Karty graficzne
Artykuł
Łukasz Marek, Środa, 23 grudnia 2015, 14:59

Radeon R9 Fury trafił na rynek już kilka miesięcy temu, a mimo to w Polsce dostępne są tylko cztery karty graficzne z tym układem. Wcześniej udało nam się przetestować konstrukcję Asusa, a dzisiaj sprawdzamy, jak sobie radzi Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X, czyli niereferencyjny i podkręcony fabrycznie model z rdzeniem Fiji. Oto nasz test.

Radeon R9 Fury trafił do sprzedaży w lipcu, ale początkowo dostępne były tylko dwa modele: Asusa i Sapphire'a, prawdopodobnie dlatego, że rdzeni Fiji nie starczyło dla wszystkich chętnych producentów. Po jakimś czasie swoją ofertę przedstawiły firmy Gigabyte oraz XFX, ale i tak wybór jest mały. Tym samym po testach drugiego modelu Radeona R9 Fury możemy powiedzieć, że mamy gotowy przegląd połowy rynku ;)

Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X

Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X to model fabrycznie podkręcony, choć nie można mówić o dużym wzroście wydajności względem wersji referencyjnej. Producent postanowił zwiększyć częstotliwość taktowania tylko o 40 MHz, co daje dokładnie 4-procentowe przyspieszenie. Ostatecznie więc taktowanie rdzenia Fiji z aktywnymi 3584 jednostkami cieniującymi wynosi 1040 MHz. Pamięć HBM, której są 4 GB, w ogóle nie została podkręcona w fabrycznej konfiguracji, a tym samym wciąż jest taktowana z częstotliwością 500 MHz. Konstrukcja laminatu to własny projekt Sapphire'a. Całość zamknięto w masywnej obudowie zajmującej ponad dwa sloty, w której udało się zmieścić trzy 90-milimetrowe wentylatory.

Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X

Po odwróceniu karty widać, zresztą już nie pierwszy raz, zmarnowany potencjał tandemu Fiji i HBM. Podczas gdy AMD chwali się kompaktowością swojego rozwiązania, producenci zamieniają tę zaletę na... wadę. Bo jak inaczej nazwać połączenie 19-centymetrowego laminatu, na którym są wszystkie elementy potrzebne do działania karty, i prawie 31-centymetrowy układ chłodzenia, który czyni model Sapphire Radeon R9 Fury jedną z najdłuższych konstrukcji na rynku? Ta cecha sprawia, że trzeba się poważnie zastanowić nad tym, czy zwyczajnie uda się zmieścić kartę w obudowie komputera, czy może trzeba będzie na przykład wyjąć jedną z klatek na dyski twarde.

Sam laminat został przykryty płytką usztywniającą, na której znalazło się miejsce na logo producenta oraz pomarańczowo-szary wzór, który może się podobać. W środkowej części karty znajdują się dwa ośmiopinowe złącza zasilania, co akurat nie jest niespodzianką, bo są one obecne w każdej karcie graficznej z serii Fury. 

Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X

Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X działa w trybie półpasywnym. Wentylatory włączają się dopiero pod większym obciążeniem w trybie 3D. Producent twierdzi, że jest to uzależnione od temperatury mierzonej w wielu miejscach naraz, więc można się domyślić, że nie chodzi wyłącznie o temperaturę rdzenia, a prawdopodobnie również o temperaturę sekcji zasilania czy samej pamięci HBM.

Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X

Sztuczne przedłużenie karty za pomocą radiatora i jednoczesne nieprzedłużanie laminatu ma zaletę, której nie można lekceważyć: powietrze pchane przez wentylatory przelatuje swobodnie przez aluminiowe użebrowanie i nie ma na swojej drodze innych obiektów, przez co radiator jest, przynajmniej w teorii, skuteczniej chłodzony.

Zestaw złączy obrazu jest typowy dla Radeonów R9 z serii Fury. Są dostępne trzy wyjścia DisplayPort oraz jedno HDMI w wersji 1.4b, co nie pozwoli, niestety, wyprowadzić nim sygnału 4K 60 Hz. Na poniższym zdjęciu widać również, że karta zajmuje więcej niż dwa sloty w obudowie, co automatycznie blokuje na płycie następne złącze.

Na dalszych stronach przedstawiamy wydajność modelu Sapphire Radeon R9 Fury Tri-X w fabrycznej konfiguracji i po podkręceniu, a także pobór energii, temperaturę działania i głośność.

Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
111222 (2015.12.23, 15:06)
Ocena: 0

0%
Cena o ok 200zł zbyt wysoka, niestety :(
3dmark (2015.12.23, 15:12)
Ocena: 30

0%
Sterowniki, sterowniki i jeszcze raz sterowniki. AMD musi wreszcie je poprawić pod względem obciążenia CPU jeśli myśli o walce z Nvidią
Edytowane przez autora (2015.12.23, 15:12)
00sebastian (2015.12.23, 15:16)
Ocena: 8

0%
Przy tym laminacie radiator z trzema wiatrakami wygląda na prawdziwego giganta :E
victor34 (2015.12.23, 15:20)
Ocena: 7

0%
Znowu to gadanie o graniu w 4K. Może, może następna generacja GPU temu podoła. Dziś nie ma o czym rozmawiać
Krzysiak_PL_GDA (2015.12.23, 15:22)
Ocena: 2

0%
Tej karty nie opłaca się wodować :E
BOLOYOO (2015.12.23, 15:23)
Ocena: 11

0%
200 zł? Raczej 600 zł. Ani to do 4K (za mało ram), ani 1080p (za droga).
Bruno@Home (2015.12.23, 15:23)
Ocena: 2

0%
To właśnie spodobało mi się w tym modelu od samego początki, a mianowicie jest najcichszą kartą high end z testowanych. No, a na drugim miejscu AMD Fury X.

Wspominam o tym żeby nie umknęło wielbicielom ciszy. Choć oczywiście fani 'innego obozu' potraktują mnie dla zasady minusem. ;-)

Edytowane przez autora (2015.12.24, 08:26)
malymisiek (2015.12.23, 15:25)
Ocena: 13

0%

Jeszcze w temacie sterowników. Ktoś jeszcze łudzi się, że AMD poprawi narzut na CPU?
Born (2015.12.23, 15:27)
Ocena: 1

0%
Pytanie: czy tak długi i ciężki radiator nie stanowi problemu? Boję się, że karta wygina się wpięta w płytę główną co może szkodzić tej karcie
m a c i e k (2015.12.23, 15:29)
Ocena: 16

0%
Zainteresowanie tymi kartami jest nikle. Szkoda czasu
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook