Tablety
Artykuł
Mateusz Skrycki, Środa, 30 marca 2016, 01:36

Kiano Intelect X1 FHD jest przedstawicielem grupy urządzeń, które ostatnimi czasy mocno zyskują na popularności, a mianowicie typu 2w1. Odłączany ekran o rozdzielczości 1920 × 1200 można traktować jako tablet (w tym przypadku – z Windows 10), a połączywszy go z klawiaturą, mamy 10-calowy laptop, któremu nie braknie nawet pełnowymiarowych portów USB. O wydajność dba Atom x5-Z8300, który w stosunku do poprzedników, czyli Atomów Z37xx, prawie się nie zmienił. Wraz z 2 GB RAM sprawia, że mniej wymagające zadania nie są problemem. A to wszystko za 1000 zł.

Kiano Intelect X1 FHD
Cena od 1017.70 zł do 1089.00 zł

Kiano Intelect X1 FHD

Kiano Intelect X1 FHD jest przedstawicielem urządzeń 2w1, które często określaliśmy również jako hybrydowe, ponieważ za sprawą odłączanego od klawiatury ekranu szybko można je przekształcić w tablet. Jednak w przypadku sprzętu tego typu klarowny podział często był problematyczny, gdyż sposobów łączenia ekranów z klawiaturą jest kilka i nie zawsze dało się jasno określić, który model to już laptop, a który – jeszcze nie.

Testowany Kiano Intelect X1 FHD należy do najprostszych do zaklasyfikowania, ponieważ tablet montowany jest do podstawki za pomocą dwóch zaczepów (wystarczy go wetknąć), które przekształcają zestaw w mały laptop z dotykową matrycą i możliwością regulacji kąta nachylenia. Dlatego bez problemu można położyć sprzęt na kolanach – „działa” jak laptop.

Alternatywne podejście reprezentują modele, które raczej można określić jako tablety hybrydowe, gdyż dołączana do nich klawiatura wymaga dodatkowego podparcia dla ekranu. Przykładem może być Microsoft Surface, którego na kolanach postawić będzie trudno (wręcz się nie da), choć w tym przypadku wyjątkowo można regulować kąt nachylenia ekranu, tyle że w skrajnie wąskim zakresie. Ponadto w takim scenariuszu podstawka z klawiaturą (i płytką dotykową) jest pozbawiona dodatkowych portów USB, które jednak w urządzeniach o „sztywnym” połączeniu klawiatury z ekranem dość często się pojawiają, tak jak właśnie w Kiano Intelect X1 FHD.

Z takim sposobem łączenia ekranu z klawiaturą spotkaliśmy się w sumie tylko raz, w modelu Lenovo Miix 2 10, który można było, owszem, położyć na kolanach, ale który nie pozwalał regulować kąta nachylenia ekranu.

Kiano Intelect X1 FHD – dane techniczne
Wymiary 263 × 178 × 18,6 mm LTE Brak
Masa 613 g (tablet)
569 g (klawiatura)
22 g (rysik)
Wi-Fi 1-zakresowe, 802.11 n
Ekran 10,1 cala, IPS NFC Nie
1920 × 1200 GPS, Glonass Nie
224 ppi Radio FM Nie
Procesor Intel Atom x5-Z8300 Wyjście obrazu Tak (mikro-HDMI)
4 × 1,44 GHz
(Burst do 1,84 GHz)
USB mikro-USB 2.0 + mikro-USB 3.0 (tablet)
2 × USB 2.0 (klawiatura)
HD Graphics (Cherry Trail) System Windows 10
RAM 2 GB Pamięć wbudowana 32 GB (16 GB dostępne)
Akumulator 7500 mAh mikro-SD Tak
Aparat z tyłu Zdjęcia: 2 MP
Wideo: 720p @ 30 kl./s
Aparat z przodu Zdjęcia: 2 MP
Wideo: 720p @ 30 kl./s
Inne Opcjonalny rysik

Jak widać, producenci sprzętu nadal eksperymentują z tym wciąż stosunkowo młodym rynkiem i sprawdzają, które podejście sprawdzi się najlepiej. Oczywiście, odpowiedź na to pytanie jak zawsze sprowadza się do wymagań użytkownika. Ci, którzy zawsze mają do dyspozycji jakiś blat, nie będą widzieli problemu w konieczności podpierania ekranu, ale osoby traktujące tablet jako zamiennik laptopa raczej będą się skłaniały w stronę takiego systemu jak w testowanym Kiano.

Przyjrzyjmy się teraz jakości wykonania. Zapewne dla większości Czytelników śledzących ten rynek nie będzie zaskoczeniem, że Kiano to tzw. B-brand, co oznacza, że marka korzysta z gotowego (chińskiego) projektu urządzenia i od siebie dodaje wyłącznie logo, a do tego zajmuje się dystrybucją w Polsce. Firm tego rodzaju na rodzimym rynku jest więcej i bez problemu znajdziemy w sklepach brata bliźniaka testowanego modelu Kiano, tablet Kruger&Matz Edge 1084, skądinąd o 50–80 zł tańszy.

Ekran jest zabezpieczony folią ochronną, która stawia palcowi lekki opór, jest przeciętnie podatna na ślady po palcach i średnio chętnie poddaje się procesowi czyszczenia, a ponadto w naszym egzemplarzu została niedbale naklejona, ponieważ już w momencie wyjęcia urządzenia z pudełka widać było pod nią kilka pęcherzyków powietrza. Może nie każdemu będzie to przeszkadzać i lepiej, gdy ekran jest chroniony w dodatkowy sposób (folię zawsze można zerwać), jednak po raz kolejny pokazuje to słabą kontrolę jakości (czy może nawet jej brak?) w sprzęcie o chińskim rodowodzie. Jak to często bywa w urządzeniach z Windows, przycisk z logo systemu pod ekranem służy do wywołania menu „Start”.

Tylna pokrywa jest zbudowana z pojedynczego kawałka aluminium, który dla efektu zeszlifowano na krawędziach. Pozostała powierzchnia otrzymała czarne malowanie, co wiąże się, niestety, z dużą podatnością na odciski palców. Usunięcie ich bez użycia środka czyszczącego również przysparza sporo problemów. Jakość zastosowanych materiałów nie jest wysoka, bo już po kilku dniach testów w okolicach portów oraz złączy stacji dokującej pojawiły się zadrapania i zaczął prześwitywać oryginalny, srebrzysty kolor metalu.

Nie ma powodu, by narzekać na zestaw złączy, ponieważ znalazło się w nim wszystko, czego potrzeba, jednak nie możemy pozbyć się wrażenia, że można było to zrobić zdecydowanie lepiej. Po bokach klawiatury umieszczono dwa pełnowymiarowe porty USB, niestety – tylko w wersji 2.0. Część tabletowa została wyposażona w wyjście mikro-HDMI, złącze mikro-USB 2.0, służące zarówno do ładowania urządzenia, jak i do komunikacji, mikro-USB 3.0, przeznaczone wyłącznie do przesyłu danych, gniazdo słuchawkowe minijack oraz slot na karty mikro-SD.

Wszystkie wersje USB bez problemu radziły sobie (oczywiście – po użyciu wymaganych przejściówek) z zewnętrznym 2,5-calowym dyskiem twardym.

Na przedniej i tylnej krawędzi nie ma żadnych portów, są jedynie dwa przyciski: wyłącznik i regulacja głośności. Cechują się bardzo krótkim skokiem i nieznacznie wystają ponad obudowę, przez co trudno zlokalizować je po omacku i nie czuć momentu aktywacji.

Dołączana w zestawie klawiatura z płytką dotykową pełni też funkcję stacji dokującej dla tabletu. Komunikacja przebiega za pośrednictwem specjalnego złącza. Klawiatura zdecydowanie nie była projektowana z myślą o tworzeniu długich tekstów i raczej nadaje się do sporadycznej edycji dokumentów niż do codziennej pracy. Skok klawiszy jest krótki i twardy, przez co nie trzeba wcale używać nadmiernej siły, by mieć poczucie pisania na drewnianej desce, i nawet niedziennikarskie palce będą protestować.

Płytce dotykowej trudno wiele zarzucić. Poprawnie reaguje na dotyk, oba przyciski są ciche i wygodne, a krawędzie lekkiego zagłębienia skutecznie ograniczają miejsce do poruszania palcem.

Wraz z laptopem do testów otrzymaliśmy aktywny rysik Kiano Virtual Pen, zasilany pojedynczym paluszkiem AAAA. Nie jest on jednak standardowo dołączany w zestawie; można go kupić osobno w cenie 149 zł. Ma dwa przyciski: ten niżej, bliżej spiczastej końcówki, działa jak prawy przycisk myszy, a ten wyżej – jako lewy przycisk. Kompletnie tego nie rozumiemy: intuicja podpowiada nam, że powinno być odwrotnie. Lewy przycisk jest jednak tym częściej używanym i dlatego spodziewalibyśmy się go niżej, zwłaszcza że z punktu widzenia osób praworęcznych, których przecież jest większość, taki układ przypominałby – po ustawieniu rysika w pozycji horyzontalnej – układ przycisków myszy. Ponadto Kiano nie zapewnia instrukcji. Zabrakło jej zarówno w opakowaniu, jak i na stronie producenta, więc musieliśmy metodą prób i błędów dojść do tego, jak rysik działa. Nie tego się spodziewaliśmy, a już na pewno nie spodziewa się tego przeciętny użytkownik, któremu może to sprawić jeszcze więcej problemów.

Ocena artykułu:
Ocen: 3
Zaloguj się, by móc oceniać
Olafo (2016.03.30, 01:47)
Ocena: 22

0%
Szrot.
zakius (2016.03.30, 08:04)
Ocena: 2

0%
No to się nie zmienił w stosunku do z37 czy proste zadania nie stanowią wyzwania? Do tabletu to w miarę rozsądny procesor, ale takiego za 300-400zł, ale na laptopie ludzie zwykle próbują coś robić, edge na dotyku sprawdza się świetnie ale z myszką musi być ff, a z tym sobie ta zabawka nie poradzi, nawet w edge widać niedobór mocy...
Mat48 (2016.03.30, 09:26)

0%
zakius @ 2016.03.30 08:04  Post: 961337
No to się nie zmienił w stosunku do z37 czy proste zadania nie stanowią wyzwania? Do tabletu to w miarę rozsądny procesor, ale takiego za 300-400zł, ale na laptopie ludzie zwykle próbują coś robić, edge na dotyku sprawdza się świetnie ale z myszką musi być ff, a z tym sobie ta zabawka nie poradzi, nawet w edge widać niedobór mocy...
Atomy Z37xx radzą sobie z mniej wymagającymi zadaniami (choć te 2 GB RAM...) więc i Atom x5-Z8300 z testowanego Kiano daje radę. Jakoś.
zakius (2016.03.30, 10:01)
Ocena: 1

0%
Mat48 @ 2016.03.30 09:26  Post: 961354
zakius @ 2016.03.30 08:04  Post: 961337
No to się nie zmienił w stosunku do z37 czy proste zadania nie stanowią wyzwania? Do tabletu to w miarę rozsądny procesor, ale takiego za 300-400zł, ale na laptopie ludzie zwykle próbują coś robić, edge na dotyku sprawdza się świetnie ale z myszką musi być ff, a z tym sobie ta zabawka nie poradzi, nawet w edge widać niedobór mocy...
Atomy Z37xx radzą sobie z mniej wymagającymi zadaniami (choć te 2 GB RAM...) więc i Atom x5-Z8300 z testowanego Kiano daje radę. Jakoś.

mam i wiem jak się sprawuje, jednak wolę swojego starego g530 od tego, zdecydowanie
ale jak trzeba obejrzeć coś w łóżku to daje radę, edge z dwiema kartami zwykle też sobie radzi
ale tylko edge, inne przeglądarki zdychają
wuzetkowiec (2016.03.30, 10:27)
Ocena: 4

0%
Prawda. Wiele osób kupuje coś na Atomie z Windowsem, instaluje ulubioną przeglądarkę, najczęściej Chrome lub Firefox i zaczyna się zgrzyt zębami, bo działają jakby w zwolnionym tempie. Wszystko zależy od użytkownika oraz jego preferencji związanych z takim sprzętem. Od święta, gdzieś w plenerze czy godzinkę przed snem w łóżku, ujdzie w tłoku. Jako sprzęt, którego używa się przez wiele godzin, nawet do przeglądania www, to raczej męczarnia.
Edytowane przez autora (2016.03.30, 10:29)
motiff (2016.03.30, 11:23)
Ocena: 1

0%
To tylko Atom, jak ktoś chce mieć laptopa szukać minimum pentiuma, a nie procek klasy telefonicznej.
maybach91 (2016.03.30, 11:40)
Ocena: -3

0%
wuzetkowiec @ 2016.03.30 10:27  Post: 961366
Prawda. Wiele osób kupuje coś na Atomie z Windowsem, instaluje ulubioną przeglądarkę, najczęściej Chrome lub Firefox i zaczyna się zgrzyt zębami, bo działają jakby w zwolnionym tempie. Wszystko zależy od użytkownika oraz jego preferencji związanych z takim sprzętem. Od święta, gdzieś w plenerze czy godzinkę przed snem w łóżku, ujdzie w tłoku. Jako sprzęt, którego używa się przez wiele godzin, nawet do przeglądania www, to raczej męczarnia.

Ja właśnie kupiłem sobie już prawie dwuletniego citytab supereme 10.1 i nie działa tak jak opisujesz. Ja prawie że nie odczuwam różnicy w szybkości działania chrome'a i przy normalnym użytkowaniu 6 kart nie jest tragedią a w Civilization IV się naprawdę przyjemnie gra ;)
Edytowane przez autora (2016.03.30, 11:42)
dysan112 (2016.03.30, 12:36)
Ocena: 7

0%
dobry sprzęt do lombardu w zastaw
kaczy99 (2016.03.30, 14:25)
Ocena: 3

0%
Idiotyzmem jest w dzisiejszych czasach pakowanie 32GB rom-u i 2gb RAM-u do jakiegokolwiek sprzętu z pełnym desktopowym systemem Windows. Polecam Chuwi Hi 10, ten sam wyświetlacz, ten sam procesor, ta sama cena (jeżeli uda się ominąć Vat to wychodzi znacznie taniej), ta sama forma i waga, tylko że na pokładzie 4GB Ramu i 64GB rom-u. Najprawdopodobniej niedługo wyjdzie też na rynek wersja Air wyposażona w modem.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane