Gry i konsole
Artykuł
Michał Speier, Sobota, 11 lutego 2006, 23:40
"Success is not final, failure is not fatal: it is the courage to continue that counts." - Winston Churchill. Znajduję ów fakt bardzo dziwnym, iż coś, co jest rozrywką, igraszką, zabawą, czymś nieistotnym, jest w stanie pokazać wstrząsającą prawdę. Słowo “prawda” napisałem z małej litery, bowiem duża “Prawda” o wojnie jest nieosiągalna słowu pisanemu. Gra komputerowa opowiadająca o II wojnie światowej. Gra komputerowa, która służąc rozrywce, zmusza jednocześnie do refleksji, czym jest wojna. Wściekłą, przerosłą, nieubłaganą rosyjską ruletką, przyciskającą zimną lufę śmierci do spoconego czoła i naciskającą na spust 60 razy na sekundę.

To słowo pisane. Słowo, które można spotkać we wspomnieniach weteranów różnych frontów. Słowo czasem banalne, czasem emocjonalne, czasem oddane z talentem. Ale zawsze słowo na kartce, zdane tylko na wrażliwość czytającego. I oto gra komputerowa – kolorowa, pikselowo-nastolatkowa igraszka wolnego czasu. Ale to w Medal of Honor, w scenie lądowania na plaży Omaha, gracz stawiany jest twarzą w twarz przed murem wojennej ruletki. Choćby niewiele rozumiał, choćby był pozbawiony wyobraźni, choćby niewiele wiedział czy czytał, ów fakt, zabijający go co parę sekund, co parę metrów pikselowego piachu, zmusza do refleksji... przesrane, przesrane, przesrane. Totalnie przesrane. Korekta? To już Wańkowicz pisał o cenurze, że obruszała się (czytaj: kasowała), kiedy w jego wspomnieniach wojennych opisywał żołnierzy rzucających się na wrogi bunkier z okrzykiem “ku**a mać!”, miast spodziewanych “ku chwale Ojczyzny”...

Banał

"War would end if the dead could return." - Stanley Baldwin

Każda gra wojenna – czy to o Wietnamie, czy o II wojnie światowej – mimochodem przekazuje część prawdy o wojnie. Głównie ową straszliwą nieubłagalność śmierci, bezradność wobec niej, jej rozmach, jej częstość, jej powszechność. Powszechność, która staje się tak zwyczajna i banalna, iż rodzi przerażenie. W Medal of Honor – lądowanie w Normandii, czy atak moździerzowy w lasku w Ardenach. W Call of Duty 1 – walki w Stalingardzie. W Call of Duty 2 – walki przy wzgórzu 400. Sceny obrazujące skalę przypadku, ślepą rosyjską ruletkę śmierci nie mającą łask ani pogardy dla nikogo. Jej siła jest tak duża, iż pokonuje nawet nieśmiertelną sekwencję save/load. Bo ileż można ginąć? Można. Tak właśnie ginęli żołnierze na wszystkich frontach.

Call of Duty 2

I jednocześnie należy pamiętać, iż każda taka gra mówiąc prawdę kłamie. Kłamie nie pokazując jak wygląda ciało po trafieniu serią z MP40, jak wygląda ciało rozszarpane granatem, spalone ogniem, toczone gangreną, owinięte starym, zaschłym bandażem. Kłamie nie pokazując brudu, chorób, zmęczenia, nudy. Wojna w komputerze toczy się wśród ładnie wyrenderowanych sylwetek żołnierzy, którzy nigdy nie mają szans być rozerwanymi na strzępy. Taka konwencja. W Medal of Honor nie było nawet śladu krwi. W Call of Duty 2 mamy ją symbolicznie zaznaczoną. Stoją za takim, a nie innym rozwiązaniem ważne powody, które należy uszanować. Ale nie należy też zapominać, iż oglądamy fikcję, przeplecioną delikatnymi nitkami autentyzmu. Niteczki są delikatne, a mimo to robią bardzo silne wrażenie.

Call of Duty 2

Ocena artykułu:
Brak ocen
Zaloguj się, by móc oceniać
kostek13_88 (2006.02.11, 23:49)
Ocena: 0

0%
na jakiej podstawie jest ocena ogółem????
MDX (2006.02.11, 23:52)
Ocena: 0

0%
CYTAT(kostek13_88 @ 11 lutego 2006, 23:49) <{POST_SNAPBACK}>
na jakiej podstawie jest ocena ogółem????

A czytałeś artykuł, autor dokładnie wyjaśnił dlaczego tak, a nie inaczej ;]
Jedyna gra w jaką gram w tym roku, tryb multi wymiata.

Doczytałem do końca. Należą się słowa uznania dla autora. Pięknie napisana recenzja pozwala wczuć się w klimat i przenieść (choć częściowo) w czasy wojny. Jestem pod wielkim wrażeniem smilies/thumbup.gif
CYTAT
Paranoiczna rosyjska ruletka rzygająca głośno zwłokami.

Turpizm w najwyższym wykonaniu. smilies/thumbup.gif

[reklama bezpłatna]
Przy okazji zapraszamy do pecelabowego klanu cod2 smilies/bigsmile.gif
[/reklama bezpłatna]
Ojcze Samotni (2006.02.12, 00:19)
Ocena: 0

0%
Fajny artykuł, traktujący w dojrzały sposób temat wojny. Ciekawie mi sie czytało, tak inaczej niż typowe recenzje gier. smilies/thumbup.gif
*Konto usunięte* (2006.02.12, 00:22)
Ocena: 0
najlepiej popełniona recka gierki jaka pojawiła sie na pclabie

brawo dla autora
jano (2006.02.12, 00:22)
Ocena: 0

0%
Bardzo dobra recenza.
_-Paweł-_ (2006.02.12, 00:50)
Ocena: 0

0%
RESPECT smilies/thumbup.gif świetna recka, na prawde super, wyrazy uznania dla autora.
A jak grać w CoD to tylko no poziomie Veteran smilies/cool.gif

PS: Witam wszystkich. Pierwszy post ale forum czytam od dawna, a tak swietną recke to poprostu trzeba pochwalić smilies/wink.gif .
gregorio (2006.02.12, 01:07)
Ocena: 0

0%
Nie gram w to, ale recke swietmie mi sie czytalo.
RyszardGTS (2006.02.12, 01:14)
Ocena: 0

0%
Bardzo dobra recenzja i "mocna" w slowa, no ale fakt... wojna to nie szarlotka u babci.


ps. "Czolgi Rommela", Rommel nie odmienia sie czasem na Rommla? "Czolgi Rommla".
*Konto usunięte* (2006.02.12, 01:47)
Ocena: 0
Mała literówka na 2 stronie:
"Mówi się o Call of Duty 2, iż “krót ka”. To jest nieprawda.".
Fajna recenzja. Pozdrawiam
TrisenK (2006.02.12, 02:01)
Ocena: 0

0%
Ostatnie recenzje gier sa swietne, ta rowniez smilies/thumbup.gif Swietnie sie czyta, mimo zawilych zdan.

A co do samej gry. Hm... na BF2 skusilem sie po recce na Labie, wiec moze czas na COD2...? smilies/smile.gif Ale chyba poczekam na wymiane swojego sprzetu na mocniejszy, bo chcialbym jednak zobaczyc ja w DX9... Granie w "stare" gry mi nie przeszkadza, np. aktualnie pogrywam w pierwszego KOTOR-a smilies/smile.gif
Zaloguj się, by móc komentować
Aktualności spokrewnione
Facebook