Dźwięk
Artykuł
Dawid Grzyb, Niedziela, 8 grudnia 2013, 11:04

Asus już od kilku lat jest obecny na rynku urządzeń audio kierowanych do miłośników naprawdę dobrego brzmienia. Trzeba uczciwie przyznać, że firma ta radzi sobie naprawdę dobrze. Xonary serii Essence, zarówno te wewnętrzne, jak i zewnętrzne, zyskały niemało przychylnych ocen, tak ze strony prasy, jak i audiofilów. Mogłoby się wydawać, że Xonar Essence One to szczyt możliwości producenta słynącego z podzespołów komputerowych. Okazuje się, że nie. Kosztujący blisko 7000 zł Asus Xonar Essence III ma podbić serca społeczności stricte audiofilskiej.

Asus Xonar Essence III
Cena od 6900.00 zł do 6990.00 zł

Asus Xonar Essence III

Asus nie przestaje mnie zaskakiwać. Lubię drogie produkty tej firmy, spora część mojej platformy testowej się z nich składa. Nie interesuję się przesadnie kartami graficznymi i płytami głównymi z wyższej półki, niezależnie od producenta, ale nawet te urządzenia Asusa po wzięciu do ręki robią na mnie wrażenie. Widzę w nich przywiązanie do szczegółów oraz dbałość o jakość wykonania. Jednakże moje podwórko to karty dźwiękowe i gdy piszę te słowa, nie wyobrażam sobie, abym mógł korzystać z innej niż „flagowiec” Xonara z serii Essence. Przyzwyczaiłem się do bezproblemowej obsługi tego sprzętu, intuicyjnego oprogramowania, naprawdę dobrej jakości dźwięku oraz przyzwoitego wzmacniacza słuchawkowego w komplecie.

Jednakże im dłużej param się dziennikarskim rzemiosłem, tym bardziej ciągnie mnie w stronę droższego audio. Obecnie mój główny domowy system grający nie jest oparty na widniejącym w platformie testowej Xonarze Xense; tę kartę wykorzystuję praktycznie tylko w grach, i to też nie zawsze. Do bardziej „poważnego” odsłuchu używam zupełnie innych sprzętów: kolumn podstawkowych KEF-a, monofonicznych końcówek mocy NuForce'a oraz zewnętrznego, czołowego przetwornika tej samej firmy. No i stolik, nie zapominajmy o stoliku. Ten system daje mi na tyle dużo frajdy, że już od dawna w nim nie grzebię; nie widzę możliwości poprawy jego brzmienia bez dużych wydatków. Ale nawet gdybym próbował jakichś zmian, na przykład rozglądał się za zewnętrznym przetwornikiem wartym dwie średnie krajowe netto, w ogóle nie brałbym pod uwagę Asusa. W końcu na rynku nie brak produktów innych marek, w dodatku uchodzących za bardziej prestiżowe. Naim, Resonessence Labs, Questyle, Audio-Gd czy M2Tech to zaledwie wierzchołek góry lodowej o smaku wisienek. Mój błąd. Asus Xonar Essence III miał mnie zaskoczyć po raz kolejny.

Co było przed Xonarem Essence III? Xonar Essence One został za nisko wyceniony, przynajmniej tak uważa znakomita większość audiofilów. Dlatego produkt nie wzbudził ich zainteresowania, został bardziej potraktowany jako ciekawostka ze strony nowego gracza na rynku. Ale jest drugie dno. Nie jest tajemnicą, że na rynku drogiego audio marże są bardzo duże, i nie mówimy tu o kilku procentach, jak w przypadku komputerowych komponentów, lecz o wielokrotnie większych. Widzę to tak: Asus bardzo chciał wejść do audiofilskiego raju, ale zrobił to na zasadach właściwych raczej dystrybucji takich podzespołów, jak karty graficzne czy płyty główne. Ulokował swoje produkty nie w tych miejscach co trzeba, bo zamiast powędrować z nimi do salonów ze sprzętem audio, zdecydował się na sprzedaż za pośrednictwem znanych sobie kanałów. Stąd pomimo całej przychylności prasy audiofilskiej, często wręcz zachwytów, melomani nie mogli kupić tego sprzętu w miejscach, do których są przyzwyczajeni. W rezultacie nie potraktowali go jako alternatywy dla droższych zewnętrznych przetworników. No bo jak to? Audiofil kupujący serce całego, często wartego kilkadziesiąt tysięcy złotych systemu audio w sklepie komputerowym?

Mimo wszystko Essence One z całą pewnością zasługuje na uwagę miłośników audio najcięższego kalibru, zwłaszcza gdy mowa o wersji z opampami serii Muses. To strategia sprzedaży nie była najszczęśliwsza, tak ptaszki ćwierkają. Ale minęło trochę czasu, 2 lata z okładem, i spece z Asusa nauczyli się kilku nowych sztuczek. Jedną z nich jest wycena adekwatna do aspiracji.

Asus Xonar Essence III to w porównaniu z innymi kartami dźwiękowymi tej firmy zupełnie inna liga. Ten wart blisko 7000 zł biurkowy potwór ze względu na możliwości (DAC, przedwzmacniacz, wzmacniacz słuchawkowy w jednym) oraz cenę ma za zadanie rywalizować z podobnymi mu konstrukcjami, ale z przedziału od 5000 zł wzwyż. Stąd logiczne jest porównanie go nie z umiejscowionym kilka szczebli niżej modelem tej samej firmy, ale z bardzo wrogą i odpowiednio drogą konkurencją. Do tego zagadnienia wrócimy, a w tym miejscu jedynie dodam, że miałem bardzo duże oczekiwania wobec Xonara Essence III. W końcu swoje kosztuje, więc musi się sprawdzić w starciu z inną podobną konstrukcją wysokiej klasy, prawda? Lepiej dla niego, żeby wypadł jak należy, nie czas ani miejsce na skrupuły czy podświadome sentymenty testera. W grę wchodzą duże pieniądze.

Ocena artykułu:
Ocen: 8
Zaloguj się, by móc oceniać
Mglisty (2013.12.08, 11:35)
Ocena: 16

0%
7000zł... No nieźle.
McMenel (2013.12.08, 11:40)
Ocena: 43

0%
Cieszę się iż nie zostałem obdarowany przez naturę słuchem absolutnym i takie zabawki nie są mi potrzebne... Pewnie zaraz zleci się 20 audiofili i będą krzyczeć ' jak to przecież wyraźnie słychać różnice, dźwięk jest bardziej pełny nie oddalony ....' Przecież słuch to dosyć ciekawy zmysł który może działać u każdego zupełnie inaczej. Czasami powala mnie czytanie postów audiofilów... Zastanawiam się czy nie należało by części tej gawiedzi poddać badaniom psychiatrycznym....
kamilord (2013.12.08, 11:40)
Ocena: 5

0%
skad ta cena przewyzszajaca nie jeden bardzo dobrej klasy amplituner/wzmacniacz?
SunTzu (2013.12.08, 11:42)
Ocena: 9

0%
Mind Blowing:P
om3ga (2013.12.08, 11:50)
Ocena: 3

0%
Czekalem na Essence III i ten test :)
Liczylem na nieco bardziej przyjazna cene ze wzgledu na komputerowe korzenie ASUSa, ale widac szybko sie ucza, a i co do samych mozliwosci nie ma co wybrzydzac, jesli 7k mamy w zasiegu reki :)
Korzenie ASUSa staja sie jednoczesnie problemem, dla teoretycznego przyszlego nabywcy-audiofila bo konkurencja i gracze na rynku mocni (inny prestiz, renoma, marka), a przekonanie tych najbardziej zatwardzialych klientów do marki stricte komputerowej moze byc trudne w tym pułapie cenowym.

Dla graczy za drogo, dla potencjalnego audiofila nie ta marka i prestiz = ASUS stworzyl produkt dla swiadomego nabywcy, który jest pozbawiony filozofii i zarysu starszego pana stukającego w garazu projekty w pogoni za nirvana ;).
Edytowane przez autora (2013.12.08, 11:52)
HΛЯPΛGŌN (2013.12.08, 11:58)
Ocena: 8

0%
ASUS zbyt szybko próbuje zdobyć uznanie w segmencie typowo audiofilskim. A to tak nie działa. To firma bez rodowodu audio i choćby nawet ten nowy Xonar grał na poziomie innych urządzeń w podobnej cenie, to zostanie odrzucony z marszu. Na pewną klasę i zaufanie trzeba sobie zapracować. Asus powinien odłączyć swój dział audio pod inną firmę-córkę, wypracować własną sygnaturę brzmienia i zaszczepić w świadomości audiofilów nową jakość. A tymczasem pod nazwa Xonar jest zbyt wiele urządzeń skojarzonych z rozrywką na PC. Wątpię aby klient, który ma do wydania 7.000 zł sięgnął akurat po Xonara III. Prędzej kupi coś sprawdzonego na Sabre.
Edytowane przez autora (2013.12.08, 12:02)
Nathrakh (2013.12.08, 12:01)
Ocena: 3

0%
Ani słowa o sterownikach? Używają tych 'starych' czy tych znanych np. z Phoebusa?

Jako użytkownik Xonara DX powiem, że nigdy więcej nie kupię dźwiękówki od ASUSa. Jeśli ktoś myślał, że Creative ma złe sterowniki, polecam sprawdzić Xonary. Do tego żadnych aktualizacji. Sterowniki do Win 8.1 zapowiedziane na Q1 2014 (co oczywiście nie przeszkadza im pisać na stronie głównej 'ASUS poleca system Windows 8' )! Niech idą do diabła.
Edytowane przez autora (2013.12.08, 12:01)
grudzio (2013.12.08, 12:06)
Ocena: 21

0%
McMenel @ 2013.12.08 11:40  Post: 707490
Cieszę się iż nie zostałem obdarowany przez naturę słuchem absolutnym i takie zabawki nie są mi potrzebne... Pewnie zaraz zleci się 20 audiofili i będą krzyczeć ' jak to przecież wyraźnie słychać różnice, dźwięk jest bardziej pełny nie oddalony ....' Przecież słuch to dosyć ciekawy zmysł który może działać u każdego zupełnie inaczej. Czasami powala mnie czytanie postów audiofilów... Zastanawiam się czy nie należało by części tej gawiedzi poddać badaniom psychiatrycznym....

Czuć różnicę między słuchawkami za 40zł a takimi za 400zł to na pewno ale czy da się wyczuć różnicę między kablem głośnikowym za 1000zł za metr a takim za 85000 zł za metr w to już mam prawo wątpić. Co do wzmacniaczy i głośników to sprawa już nie jest taka prosta. W każdym razie audiofilstwo ekstremalne to drogi nałóg.
HΛЯPΛGŌN (2013.12.08, 12:06)
Ocena: 1

0%
@ Nathrakh

Przepraszam, ale czy Ty wiesz o jakim sprzęcie jest mowa w teście? Cóż, to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ASUS robi błąd, wypuszczając pod swoją 'komputerową' marką produkt przeznaczony dla zupełnie innego odbiorcy.
Edytowane przez autora (2013.12.08, 12:06)
Violator (2013.12.08, 12:13)

0%
HΛЯPΛGŌN @ 2013.12.08 12:06  Post: 707498
@ Nathrakh

Przepraszam, ale czy Ty wiesz o jakim sprzęcie jest mowa w teście? Cóż, to tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że ASUS robi błąd, wypuszczając pod swoją 'komputerową' marką produkt przeznaczony dla zupełnie innego odbiorcy.


Jeszcze chwila i ktoś się upomni o testy RMAA :E
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane