Tablety
Artykuł
Mieszko Krzykowski, Wtorek, 18 września 2012, 12:11
Można dyskutować o tym, czy Samsung Galaxy S III sprostał oczekiwaniom, ale nie można odmówić mu popularności i tego, że jest to jeden z najlepszych smartfonów na rynku. Niestety, koreańskiemu producentowi elektroniki dotąd nie udało się powtórzyć tego sukcesu na rynku tabletów. Ma to zmienić Samsung Galaxy Note 10.1 i próbuje w typowo samsungowym stylu, czyli mieszcząc jak najlepszą dostępną technikę w jak najcieńszej i najlżejszej obudowie.

Co prawda pierwszy Galaxy Tab 10.1 był fajnym tabletem, ale nie udało mu się naruszyć bardzo silnej pozycji iPada, a nawet jakoś specjalnie wybić na tle androidowej konkurencji. Galaxy Note 10.1 próbuje wziąć rynek szturmem, atakując liczbami: czterema rdzeniami procesora i 2 GB pamięci operacyjnej. Poza tym sama nazwa wskazuje na to, że tak jak w oryginalnym Galaxy Nocie dodano digitizer i piórko, przydatne dla osób lubiących robić odręczne notatki i rysunki. Krótko mówiąc, stara się być wśród tabletów tym samym, czym jest Galaxy S III na rynku smartfonów: sprzętem „wszystkomającym”.

BudowaWyposażenie
Wymiary 262 mm × 180 mm × 8,9 mm Modem 3G Tak, HSPA 21 Mb/s
Masa 600 g GPS Tak
Ekran 10,1 cali, 1280 × 800, PLS Bluetooth Tak (4.0)
SoC
(CPU + GPU)

Samsung Exynos 4412
4 × 1,4 GHz Cortex-A9
Mali-400MP

HDMI Tak (wymaga dokupienia specjalnej przejściówki)
RAM 2048 MB (1780 MB dla aplikacji) Host USB Tak (wymaga dokupienia specjalnej przejściówki)
Pamięć wbudowana

8/16/32 GB
możliwość rozszerzenia kartą mikro-SD

Aparat

5 MP z tyłu (autofokus, dioda LED, nagrywanie filmów HD)
1,9 MP z przodu (nagrywanie filmów HD)

Pojemność akumulatora 7000 mAh Dodatki ładowarka, kabel USB, słuchawki

Osoba mniej zorientowana mogłaby pomylić Galaxy Note z Galaxy Tabem 10.1, bo od tyłu wyglądają one prawie identycznie. Obudowa jest wykonana głównie z białego, lekko błyszczącego i śliskiego plastiku, któremu towarzyszą srebrne wstawki: obwódka i podłużna listwa wstawiona w okolicach aparatu fotograficznego. Konstrukcja nie wygląda może na najsolidniejszą, ale w praktyce jest bardzo sztywna, wytrzymała i sprawia wrażenie porządnie wykonanej. Jakość wykonania można określić jednym słowem: samsungowa. Z jakiegoś powodu firma ta opiera się przed wykorzystywaniem bardziej „szlachetnych” materiałów, od których nie stroni konkurencja, na przykład w Transformerze Prime/Infinity czy iPadzie, ale nie można powiedzieć, że Galaxy Note jest zbudowany niedbale, kiepsko. Po prostu nie jest pancerny. Dla niektórych będzie to zdecydowana wada, a inni w ogóle nie zwrócą na to uwagi. 

Większość przycisków i złączy umieszczono na górnej krawędzi obudowy. Nie brakuje tutaj właściwie niczego. Poza standardowymi elementami, takimi jak wygodne przyciski regulacji głośności, wyłącznik i wyjście słuchawkowe, jest miejsce na kartę SIM (normalnych rozmiarów) i na kartę mikro-SD. Rzadko spotykanym dodatkiem jest... port podczerwieni. W połączeniu z odpowiednim oprogramowaniem pozwala to Galaxy Note'owi zastąpić zestaw różnych pilotów, co czyni z niego swoiste centrum dowodzenia. Na podobny pomysł wpadło wcześniej Sony i to dobrze, że znajduje naśladowców, bo taka funkcja bywa przydatna.

Bardzo istotnym elementem tego urządzenia jest rysik. W końcu to właśnie on odróżnia ten sprzęt od Galaxy Tabów i powoduje, że tablet ten jest Galaxy Note'em. Kryje się on w prawym dolnym rogu obudowy i ma prostokątne kształty. Jest on sporo grubszy od tego, który można wysunąć z oryginalnego Note'a, dzięki czemu jest dużo wygodniejszy i trzyma się go prawie tak samo jak (cienki) ołówek. Jego końcówka rozróżnia siłę nacisku (ponoć aż 1024 poziomy), a ponadto jest wykrywana przez digitizer, zanim jeszcze dotknie powierzchni ekranu, dzięki czemu łatwiej wcelować w wybrane miejsce (na wyświetlaczu pojawia się mały wskaźnik w kształcie krzyżyka). Urządzenie bardzo precyzyjnie odczytuje położenie piórka i sprawnie przenosi kreślone obrazy na wirtualne płótno. Co prawda widać bardzo małe opóźnienie między ruchem dłoni a pojawieniem się zawartości na ekranie, ale w praktyce nie przeszkadza to w pracy. Także bardzo szybkie ruchy ręki nie powodują, że system zaczyna się gubić i pomija jakieś elementy rysunku czy tekstu. Po prostu ten element działa tak, jak powinien, nie mieliśmy z nim żadnych problemów. Jedyne, czego nam tu brakowało, to przycisk, który przełączałby piórko w tryb gumki. Co prawda na rysiku znajduje się jeden, skądinąd niezbyt wygodny, ale jest on wykorzystywany włącznie przy kilku bardzo prostych gestach systemowych (na przykład wciśnięcie go i przeciągnięcie ręką w dół wyświetla menu kontekstowe aplikacji) i w praktyce nie jest zbyt przydatny.

Bardzo ucieszyło nas to, że Galaxy Note 10.1 został wyposażony w dwa wbudowane głośniki, które zamontowano... z przodu obudowy. Jest to zadziwiająco rzadko spotykane rozwiązanie, choć wydaje się oczywiste. Na dodatek głośniki te są całkiem niezłej jakości i głośne, dzięki czemu nie ma problemu ze zrozumieniem dialogów w filmie, nawet jeśli przeszkadza w tym głośne otoczenie. Aż chce się pokazywać znajomym swoje nagrania, bo w końcu coś w nich słychać. I raczej nikt nie powinien być zawiedziony jakością dźwięku w słuchawkach. Wygląda na to, że Galaxy Note 10.1 odziedziczył po Galaxy S III wyjście słuchawkowe i związane z nim przetworniki, co gwarantuje bardzo dobrą jakość odtwarzania muzyki.

Osobny akapit poświęcimy też złączu umieszczonym na środku dolnej krawędzi obudowy. Najczęściej podłącza się do niego kabel z końcówką USB, który służy do kopiowania danych i ładowania urządzenia. Oczywiście, musi to być specjalny kabel, bo taki podłużny port jest wykorzystywany tylko przez Samsunga (choć na pierwszy rzut oka wygląda podobnie do tego z iPada czy tabletów Asusa). Ale okazuje się, że wyjście to jest w praktyce złączem MHL, czyli skrzyżowaniem USB i HDMI, a na dodatek zostało wyposażone w funkcję hosta. Jednak aby dało się użyć kabla HDMI lub podłączyć jakiś sprzęt z interfejsem USB, potrzebny jest zestaw odpowiednich przejściówek. Oryginalne kosztują kilkadziesiąt złotych. Niby to najdroższy tablet na rynku, a coś, co jest standardem w modelach kosztujących 300 zł, trzeba dokupić za prawie 300 zł. Prawie jak u Apple ;)

Ocena artykułu:
Ocen: 4
Zaloguj się, by móc oceniać
Gacor (2012.09.18, 12:23)
Ocena: 3

0%
a gdzie LTE? :D W tej cenie olbrzymia wada!
iwanme (2012.09.18, 12:25)
Ocena: 8

0%
Szczerze to nie wróżę mu sukcesu. Za bardzo plastikowy i zdecydowanie za drogi i to przy w sumie przeciętnej matrycy. Nie bardzo ma jak konkurować z Transformerami Asusa, czy choćby iPadami.

Dziwne, że robią ten sprzęt jakby się niczego nie nauczyli. Za to ogromny plus za rysik:)
menel00 (2012.09.18, 12:32)
Ocena: 5

0%
Oprogramowanie szyte na miarę + Android ? coś tu chyba nie pasuje :D
strykul (2012.09.18, 12:34)
Ocena: 4

0%
Ja już się gubię w ich oznaczeniach modeli tabletów... Rozumiem, że seria telefonów z Badą nazwali Wave a z Androidem Galaxy, ale jaka jest różnica pomiędzy Tab a Note?
Poza tym kosmiczna cena jak za takie podzespoły... Tf300 można dostać już za 1500 zł (a używkę nawet z dokiem za tyle) - a Tegra 3 było nie było napędza też rynkowego konkurenta Galaxy S3 czyli One X. Wątpię równeż, żeby przeciętny user zużył 2GB RAM w tablecie (ja z 1 GB w Evo 3D nie mogę sobie dać rady :P)
miekrzy (2012.09.18, 12:36)

0%
strykul @ 2012.09.18 12:34  Post: 601455
ale jaka jest różnica pomiędzy Tab a Note?

Digitizerem. Wszystkie modele Note mają piórko.
wuzetkowiec (2012.09.18, 12:36)
Ocena: 6

0%
''Aby móc podłączyć kabel HDMI i skorzystać z hosta USB, trzeba dokupić dość drogie przejściówki''.

Pozerstwo, które obróci się przeciwko nim! Swego czasu, Sony szło podobną drogą i ludzie się na nich wypięli. Po prostu mięli dość targania ze sobą kabli, kart pamięci itp, pasujących jedynie do produktów tego producenta.
miekrzy (2012.09.18, 12:48)

0%
strykul @ 2012.09.18 12:39  Post: 601459
A czy to piórko (pomijając funkcjonalność guzika) działa tylko z matrycami Note? Bo rysiki do ekranów pojemnościowych przecież regularnie funkcjonują na rynku...

Tylko z Note, a poza tym to nie jest zwykły rysik pojemnościowy, bo odróżnia różne poziomy nacisku. Działa to podobnie jak w tabletach do rysowania. Żeby było to możliwe potrzebna jest specjalna warstwa ekranu.
snorg (2012.09.18, 12:51)
Ocena: 0

0%
A ja zawsze twierdziłem ze iPad to takie drogie urządzenie!!
a tu proszę.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane