
Od wielu lat producenci sprzętu komputerowego prześcigają się w pomysłach na jeszcze większe uatrakcyjnienie wirtualnej rozgrywki. Na rynku dostępna jest szeroka gama myszek komputerowych o najdziwniejszych kształtach, zróżnicowanej liczbie przycisków czy obudowach, do stworzenia których wykorzystano nietypowe materiały. A także klawiatur o wysokim lub niskim skoku klawiszy i kierownic pokrytych skórą o stopniu obrotu nierzadko zbliżającym się do 1000 jednostek. Zagorzali gracze znajdą także specjalnie wyprofilowane pady czy kontrolery sterujące przepustnicą w samolocie lub innymi elementami awioniki. Jednakże mimo tego ogromu urządzeń graczom ciągle czegoś brakowało. Nieskrępowanych ruchów przy rozglądaniu się, wolności, niezależnego patrzenia w jednym kierunku i biegnięcia w innym bez konieczności wciskania "nastu" klawiszy jednocześnie. Stąd właśnie pomysł na śledzenie ruchów ciała gracza podczas rozgrywek.
Wielu z czytelników nie raz, nie dwa miało okazję zagrać w symulator lotniczy czy rajdowy. Po pierwszych godzinach spędzonych przy tytule, gdy to przyzwyczajaliśmy się do sposobu sterowania maszyną, zdobywaliśmy doświadczenie w jej prowadzeniu czy też poznawaliśmy rajdowe trasy, przychodził moment, kiedy to chcieliśmy pójść o krok dalej, postawić wyżej poprzeczkę i odkryć coś nowego. Nie wystarczało nam już hipnotyzujące przejeżdżanie toru wyścigowego tą samą linią, latanie Boeingiem 747 na trasach, które znaliśmy na pamięć czy szybka eksterminacja przeciwnika rakietą AIM-9 Sidewinder wystrzeloną z naszego F-22 Raptor. Przyszła kolej na chęć oglądnięcia w całości trasy, pilnowania w lusterkach jadącego za nami przeciwnika, by ten nas nie wyprzedził na najbliższym dohamowaniu, czy też uważnego przeczesywania nieba w poszukiwaniu kolejnego wrogiego myśliwca, który próbuje nas zestrzelić od tyłu. Oczywiście najnowsze symulatory umożliwiają rozglądanie się praktycznie we wszystkie strony poprzez wciskanie konkretnych klawiszy lub poruszanie myszką. Tylko jak to robić szybko i precyzyjnie podczas podniebnych potyczek czy walki na ciasnych torach ulicznych? Dla takich właśnie ekstremalnych momentów przed monitorami przeniesiono na grunt komputerów technologię rozpoznawania ruchu ciała, a konkretnie naszej głowy.
Jedną z bardziej znanych firm, które zajmują się tymże zagadnieniem jest amerykańskie przedsiębiorstwo NaturalPoint, powstałe w 1997 roku w amerykańskim stanie Oregon. Początkowo firma skupiała się nad badaniami dotyczącymi śledzenia ruchu ludzkiego oka. Bardzo ciekawe są też przyczyny powstania tej firmy (początkowo nazywała się Eye Control Technologies). Otóż kuzyn jednego z współzałożycieli, Jima Richardsona, doznał poważnego wypadku, w wyniku którego nie był w stanie komunikować się z innymi osobami w żaden normalny sposób. Mógł jedynie poruszać oczami. Wtedy też Jim postanowił porzucić studia na Berkeley i wraz z Birchem Zimmerem założyli firmę, której celem było poszukiwanie alternatywnych metod komunikacji dla osób niepełnosprawnych. Pierwszym produktem, który pozwolił im rozwinąć skrzydła był ION E. Krokiem milowym dla firmy było jednak stworzenie systemu rozpoznawania ruchów głowy wykorzystywanego w symulacjach lotniczych - pierwsze wcielenie TrackIR-a.
Od tego wydarzenia minęło trochę czasu, a urządzenie przechodziło kolejne etapy udoskonaleń. Poniżej prezentujemy tabelkę ilustrującą możliwości kolejnych odsłon TrackIR-a (bez najnowszej) pod względem szybkości przetwarzania obrazu, rozdzielczości oraz oczywiście ceny (w dolarach amerykańskich).
NaturalPoint TrackIR 4:PRO
TrackIR 4:PRO dotarł do nas w średnich rozmiarów opakowaniu (w porównaniu do przykładowo tych z płytami głównymi czy kartami graficznymi). Przez przezroczysty plastik doskonale widoczny jest główny moduł odpowiedzialny za odbieranie zmian położenia czujników oraz obróbkę tych danych. Na umieszczonej wewnątrz tekturowej wkładce, która została utrzymana w błękitno-pomarańczowym kolorze, znajdziemy podstawowe informacje o zastosowaniu produktu i kilka danych odnośnie tytułów w pełni współpracujących z urządzeniem.
Wewnątrz opakowania, oprócz wspomnianego już głównego modułu TrackIR 4:PRO, znajdziemy także specjalny klip na słuchawki z trzema diodami LED, element montowany na czapeczkę z trzema odblaskowymi powierzchniami, poradnik szybkiego startu w formie papierowej i elektronicznej oraz oprogramowanie sterujące na płycie CD. Dodatkowo producent dostarczył nam firmową czapeczkę, którą chętni muszą jednak nabyć oddzielnie. Dzięki temu odpadło nam grzebanie w szafach w poszukiwaniu takowej, będącej w stanie pozwalającym na użytkowanie.
Czym tak naprawdę jest to urządzenie? TrackIR w założeniu ma pozwolić graczom na przeniesienie dowolnych ruchów ich głowy ze świata rzeczywistego na identyczne reakcje w świecie wirtualnym. Wszystko oczywiście przy pomocy odpowiedniego oprogramowania i urządzeń, których funkcjonowanie tylko z początku wydaje się skomplikowane. Dzięki temu zyskujemy możliwość rozglądania się w grze bez wciskania jakichkolwiek klawiszy, a opierając się jedynie na ruchach naszej głowy. TrackIR jest w tym względzie zupełnie niezależny od wszystkich innych kontrolerów, bez względu na to, czy jest to myszka, klawiatura, kierownica czy pad.
Poprawne funkcjonowanie TrackIR-a opiera się na wykorzystaniu technologii IrDA. Urządzenie rzuca wiązkę światła w paśmie podczerwonym, które odbijane jest w refleksyjnych elementach zamontowanych na plastikowym pałąku, umieszczanym na przykład na czapeczce. Całość jest potem obrabiana i tłumaczona na odpowiednie zachowania na ekranie. W przypadku klipa montowanego do słuchawek moduł pełni tutaj rolę jedynie odbiornika, ponieważ wiązka przesyłana jest bezpośrednio z umieszczonych na klipie diod LED.
Powyższe opisowe informacje uzupełnijmy jeszcze danymi dostarczanymi przez producenta. TrackIR 4:PRO charakteryzuje się:
- szerokim polem widzenia (46 stopni),
- odświeżaniem na poziomie 120 klatek na sekundę,
- niezakłóconą pracą wraz z klawiaturą, myszką czy innymi kontrolerami,
- niewielkimi rozmiarami,
- precyzyjnym i płynnym ruchem podczas rozglądania się w grze.
Jak można wywnioskować z nazwy, testowane przez nas urządzenie to już czwarta jego odsłona. W porównaniu do poprzedniej, trzeciej wersji poszerzono pole widzenia i działania modułu IrDA, przyspieszono czas reakcji na ruch o 25% oraz zwiększono ilość płaszczyzn, w których rozpoznawany jest ruch naszego ciała. O ile TrackIR 3 (wersja podstawowa, w późniejszym okresie dołączono specjalny pałąk) pozwalał jedynie na patrzenie w górę/dół oraz w lewo/prawo (2DOF - Two Degrees of Freedom), o tyle w specyfikacji TrackIR 4:PRO znajdziemy informację mówiącą już o 6DOF. Spytacie jak to możliwe? Już spieszymy z wyjaśnieniami.
- Yaw - przekręcanie głowy w lewo lub prawo.
- Pitch - spojrzenie w górę lub w dół.
- Roll - pochylanie głowy w lewo lub prawo.
- X - przesunięcie całej głowy wraz z ciałem w lewo lub w prawo.
- Y - przesunięcie całej głowy wraz z ciałem w górę lub w dół.
- Z - przybliżenie się lub oddalenie od czujnika.
Krótką prezentację jak to wygląda w praktyce można zobaczyć na stronie producenta.
Z części opisowej należy jeszcze dodać, że moduł nadawczo-odbiorczy wyposażony został w dwie diody LED, które poprzez podświetlenie odpowiednim kolorem informują o konkretnym stanie urządzenia. Dolna może świecić jedynie na niebiesko, natomiast górna dysponuje podświetleniem w kolorze zielonym, pomarańczowym i czerwonym. Poniżej prezentujemy listę dostępnych opcji świecenia diod LED wraz z opisem statusu urządzenia.
- Brak podświetlenia - nie wykryto powierzchni refleksyjnej lub diod LED.
- Zielone podświetlenie - wykryto powierzchnię refleksyjną lub diody LED.
- Pomarańczonwe podświetlenie - wykryto powierzchnię refleksyjną i zatrzymano działanie urządzenia.
- Czerwone podświetlenie - nie wykryto powierzchni refleksyjnej i zatrzymano działanie urządzenia.
- Niebieska dioda wyłączona - nie działa żadna gra wspierająca system TrackIR.
- Niebieska dioda włączona - działa gra wspierająca system TrackIR.
- Apple chce opatentować magnetyczne porty dla urządzeń peryferyjnych 23
- Klawiatura z oczyszczaniem 13
- ECS zapowiada Wi-Bridge 4
- Trzy panele USB 3.0 firmy Sharkoon 5
- Akcesoria USB 3.0 marki Iogear 7
- Team Group X101 - pendrive z USB 3.0 10
- DataTraveler HyperX 3.0 czyli szybki pendrive Kingstona 17
- Nowy dwuzakresowy router TP-Linka 27
- Masz komputer ważący 100 kilogramów? Thermaltake pomoże Ci go przenieść 40
- Komputronik Pro-DH600: kompaktowe desktopy dla firm 1
- Legendarne etui G-Form do tabletów na polskim rynku 5
- Genius na CES 2012 2
- Trojany kradnące dane bankowe atakują tysiące komputerów każdego dnia 0
- Xavax: tańsze ogrzewanie domu przez Internet 5
- Tablety Lark FreeMe: tak tanio jeszcze nie było 2
- Atak phishingowy na użytkowników Allegro - rzekome zwolnienie z prowizji 2
- Polska premiera kart Radeon HD 7950: Asus, HIS, Gigabyte 2
- 2011 - dobry rok dla graczy sponsorowanych przez SteelSeries. 2012 zapowiada się równie dobrze... 2
- Impakt na DISTREE EMEA 2012 r. 0
- Komputronik SA wybrał Wynalazek Roku 1
- Oryx do laptopa 0
- Zbyt piękne, żeby było prawdziwe! Co może kryć się za loteriami online 0
- Nowa odsłona kultowej gry Tony Hawk już w Polsce! 1
- Canyon Stealth Series – dyskretna technologia 0
- 26Kiedy w końcu komputery stanieją ?09:37 | SKEMP
- 1Problem z Uruchomieniem Windows 7 32bit09:37 | Miczi_82
- 109600gt upgrade09:37 | misieqDST
- 0iPhone First Generation09:36 | jorden
- 150i5 2500k czy fx 812009:36 | henus7
- 6Seagate zamiast Samsunga F309:36 | Matt8907
- 123HD650 - Jak je prawidłowo napędzić09:35 | Modo44
- 2gtx 460 mały problem09:35 | Mich486
- 1340Samsung Wave S850009:33 | Dudzio
- 11Karty debetowe a płatności w Internecie09:32 | qazman
- 150i5 2500k czy fx 812009:36 | henus7
- 123HD650 - Jak je prawidłowo napędzić09:35 | Modo44
- 1340Samsung Wave S850009:33 | Dudzio
- 543Obsidian LC DARK Project09:24 | ELDER
- 26476Battlefield 309:24 | Skymad
- 9761Wszystko na temat Xbox 360 v3.009:23 | bazyl3
- 613Dell U2412M09:23 | eragorin
- 5216Dysk SSD pod Windows09:19 | davids80
- 182Sandy Bridge za 170zł czyli Celeron G530 (2C/2T) 2,4GHz09:15 | qazman
- 1309Gry w Biedronce za 9.99zł09:10 | eM13G



0%
0%
Teraz ide na boisko, później przeczytam ;D
0%
0%
Chyba przy takim rozwiązaniu niewielki ruch głową powoduje większe ruchy na monitorze -
nie połamał się nikt przechodząc przez drzwi ?
0%
0%
0%
0%
Pozdrawiam.
0%
Chyba przy takim rozwiązaniu niewielki ruch głową powoduje większe ruchy na monitorze -
Po kilku godzinach grania nie czułem żadnego zmęczenia. Oczywiście czułość (czyt. skalowanie przesunięcia na ekranie względem ruchu naszej głowy) jest w pełni regulowana w poziomie sterowników.
0%
PS W flight simulator da się grać na klawiaturze?