Myszki, klawiatury
Artykuł
Łukasz Pilarczyk, Czwartek, 26 marca 2015, 07:07

Testy

Strix Claw został wyposażony w sensor Pixart MWN 3310. Czujnik ten jest nam dobrze znany, chociażby z takich konstrukcji, jak SS Rival, Corsair K65 czy Roccat Kone Pure Military. W każdej z wymienionych myszy działał on jednak minimalnie inaczej. Różnice pojawiały się głównie w „czuciu” ruchu wskaźnika. Najpierw jednak przedstawimy wyniki podstawowych testów syntetycznych.

Prędkość maksymalna i taktowanie USB

strix clawstrix claw

Zgodnie z oczekiwaniami test na prędkość maksymalną potwierdza, że 3310 to sensor także dla tych, którzy stosują wyjątkowo niską czułość. Prędkość maksymalna powyżej 6 m/s to świetny rezultat. Zauważyliśmy jednak, że taktowanie USB średnio jest wolniejsze, niż obiecuje producent.

Jitter

strix claw

W ustawieniu 5000 dpi podczas rysowania linii pod odpowiednim kątem pojawiają się bardzo małe skoki wskaźnika, w trakcie normalnego użytkowania praktycznie niezauważalne. W niższych rozdzielczościach zjawisko to jest całkowicie niezauważalne.

Predykcja (przyciąganie kątowe)

strix claw

Niezależnie od prędkości ruchu rysowanie kresek nawet pod minimalnym kątem nie wiąże się z ich sztucznym prostowaniem przez przyciąganie wskaźnika do osi y lub x. Również dynamicznie rysowane okręgi nie mają prostych linii najbliżej osi, lecz są ładnie zaokrąglone.

Akceleracja

Pod tym względem starszy Rival różnił się od nowszego Kone'a. W myszy SteelSeries podczas testów wykonanych przy użyciu precyzyjnego narzędzia zauważyliśmy minimalną akcelerację pozytywną. Testy Roccata nie wykazały jej.

Wynik Strix Claw jest zbliżony do rezultatu Kone'a. Zjawisko akceleracji nie występuje niezależnie od prędkości ruchu. Podczas prób zdarzało się, że mysz gubiła mniejszą lub większą liczbę pikseli, jednak różnice były bardzo małe. Najczęściej szybki ruch w jedną stronę był dokładnie tak samo odwzorowywany jak ruch o tej samej długości wykonany powoli. 

Testy w grach

Nawet osoby używające chwytu Claw będą musiały trochę się przyzwyczaić do kształtów tego gryzonia. Doskwierał nam również brak funkcji trzeciego przycisku. Co prawda jest on dostępny, ale sposób jego działania jest nie do przyjęcia. Jednak od strony technicznej nie mamy tej myszy nic do zarzucenia. Sensor działał bez najmniejszych problemów. Jego precyzja pozwalała zarówno na grę w bardzo dynamiczne FPS-y, jak i pracę w programach graficznych. Samo „czucie”, typowo dla modelu 3310, jest bardzo dobre, ostre. Trzeba przyznać, że sensor jest świetny, jednak więcej w tym zasługi Pixarta niż Asusa. 

Ocena artykułu:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane