Smartfony
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Piątek, 19 października 2012, 17:12

Smakowicie opakowana Lodowa Kanapka

Xperia T trafiła do sprzedaży z Androidem 4.0, ale ponoć niedługo ma otrzymać aktualizację do Androida 4.1. Na szczęście na otarcie łez Sony jeszcze bardziej rozbudowało swoją nakładkę systemową i zestaw preinstalowanych aplikacji.

Na początku wszystko wygląda dość znajomo: tapeta, kolorystyka, ikonki, czcionki i animacje są już nam znane z Xperii S. Wszystko wygląda bardzo schludnie, zostało stworzone z dbałością o szczegóły (w różnych miejscach widać pewne drobne smaczki, głównie drobne, niezauważalne na pierwszy rzut oka animacje), a przy tym nie „zamula” systemu. Na dodatek każdy może zmienić schemat kolorystyczny interfejsu. Najszybszym sposobem jest stuknięcie w puste miejsce na ekranie, a wtedy w górnej części wyświetlacza pojawia się pasek z dwoma przyciskami: lewy umożliwia zmianę motywu lub tapety, a prawy wywołuje ekran wstawiania widgetów.

 

Szufladka powiadomień dostała długo wyczekiwany dodatek, czyli przełączniki umożliwiając szybkie zarządzanie Bluetoothem, Wi-Fi i połączeniem 3G, które to zdążyły się już dawno zadomowić w większości nakładek na Androida i są bardzo wygodne (tym bardziej że w Androidzie 4.0 tę szufladkę można wysunąć bez odblokowywania systemu).

Skoro już jesteśmy przy ekranie blokady systemu: użytkownik ma pełną swobodę wyboru powiadomień, które będą się na nim pojawiać (informacje o nowych wiadomościach, nieodebranych połączeniach itp.). Gdy już jakieś się pojawi, wystarczy przesunąć po nim palcem, a system się odblokuje i pokaże aplikację powiązaną z danym powiadomieniem. Rozwiązanie szybkie, łatwe i wygodne.

Skróty do programów znajdujące się na siatce aplikacji można przestawiać w dowolny sposób albo pozwolić, żeby system posortował je alfabetycznie, według częstości uruchamiania lub zaczynając od najnowszych. Na dodatek wciśnięcie znajdującego się w prawym górnym rogu przycisku z ikonką zbudowaną z czterech kwadratów umożliwia szybkie odinstalowanie wybranych programów, przez co nie trzeba się ręcznie „przebijać” do odpowiedniego menu w ustawieniach systemu. Jest to naprawdę wygodne i szkoda, że pomysł jest stosowany tak rzadko.

Dodatkowe możliwości konfiguracji dotyczą też... klawiatury ekranowej. Sony umożliwia zmianę jej układu (dostępne są trzy: podobny do klasycznego T9, standardowy i rozszerzony o opcję wstawiania dodatkowych znaków po dłuższym przytrzymaniu wybranej litery), określenie, czy chce się mieć „na wierzchu” przyciski z kropką i przecinkiem, zmianę kolorystyki, włączenie funkcji pisania przeciągnięciami podobnej do tej ze Swype'a oraz zmianę sposobu działania autokorekty. Jest tego sporo i warto chwilę spędzić w tych ustawieniach i dostosować je do swoich upodobań, bo mają duży wpływ na wygodę pisania, a wielu producentów smartfonów z Androidem często nie przywiązuje do tego zbytniej uwagi i trzeba się zadowolić tym, co przygotowali w standardowej konfiguracji (albo zainstalować Swiftkeya ;)).

Ciekawym dodatkiem są tak zwane drobne aplikacje. Po wciśnięciu przycisku wyświetlającego pasek służący do przełączania się między nimi oprócz niego pojawia się na dole ekranu dodatkowy pasek z pięcioma innymi przyciskami. Cztery z nich uruchamiają „okienkową” wersję programu: notatnika, dyktafonu, budzika lub kalkulatora. Piąty umożliwia zarządzanie nimi i doinstalowanie nowych drobnych programów (gdy jakieś zostaną udostępnione). Programy te są uruchamiane w małych pływających okienkach, które zawsze są wyświetlane nad innymi aplikacjami i które można swobodnie przesuwać. Podobne rozwiązanie zastosował wcześniej Samsung w swoich urządzeniach z rodziny Galaxy Note, ale mamy wrażenie, że tam miało to nieco więcej sensu, bo do tego, by dało się wygodnie z niego korzystać, potrzeba trochę większego ekranu. Rozumiemy koncepcję, przyznajemy, że może się to czasem przydać, ale jakoś specjalnie intensywnie z tego nie korzystaliśmy, bo po otworzeniu takiej drobnej aplikacji powierzchnia robocza systemu robi się bardzo „zatłoczona”, co zamiast ułatwiać pracę, często ją spowalnia, bo ciągle trzeba przesuwać to małe okienko w miejsce, w którym nie zasłania czegoś ważnego.

System nauczył się też kilku sztuczek związanych z zarządzaniem energią. Pierwsza z nich nie jest niczym nowym, ale nadal okazuje się przydatna. Można zaprogramować smartfon tak, aby w wybranych godzinach albo po rozładowaniu się do wybranego poziomu automatycznie powyłączał pewne funkcje systemu (głównie dotyczące komunikacji). Druga, nowsza, jest dużo ciekawsza: Xperię T można poprosić o to, żeby sprawdzała lokalizację użytkownika i w razie potrzeby włączała lub wyłączała Wi-Fi. Działa to na tej zasadzie, że system przechowuje dane o miejscach, w których znajdują się zapamiętane sieci, i jeśli wykryje, że użytkownik opuszcza zasięg którejś z nich lub w niego wchodzi, wyłącza lub włącza moduł. Bardzo sprytne, a na dodatek nie wykorzystuje sygnału GPS, a tylko dane otrzymywane z sieci, dzięki czemu mechanizm, choć nie jest aż tak dokładny, jak mógłby być, nie zużywa dodatkowej energii.

Inną ciekawą funkcją jest Smart Connect. Aplikacja ta umożliwia skonfigurowanie automatycznych działań uruchamianych, gdy smartfon wykryje podłączenie jakiegoś akcesorium albo w wybranych godzinach. Można w ten sposób ustawić, że między 15 a 16 zostanie aktywowany hotspot Wi-Fi albo że po podłączeniu słuchawek system od razu uruchomi odtwarzacz muzyki, a po wyjęciu ich od razu zostanie wyłączony. Możliwości jest sporo i jest to kolejna rzecz, która pokazuje, jak poważnie producent traktuje dostosowywanie sprzętu do potrzeb.

Sony przygotowało też kilka dodatkowych prostych aplikacji użytkowych, takich jak notatnik z możliwością rysowania i synchronizacją z Evernote i program do tworzenia kopii zapasowych danych. Nie ma tego dużo, ale to, co jest, działa dobrze i świetnie wpisuje się w koncepcję wizualną interfejsu. Wbudowany klient poczty nadal ma bardzo fajną funkcję, która umożliwia podzielenie ekranu na pół i wyświetlanie listy wiadomości w lewej części, a treści wybranego mejla – w prawej. Na dodatek dodano mu opcję sortowania wiadomości według nadawcy, tematu, priorytetu i rozmiaru. W sumie nie do końca wiemy po co (ktoś, kto ma w skrzynce bardzo dużo wiadomości, i tak skorzysta z wyszukiwarki), ale może się to komuś przyda.

Nakładka Sony naprawdę zasługuje na uznanie. Naszym zdaniem jest ładna, w miarę lekka, ma mnóstwo opcji konfiguracyjnych (można nawet przestawiać przyciski w module sterowania aparatem), a przy tym jest przystępna w obsłudze, bo w wielu miejscach można znaleźć funkcje pomocy i różnego rodzaju asystentów konfiguracji. Szkoda tylko, że nadal nie jest to Android 4.1...

Ocena artykułu:
Ocen: 13
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook