Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Piątek, 17 marca 2017, 13:00

Huawei w ciągu kilku lat przestało być kolejnym chińskim producentem smartfonów, a zostało jednym z najważniejszych graczy na rynku. Dlatego na pierwszy pokaz Huawei P10 czekały miliony, bo telefony tej marki uchodzą za porządny, dopracowany sprzęt. Czy to samo można powiedzieć o Huawei P10? 

Huawei P10
Cena od 2699.00 zł do 2699.00 zł

Huawei P10 – test

Huawei P10 trafia na rynek po bardzo udanym modelu Mate 9 – najbardziej dopracowanym i dojrzałym smartfonie stworzonym przez Huawei. Wystarczy krótki rzut oka na dane techniczne, żeby zauważyć, że w istocie jest to Mate 9 zamknięty w mniejszej i zgrabniejszej obudowie. Od razu więc wiadomo, czego można się spodziewać po chińskiej nowości, co zarazem jest jej największą zaletą i wadą. Ale do tego tematu wrócimy na sam koniec.

Huawei P10 – dane techniczne
Wymiary 145,3 × 69,3 × 7 mm LTE Cat 12
Masa 145 g Wi-Fi 2-zakresowe, ac
Ekran 5,1 cala NFC Tak
1920 × 1080 Podczerwień Nie
LCD Radio FM Nie
Procesor Kirin 960 Wyjście obrazu Nie
4 × 2,4 GHz Cortex-A73
4 × 1,8 GHz Cortex-A53
Host USB Tak
Mali-G71 MP8 Redukcja szumów Tak
RAM 4 GB Dostępna pamięć ok. 48 GB
Akumulator 3200 mAh mikro-SD Tak (64+ GB)
Aparat z tyłu Zdjęcia: 20 MP czarno-biały, F/2.2, OIS + 12 MP kolorowy, F/2.2, OIS
Wideo: 2160p @ 30 kl./sek., 1080p @ 120 kl./sek., 720p @ 120 kl./sek.
Aparat z przodu Zdjęcia: 8 MP, F/1.9
Wideo: 1080p @ 30 kl./sek.

W smartfonach tej marki zawsze można było dopatrzyć się pewnych inspiracji produktami Apple. Może charakter miały one mało odkrywczy, ale własny. Natomiast Huawei P10 (szczególnie w srebrnej wersji kolorystycznej) niemal wszystkim kojarzy się z ostatnimi generacjami iPhone'ów. W dużej mierze jest to wynik przeniesienia skanera linii papilarnych z tyłu obudowy na przód, pod wyświetlacz. Także specyficzny kształt plastikowej wstawki w dolnej części tyłu obudowy i zaokrąglone krawędzie szybko przywołują obraz iPhone'a 7. Podobieństw znalazłoby się więcej, ale nie ma sensu wszystkich wymieniać. Każdy widzi na zdjęciach, jak to wygląda, i nie każdemu spodoba się pomysł Huawei na flagowca bez własnej tożsamości. Jedynie nowe, bardzo ekstrawaganckie wersje kolorystyczne: jaskrawoniebieska i jaskrawozielona, wyglądają inaczej, ale nie będą dostępne na polskim rynku, skazanym na czerń i szarość.

Pozostawmy jednak w spokoju temat mniej lub bardziej widocznych podobieństw do smartfonów Apple i tego, w jaki sposób odkryć na nowo prostokąt z zaokrąglonymi rogami. Czas powiedzieć trochę o tym, że Huawei P10 to zgrabny, lekki, poręczny i świetnie wykonany telefon. Dobre pierwsze wrażenie robią wymiary: 69 mm szerokości i 7 mm grubości, zaokrąglone brzegi i obudowa wykonana z jednego kawałka metalu. P10 świetnie leży w dłoni, jego matowy tył jest bardzo praktyczny, bo się nie brudzi i nie rysuje po każdym zetknięciu z zakurzonym blatem, a jego przyciski działają dokładnie tak, jak powinny. Może z wyjątkiem przycisku pod ekranem, który robi wrażenie przekombinowanego.

Można wybrać, czy ma on pełnić funkcję tylko skanera odcisku palca, czy ma być hybrydą przycisku domowego i cofania. Pierwsza opcja oznacza, że przyciski systemowe są wyświetlane na ekranie, druga zaś to, że krótkie dotknięcie skanera działa jak aktywowanie przycisku „wstecz”, długie działa jak wciśnięcie przycisku domowego, a przesunięcie palcem po skanerze w lewo wywołuje ekran przełączania się między programami. Mniej zaawansowani użytkownicy może i zdołają przyzwyczaić się do tego rozwiązania, ale ci, którzy często przełączają się między otwartymi narzędziami, korzystają z funkcji wyświetlania dwóch obok siebie (tutaj uruchamianej przez rysowanie kłykciem palca po ekranie) i często włączają Google Now/Assistant, raczej szybko z niego zrezygnują. A można to było zrobić jak w smartfonach OnePlus...

Reasumując, ocena Huawei P10 w znacznej mierze zależy od tego, na ile mocno telefon ten kojarzy ci się z produktami Apple, i tego, jak bardzo ci to przeszkadza. Jeśli nie przeszkadza, to wiedz, że Huawei P10 nie pozostawia dużego pola do narzekania, bo jego ergonomiczność i jakość wykonania stoją na bardzo wysokim poziomie, a prosty, elegancki wygląd mało komu się nie podoba. Krótko mówiąc, Huawei P10 to kawał porządnej roboty, ale mamy nadzieję, że następne flagowce Huawei będą miały trochę więcej własnego charakteru. Zresztą wiemy, że projektanci Huawei wiedzą, jak tworzyć telefony z własnym charakterem, o czym świadczą ostatnie najlepsze modele Honorów (a szczególnie Honor Magic).

Ocena artykułu:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
Aule (2017.03.17, 13:29)
Ocena: 0

0%
'A można to było zrobić jak w smartfonach OnePlus...' szkoda że tak nie zrobili ja cały czas nie mogę się przekonać do przycisków na ekranie w P9 lite :/
Mglisty (2017.03.17, 13:35)
Ocena: 5

0%
Czy ja wiem czy 2700zł za Huawei'a to dobra cena ;) Szczególnie biorąc pod uwagę, że ani to odkrywcze, ani innowacyjne.
HΛЯPΛGŌN (2017.03.17, 13:50)
Ocena: 3

0%
Co z tego, ze tańszy jak po chamsku design skopiowany z iPhone'a, przeciętne optyka aparatu i kiepskie nagrania wideo 1080p.
Mich486 (2017.03.17, 14:00)
Ocena: 0

0%
Widać, że nie mieliście telefonu Huawei tej klasy.
czaczi (2017.03.17, 15:44)
Ocena: 3

0%
Posiadam od prawie dwóch lat Huawei P8. Jest to drugi telefon, bo pierwszy się uszkodził i mi go wymienili w T-mobile (umowa bezpieczne urządzenie).

Śmiało mogę napisać, że to dobry telefon. Ekran ma dobrej jakości (choć AMOLED byłby lepszy), deisgn nadal jest świeży i na tle innych telefonów całkiem unikatowy. Najważniejsze jest jednak to, że jego bebechy są na takim poziomie, że ani razu nie miałem problemu z płynnością czy szybkością pamięci. Nie gram na telefonie więc w tej kwestii się nie wypowiem, ale w normalnym użytkowaniu naprawdę nie mogę się do niczego przyczepić (moje poprzednie telefony czasami zostawiały wiele do życzenia).

Huawei to dobra firma i myślę, że nie ma czego się wstydzić mierząc się z koreańską konkurencją. Może nie stawia na jakieś niesamowite innowacje, ale dla mnie ważniejsza jest solidność i wygoda użytkowania. Oczywiście 2700 zł za P10 bym nie dał, ale to samo mogę napisać o iPhone 7 za 3500 zł czy podobnie wycenionym w dniu premiery Samsungu S7.
wuzetkowiec (2017.03.17, 16:28)
Ocena: 6

33%
Przy okazji warto wspomnieć o tym, że Huawei P10 ma fabrycznie założoną folię ochronną niskiej jakości, która szybko się rysuje i brudzi. Niestety, zdjęcie jej nie poprawia sytuacji, bo się okazuje, że ekran Huawei P10 albo wcale nie jest pokryty warstwą oleofobową, albo jest ona po prostu kiepska. Wiecznie brudny i trudny do doczyszczenia wyświetlacz we flagowcu z 2017 roku?

Czyli na czymś zaoszczędzili, by być trochę tańsi od np Samsungowej eSki.
Tabalan (2017.03.17, 17:25)
Ocena: 17

0%
SambaVerde @ 2017.03.17 16:59  Post: 1048990
Ładna ta podróbka Apple. Chyba najładniejsza jaką można kupić :)
Ładniejsza od 'oryginału'.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook