Gry i konsole
Artykuł
Dawid Grzyb, Środa, 19 listopada 2014, 20:32

Na Far Cry 4 przyszło nam czekać blisko dwa lata. Przez ten czas wiele się wydarzyło w branży elektronicznej rozrywki, pewne rzeczy pozostają jednak mniej więcej takie same. Już materiały zapowiadające grę wiele zdradzały o tym, jaka będzie najnowsza część serii Far Cry. Pora się przekonać, czy dostaliśmy odgrzewany kotlet czy może coś bardziej wykwintnego. Oto nasza recenzja.

Far Cry 4
Cena od 50.36 zł do 50.36 zł

Far Cry to dobra, choć nie do końca równa, seria gier. Mają one kilka charakterystycznych cech wspólnych, między innymi sandboksowy model świata, realistyczne bronie i ogólnie styl, ale w każdej bardzo zmienia się otoczenie. Dla mnie niedoścignionym wzorem jest pierwsza część. Jak na 2004 rok, wyglądała naprawdę świetnie, dostarczała masę frajdy, a do tego zawierała chyba największą niespodziankę, jaką widziałem w grach komputerowych. Osoby, które ukończyły pierwszego Far Crya, z pewnością wiedzą, o co mi chodzi.

Część druga była przeciętna. Pisałem już kiedyś, że nie przemówił do mnie afrykański klimat, zabrakło też atmosfery. Biegałem od jednego punktu kontrolnego do drugiego tak szybko, jak tylko się dało, chciałem po prostu odhaczyć kolejną pozycję na liście gier. Czegoś ewidentnie zabrakło.

Trójka zręcznie połączyła poprzednie części, naprawdę setnie się przy niej bawiłem, a następca ewidentnie podąża tym samym tropem. Ale znów zmieniły się realia. Z pewnością do pewnego czasu nikt się nie spodziewał, że fabuła będzie się rozgrywać kilka tysięcy metrów nad poziomem morza. Ci z Was, którzy uważają, że górskie krajobrazy nie miały prawa się sprawdzić, niech czytają dalej, bo stało się inaczej.

Far Cry 4

Akcja Far Cry 4 dzieje się na terenach Kyriatu. To fikcyjny region wymyślony na potrzeby tej gry, mocno wzorowany na Nepalu. Gracz wciela się w postać Ajaya Ghale'a, 22-letniego młodzieńca pochodzenia amerykańsko-kyriackiego. To pierwszy w tej serii bohater związany z regionem, w którym wszystko się rozgrywa. Ajay podróżuje do Kyriatu z prochami swojej matki, chcąc spełnić jej ostatnie życzenie. Jednakże w rodzinnych stronach zastaje małe piekło. Dyktator Pagan Min sprawuje rządy twardą ręką. To tyran pierwszej wody: podporządkował sobie cały kraj, uprzednio wymordowawszy całą rodzinę królewską. Naprzeciw jego wojsku wychodzą siły partyzantów z ugrupowania Złota Droga. Powołał je ojciec Ajaya. Tyle że Pagan Min to jego wujek...

„Ejdżej”, mordeczko Ty moja!”

Far Cry 4 to, a jakże, pierwszoosobowa strzelanka – i to było wiadomo już od dawna. Postać, w którą wciela się gracz, Ajay Ghale, to wyjątkowo wysportowany i wszechstronny młody człowiek. Nie ma dla niego rzeczy niemożliwych. Biega, skacze, pływa. Ale to dopiero wierzchołek góry lodowej. Nie są mu obce różnego rodzaju pojazdy naziemne, których w grze jest naprawdę dużo. Quady, samochody osobowe, motory, opancerzone terenówki – to jedynie część dostępnych maszyn. Ajay może też się wspinać za pomocą liny, która trafia w jego ręce już na początku przygody. Co prawda wcześniej musi znaleźć miejsce umożliwiające wspinaczkę, ale tych jest całkiem sporo. Gdy już sobie wisi na linie, może się huśtać i skakać na odległe półki skalne i tak dalej. Nie brak także miejsc z zaparkowaną paralotnią, która nie jest niczym nowym w serii. Jest też dwuosobowy helikopter, który może się wznieść całkiem wysoko. Trzeba tylko uważać, żeby nie przesadzić, wówczas bowiem robi się niestabilny.

Far Cry 4

Ale największą nowością w Far Cry 4 jest tak zwany wingsuit. To się ludziom z Ubisoftu naprawdę udało. Dla tych, którzy jeszcze o nim nie słyszeli: to specjalny kombinezon z doszytymi w paru miejscach skrzydłami. Ma zadanie zmniejszyć prędkość opadania, a tę horyzontalną zwiększyć. Lot kończy się otwarciem spadochronu. Ajay może zeskoczyć z urwiska i po naciśnięciu jednego guzika szybować i pokonywać bardzo duże fragmenty terenu. Oczywiście, musi w porę otworzyć spadochron, inaczej czeka go śmierć. Pomysł oraz to, jak został wcielony w życie, bardzo mi się podoba.

Sednem serii Far Cry od początku była wymiana ognia i nie inaczej jest w czwartej części. Gracz ma dostęp do mnóstwa narzędzi mordu, które podzielono na kilka kategorii. Są pistolety, łuki, ręczne kusze, cała masa mniejszej i większej broni automatycznej, a nawet wyrzutnia rakiet. Na początku przygody dostępny arsenał liczy ich zaledwie kilka, ale z czasem, wraz z postępem głównego wątku i wykonywaniem zadań pobocznych, przybywa ich. Ajay może podnosić to, z czego korzystają siły Pagana Mina, lub kupować w sklepie kolejne zabawki, by w ten sposób zyskać do nich stały dostęp z poziomu sklepu lub miejsca odpoczynku. Do tego każdy pistolet, łuk czy karabin da się usprawnić. Można dokupić tłumik, celownik, pojemniejszy magazynek i tak dalej. Choć to wszystko klasyka gatunku, jest tego sporo i nikt nie powinien narzekać.

Ajay może na początku nosić przy sobie dwie bronie: jedną podręczną, najczęściej krótką, oraz jedną większą. Do tego dochodzą granaty, miny, koktajle Mołotowa i tym podobne. Może też mieć przy sobie przynętę. To kawał mięsa, który rzuca w pobliże wroga, by przywabić jakiego drapieżnika. To także skuteczna forma dywersji, przecież nic nie stoi na przeszkodzie, aby rzucić kilka mięsnych paczek za mur. Nie trzeba nawet widzieć przeciwnika, bo lokalna fauna zrobi swoje.

Innym elementem znanym z poprzedniej części serii jest skórowanie zwierząt. Ale nie robi się tego dla sportu, lecz po to, aby móc więcej unieść. Nawet podstawowy portfel szybko się zapełnia walutą. Gdy jest wypełniony po brzegi, lecz nie ulepszony, nie da się kupić wielu broni. Niezwykle ważna jest też możliwość noszenia większej ilości amunicji oraz większej liczby granatów i innych narzędzi mordu. Docelowo dobrze jest mieć przy sobie jedną broń wybuchową, jeden łuk i ze dwa karabiny maszynowe.

Ajay może też wezwać na pomoc kilkuosobowy oddział Złotej Drogi. Początkowo sojusznicy nie są zbyt przydatni, ale z czasem jest z nimi coraz lepiej. Oczywiście, trzeba wykupywać kolejne ulepszenia.

Główny bohater wraz z postępem w grze staje się coraz silniejszy. Za każdego zabitego przeciwnika czy każde wykonane zadanie otrzymuje doświadczenie, a wejście na kolejny poziom owocuje przyznaniem mu punktu do wydania w drzewku umiejętności. To zaś jest podzielone na dwie sekcje. Pierwsza to zdolności typowo bojowe, takie jak umiejętność przeładowywania broni podczas strzelania, większa odporność na obrażenia każdego pojazdu i możliwość likwidowania przeciwników z pozycji nad nimi i pod nimi. Druga pozwala między innymi nauczyć się jazdy na słoniu i naprawiać pojazdy oraz zwiększać liczbę punktów zdrowia i szybkość regeneracji po obrażeniach. Sporo tego, jest na co wydawać punkty.

Powrócił system radzenia sobie z obrażeniami po raz pierwszy wprowadzony w Far Cry 2. Ajay może się całkowicie wyleczyć, ale to chwilę trwa. Sprowadza się to do efektownej animacji gaszenia ognia na ręku, wyciągania kuli patykiem czy nastawiania palca. Prawdziwy kyriacki twardziel. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby użyć strzykawki ze środkiem leczniczym, ale praktyka pokazuje, że tych zawsze jest za mało, a żeby mieć ich więcej... cóż, trzeba polować na określoną zwierzynę. Ten łańcuszek zależności jest całkiem dobrze pomyślany i prosty. To powoduje, że chce się robić rzeczy niezwiązane z wątkiem głównym, po to aby być po prostu lepszym. Far Cry 4 w bardzo nienatarczywy sposób zachęca do eksplorowania Kyriatu.

Ocena artykułu:
Ocen: 3
Zaloguj się, by móc oceniać
Mroczny Nelu (2014.11.19, 20:40)
Ocena: 3

0%
Dobra dobra, tutaj może być tylko nieźle. Ja chcę Blood Dragon 2 do ciężkiej eboli! :E
3dmark (2014.11.19, 20:48)
Ocena: 9

0%
Moim zdaniem oprawa graficzna jest zbyt cukierkowa miejscami. Taki styl mi się nie podoba
franczesco (2014.11.19, 20:55)
Ocena: 4

0%
Grafika jest moim zdaniem nierówna. Niesamowite krajobrazy stoją w kontraście z kiepskim modelem postaci
tom36816 (2014.11.19, 20:57)
Ocena: 10

0%
'Ale największą nowością w Far Cry 4 jest tak zwany wingsuit. To się ludziom z Ubisoftu naprawdę udało. Dla tych, którzy jeszcze o nim nie słyszeli: to specjalny kombinezon z doszytymi w paru miejscach skrzydłami. Ma zadanie zmniejszyć prędkość opadania, a tę horyzontalną zwiększyć. Lot kończy się otwarciem spadochronu'

Przecież to było już w trójce.....
Boris_Dime (2014.11.19, 21:39)
Ocena: 10

0%
Przykro mi to stwierdzić, ale odniosłem wrażenie że wydawca popędził producenta i ten pospiesznie wydał nieskończony produkt. Gdy trójka była super imersyjna i płynnie wprowadzała nas w świat i realia wyspy rook. To czwórka serwuje nam protagonistę który jako młody chłopak wychowany w US, przyjeżdża do totalitarnego państwa i od pierwszej sekundy nie ma problemów z obsługą kałacha, seriami wyrzyna przeciwników, podrzyna im gardła z zaskoczenia, poluje na pantery, niedźwiedzie, od razu je skóruje i robi sobie wyposażenie. Nie wspominając o fakcie że z marszu staje się jednoosobowym ruchem oporu biorącym za cel obalenie dyktatora. Gdzie tu sens, gdzie logika? Zwłaszcza w kontekście do genialnej pod tym względem trójki?
Violator (2014.11.19, 21:49)

0%
tom36816 @ 2014.11.19 20:57  Post: 804626
'Ale największą nowością w Far Cry 4 jest tak zwany wingsuit. To się ludziom z Ubisoftu naprawdę udało. Dla tych, którzy jeszcze o nim nie słyszeli: to specjalny kombinezon z doszytymi w paru miejscach skrzydłami. Ma zadanie zmniejszyć prędkość opadania, a tę horyzontalną zwiększyć. Lot kończy się otwarciem spadochronu'

Przecież to było już w trójce.....


Masz rację, moje przeoczenie.
Elninio_PL (2014.11.19, 22:04)
Ocena: 4

0%
Miałem do wyboru alphe AC:U, dopracowaneggo FC:4 oraz The Crue. Zgadnijcie co wybrałem :D. Mowa tutaj o grze dodawanej od nVidii. Dla tych co chcieliby wiedzieć wersja z kodem od nVidii to Edycja limitowana. W weekend będzie w co grać :D
Boris_Dime (2014.11.19, 22:16)
Ocena: 7

0%
STEAM_NIE_SZANUJE_KLIENTÓW @ 2014.11.19 21:54  Post: 804663

Co to za bzdury piszesz? bohater z FC3 to atleta a bohater FC4 to gość z gangu mającego za sobą sprawę napadu z bronią. To już lepiej w tyeście obsługi broni wybada bohater FC4. Zabijanie zwierząt i skurowanie nielogiczne w FC4 a w FC3 to niby jest w jakiś sensowne wytłumaczone? LOL.

FC3 płynnie wprowadzało w umiejętności. Te wynikały z jakiejś logicznej lub fabularnej potrzeby i były odpowiednio przedstawione, a tu wrzucają ludka do świata gry i nagle znikąd potrafi wszystko.
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności spokrewnione
Facebook