Oprogramowanie
Artykuł
Eryk Napierała, Wtorek, 2 listopada 2010, 14:00

By eksplorować internet szybciej...

… wyłącz spowalniające uruchamianie przeglądarki rozszerzenia. Microsoft wyposażył najnowszą wersję swojej przeglądarki w system wykrywania takich dodatków. Jeżeli taki dodatek jest aktywny, przy uruchomieniu przeglądarki pojawi się stosowne powiadomienie. Za jego pomocą będzie można wywołać okno, w którym graficznie zostanie przedstawiony czas „zabierany” przez każde z rozszerzeń.


Ponieważ trudno było znaleźć dodatek, który bardzo spowolniłby proces uruchamiania Internet Explorera na testowym komputerze, posłużyliśmy się zrzutami ekranowymi udostępnionymi na blogu twórców przeglądarki. Uprzejmie dziękujemy ;-)


Nowe okienko nie tylko w czytelny sposób pokazuje, które dodatki wręcz trzeba wyłączyć (czerwony kolor pasków), pozwala także wybrać maksymalny czas, przez jaki mogą się ładować (lista rozwijana u dołu). Jeżeli któreś z rozszerzeń spowolni uruchomienie przeglądarki o czas dłuższy niż określony, wtedy pojawi się stosowne okno.



Informacja o czasie ładowania dodatków jest co prawda pokazywana już w Internet Explorerze 8, jednak tylko po przejściu do odpowiedniego panelu zarządzania, który w dziewiątej wersji wygląda identycznie. Nadal zachowana jest trójdzielna budowa okna: w jednej części wyświetlana jest lista kategorii, w drugim – lista rozszerzeń należących do wybranej, a całkiem na dole – panel z informacjami o dodatku.



Przez dodatki w Internet Explorerze nadal rozumie się paski narzędzi i rozszerzenia (wtyczki w Firefoksie), wyszukiwarki, akceleratory oraz reguły filtrowania InPrivate. Ich liczba nie jest mała, ale o wiele mniejsza od tej, którą może się pochwalić ognisty rywal.

Oba podejścia do kwestii zwiększania możliwości programu są całkiem różne i nie można obiektywnie ocenić, które z nich jest lepsze. Duża baza dodatków pozwalających zmienić wiele aspektów działania programu na pewno jest zaletą dla bardziej zaawansowanych użytkowników programu Mozilli. Jednak to niejedyny taki program. Coś takiego wprowadziło do ostatnich wersji swojej przeglądarki Google. Również Opera zapewnia spore możliwości dostosowania – tak dzięki w pełni konfigurowalnemu interfejsowi, jak i systemowi widżetów. Pod tym względem Internet Explorer cały czas wydaje się mało atrakcyjny. Microsoft stwierdził już nie raz, że jego przeglądarka jest przeznaczona raczej dla użytkownika „statystycznego”, czyli na przykład nieotwierającego naraz więcej niż pięciu kart. Czyli być może nielubiącego także poświęcać czasu na konfigurację programu i dostosowywanie go do własnych potrzeb.

Spis treści
Ocena artykułu:
Ocen: 22
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane