Tablety
Artykuł
Mateusz Skrycki, Piątek, 4 listopada 2016, 11:48

Lenovo Yoga Book to niecodzienny tablet 2w1 z haptyczną klawiaturą, która po wyłączeniu przekształca się w powierzchnię dla rysika Wacom, zdolnego pisać nawet na tradycyjnym papierze. Jeśli nie umiesz sobie wyobrazić, jak to działa – spokojnie, nie jesteś osamotniony. Niełatwo opisać pełnię możliwości Yoga Booka, dlatego przygotowaliśmy również film, który pokazuje urządzenie w pełnej krasie. Oto test i recenzja wideo modelu Lenovo Yoga Book.

Lenovo Yoga Book
Cena od 2749.00 zł do 3358.99 zł

Lenovo Yoga Book – test

Lenovo Yoga Book to niecodzienny tablet 2w1. Niecodzienny, ponieważ został wyposażony w klawiaturę haptyczną, która po wyłączeniu przekształca się w powierzchnię zdolną odczytywać ruchy rysika Wacoma. Ten zaś wyposażono w wymienne końcówki, dzięki czemu można z niego korzystać w dwóch trybach: typowego rysika, odwzorowującego ruchy ręki użytkownika wyłącznie w cyfrowej przestrzeni, oraz rysikodługopisu, który za sprawą specjalnej końcówki z tuszem pozwala sporządzać notatki na zwykłym papierze i jednocześnie digitalizować tworzoną treść. Innymi słowy, Yoga Book działa również jako kalka (ktoś jeszcze ten wynalazek pamięta? ;)), tyle że cyfrowa.


Lenovo Yoga Book jest urządzeniem tak bardzo oryginalnym (i szalonym, w pozytywnym tego słowa znaczeniu), że na rynku nie sposób znaleźć dla niego bezpośredniego rywala. Zainteresowani muszą się przygotować na wydatek 2899 zł (za wersję z LTE). Cóż, skoro tablet nie ma bezpośredniej konkurencji, to nawet trudno powiedzieć, że jest to drogo. Można wybierać również między systemami operacyjnymi. Testowany przez nas (tańszy) model był w wersji z Androidem, ale dostępna jest także (droższa) odmiana z Windows.


Nie wszyscy jednak wiedzą, że sprzęt łączący zalety analogowych notatek z możliwością jednoczesnego tworzenia cyfrowych kopii już istnieje. Dość wymienić choćby model Wacom Bamboo Spark. Kosztuje on około 400 zł, a w zamian otrzymujemy bloczek czystych kartek i specjalny długopis, który nie tylko pisze, ale też digitalizuje tak tworzoną treść. Oczywiście, w Yoga Booku jest to tylko część funkcjonalności, lecz wyraźnie widać, skąd inżynierowie Lenovo (we współpracy z Wacomem, rzecz jasna) czerpali inspirację.

Lenovo Yoga Book – dane techniczne (egzemplarz testowy)
Procesor Intel Atom x5-Z8550
4 rdzenie, 1,44 GHz (Turbo do 2,4 GHz)
Pamięć

4 GB, LPDDR3

Ekran 10,1" (1920 × 1200), IPS, błyszczący
Układ graficzny Intel HD Graphics 515
Nośnik danych eMMC 64 GB 
Napęd optyczny Brak
Wymiary i masa 256,5 mm × 171 mm × 9,6 mm
690 g
Łączność bezprz. Wi-Fi 802.11 b/g/n/ac, Bluetooth 4.0
Wejścia-wyjścia

mikro-USB 2.0, mikro-HDMI, audio

Gwarancja 2 lata
System operacyjny Android 6.0.1
Cena

2899 zł (wersja z LTE; w zestawie rysik Real Pen, wkłady z tuszem i Book Pad)

 

Lenovo Yoga Book – wykonanie, złącza

Lenovo Yoga Book jest bardzo lekkim i poręcznym 10-calowym tabletem. Do tego konwertowalnym. Przez nasze ręce przewinęło się dotąd sporo urządzeń tego typu (przedstawiliśmy je chociażby w teście laptopów konwertowalnych), ale żadne z nich nie mogło się pochwalić tak małą masą i grubością. Gwoli jasności: 9,6 mm to grubość Yoga Booka po złożeniu, co wskazuje, że grubość zarówno ekranu, jak i klawiatury nie przekracza 5 mm. Przy wadze 690 g daje to niesamowite wrażenie lekkości i poręczności.


Tak niewielką masę udało się osiągnąć dzięki zastosowaniu odpowiednich materiałów. Otóż obudowa została wykonana ze stopu magnezu, który na pierwszy rzut oka może się nieco kojarzyć z aluminium. Jakość wykonania jest wysoka: podczas testów nie mieliśmy wrażenia, że sprzęt może się zepsuć. Nie zabrakło futurystycznego zawiasu znanego z serii laptopów Yoga. Właściciele tych urządzeń często narzekali na pękanie obudowy właśnie w okolicach zawiasu. W przypadku Yoga Booka problem ten nie powinien wystąpić dzięki użyciu lepszych materiałów. Zawias wykazuje co prawda niewielkie luzy, ale nie wpływa to żaden sposób na stabilność ekranu.


Czas na danie główne, czyli klawiaturotablet. Między trybami przełączamy się za pomocą przycisku z ikoną ołówka w prawym górnym rogu. Jest to bardzo intuicyjne: przełączenie w tryb rysowania powoduje wyłączenie podświetlenia wokół półwirtualnych klawiszy, a wtedy zostajemy z gładką czarną taflą. Można ją wykorzystywać na dwa sposoby: albo notować bezpośrednio na niej za pomocą rysika z „tępą” końcówką, co pozwala uzyskać wyłącznie cyfrowy obraz na ekranie, albo po wymianie końcówki na „ostrą” z atramentem sporządzać notatki na tradycyjnym papierze i jednocześnie tworzyć cyfrową kopię, tak samo jak z użyciem tradycyjnej kalki.


Wymiana końcówki w rysiku jest banalna: wystarczy wetknąć ją w otwór w zatyczce, przechylić, pociągnąć – i już można włożyć inną. Producent w zestawie dołącza jeden „tępy” grot i trzy „ostre” z tuszem. Oczywiście, nie są to zwykłe końcówki z tuszem, więc pisanie tradycyjnym długopisem nie zapewni cyfrowej kopii. A co się stanie, gdy użytkownik wypisze wszystkie końcówki z tuszem? Prawdopodobnie zajęłoby to tak dużo czasu, że Lenovo zdążyłoby już przygotować następcę. Pomyślcie: na jak długo wystarcza Wam jeden długopis? A teraz przemnóżcie wynik przez trzy ;)


Sprawdziliśmy, jak wygląda dostępność materiałów eksploatacyjnych. Niestety, gdy powstawał ten artykuł, była ona właściwie zerowa, przynajmniej w polskich sklepach. Zdeterminowani mogą zamówić wkłady w amerykańskim sklepie Lenovo w cenie 15 dol. (około 60 zł bez kosztów wysyłki) za trzy sztuki. W takiej samej cenie jest sprzedawany firmowy bloczek z kartkami papieru, choć w tym przypadku znaleźć alternatywną opcję byłoby nieco prościej. Mimo to ze względu na niecodzienny format będzie to wyzwaniem.


Powierzchnia odczytująca ruchy rysika jest pokryta bardzo specyficznym półmatowym tworzywem, które może się nieco kojarzyć z  gumowanymi obudowami stosowanymi w niektórych laptopach. Wcześniejsze porównania do cyfrowej kalki były jak najbardziej zasadne, gdyż po rysiku zostaje ślad na powierzchni, więc nie zalecamy notowania haseł. Choć wystarczy przetrzeć tę powierzchnię dłonią, żeby ślady zniknęły.


Warto zaznaczyć, że rysikiem można z powodzeniem pisać przez wiele warstw papieru, więc nie trzeba wcale wyrywać pojedynczych kartek z dołączonego notatnika. Wystarczy go położyć, i już można pisać. Sprawdziliśmy, jak grubej warstwy potrzeba, by rysik przestał działać. Okazało się, że grubość graniczna wynosi około 10 mm, co jak widać na powyższym zdjęciu, przekłada się na naprawdę spory stosik. Co ciekawe, nawet przy tej grubości i nawet po zmianie końcówki na „tępą” urządzenie nadal umiało zlokalizować położenie rysika (przez wyświetlenie wskaźnika na ekranie). Więcej o oprogramowaniu piszemy na poświęconej mu stronie.

Lewa strona: mikro-USB typu B, szufladka na kartę SIM, mikro-HDMI

Prawa strona: wyłącznik, przyciski do zmiany głośności i gniazdo minijack


Przód: brak złączy

Tył: brak złączy

 

Lenovo Yoga Book – recenzja wideo

0
0
0
Ocena artykułu:
Ocen: 3
Zaloguj się, by móc oceniać
Art385 (2016.11.04, 12:01)
Ocena: -3

0%
Szalony? xD Sugerujecie, że soft wariuje i nie zachowuje stabilnie?
Walther (2016.11.04, 12:02)
Ocena: 7

0%
W sumie jest to pierwszy Lenovo, który przykuł moją uwagę i byłbym w stanie pomyśleć o jego zakupie....jednak zawsze jest ale...

Idą jednak w dobrą stronę. ;)
jerrydriver5 (2016.11.04, 12:50)
Ocena: 9

0%
fajne narzędzie do robienia notatek i grania na wykładach
Longmanus (2016.11.04, 12:53)
Ocena: -1

0%
Wszystko ok, ale dlaczego wersja Win 10 plus LTE, kosztuje w PL 3.199 a w Czechach 2.720?, lenovoshop cz (nie - to nie mój sklep, po prostu mnie to wk....).
Dziękujemy 'drogie' Lenovo za promocję, obyście nie sprzedali ani sztuki w PL.
Edytowane przez autora (2016.11.04, 13:03)
Dziku1 (2016.11.04, 13:21)
Ocena: 10

0%
Longmanus @ 2016.11.04 12:53  Post: 1016760
Wszystko ok, ale dlaczego wersja Win 10 plus LTE, kosztuje w PL 3.199 a w Czechach 2.720?, lenovoshop cz (nie - to nie mój sklep, po prostu mnie to wk....).
Dziękujemy 'drogie' Lenovo za promocję, obyście nie sprzedali ani sztuki w PL.

W Czechach mają niższy Vat i dochodowy....
Edytowane przez autora (2016.11.04, 13:21)
buty (2016.11.04, 15:26)
Ocena: 0

0%
Byłby spoko ale jest produkowany w chinach olaboga!!!!!!1
Mat48 (2016.11.04, 15:38)

0%
Ceny w Polsce są dziwne.

Wersja z LTE i Androidem https://www.amazon.de/Lenovo-Tablet-Intel-...a/dp/B01LX5LMIE 599 euro (2600 zł). Cena Black Friday: 311 euro (1340 zł).

Wersja z LTE i Windows https://www.amazon.de/Lenovo-Tablet-Intel-...a/dp/B01LYGISKV 699 euro (3020 zł). Cena Black Friday: 363 euro (1560 zł).

Przesyłka wersji z Black Friday +25 euro.

Jednak wiadomo, że promocji nie będziemy traktować jak regularnej ceny.
Edytowane przez autora (2016.11.04, 15:43)
SunTzu (2016.11.04, 15:51)
Ocena: 10

0%

To nie jest śmieszne tylko prawdziwe :(
Kitu (2016.11.04, 16:56)
Ocena: 1

0%
A co się stanie, gdy użytkownik wypisze wszystkie końcówki z tuszem? Prawdopodobnie zajęłoby to tak dużo czasu, że Lenovo zdążyłoby już przygotować następcę. Pomyślcie: na jak długo wystarcza Wam jeden długopis? A teraz przemnóżcie wynik przez trzy ;)


Niecały miesiąc na długopis, po pomnożeniu przez 3 wychodzą niecałe trzy miesiące. A wydaje mi się, że nie piszę jakoś strasznie dużo :P
Longmanus (2016.11.04, 16:59)
Ocena: 1

0%
Dziku1 @ 2016.11.04 13:21  Post: 1016774
Longmanus @ 2016.11.04 12:53  Post: 1016760
Wszystko ok, ale dlaczego wersja Win 10 plus LTE, kosztuje w PL 3.199 a w Czechach 2.720?, lenovoshop cz (nie - to nie mój sklep, po prostu mnie to wk....).
Dziękujemy 'drogie' Lenovo za promocję, obyście nie sprzedali ani sztuki w PL.

W Czechach mają niższy Vat i dochodowy....


Wyższe podatki o 20 % ??, bo sprawdziłem i nie masz racji, Vat w CZ to 20%.
W UK też mają niższe podatki i dochody ? ;-), bo tam kosztuje 2.700, oczywiście WIN 10 + LTE.
A przez takie owieczki jak ty zawsze będą nas kroili, meee... bo widocznie tak trzeeeba...

Razy 0,16 - średni kurs korony CZ (0.1588~0.1628)

http://www.lenovoshop.cz/tablety-ideapad-t...c102352007.html
Edytowane przez autora (2016.11.04, 17:20)
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane