Inne
Artykuł
Marcin Karbowniczek, Poniedziałek, 8 września 2008, 14:27
„Witaj, jestem Drobo i jestem pierwszym na świecie robotem do przechowywania danych” – to w przybliżeniu jedno ze zdań, które można usłyszeć w trakcie uruchamiania Drobo. Urządzenie to według zamysłu producentów ma służyć do bezpiecznego i prostego przechowywania danych na dyskach twardych podłączonych przez port USB lub do sieci Ethernet. Co więcej, Drobo wyposażono w symulowaną osobowość, która ma nadawać mu charakter prawdziwego robota.
Opakowanie i wygląd

Drobo zapakowany jest w szary karton, którego wygląd zupełnie nie pasuje do wykonania i stylistyki samego urządzenia. Być może nie jest to ostateczna wersja i stąd takie, a nie inne opakowanie. Wewnątrz pudełka, otoczone wielkimi gąbkowymi ochraniaczami, znajduje się samo urządzenie oraz pudełko z kablami i dokumentacją. Dołączono także płytę kompaktową z oprogramowaniem.

Widok z tyłu


Drobo został zaprojektowany głównie z myślą o użytkownikach Maców, co widać już na pierwszy rzut oka. Estetyczna czarna obudowa wykonana z błyszczącego plastiku, na którym świetnie widać odciski palców, oraz brak ostrych kantów jednoznacznie kojarzą się z firmą spod znaku jabłka. Z tyłu urządzenia znajdują się dwa złącza: jedno USB i jedno do podłączenia zasilania. Ponadto jest tam mały otworek do resetowania ustawień Drobo, który niejednokrotnie przydał się w trakcie testów. Widać też duży wentylator ukryty za ciekawie wyglądającą osłoną.

Przód Drobo nosi logo firmy i… się otwiera. Pokrywa mocowana jest magnetycznie, bez żadnych zatrzasków. Za nią kryją się miejsca na cztery dyski twarde oraz diody wskazujące stan urządzenia. Po włączeniu Drobo szybko okazuje się, że czarna pokrywa przednia jest półprzezroczysta i światło z diod łatwo przez nią przenika. Całość wygląda bardzo atrakcyjnie.

 


Wraz z Drobo testowaliśmy specjalną podstawkę określaną jako Drobo Share. Jest to płaskie urządzenie z dwiema diodami z przodu i czterema złączami z tyłu. Złącza te to kolejno: złącze zasilania, dwa porty USB i złącze sieci Ethernet. Podstawka jest zdumiewająco ciężka, jak na jej funkcjonalność, która sprowadza się do bycia podstawką i pośredniczenia w wymianie danych pomiędzy portami USB a RJ-45. Drobo Share została skonstruowana w celu umożliwienia podłączenia robota do sieci Ethernet, co jest zdecydowanie dobrym zamysłem, gdyż sam Drobo może być podłączany tylko i wyłącznie do jednego komputera poprzez port USB.


Ocena artykułu:
Ocen: 5
Zaloguj się, by móc oceniać
FlashMan (2008.09.08, 14:47)
Ocena: 0

0%
Intryguje mnie metodę archiwizacji, skoro to nie RAID 1, to może RAID 5?

Szczerze pisząc, mimo dobrego pomysłu, do niczego się nie nadaje z powodu ceny i niskich transferów danych.

Klasyczna konstrukcja oparta o kontroler RAID jest dużo lepsza i nawet laik się z tym upora :)
*Konto usunięte* (2008.09.08, 15:05)
Ocena: 0
Testowaliście jak zachowuje się to urządzenie, gdy zaliczy np. pad zasilania podczas trwania rekonfiguracji macierzy po awarii jednego z dysków i włożenia nowego dysku?

EDIT: poprawiono pytanie ;-)
*Konto usunięte* (2008.09.08, 15:25)
Ocena: 0
Koncepcja sluszna, ale cena zaj@#@a. Mysle ze w przeciagu kilkunastu miesiecy pojawia sie konkurencyjne rozwiazania od WD, Seagate za podobna cene, tyle ze z 2 lub 4 dyskami w cenie.
letrev (2008.09.08, 15:41)
Ocena: 0

0%
troszkę to przerost formy nad treścią ...
ja bym już wolał kupić kieszonkę REVOLTEC Alu Guard (RS049) <-- też ma lana i spokojnie można wrzucić wszystko czego dusza zapragnie na 1TB dysk ...
i koszt rzędu 5-7% tego 'drobo' ....
poli (2008.09.08, 15:44)
Ocena: 1

0%
w końcu po tylu miesiącach jest ten sprzęt na pclab :E
Foxpl1 (2008.09.08, 15:57)
Ocena: 1

0%
ale chociaż ładne :)
votus (2008.09.08, 16:39)
Ocena: 0

0%
lol nigdy bym nie dał za to 2400 wolał bym sobie kupić kompa i 4 dyski :)
thomson (2008.09.08, 16:44)
Ocena: 0

0%
To urządzenie to istny koszmar.
xxxqqqccc (2008.09.08, 17:12)
Ocena: 0

0%
Urządzenie zapewne wykorzystuje dziwnie zmodyfikowaną wersję RAID 4 non-strippe. Samo w sobie wzbudza we mnie żal. 8MB/s przy transferach przez sieć, głośna praca i do tego taka cena?!

Preferuję to: http://lime-technology.com/
P.S. A wybór trybu 1TB/2TB dla systemu prawie strącił mnie z krzesła xD
OldSkull (2008.09.08, 17:12)
Ocena: 0

0%
ale bezsens :/ Nie żebym narzekał, ale Chiefetc oferuje kieszeń na 4 dyski za jakieś 300zł, a nie 2.4k. Zdecydowanie przerost formy nad treścią.
Zaloguj się, by móc komentować
Facebook
Ostatnio komentowane