Inne
Artykuł
Kamil .qam Przybysz, Sobota, 29 maja 2010, 06:00
Mezalians sacrum i profanum trwa w najlepsze od setek lat. Szczególnie dobrze widać to ostatnio – w czasach dużej tolerancji panuje przyzwolenie na obrazoburcze pomysły. Nikogo już nie dziwi widok papieża przygniecionego przez meteoryt, oczywiście w formie artystycznej instalacji. Kolejni twórcy coraz śmielej dotykają tematów religijnych: piszą o watykańskich spiskach, kręcą opowieści o opętanych kapłanach lub ozdabiają swoje koncerty dziewczynami powieszonymi na krzyżach. W większości przypadków jest to zwyczajne żerowanie na kontrowersji, ale i tak wystarczy jako zapalnik gorliwej dyskusji. Co z grami? Cóż, z nimi jest jak zwykle inaczej.

Na początku wypadałoby napisać, skąd pomysł na tak dziwny artykuł. Otóż kilka tygodni temu trafiłem na wystąpienie pewnego sympatycznego pana. Przemawiał w kościele, opowiadając o polskich egzorcystach. Możliwe, że tego nie wiecie, ale Wasze złe samopoczucie lub awantury z partnerem mogą być spowodowane na przykład przez afrykańskie maski powieszone w mieszkaniu. Nie da się ukryć, że jest to obiekt bardzo daleki od naszego kręgu kulturowego. Na tyle, że w środku może mieszkać złośliwy demon, który będzie działał na domowników niczym fatalna żyła wodna. Dotyczy to wszystkich podejrzanych symboli oraz przedmiotów związanych z obcymi kultami. Skromny Budda z cyrkonią w pępku też się liczy. Mało tego – zły wpływ mogą mieć książki lub filmy o podobnej tematyce oraz... gry! Nawet nie będę próbował oceniać tych słów, niech każdy wierzy, w co chce. Ale takie stanowisko jest świetnym przyczynkiem do rozważań o miejscu religii w grach. Przy okazji spróbuję prewencyjnie opisać kilka wybranych tytułów, które mogą być potencjalnymi bramami do piekielnych czeluści.

Gdy myślę o grach i religii, od razu do głowy przychodzi mi legendarny Doom. Jest to o tyle ciekawe, że do samej gry lepiej pasuje określenie „sci-fi thriller” niż „diabolique horror”. Dzieło id Software zostało uznane za kamień milowy, zarówno przez graczy, jak i bogobojnych obserwatorów. Ci pierwsi chwalili silnik oraz rozgrywkę, ci drudzy bardziej skupili się na deprawujących i demonicznych motywach. Nie dość, że krew lała się strumieniami, to na ekranie pojawiły się potwory wyciągnięte prosto z piekła. Maszkary zaprojektowane przez ekipę z Teksasu mogą budzić odrazę, jednak to za mało, aby zarzucać grze satanizm. Mimo wszystko bardzo wiele osób tak uznało, a późniejsze szkolne strzelaniny w USA jeszcze bardziej podgrzały atmosferę. Nie ma wątpliwości, że jeśli coś ma zaatakować biednych graczy, to w pierwszej kolejności wystąpią złe duchy zaklęte w Doomie. Ta przełomowa produkcja jest niczym lider pochodu belzebubów, które później zagnieździły się w innych znanych tytułach.

Ocena artykułu:
Ocen: 39
Zaloguj się, by móc oceniać
SwordOfUltimate (2010.05.29, 07:01)
Ocena: -1

0%
moze ojciec Tadeusz zrobi jakas gre?

ja czekam na diablo III
SunTzu (2010.05.29, 07:25)
Ocena: -3

0%
SwordOfUltimate @ 2010.05.29 07:01  Post: 382051
moze ojciec Tadeusz zrobi jakas gre?

ja czekam na diablo III


O. Rydzyk może podkładać za kogoś głoś w diablo:) Macie pomysły?
Jim Moore (2010.05.29, 07:45)
Ocena: 3

0%
W gruncie rzeczy ciekawy pomysł. Taki 'Lost Mohair Redeemer'(TM) - Redemptorysta zagubionego mohera. Gra strategiczna z elementami RPG.
Fabuła: Jak zwykle w podobnych grach bywa - jesteś niewidzialną ręką kierującą losem bohatera - ojca Dyrektora, w którym budzi się pewnego dnia nieodparta pokusa władzy. W trakcie rozwijania charakterystyk postaci będą dostępne różne 'skille' takie jak np. 'manipulacja politykami' albo 'sterowanie ciemnej masy falami radiowymi'.
Cel: Należy stworzyć 'armię moherowych beretów' (mogą być różne frakcje zielone berety, czerwone itd byle 'siać, siać, siać';) zasilającej konto w pokaźne sumy datków pieniężnych i innych dóbr doczesnych.
Szogunasty (2010.05.29, 07:59)
Ocena: -4

0%
Obrazek... świetny ;)
'Run, Jesus, Run!'
Andree (2010.05.29, 08:26)
Ocena: 50

0%
Ciekawe że nikt nie zrobi gry z Allahem i Mahometem, tylko wszyscy 'jeżdżą' po mitologii chrześcijańskiej? Bardziej boją się serii z kałacha niż gromu z jasnego nieba?
Magnez (2010.05.29, 08:37)
Ocena: 16

0%
nawiazujac do gier 'god games', co z gra black&white? tam wcielamy sie w boga jakby nie patrzec
sdaniel (2010.05.29, 09:36)
Ocena: 0

0%
Obrazek... świetny
'Run, Jesus, Run!
to nie obrazek to gra ! http://www.molleindustria.org/runjesusrun/run_jesus_run.html
Navajolak (2010.05.29, 09:40)
Ocena: 18

0%
Na liście 'god games' zabrakło Black&White, duży błąd.

I jakoś nie wierzę, że autor był na konferencjach pana Tekieli, tylko wyczajnie powtarza prześmiewcze doniesienia i 'obiektywne' relacje z tych spotkań.

A cały artykuł swoją ironią i kpiącym tonem doskonale wpisuje się w nurt onetowy. Góra widocznie kazała coś takiego 'trzasnąć' i posłusznie zaraz polecenie wykonano.
Tak trzymać, towarzysze.
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook