Monitory i projektory
Artykuł
Piotr Kwiatkowski, Piątek, 20 stycznia 2017, 12:01

Test monitorów do gier – parametry istotne dla graczy

 

Czas reakcji matrycy, czas przetwarzania sygnału (input lag)

Obecnie uznaje się, że monitor dla gracza powinien móc wyświetlać obraz z częstotliwością wyższą od standardowej, która wynosi 60 Hz. Najlepiej, żeby obraz był wyświetlany 144 lub 165 razy na sekundę. W teorii oznacza to, że czas reakcji matrycy LCD powinien być krótszy od 6,9 ms (1/144) lub 6 ms (1/165). Producenci zapewniają, że stosowane w ich monitorach panele LCD TN osiągają czas reakcji na poziomie 1 ms, a ekrany LCD IPS – 4 ms. W obu wypadkach są to jednak szacunki oparte na optymistycznych pomiarach podczas przełączania panelu z jednego odcienia szarości do innego (także bliżej nieokreślonego normami). Bardziej standardowe pomiary mówią zaś o czasie reakcji, który oznacza czas przejścia koloru piksela od czarnego do białego i z powrotem do czarnego. Po zastosowaniu tej metodyki czasy reakcji testowanych monitorów są już znacznie mniej atrakcyjne. Najszybsze w stawce okazały się, oczywiście, modele z matrycą typu LCD TN. Rekordzista, BenQ Zowie XL2730, osiągnął 4,8 ms, a najsłabsza TN-ka, AOC G2770PF – 8,6 ms. Dla porównania: najszybszy LCD IPS, Acer Predator XB271HK bmiprz, osiągnął 10,7 ms. Opublikowane w teście czasy reakcji to najlepsze wyniki, jakie osiągnęły poszczególne monitory.

Innym ważnym z punktu widzenia gracza parametrem monitora jest czas, którego potrzebuje on na przetworzenie danych otrzymanych od karty graficznej i wyświetlenie ich na ekranie. To tak zwane opóźnienie sygnału, czyli input lag (im mniejsze, tym lepiej). Gdyby czas ten był zbyt duży, na przykład rzędu kilkudziesięciu milisekund, można by już dostrzec opóźnienie pomiędzy poleceniami wydawanymi w grze a tym, co dzieje się na ekranie. (To zjawisko często można zaobserwować w świecie konsol i telewizorów). Tym razem mamy jednak do czynienia z monitorami optymalizowanymi pod kątem gry, a więc nic takiego nie powinno się zdarzyć – i się nie zdarza. Wyniki pomiarów mówią, że większość testowanych monitorów osiąga bardzo małe opóźnienie, rzędu 8–10 ms. Na minus odstają jedynie: BenQ Zowie XL2730, z nadal dobrym wynikiem 16,6 ms, i Philips 272G5DJEB, w którym opóźnienie sygnału, 27,5 ms, jest już przesadnie duże, jak na monitor do gier.

 

Powidoki (ghosting) i rozrywanie obrazu (tearing)

W czasie zabawy można natrafić na niezbyt przyjemne zjawiska związane z wyświetlaniem obrazu przez monitor: zacięcia (stuttering), powidoki (ghosting) i rozrywanie obrazu (tearing).

Pierwsze z nich polega na więcej niż jednokrotnym wyświetleniu na ekranie monitora tej samej klatki, co objawia się dostrzegalnymi zacięciami płynności animacji. Jest ono jednak związane z niedostateczną szybkością renderowania klatki przez kartę graficzną, a zatem w ocenie monitorów zostanie pominięte.

Ghosting to pojawiające się na ekranie duchy/powidoki, które ciągną się za szybko poruszającymi się obiektami/elementami sceny. Nasilenie tego zjawiska zależy już od klasy monitora, a dokładniej: od jakości zastosowanej matrycy – szybkości reakcji pikseli/ zmiany ich stanu.

Nierzadko już w ustawieniach fabrycznych elektronika monitora stara się agresywnie wymuszać/przyspieszać reakcję pikseli przez zastosowanie funkcji ich „dopalania” (overdrive). Ma to na celu zmniejszenie intensywności ghostingu, jednak zbyt agresywne działanie systemu overdrive może powodować pojawienie się następnego problemu: czarnego powidoku płynącego za poruszającymi się obiektami. To również jest zjawisko niepożądane, ale okazuje się lepiej tolerowane przez wiele osób niż jasny, klasyczny ghosting. Innym sposobem redukcji powidoków jest stosowanie w monitorach funkcji Blur Reduction. Jej działanie polega na wygaszaniu (migotaniu) podświetlenia matrycy w czasie zmiany zawartości kolejnych klatek obrazu. Ceną jest migotanie obrazu, które część osób może dostrzegać, i wyraźne zmniejszenie maksymalnej jasności. Dla przykładu, w trybie Blur Reduction monitor Eizo wyświetla biel o maksymalnej luminancji 202 cd/m2, podczas gdy w trybie standardowym sięga ona 338 cd/m2. W wypadku urządzenia BenQ Zowie XL2730 działającego w domyślnym trybie FPS1 spadek ten następuje z poziomu 300 cd/m2 do zaledwie 119 cd/m2, co może się już okazać mało komfortową wartością podczas gry w jasno oświetlonym pomieszczeniu.

Przykładowy obraz ukazujący zjawisko ghostingu pojawiające się na ekranie monitora Acer Predator XB271HK bmiprz

Tearing to zjawisko rozrywania wyświetlanego obrazu, które spowodowane jest tym, że szybko renderująca klatki animacji karta graficzna wysyła do buforu monitora więcej niż jedną klatkę obrazu. W efekcie na pojedynczym obrazie wyświetlone zostaną jednocześnie fragmenty kilku klatek z gry, które nie pasują do siebie, szczególnie gdy postać porusza się lub rozgląda. Tearing powinno zminimalizować zastosowanie jednej z technik synchronizacji przesyłania klatek pomiędzy kartą graficzną a monitorem (V-Sync, G-Sync lub FreeSync).

Zjawisko tearingu objawia się wyświetleniem na jednym obrazie fragmentów pochodzących 
z różnych obrazów z gry – linie wskazują miejsca, w których ciągłość obrazu jest zrywana 

 

Nvidia G-Sync i AMD FreeSync

Zakup nowego monitora do gier nie pozwala pominąć technik Nvidia G-Sync i AMD FreeSync, poprawiających jakość wyświetlania obrazu w grach i synchronizację klatek. W teorii zapewniają one zminimalizowanie takich zjawisk, jak rozrywanie obrazu (tearing) i wielokrotne wyświetlanie tej samej klatki obrazu (stuttering), oraz opóźnienia sygnału (input lag). Kłopot jedynie w tym, że z zalet techniki G-Sync skorzystają wyłącznie posiadacze zgodnych z nią monitorów oraz kart graficznych firmy Nvidia, a z zalet FreeSync – posiadacze monitorów z jej obsługą i kart graficznych firmy AMD. Są to więc niekompatybilne i cokolwiek lojalnościowe rozwiązania.

Wielu producentów, choćby BenQ w testowanych modelach XL2730 i XL2735 czy Philips w modelu 272G5DJEB, nie zapewnia obsługi którejkolwiek z wymienionych technik, lecz koncentruje się na własnych rozwiązaniach, które powinny zapewnić dobre działanie monitorów bez względu na typ podłączonej karty. Jednak ocena powidoków, rozrywania obrazu i opóźnienia sygnału wskazuje, że nie zawsze się to udaje.

Zdarzało się też w czasie testów, że monitory, działając bez aktywnej funkcji G-Sync czy FreeSync, potrafiły osiągnąć w teście na występowanie powidoków i rozrywania obrazu wyniki nie tylko zbliżone do rezultatów przy włączonej synchronizacji, ale czasem nawet nieco lepsze. Trochę to irracjonalne, ale oczywiście możliwe w wypadku parametrów ocenianych metodami organoleptycznymi. 

Zasadniczo jednak warto korzystać z obu tych technik, szczególnie że nowe specyfikacje FreeSync usuwają dawne ograniczenia w zakresie obsługiwanej częstotliwości odświeżania obrazu. Najlepszym tego przykładem jest monitor Eizo Foris 2735, który obsługuje FreeSync do częstotliwości 144 Hz.

Podczas wyboru monitora warto więc uwzględnić również to, jakiej marki chipset (AMD, Nvidia) ma karta graficzna zamontowana obecnie w komputerze i czy w najbliższej przyszłości nie zostanie zastąpiona przez konkurencyjny produkt. 

 

Wierność i zakres wyświetlanych kolorów

Zamawiając urządzenia do testu, usłyszeliśmy od jednego z producentów, że w wypadku monitorów gamingowych jakość obrazu ma drugorzędne znaczenie. Można częściowo zgodzić się z tym stwierdzeniem, bo gracze, by lepiej widzieć wrogów ukrywających się w zacienionych obszarach mapy, nierzadko stosują ustawienia obrazu o nienaturalnym kontraście, współczynniku gamma czy kolorystyce. Nie należy jednak zapominać, że gamingowy monitor to wciąż monitor komputerowy, a gracz, tak jak każdy inny użytkownik komputera, ma prawo, nawet jeśli tylko czasami, przejrzeć artykuły w sieci, wpisy na Facebooku, popracować z tekstem lub grafiką. Na takie okoliczności każdy monitor, nawet gamingowy, powinien mieć przygotowany jeden standardowy, dobrze skalibrowany pod kątem wierności kolorów, tryb pracy. Jest to o tyle ważne, że nie każdy gracz dysponuje kalibratorem obrazu, a zatem niekoniecznie będzie mógł precyzyjnie ustawić sprzęt, nawet gdyby chciał poświęcić na to jedno z dostępnych miejsc w pamięci monitora.

Testy pokazały, że zasadniczo pod względem wierności wyświetlanych barw najlepsze są monitory z ekranem LCD IPS (Eizo, Acer, AOC Agon), przy czym Eizo Foris 2735 osiągnął świetny wynik pomiaru błędu Delta E 2000 (określa wierność prezentowanych kolorów; im mniejszy tym lepiej), zaledwie 1,18.

Wśród urządzeń LCD TN również możemy natrafić na przyzwoicie skalibrowane fabrycznie monitory, na przykład iiyama G-MASTER GB2888UHSU-B1 czy Philips 272G5DJEB, które osiągnęły średnią wartość Delta E 2000 rzędu, odpowiednio, 3,17 i 3,54.  

Na drugim końcu stawki stoją takie monitory, jak BenQ Zowie XL2735, iiyama G-MASTER GB2783QSU-B1 i AOC G2770PF, które w najbardziej neutralnym spośród dostępnych trybów osiągnęły średni współczynnik Delta E 2000 na poziomie, odpowiednio, 7,87, 6,78 oraz 6,48. W ich wypadku różnice względem oryginalnych barw są już łatwo dostrzegalne.

Wykresy ukazują zakres odwzorowywanych kolorów w porównaniu z przestrzenią barwową sRGB (szary trójkąt). Na obrazie po lewej  (monitor Eizo) widzimy, że punkty pomiarowe (koła) trafiają prawie idealnie w kwadraty prezentujące wartości wzorcowe. Na wykresie po prawej (BenQ Zowie XL2735) łatwo zaś dostrzec spore przekłamania i tendencję do zbytniej saturacji odcieni zieleni i czerwieni

 

Innym czynnikiem wpływającym na jakość wyświetlanych barw jest zakres reprodukowanych przez monitor kolorów. W świecie komputerów popularne są dwie przestrzenie barwowe opisujące zakres kolorów prezentowanych przez urządzenie: sRGB (mniej wymagająca, węższa) i Adobe RGB.

Największe pokrycie obu przestrzeni barw umieją zapewnić monitory z panelami LCD IPS: Acer, Eizo, AOC (około 98 procent przestrzeni barwowej sRGB i 72 procent Adobe RGB). Od stawki IPS-owców nieco odstaje Asus, jednak najgorszy pod względem zakresu wyświetlanych barw okazał się, paradoksalnie, jedyny model w teście, który jest zdolny obsłużyć 10-bitowe kodowanie koloru: iiyama G-MASTER GB2888UHSU-B1. Osiągnął on 89,6 procent sRGB i 65,7 procent Adobe RGB.

 

Złącza

W wielu modelach znajdziemy pełen przekrój złączy: DisplayPort, HDMI, DVI-D, a nawet nieco już archaiczne analogowe VGA (D-sub). Wydaje się, że taka różnorodność i liczba portów powinny być zaletą monitora gamingowego, ale prawdę mówiąc, szanujący się gracz wykorzysta zapewne wyłącznie wejście DisplayPort, ewentualnie dodatkowo HDMI (najlepiej, gdyby dostępne było gniazdo HDMI 2.0). Ktoś, kto planuje częste podłączanie smartfona do monitora, powinien dodatkowo zwrócić uwagę na to, by przynajmniej jeden z portów HDMI obsługiwał standard MHL.

Przydatnym dodatkiem w monitorze dla gracza jest koncentrator USB 3.0. Pozwala on nie tylko wygodnie podłączyć mysz, klawiaturę lub zewnętrzną kartę dźwiękową USB, ale też wygodnie ładować urządzenia przenośne.

Większość testowanych konstrukcji wyposażono również w gniazda audio, najczęściej słuchawkowe i mikrofonowe, choć czasem jest też dostępne wyjście i wejście liniowe audio. 
 

(Nie) potrzebne dodatki  

W testowanych monitorach gamingowych można znaleźć kilka funkcji, które dla jednych okażą się świetnym dodatkiem, a dla innych – niepotrzebnym.

Pierwszym z nich jest przewodowy pilot sterujący (mają go oba monitory BenQ i Philipsa). Z pozoru taki dodatek wydaje się mało istotny, ale w praktyce sprawdza się doskonale, bo znacznie ułatwia obsługę menu monitora i pozwala na błyskawiczny dostęp do zdefiniowanych ustawień obrazu użytkownika.

Przewodowy pilot do monitorów BenQ Zowie XL2730 i XL2735 wygląda trochę jak zabawka, ale świetnie sprawdza się w codziennym użytkowaniu


Z takim rozwiązaniem przewodowym nie może rywalizować dodatkowe narzędzie sterujące instalowane w komputerze (mają je na przykład urządzenia Philipsa i Eizo), ale równie interesująca wydaje się możliwość sterowania parametrami monitora Eizo za pomocą smartfona. Po zainstalowaniu w smartfonie narzędzia mobilnego i sparowaniu urządzenia z monitorem poprzez Bluetooth dodatkowo ujrzymy na ekranie monitora informację o przychodzących na telefon powiadomieniach.


Słuchawki zwykle okazują się najskuteczniejszym w czasie gry i najmniej przeszkadzającym innym domownikom elementem nagłośnienia gamingowego zestawu. Część monitorów jest wyposażona w składany (AOC Agon) lub chowany w obudowie (oba BenQ) wieszak na słuchawki.

Producenci w monitorach dla graczy dodają też nierzadko specjalne funkcje, które mają ułatwić rozgrywkę lub zapanowanie nad jej przebiegiem. Przykładem jest Asus ROG Swift PG279Q, w którego menu znajduje się sekcja GamePlus, udostępniająca wirtualny celownik wyświetlany sprzętowo w centrum ekranu, timer i licznik klatek obrazu.  

 

Ocena artykułu:
Ocen: 17
Zaloguj się, by móc oceniać
Facebook
Ostatnio komentowane