Myszki, klawiatury
Artykuł
Łukasz Pilarczyk, Niedziela, 9 listopada 2014, 12:58

Razer DeathAdder Chroma to najnowsza odmiana prawdopodobnie najbardziej rozpoznawalnej myszki dla graczy i najlepiej sprzedającego się produktu marki Razer. Po sukcesie pierwszego modelu firma co jakiś czas wprowadzała kolejne wersje urządzenia, będące odpowiedzią na coraz większe liczby na opakowaniach konkurencyjnych wyrobów. Za każdym razem następowały małe zmiany konstrukcyjne, ale kształt obudowy pozostawał ten sam. Najnowszym członkiem rodziny jest model Chroma. Co zostało zmienione i czy nowego DeathAddera nadal można nazywać mysim królem? Oto jego test.

Razer DeathAdder Chroma
Cena od 271.11 zł do 349.00 zł

Razer Deathadder Chroma

Pierwsza mysz z serii DeathAdder była wyposażona w czujnik 3G. Dzięki bardzo dobrej optyce działającej w podczerwieni, ale i dość uniwersalnemu kształtowi sprzęt bardzo szybko zdobył dużą popularność i wielu uważało go za najlepszego gryzonia. Następca, model Respawn, dostał czujnik 3,5G, którego rozdzielczość zwiększyła się z dotychczasowych 1800 dpi do 3500 dpi. Respawn pojawił się w wielu wersjach kolorystycznych, w tym Black Edition. Niestety, producent usunął przycisk na spodzie, który choć był kiepsko położony, umożliwiał zmianę rozdzielczości bez uruchamiania specjalnego narzędzia. Następna wersja DeathAddera pojawiła się na początku 2013 roku (przy czym można było ją kupić już w 2012 roku) i w związku z tym producent nazwał ją DeathAdder 2013. Zastosowano w niej czujnik 4G o maksymalnej rozdzielczości 6400 dpi. Do braku przycisku do zmiany ustawienia dpi doszły jednak dwie inne wady. Pierwsza to oprogramowanie Synapse. Naszym zdaniem wcale nie jest złe, jednak więcej było głosów niezadowolenia niż pochwał. Drugą było umieszczenie na bokach gumowych mat, które w normalnym użytkowaniu były bardziej śliskie niż tworzywo pod nimi, a nawet polerowany plastik w fortepianowej czerni z pierwszej wersji myszy.

Razer DeathAdder Chroma jest bezpośrednim następcą modelu 2013. Od razu widać, że kilka rzeczy się zmieniło, jednak ogólny kształt pozostał taki sam. Inna jest powierzchnia plastiku na grzbiecie myszy, inne są opcje dotyczące podświetlenia, a przede wszystkim poprawiono właściwości czujnika. Nadal nazywa się on 4G, jednak w najnowszym modelu maksymalna rozdzielczość wynosi 10 000 dpi.

Oto dane techniczne myszy:

  • czujnik optyczny z diodą podczerwoną 3988
  • maksymalna rozdzielczość: 10 000 dpi
  • raportowanie USB: 1000 Hz
  • prędkość maksymalna: 5,08 m/s
  • maksymalne przyśpieszenie: 50 g
  • przewód USB o długości 180 cm, w oplocie, z pozłacanym wtykiem USB
  • wymiary: długość – 127 mm, szerokość – 70 mm, wysokość – 44 mm
  • waga bez kabla: 99 g.

Razer Deathadder Chroma - opakowanie

Model DeathAdder Chroma jest pakowany – wyjątkowo, jak na Razera – w pudełko dopasowane rozmiarami do zawartości. Wcześniejsze wersje myszy były sprzedawane w znacznie większych. W zestawie oprócz urządzenia dołączono skróconą instrukcję obsługi, gratulacje z okazji zakupu oraz zaproszenie do wyrażenia swojej opinii, którą można zgłosić do konkursu. My podjęliśmy wyzwanie.

Ocena artykułu:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
goly (2014.11.09, 13:04)
Ocena: 12

0%
ciekawe czy w końcu naprawią ten wstrętny dwuklik
karolthas (2014.11.09, 13:10)
Ocena: 2

0%
A tam dwuklik. To jest wada objawiająca się sporadycznie. Miałem w życiu 3 deathaddery i każdy miał tą wadę, że po pół roku rolkę szlag trafiał. Ja raz do góry, ona raz do góry i dwa razy w dół. To samo w drugą stronę. Zapewne nadal tego nie naprawili.

EDIT:
bugguy @ 2014.11.09 13:08  Post: 801301

Nie naprawią. W moim deathadderze stało się to już po gwarancji. Co teraz muszę zrobić? Kupić nowego deathaddera...

Albo kup inną.
Edytowane przez autora (2014.11.09, 13:11)
goly (2014.11.09, 13:28)
Ocena: 10

0%
bugguy @ 2014.11.09 13:08  Post: 801301
goly @ 2014.11.09 13:04  Post: 801299
ciekawe czy w końcu naprawią ten wstrętny dwuklik

Nie naprawią. W moim deathadderze stało się to już po gwarancji. Co teraz muszę zrobić? Kupić nowego deathaddera...

bez przesady, wystarczy rozkręcić drania i posmarować
ale to nie powinno się dziać za taki haj$ i tyle modyfikacji przez lata, ale widać mają gdzieś ten problem, bo część kupi nową
mocu1987 (2014.11.09, 14:13)
Ocena: 3

0%
up@ Też jestem zadowolonym użytkownikiem Taipan'a od prawie 2 lat (do tego leworęcznym) a z komputera korzystam intensywnie i ani problemów z klikaniem ani z rolką ani w sumie z niczym , jedynie musiałem dokupić Razer Bungee by oplot kabla nie tracił na swojej jakości ocierając o podkładkę Razer Goliathus.(jak wiadomo ta podkładka ma chropowatą gładź i włoski oplotu po kilku miesiącach mogą wychodzić na wierzch, myślę że ten kto posiada wie o czym mówię) Polecam do tego jedną z profilowych podkładek tego producenta i nawet nie trzeba się bawić w kalibrację. Co prawda 8200dpi to za dużo ale twarde ustawienie na 3600 mi w zupełności wystarcza. Przyzwyczajenie z poprzedniej myszki A4Tech x7 gdzie 3600 to był max i taki mogłem ustawić. Razer Taipan ma do tego 2.1m kabla ,przycisk do zmiany dpi i dwa czujniki: optyczny i laserowy oraz po dwa przyciski z obu stron wiec.. jak dla mnie wygrywa z DA. Gdyby mi kiedyś padła to pokuszę się o białą wersję.
Edytowane przez autora (2014.11.09, 14:32)
raximus (2014.11.09, 14:27)
Ocena: -1

0%
Od wielu lat siedzę na 1 wersji DeathAddera, i dla mnie to myszka legenda. Ma w zasadzie 2 wady:
- dwuklik, 2 razy już myszkę rozkręcałem i to naprawiałem
- i brak oplotu kabla
Jak widać z recenzji, 4 wersja wciąż pod pewnymi względami ustępuje tej legendarnej 1 wersji.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane