
Ewolucja gracza, czyli subiektywne spojrzenie na maniaków gier komput... wideo
Casualowy hardkorowiec
Graczy komputerowych zasadniczo można podzielić na dwa gatunki: tych zaprawionych w bojach oraz niedzielnych. I nie da się ukryć, że hardkorowiec i każual są na wojennej ścieżce. Co prawda sprawę zdaje sobie z tego tylko ten pierwszy, ale gdyby drugi dowiedział się, jaką ma opinię, też szybko chwyciłby za broń… Dlaczego w świecie „prawdziwych” graczy nazwanie czegoś lub kogoś casualowym uznaje się za jedną z największych zbrodni? Jest to okazanie dezaprobaty oraz braku szacunku – przecież maniak, który połamał dwie klawiatury i trzy pady, nie będzie się bratał z kimś, kto wczoraj kupił sobie Wii. Choć wydaje się to oczywiste, historia tego konfliktu jest dość zagmatwana i prowadzi do dość nieoczekiwanych wniosków.
Przenieśmy się na chwilę do lat 90. – złotej ery produkcji pecetowych oraz gier w ogóle. Mógłbym odbyć dłuższą podróż w czasie, ale wydaje mi się, że w tym okresie wyklarowały się wszystkie klasyczne gatunki, a poszczególne tytuły trzymały dość wysoki poziom. Wtedy jeszcze nie istniał problem każuali, ponieważ w zasadzie wszyscy gracze byli równie hardkorowi. Gry były dość trudne i zazwyczaj nie oferowały zbyt dobrze napisanej instrukcji czy też pomocy wbudowanej bezpośrednio w program. Razem sprawiało to, że większość należało samodzielnie „rozpracować”. Pamiętam, ile tygodni pochłonęło mi opanowanie wszystkich skrótów klawiszowych w prostym przecież symulatorze lotu F-22 Total Air War. Nawet nie będę się rozpisywał o takich produkcjach, jak Falcon lub Flight Simulator. Dawniej było oczywiste, że fan bijatyk wkuwał na pamięć wszelkie kombosy, strateg przesiadywał długie godziny nad planszą pełną heksów, miłośnik wyścigów wyłączał wszelkie wspomagacze w Grand Prix, a maniak przygodówek kilka dni rozwiązywał zupełnie absurdalną zagadkę. Nawet stosunkowo proste gry FPP oraz platformówki nie były zbyt przystępne – wszystko przez dość skomplikowane mapy i plansze oraz wysoki poziom trudności. Nie da się ukryć, że tamte gry wymagały nauki, poświęcenia oraz dużej dozy wyobraźni. Później było trochę łatwiej, ponieważ sporo produkcji zawierało tzw. tutoriale, znane u nas jako samouczki. Zazwyczaj była to prosta misja lub pokaz slajdów, które miały wytłumaczyć, o co w grze chodzi. Teoretycznie był to dobry pomysł, ale zazwyczaj samouczek był przygotowany niechlujnie i zasadniczo różnił się od właściwej rozgrywki. Dość powiedzieć, że w nieistniejących już czasopismach branżowych bardzo często jeden akapit recenzji poświęcano na ocenę sposobu wyjaśnienia zasad rozgrywki.
F-22 Total Air War
Sony PlayStation
W tamtych czasach konsole zaistniały w świadomości polskiego gracza pod dwoma hasłami: Pegasus oraz PlayStation. Ten pierwszy jest już prawdziwą legendą i niech żałuje każdy, kto nigdy nie miał z nim do czynienia. Chińska podróbka, oferująca krótkie i trudne gry bez możliwości zapisu stanu gry... Prostota sterowania sprawiała, że przed pegasusem mógł usiąść prawie każdy. Ponieważ rozgrywka różniła się znacząco od tego, co można było uruchomić na komputerze, pececiarze nie toczyli piany na myśl o takich tytułach, jak Contra oraz Zelda. Zdecydowanie gorzej było po wprowadzeniu PlayStation. Maszynka Sony wdarła się na rynek i zaskoczyła wszystkich niesamowitą grafiką oraz grywalnością. Wściekali się fani innych konsol oraz… komputerowcy. Wielbiciele pecetów dalej mieli swoje strategie i symulatory, ale zazdrościli innych gatunków oraz zachwycającego 3D. W pewnym sensie PlayStation kontynuowała to, co pamiętaliśmy z Atari i Amigi – proste, ale piekielnie wciągające gry zręcznościowe. Tego na pecetach nie było.
Mimo że gry konsolowe sprzedawały się dobrze, wydawcy szybko wyczuli, że na niedopieszczonych komputerowcach też można zarobić. Pojawiły się pierwsze porty i większość z nich wywołała prawdziwą burzę z piorunami. Co z tego, że w końcu można było zagrać w upragnioną grę, jeśli jakość konwersji była bardzo kiepska? Liczne błędy, kosmiczne wymagania sprzętowe oraz abstrakcyjne sterowanie szybko zniechęcały do zakupu. Jednak najbardziej kontrowersyjny był… konsolowy system zapisu stanu gry. Ograniczenia kart pamięci sprawiały, że save’a można było wykonać tylko w ściśle określonych momentach. Zazwyczaj za pomocą dziwacznego menu, przeniesionego bezpośrednio z oryginału. Tego już było za wiele dla pecetowca, który pół swojej zabawy spędzał na naciskaniu kombinacji klawiszy F5 oraz F9. W dodatku bardzo szybko gry konsolowe stały się kozłem ofiarnym. Obwiniano je za zbytnie uproszczenia (tzw. konsolizację) i w konsekwencji śmierć bardziej wymagających gatunków. Wtedy nikt nie silił się na anglicyzmy w rodzaju „casual”, ale spora część graczy komputerowych traktowała swoich konsolowych braci jak typowych wiejskich głupków, uważając, że mózgi gotują się im zaraz po zobaczeniu pierwszego lepszego RTS-a lub klasycznego RPG-a.
Fallout 2
- Nierealna wizja rynku elektronicznej rozrywki w 2012 roku 26
- Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość świąt z gadżetami 24
- Wizerunek gracza i komputerowego entuzjasty 81
- Ewolucja gracza, czyli subiektywne spojrzenie na maniaków gier
komput... wideo 96 - Religia w grach, czyli Doom szatana 141
- Facebook coraz popularniejszy. Nasza Klasa zagrożona? 93
- Myszka kontra pad, czyli o pojedynku kontrolerów do gier 165
- Podkręcanie ekstremalne z Gigabyte – wideorelacja 101
- Shrek Trzeci - z wizytą w DreamWorks 80
- Nierealna wizja rynku elektronicznej rozrywki w 2012 roku 26
- Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość świąt z gadżetami 24
- Facebook coraz popularniejszy. Nasza Klasa zagrożona? 93
- Myszka kontra pad, czyli o pojedynku kontrolerów do gier 165
- Wizerunek gracza i komputerowego entuzjasty 81
- I Zlot PCLab.pl - relacja 51
- Religia w grach, czyli Doom szatana 141
- Shrek Trzeci - z wizytą w DreamWorks 80
- Ewolucja gracza, czyli subiektywne spojrzenie na maniaków gier
komput... wideo 96
- Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość świąt z gadżetami 24
- Nierealna wizja rynku elektronicznej rozrywki w 2012 roku 26
- Twardość dysku, czyli słowo o języku 226
- No i ruszyliśmy! 15
- Podkręcanie ekstremalne z Gigabyte – wideorelacja 101
- Wizerunek gracza i komputerowego entuzjasty 81
- Ewolucja gracza, czyli subiektywne spojrzenie na maniaków gier
komput... wideo 96 - Facebook coraz popularniejszy. Nasza Klasa zagrożona? 93
- Shrek Trzeci - z wizytą w DreamWorks 80
- Legendarne etui G-Form do tabletów na polskim rynku 3
- Genius na CES 2012 1
- Trojany kradnące dane bankowe atakują tysiące komputerów każdego dnia 0
- Xavax: tańsze ogrzewanie domu przez Internet 2
- Tablety Lark FreeMe: tak tanio jeszcze nie było 1
- Atak phishingowy na użytkowników Allegro - rzekome zwolnienie z prowizji 2
- Polska premiera kart Radeon HD 7950: Asus, HIS, Gigabyte 1
- 2011 - dobry rok dla graczy sponsorowanych przez SteelSeries. 2012 zapowiada się równie dobrze... 0
- Impakt na DISTREE EMEA 2012 r. 0
- Komputronik SA wybrał Wynalazek Roku 1
- Oryx do laptopa 0
- Zbyt piękne, żeby było prawdziwe! Co może kryć się za loteriami online 0
- Nowa odsłona kultowej gry Tony Hawk już w Polsce! 1
- Canyon Stealth Series – dyskretna technologia 0
- Obudowy Tron200 i Tron200 EX – nowe modele od HanJunga 1
- 11Podkręcanie AMD Ahtlon 64 X2 3800+ (35W)05:42 | Bajt
- 62Który monitor do gier wybrać ?05:40 | Witax
- 6Jakie czesci pozmieniac?05:32 | Bajt
- 18Geforce 9800GTX POMOCY!05:26 | strykul
- 0Najlepszy hosting serwerow gier?05:15 | FoQs
- 14monitor 1000 zł, do pracy, czytania, pisania, 0 gier04:53 | 2000Mini
- 3Dysk SSD do Windowsa 7 w odniesieniu do Cruciala 6404:35 | 2000Mini
- 1RAID0 - niebieskie napisy folderów04:32 | 2000Mini
- 1Log ComboFix do sprawdzenia04:02 | filutka78
- 89Izrael+USA vs Iran03:59 | Keyser_Soze
- 148Raje podatkowe03:21 | bielas
- 262Fractal Design ARC Pure Black Window03:08 | Tenshi
- 447KANDO - rzecz o egzotycznych DDR2 i DDR302:54 | ELDER
- 3045World of Tanks02:43 | bolonski
- 9816Tanie granie02:39 | PCmaniac
- 444ATI/AMD Catalyst Display Driver [Temat zbiorczy]02:16 | Riseofme
- 156Czy my żyjemy jeszcze w suwerennym panstwie?02:09 | Tengen
- 25413Prezentujemy swoje maszynki.01:55 | Tenshi
- 26297Battlefield 301:38 | adam22
- 796Mass Effect 301:20 | Pulpit


0%
'Mama... Mama...!'
0%
'Mama... Mama...!'
No to raczej 'hardkorowy każual'
0%
0%
'Mama... Mama...!'
http://www.youtube.com/watch?v=qyk0A0c2QyA
0%
0%
najlepsze RPG - Baldur's Gate 2 - 2000, Fallout 2 -1998
RTS - Starcraft, Total Annihilation - 1998
strategia turowa - heroes 3 - 1999
TPP - tomb raider - 1996
platformer - rayman 2 - 2000, choć i jedynka z 1995
przygodówki - grim fandango - 1998 i seria Monkey Island 1990-2000
jakby gazety i serwisy nie oceniały za grafikę tylko za grywalność to dobre gry byłyby popularniejsze i sami producenci też nie starali się na siłę pchać w wypasioną grafikę kosztem zawartości merytorycznej w grze
dziś w praktyce każdy po zainstalowaniu ustawia grę na max detale, poogląda 5 minut, potem obniży żeby mieć idealną płynność i po pół godziny już się grafiką nie zachwyca tylko myśli o graniu, które przeważnie skończy się po niezbyt długim czasie
żeby zrobić dzisiaj grę o długości baldur's gate 2 przy poziomie grafiki jaki jest wymagany żeby dzisiaj zaistnieć trzeba byłoby rozprowadzać gry nie na płytach a 500GB dyskach
0%
0%
'Koniec grzebania w historii, czas spojrzeć na teraźniejszość. Świat gier zmienił się niewyobrażalnie. Gatunki takie, jak symulatory oraz strategie turowe, po cichu wyginęły, pozostawiając po sobie garstkę smutnych zapaleńców'.
Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Strategie turowe wyginęły? A seria Total War i chociażby niedawno zapowiedziany Shogun 2? A Europa Universalis? Seria Heroes Of Might And Magic i plotki o części 6-stej, które czekają na potwierdzenie na sierpniowym Gamescon W Koloni? Seria Disciples i najnowsza część pod polskim tytułem 'Odrodzenie'? Mam wymieniać dalej? Brak symulatorów na rynku? Wings Of Prey, Silent Hunter V, zapowiedź Dirt 3, różne symulatory ciężarówek (German Truck Simulator), dźwigów, autobusów, śmieciarek i czego tam jeszcze dusza zapragnie.
Poza tym UOGÓLNIENIA. Nie można - ot tak - podzielić sobie graczy i zaszufladkować w kilku kategoriach. Jest to sprawa tak subiektywna, że w ogóle pisanie o tym felietonu jest tylko stratą czasu, zarówno piszącego, jak i czytającego. Podać na to przykład? Proszę bardzo: do jakiej kategorii zaliczy mnie autor, skoro potrafię grać w (właśnie) strategię turową Rome: Total War, jednego dnia przez 8-10 godzin, aby później nie grać nawet przez tydzień? Słucham?
0%
Ale faktycznie - gra której nie można przegrać to nie jest gra (w oryginalnym, przedkomputerowym znaczeniu tego słowa), tylko film interaktywny.
Czy to źle? Niekoniecznie. Pamiętam swoją próbę zagrania w Diablo: loch, grubas, o - fresh meat! Mniam, mniam. Uninstall
0%