy, tym bardziej wyczuwalny jest efekt płynnego opadania. Co innego część wewnętrzna. Charakterystyczny grzbiet gryzonia sprawia, że prawy bok, na którym podczas użytkowania spoczywa kciuk, wydaje się znacznie bardziej stromy, i tak jest w rzeczywistości. Taka budowa nie tylko zapewnia dużą stabilność myszy, ale też znakomicie pasuje do większych dłoni w ułożeniu palm grip i claw grip.


Na ogólną stabilność wpływa również wgłębienie po wewnętrznej stronie gryzonia, a konkretnie: dodatkowa warstwa przeciwpoślizgowej maty pod kciukiem. Żeby użyć jednego z dwóch dodatkowych przycisków, nie trzeba błądzić po całym obszarze boku, ponieważ przyciski znajdują się bezpośrednio nad nim. Nie mamy wątpliwości, że przekłada się to na funkcjonalność oraz szybkość obsługi myszy. Warto przy tym wspomnieć o wadze urządzenia. Wynosi ona dokładnie 105 g (tyle samo ważył poprzednik), a ciężar rozłożony jest doskonale. Podczas użytkowania nie mieliśmy żadnych negatywnych odczuć związanych z przeciążeniem którejkolwiek ze stron.

Ocena artykułu:
Ocen: 13
Zaloguj się, by móc oceniać
mocu1987 (2017.03.15, 15:54)
Ocena: 2

0%
Hate na Razera czas start :E
waszu (2017.03.15, 15:58)
Ocena: 32

0%
Hurr durr dwuklik po roku
PACIK19 (2017.03.15, 15:59)
Ocena: 30

0%
Dlaczego w wadach nie ma ceny? Podobno jakościowe myszki można znaleźć taniej o 150zł.
smog11 (2017.03.15, 16:00)
Ocena: 6

0%
Czy można prosić o porównanie:
- gum na bokach - w starej wersji bywały bardziej śliskie niż plastik na grzbiecie,
- feelingu klawiszy głównych - w Chromie, chociaż były mało trwałe, to uznawano, że mają najlepszy feeling na rynku.
Oraz o opis urządzenia i jego poziomu precyzji, do testu akceleracji.
Pozdrawiam.
mis_patys (2017.03.15, 16:20)
Ocena: 6

0%
apropos hejtu na Razera :D

Mam dwa DeathAddery, jeden z 2007, drugi z 2013. W tym z 2007 wymienilem w zeszlym roku microswitcha pod lewym klikem bo troche niedomagal, wymienilem slizgacze i profilaktycznie podmienilem kabelek na nowy, w oplocie. Z tego starego zlazla tez antyposlizgowa guma ktora byl pokryty (resztki zdarlem do czysta i zmylem Mr Properem :D)

Poza tym nie mam zastrzezen - oba gryzonie wciaz dzialaja, uzywane na zmiane, glownie do pracy, codziennie po kilka-kilkanascie godzin.
goly (2017.03.15, 16:22)
Ocena: 7

0%
waszu @ 2017.03.15 15:58  Post: 1048214
Hurr durr dwuklik po roku

trochę wd40 i dalej mamy jedenklik :E
Hibiki (2017.03.15, 16:27)
Ocena: 15

0%
Radełkowana guma z boku, czyli kretyński trend producentów myszy kontynuowany. Takie coś jest dobre przez pierwszy miesiąc, potem jest to cholernie trudny do wyczyszczenia zbieracz brudu i tłuszczu zdecydowanie utrudniający chwyt myszy. Stary, zwyczajny plastik się dużo lepiej trzyma i czyszczenie jego jest bardzo łatwe i szybkie.
Edytowane przez autora (2017.03.16, 05:28)
Ezio21 (2017.03.15, 16:41)
Ocena: 15

0%
Znowu dwuklik po roku jak w chińskim szasie?
mateo91g (2017.03.15, 16:45)
Ocena: 0

0%
Już miałem hejtować, że dodali 2 przyciski i interpolację DPI względem Chromy i żądają o 110zł więcej, ale wszedłem na ceneo i wyskoczyło mi masę sklepów oferujących tą mysz za 299zł z przesyłką, czyli o 40zł więcej niż Chroma. Moim zdaniem Elite i Chroma i tak są za drogie, niedawno kupiłem już drugiego swojego DeathAddera 2013 za 200zł (pierwszy zepsuł się jeszcze na gwarancji, więc zwrócili mi 240zł za które go kupiłem) i nie widzę sensu dopłacać 60zł do Chromy za większe DPI lub dopłacać 100zł do Elite za większe DPI + 2 przyciski.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane