Multimedia i gadżety
Artykuł
Piotr Bulski, Środa, 17 maja 2006, 20:58
„Made in China” to napis , który można spotkać na wielu produktach. Co on oznacza? Przede wszystkim „tanio”, a także „dużo”. Chiny to już od dawna nie tylko producent tekstyliów, które są importowym problemem dla zachodnich gospodarek, ale najprzeróżniejszej elektroniki, która trafia na rynek pod markami stworzonymi w Chinach, ale i jest tam produkowana dla wielkich, powszechnie znanych koncernów. Kiedy widzi się odtwarzacz DVD, wydaje się on być skomplikowanym urządzeniem, które zapewne powstaje w zrobotyzowanej fabryce, w której brakuje żywego ducha. Jeśli już ktoś się tam trafia, to jest to tylko kontroler sprawdzający, czy maszyny funkcjonują poprawnie. W chińskiej fabryce elektroniki w mieście Shenzhen w południowo-wschodniej części kraju Wielkiego Muru, gdzie miałem okazję przyjrzeć się produkcji odtwarzaczy, jest nieco inaczej.
To „nieco” to delikatne określenie tego, co można zobaczyć w zakładach, z których wyjeżdżają znane na naszym rynku odtwarzacze Wiwa, Bellwood czy Korr. W halach fabrycznych szybko znika mylne wyobrażenie o fabrykach elektronicznych, które zamiast technologicznych pawilonów z zaawansowanymi rozwiązaniami przypominającymi choć w części super czyste pomieszczenia zakładów procesorowych zaskakują prostotą. Zobaczyć można tam obraz ciężkiej, monotonnej pracy, sprawiający, że w te same kilka chwil, kiedy poznajemy fabrykę od środka, możemy zyskać szacunek do cierpliwości zatrudnionych tam ludzi, wykonujących codzienne obowiązki. Wszystko wygląda niczym sceny ze znanego i klasycznego już filmu z Charlie Chaplinem, Modern Times... jest tylko nieco mniej śmiesznie.

O tym jak to wygląda, będziecie mogli przekonać się w naszym fotoreportażu. Zacznijmy jednak, jak zwykle, od początku. Zaznaczam, że to opis wrażeń i spostrzeżeń nie będący żadnym przewodnikiem po mieście, w którym przyszło mi przez chwilę pomieszkać.

Beton i palmy


Ciepło, ciepło, ciepło




Shenzhen przywitało mnie niesamowitą pogodą. Duża wilgoć i grubo ponad 30 stopni to nie to, na co byłem przygotowany zabierając ze sobą ubrania z długimi rękawami. Podczas kilku dni w tym chińskim mieście tylko raz z nieba polała się woda. Jak na polskie standardy było to prawdziwe oberwanie chmury, które zaczęło się równie nagle, jak potem skończyło. Oczywiście nie trafiłem z Polski bezpośrednio do Shenzhen. Punktem przesiadkowym był nadal bardzo zachodni, ale już przecież chiński Hong Kong, z którego do Shenzhen dostałem się promem. Godzinna podróż po wzburzonej wodzie przeniosła mnie do nowego świata, widocznie różnego od tego, czego doświadczyć można w Hong Kongu.




Dwa powyższe ujęcia to jeszcze Hong Kong, najwyższy budynek miasta, Międzynarodowe Centrum Finansowe, oraz położony za niemal kilometrowej szerokości pasem wody Kowloon



Podczas rejsu nie wolno wychodzić na zewnątrz kabiny pasażerskiej - bardzo kołysze




Terminal promowy w Shekou witał słońcem i... strażnikami. Pamiętać trzeba bowiem, że mimo iż Hong Kong należy do Chin, to nadal oddzielna strefa administracyjna i opuszczając go w drodze do Chin trzeba pokazywać paszport.


Znajome blokowisko









Czasem place to czysty beton
Ocena artykułu:
Ocen: 2
Zaloguj się, by móc oceniać
HΛЯPΛGŌN (2006.05.17, 21:13)
Ocena: 0

0%
dużo... tanio... tesco smilies/tongue.gif

Ale co tu dużo gadać. Nawet wielkie i poważane firmy produkują niektóre rzeczy w Chinach. JBL, marka rozpoznawana przez większość osób - niby legenda, a niektóre kolumny sklejają w Chinach (np. JBL Balboa System). Cóż, chińszczyzna jest tania i z reguły produkty są gorszej jakości, ale z drugiej strony co piąty mieszkaniec naszego globu to Chińczyk. Przy takiej populacji skośnookich, musi być pewien odsetek ludzi, którzy potrafią zrobić coś porządnego... cos naprawde porządnego.
b00 (2006.05.17, 21:18)
Ocena: 0

0%
Jak udalo sie wejsc do fabryki? Chyba nie kazdy moze sobie wjechac do Chin i jeszcze pobuszowac po fabryce elektroniki? smilies/shocked.gif
Vega (2006.05.17, 21:20)

0%
CYTAT(b00 @ 17 maja 2006, 21:18) <{POST_SNAPBACK}>
Jak udalo sie wejsc do fabryki? Chyba nie kazdy moze sobie wjechac do Chin i jeszcze pobuszowac po fabryce elektroniki? smilies/shocked.gif


A to wszystko dlatego, że my jesteśmy w Układzie. smilies/cool.gif
skibek1990 (2006.05.17, 21:25)
Ocena: 0

0%
fajne smilies/bigsmile.gif
Gosia (2006.05.17, 21:26)

0%
CYTAT(b00 @ 17 maja 2006, 21:18) <{POST_SNAPBACK}>
Jak udalo sie wejsc do fabryki? Chyba nie kazdy moze sobie wjechac do Chin i jeszcze pobuszowac po fabryce elektroniki? smilies/shocked.gif


Zostaliśmy (PCLab.pl) zaproszeni.
*Konto usunięte* (2006.05.17, 21:38)
Ocena: 0
Kazdy by tak chciał smilies/smile.gif
Quess (2006.05.17, 21:39)
Ocena: 0

0%
Bardzo ciekawy i fajny art. smilies/smile.gif i faktycznie dający do myślenia smilies/wink.gif
Mikkonen (2006.05.17, 21:43)
Ocena: 0

0%
Super arcik, duzo fotek, no coz o prace tam nie jest latwo wiec ludzie lapia sie wszystkiego, chodzby takiego przyklejania naklejek na pudla za podejrzewam gora 80$ miesiecznie.
poli (2006.05.17, 21:54)
Ocena: 0

0%
tak parze i zdaje mi się że chiny to tak japonia w wersji makro, szybko się tam wszystko zmienia gdzie te obrazki mas ludzi w mundurakch z książeczkami mao teraz każdy ma książeczke czekową, no jeszcze pare automatów z używanymi majteczkami i będzie git smilies/smile.gif


ps.: mam zasilacz made china 500w i to jedyny zasilacz jaki mi dłużej niż rok wytrzymał i jestem zadowolony smilies/smile.gif
Barthezz (2006.05.17, 21:57)
Ocena: 0

0%
Fajny artykul mozna bylo jeszcze wiecej fotek dac smilies/smile.gif
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
O autorze
Facebook
Ostatnio komentowane