Technologie i wydarzenia
Artykuł
Paweł Pilarczyk, Wtorek, 12 stycznia 2016, 22:03

W Las Vegas zakończyły się właśnie największe na świecie targi elektroniki konsumenckiej CES (Consumer Electronics Show). Impreza była świetną okazją do otrzymania w „pigułce” wiedzy na temat tego, w jakim kierunku zmierzają nowe technologie i czym producenci elektroniki zamierzają podbić serca konsumentów w najbliższych miesiącach, a nawet latach. Oto nasze podsumowanie tej imprezy.

Targi CES odbyły się po raz 49. Z roku na rok impreza staje się coraz większa, a w tym roku osiągnęła rekordowe rozmiary – ponad 220 tys. metrów kwadratowych (czyli 22 hektary) czystej powierzchni wystawienniczej, zagospodarowanej przez blisko 4 tysiące wystawców z całego świata. Targi odwiedziła także rekordowa liczba osób - przeszło 170 tysięcy.

Prezentowane produkty i technologie pokazują kierunki, w których zmierza obecna, szeroko pojęta elektronika konsumencka. Dało się zauważyć kilka mega-trendów, które my, jaki fani nowych technologii, powinniśmy mieć na oku.

Wirtualna rzeczywistość (Virtual Reality)

Wirtualna rzeczywistość, obok dronów (o nich za chwilę), to największy hit CES 2016. Okulary i hełmy VR można było spotkać dosłownie wszędzie. W końcu technologia stała się dostatecznie zaawansowana i na tyle przystępna cenowo, że nadszedł czas, by zawitała pod nasze strzechy.

0
1
 

Sam jestem fanem technologii VR odkąd pamiętam. Wszystko zaczęło się chyba od filmu Kosiarz umysłów, który do kin wszedł zanim większość czytelników PCLab.pl była jeszcze na świecie ;-) Sam w dniu premiery miałem kilkanaście lat i film oglądałem z wypiekami na twarzy.

Pierwszy hełm wirtualnej rzeczywistości, Forte VFX1 dostałem do testów kilka lat później, już jako dziennikarz magazynu Gambler. Wówczas był to sprzęt nieosiągalny finansowo dla typowego gracza komputerowego, kosztujący więcej niż dobrze wyposażony komputer. Parametry zapewne Was przerażą – rozdzielczość wyświetlacza 263 na 230 pikseli na każde oko i obsługa raptem… 10 gier (m.in. Quake, Descent, Heretic, Doom). Chociaż hełm umożliwiał rozglądanie się po wirtualnych światach, to niska rozdzielczość obrazu i duże opóźnienia powodowały, że większość osób dostawała mdłości już po kilku minutach używania. Ale efekt „WOW” był już wtedy potężny.

Hełm Forte VFX1 (zdjęcie: modlabs.net)

Potem przez wiele lat niewiele się działo w rozwoju VR, aż do momentu, gdy powstał hełm Oculus Rift (w 2013 roku). I to był chyba moment przełomowy dla tej technologii. Firma Oculus została przejęta przez Marka Zuckerberga za 2 miliardy dolarów, co chyba pokazuje, jak duży potencjał widzi on w VR.

Oculus Rift przez ostatnie dwa lata miał wciąż postać wersji „developerskiej”, czyli twórcy wciąż nad hełmem pracowali, w kolejnych iteracjach poprawiali jego specyfikację, w dodatku sprzęt dostępny był przede wszystkim dla producentów oprogramowania – by ci mogli już zacząć tworzyć aplikacje wirtualnej rzeczywistości. Dopiero w tym roku ogłoszono, że projekt został doprowadzony do wersji finalnej, a Oculus od kilku dni przyjmuje zamówienia na hełm od każdego zainteresowanego. Cena jest niestety dość wysoka – 600 dolarów (2,5 tys. złotych).

Oculus Rift

Hełm Oculus Rift DK2 (Development Kit 2)

Podobne rozwiązania zaprezentowały z kolei dwie inne firmy – HTC oraz Sony. HTC stworzył genialny hełm Vive, który nie tylko umożliwia rozglądanie się w wirtualnym świecie, ale także… fizyczne przemieszczanie się po nim. Potrzebne jest tylko pomieszczenie o rozmiarach ok. 4 na 4 metry, pozbawione stołków i stolików, o które można się przewrócić. HTC Vive wymaga niestety mocnego komputera, ale jak wiemy, już niedługo do VR wystarczający będzie zupełnie typowy pecet ze średniej półki.

HTC Vive

Hełm HTC Vive powstał we współpracy z Valve Software

  

Analogiczne rozwiązanie (pozwalające się przemieszczać, a nie tylko rozglądać) niedługo do sprzedaży wprowadzi Sony – hełm PlayStation VR (zwany wcześniej pod nazwą Project Morpheus), który współpracuje z konsolą PlayStation 4.

PlayStation VR

Sony PlayStation VR - wprowadzi w świat wirtualny graczy konsolowych

Testowałem oba rozwiązania (HTC Vive i PlayStation VR) i moim zdaniem są genialne. Każdy, kto jeszcze nie miał z wirtualną rzeczywistością do czynienia, musi koniecznie spróbować. To coś, czego nie da się opisać słowami.

Natomiast to nie Oculus Rift, HTC Vive czy Sony PlayStation VR wprowadzają teraz wirtualną rzeczywistość pod strzechy. Trafia ona do nas dzięki… smartfonom. Otóż okazuje się, że wystarczy umieścić smartfon w kawałku obudowy z dwoma soczewkami, przyłożyć tak powstałe „okulary” do oczu i voilà! Hełm wirtualnej rzeczywistości (chociaż „hełm” to górnolotne określenie), który nie ma własnych wyświetlaczy, ale ich rolę pełni smartfon, pokazał jako pierwszy Google. Twór ten wykonano z kawałka kartonu – stąd nazwa „Cardboard” – i wyceniono na kilkanaście dolarów. Co więcej, Google udostępnił pełny plan w pliku PDF, jak taki „hełm” wykonać samodzielnie.

Google Cardboard

Google Cardboard

Ponieważ nowoczesne smartfony są dostatecznie szybkie, by w czasie rzeczywistym renderować całkiem zaawansowaną grafikę 3D, w dodatku wyposażone są w szereg czujników wykrywających ruch telefonu (żyroskopy, akcelerometry), więc smartfon pełni rolę nie tylko samego wyświetlacza, ale też jednostki obliczeniowej. Oczywiście grafika nie dorównuje „stacjonarnym” komputerom czy konsolom do gier, ale i tak jest zaskakująco dobra.

Obecnie kartonowe okulary VR dostępne są na Allegro już za kilkanaście złotych. Po wirtualną rzeczywistość może sięgnąć każdy.

Przełomowym produktem okazał się za to hełm Samsung Gear VR, stworzony pierwotnie z myślą o telefonach Samsung Galaxy Note 4. Zasadniczo to bardziej zaawansowana, plastikowa wersja cardboardu. Gear VR ma dodatkowo własny zestaw żyroskopów, co dodatkowo poprawia precyzję rozpoznawania ruchów głowy, a także płytkę dotykową z boku, umożliwiającą sterowanie interfejsem telefonu (działa analogicznie jak gładzik w laptopie). Hełm oczywiście jest droższy – kosztuje obecnie ok. 300 złotych, ale zdecydowanie wart swojej ceny.

Samsung Gear VR

Samsung Gear VR - okulary VR wykorzystujące smartfon jako wyświetlacz
oraz jednostkę przetwarzającą grafikę 3D/VR

Trochę się rozpisałem, ale ten wstęp był konieczny, by opisać, co się działo na CES. Na targach wręcz trudno było znaleźć stoisko... na którym nie byłyby prezentowane okulary VR. Większość rozwiązań opierano jednak o hełmy dwóch typów – albo był to Oculus Rift, albo właśnie Gear VR.

Wiele firm prezentowało własne hełmy, albo podłączane do komputera, albo dostarczane wraz z zewnętrznym odtwarzaczem multimediów. Nie wszystkie tego typu rozwiązania pozwalały przenieść się w wirtualną rzeczywistość, część służyła tylko do oglądania filmów, i to w dwóch wymiarach. Takie hełmy czasem określane są też mianem HMD - Head Mounted Display (w wolnym tłumaczeniu "monitor zakładany na głowę"). 

Glyph

Glyph, czyli okulary VR wbudowane.. w pałąk słuchawek

Glyph

Glyph

Tu widać soczewki okularów Glyph - po jednej dla każdego oka

 

Kontroler sterowany stopami - 3DRudder

Kontroler sterowany stopami - 3DRudder. Chociaż pani siedziała na krześle,
to dzięki pochylaniu stóp mogła się przemieszczać w wirtualnym świecie

Samsung Gear VR pokaz

Grupa kilkudziesięciu osób w hełmach Samsung Gear VR wspólnie jedzie kolejką górską :)

Lot samolotem

W połączeniu z joystickiem można dzięki hełmom VR zasiąść za sterami samolotu

 

Dzięki platformie Virtuix Omni gracz może przemieszczać się po wirtualnych światach w intuicyjny i naturalny sposób - na nogach :)

 

Ocena artykułu:
Ocen: 8
Zaloguj się, by móc oceniać
CortexM3 (2016.01.12, 22:17)
Ocena: 23

0%
Odpowiadając na pytanie 'Dokąd zmierza technologia?'. Do nikąd, tak naprawdę kreci się w kółko. Po prostu większość wynalazków to stare pomysły, w nowej odsłonie. Dźwięk 3D to nic innego jak kwdratofonia z lat 70, tylko w nowej cyfrowej odsłonie.
Obraz 3D to też ciągle ten sam pomysł i ogólna idea, tylko w coraz to nowszej odsłonie, lepszej szczegółowszej itd. Gogle 3D to też nie taka znowu nowość, w czasach Rivy TNT i monitorów CRT NVidia jako pierwsza próbowała sprzedać ten pomysł, oferując do karty stroboskopowe okulary dające efekt głebi.
Bart Tut (2016.01.12, 22:27)
Ocena: 10

0%
Kiedyś ta technologia bardziej mnie ciekawiła, teraz jakieś to słabe. Kamery w lodówkach i inne bzdety. Jak ktoś jest takim debilem, że nie potrafi zakupów zrobić to gratuluje.
SunTzu (2016.01.12, 22:43)
Ocena: 7

0%
Cieszy także kierunek rozwoju samochodów. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie bardzo atrakcyjna jest wizja tego, że wsiadam do auta,

taaa pewnie by było mniej wypadków... ale trochę się boję takich pomysłów
http://www.youtube.com/watch?v=MrwxEX8qOxA
Edytowane przez autora (2016.01.12, 22:44)
Soplus (2016.01.12, 22:56)
Ocena: 13

0%
Promują 8K a do 4K nadal nośnika nie ma.
pila (2016.01.12, 23:07)
SunTzu @ 2016.01.12 22:43  Post: 941223
taaa pewnie by było mniej wypadków... ale trochę się boję takich pomysłów
http://www.youtube.com/watch?v=MrwxEX8qOxA
To dopiero początki :) Dopracują technologię i nie będzie takich 'kwiatków' ;)
pila (2016.01.12, 23:08)
Soplus @ 2016.01.12 22:56  Post: 941226
Promują 8K a do 4K nadal nośnika nie ma.

Już jest:

http://www.trustedreviews.com/opinions/wha...ltra-hd-blu-ray
Natomiast w dobie szybkiego internetu fizyczne nośniki nie będą już lada moment w ogóle potrzebne. Wideo będzie się streamowało z internetu...
Boris_Dime (2016.01.13, 00:23)
Ocena: 6

0%
pila @ 2016.01.12 23:07  Post: 941232
SunTzu @ 2016.01.12 22:43  Post: 941223
taaa pewnie by było mniej wypadków... ale trochę się boję takich pomysłów
http://www.youtube.com/watch?v=MrwxEX8qOxA
To dopiero początki :) Dopracują technologię i nie będzie takich 'kwiatków' ;)

Będą, urok technologii opartych o rozpoznanie obrazu, one z natury są obarczone ryzykiem błędu. Zbyt dużo zmiennych środowiskowych. Głupi lane assist w najnowszej wersji potrafi takie kwiatki robić np przy betonowych barierach podczas remontów drogowych. Wydaje mu się że ich górna krawędź to linia na jezdni oddalona o metr w lewo od faktycznej pozycji barierek.
Żeby było śmieszniej to wszystkie te systemy wizyjne dla motoryzacji robi właściwie tylko jedna firma niezależnie od marki auta(od amerykańców, przez francuzów i niemców po japonię). Pogrzebcie pod dywanikami w autach to zobaczycie jakie tam jest logo na sterownikach.
GraveDigger (2016.01.13, 00:48)
Ocena: 10

0%
a gdzie monitory OLED ?
ReCuNiO^ (2016.01.13, 03:59)
Ocena: 4

0%
SunTzu @ 2016.01.12 22:43  Post: 941223
Cieszy także kierunek rozwoju samochodów. Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie bardzo atrakcyjna jest wizja tego, że wsiadam do auta,

taaa pewnie by było mniej wypadków... ale trochę się boję takich pomysłów
http://www.youtube.com/watch?v=MrwxEX8qOxA
Przecież tego autopilota w Tesli można używać tylko na autostradach a tam spisuje się bezproblemowo. To, że jakiś kretyn się do tego nie zastosował to nie wina Tesli.
=-Mav-= (2016.01.13, 04:11)
Ocena: 7

0%
Od dronów niedaleko już do takich osobistych helikopterków które będą musiały być sterowane komputerowo jeśli będzie ich dużo. Do tego samojeżdżące auta (w końcu polska nazwa 'samochód' będzie pasować do rzeczywistości) - jest ciekawie. Fajnie by było sobie polecieć takim cudem nad korkami albo po zakrapianej nocy w knajpie kazać się samochodowi zawieźć do domu. :) O samych komputerach niewiele ale nic dziwnego, bo i niewiele się w tej dziedzinie dzieje. Trzeba chyba czekać na jakiś przełom typu znaczący wzrost mocy obliczeniowej.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane