Dźwięk
Artykuł
Dawid Grzyb, Poniedziałek, 28 lipca 2014, 09:08

Technika ANC (ang. Active Noise Cancellation – aktywna redukcja hałasu) nie jest szczególnie popularna. Jednakże w niektórych słuchawkach na tyle skutecznie sobie radzi z niwelowaniem niepożądanych odgłosów otoczenia, że jest jak najbardziej warta uwagi, choć zazwyczaj konstrukcje wyposażone w ANC są dość drogie. Słuchawki SnaB Overtone HS-ANC41M to nowy produkt, względnie tani. A nuż jest wart pieniędzy osób zainteresowanych tego typu sprzętem?

Wstęp, opakowanie, dodatki, dane techniczne oraz budowa

SnaB Overtone HS-ANC41m to słuchawki wyposażone w technikę ANC, której zadaniem jest redukcja niepożądanych dźwięków otoczenia. To konstrukcja dynamiczna nauszna, choć o nadspodziewanie dużych nausznikach, w których niektóre małżowiny zmieszczą się bez przesadnego ucisku. To wraz z obsługą ANC oznacza, że największe słuchawki firmy SnaB są przeznaczone raczej do noszenia poza domem.

Słuchawek z ANC jest mało w porównaniu z tradycyjnymi konstrukcjami. Niemniej coraz częściej się pojawiają i są oparte na podobnych rozwiązaniach: mikrofonach zbierających szum i odwracających jego fazę oraz układach DSP. Ale zazwyczaj za aktywną redukcję szumów otoczenia całkiem sporo się dopłaca. Zasadniczo, aby można było uznać sprzęt z ANC za dobry, włączenie tej funkcji nie może wpłynąć na jakość dźwięku, a hałas powinien być niwelowany w jak największym stopniu. Z tym jednak jest bardzo różnie. Na przykład brzmienie się nie pogarsza, lecz elektronika redukująca niepożądane dźwięki średnio sobie z tym radzi. Albo odwrotnie. Często też rozczarowuje zarówno brzmienie, jak i skuteczność ANC. Owszem, zdarzają się chlubne wyjątki, ale to rzadkość, a przynajmniej na to wskazują nasze dotychczasowe doświadczenia. Czy względnie tanie słuchawki SnaB Overtone HS-ANC41m zdołają wywiązać się z obydwu zadań jak należy? Jeżeli tak, będzie to dobra alternatywa dla produktów droższych, a umiejących dokładnie to samo.

Opakowanie jest porządne i schludne, jak najbardziej adekwatne do ceny produktu. Biało-czarny karton ze zdjęciem urządzenia to godny pochwały standard.

Dodatki nie budzą zastrzeżeń. Dołączono krótką instrukcję obsługi, przelotkę samolotową, parę baterii AAA oraz przejściówkę z dużego wtyku słuchawkowego na mały. Pomyślano też o tych, którzy zechcą podłączyć Overtone HS-ANC41m do wewnętrznej karty dźwiękowej, bo w zestawie znalazła się następna przejściówka, zakończona końcówkami o średnicy 3,5 mm dla mikrofonu i słuchawek.

SnaB Overtone HS-ANC41M
Czułość 98 dB @ 1 kHz
Impedancja 32 omy
Pasmo przenoszenia 30–22 000 Hz
Masa 280 g
Wtyk pozłacany, kątowy
Przewód sygnałowy pojedynczy, 1,5 m
Typ przetwornika dynamiczny, 40 mm
Interfejs bezprzewodowy Brak
Czas działania ANC po pełnym naładowaniu akumulatorów do 100 godzin

Budowa

SnaB Overtone ANC-HS81M to słuchawki oparte na przetwornikach dynamicznych. To konstrukcja nauszna, choć o nadspodziewanie dużych nausznikach, i niektóre małżowiny zmieszczą się w środku bez przesadnego ucisku. To znak, że produkt jest przeznaczony raczej do użytkowania poza domem, co tylko potwierdza użycie techniki ANC.

Jakość wykorzystanych materiałów w urządzeniu tej klasy nie budzi zastrzeżeń. Dominuje plastik, ale został potraktowany warstwą gumy. Mocowanie muszli jest porządne, a najważniejsze elementy są stalowe, choć na pierwszy rzut oka tego nie widać. Spasowanie poszczególnych elementów pozostawia odrobinę do życzenia, niemniej w tej cenie jest zadowalające.

Nauszniki są miękkie, powleczone skóropodobnym tworzywem. Nieco grzeją w uszy, ale zaletą jest całkiem przyzwoita izolacja. Miejsca wewnątrz jest sporo. Co prawda nie na tyle dużo, żeby małżowiny nie były nigdzie uciskane, lecz i tak jest pod tym względem lepiej niż w przypadku większości słuchawek nausznych.

W lewej słuchawce zamontowano gniazda na baterie AAA. Potrzebne są dwie (producent dołączył je w zestawie). Aby je zamontować, wystarczy się uporać z plastikową klapką. Zdejmuje się ją lekko, jednak z pewnością nie spadnie samoczynnie, gdy będzie na swoim miejscu. Na prawej muszli zamontowano wyłącznik ANC, zieloną diodę, która sygnalizuje działanie w tym trybie, oraz analogowe pokrętło regulacji głośności.

Pałąk od zewnątrz powleczono skóropodobnym tworzywem, a od środka – „oddychającą” tkaniną nieco przypominającą welur. System regulacji długości pałąka jest oparty na stalowych szynach, które klikają w charakterystyczny sposób. Wzdłuż nich przebiegają plastikowe paski, w których poprowadzono przewody do drugiej słuchawki.

Części pałąka dające się regulować skręcono za pomocą w sumie czterech wkrętów, po cztery na każdą słuchawkę. To rozwiązanie z pewnością lepsze niż klejenie, co często się zdarza. Kilka słów należy się też przewodowi sygnałowemu. Jest bardzo solidny: gruby i zarazem wręcz niezwykle elastyczny, a do tego należycie zbrojony przy kątowym wtyku o średnicy 3,5 mm. Następna dobra informacja: w razie ewentualnej awarii tego najbardziej podatnego na uszkodzenia elementu zestawu można za kilka złotych dokupić zamiennik. Owszem, pewnie nie będzie miał mikrofonu, ale to lepsze, niż się pozbyć sprzętu. W każdym razie kabel dołączany do modelu HS-ANC41M to jego zaleta.

Ocena artykułu:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
ponski (2014.07.28, 09:57)
Ocena: 2

0%
O! To coś dla mnie
Dawidero (2014.07.28, 12:59)
Ocena: 2

0%
Trochę poza tematem - moglibyście przeprowadzić test Marshall Minorów? Co prawda nie mają one redukcji szumów (co ma też swoje zalety - względnie słyszysz swoje otoczenie). Słuchawki wydają się wręcz stworzone do surowego brzmienia (np. Thrash Metal), jednakże nie mam też porównania z innymi. W internecie nie ma pełnoprawnej recenzji tych słuchawek.
DisconnecT (2014.07.28, 14:11)
Ocena: 6

0%
Pentium D @ 2014.07.28 13:41  Post: 770034
'Dla niektórych: zmiana brzmienia po włączeniu funkcji ANC' w plusach i minusach jednocześnie?


Znaczy to że dla jednych będzie plusem dla innych minusem. ;)
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane