Multimedia i gadżety

Artykuł
Michał Szulowski, Środa, 31 sierpnia 2005, 12:45
W lipcu opublikowaliśmy na PCLab.pl test aparatu cyfrowego Pentagram 634, kosztującego około 900 zł. Aparat pozwala na pełną kontrolę nad ekspozycją, w pudełku znajduje się też stosunkowo duża karta pamięci, która pozwala na zarejestrowania dużej liczby zdjęć. W komentarzach pod artykułem zarzuciliście nam jednak, że sprzęt jest mało wartościowy, gdyż zapewnia nienajwyższą jakość zdjęć. W odpowiedzi na Wasze sugestie postanowiliśmy przeprowadzić test porównawczy aparatów cyfrowych kosztujących podobnie jak ten Pentagram. Modele zostały wybrane przez producentów aparatów cyfrowych jako najlepsze urządzenia w ich ofercie, kosztujące poniżej 1000 zł. W naszym teście wzięło udział 12 aparatów praktycznie wszystkich liczących się marek na rynku. Zapraszamy do lektury.
Spis treści
- 1.Wstęp
- 2.BenQ DC E41
- 3.Canon PowerShot A400
- 4.Fuji FinePix S3500
- 5.HP Photosmart R717
- 6.Kodak EasyShare DX7630
- 7.Konica Minolta Dimage E500
- 8.Nikon Coolpix 5600
- 9.Olympus C-315 Zoom
- 10.Pentagram Photon 634
- 11.Pentax Optio S55
- 12.Samsung Digimax U-CA 5
- 13.Sony DSC-S80
- 14.Panorama, delikatnie pod światło
- 15.Zdjęcie tele
- 16.Makro na żywo
- 17.Zbliżenie w studio
- 18.Wierność odwzorowania kolorów skóry przy włączonej lampie błyskowej
- 19.Balans bieli
- 20.Szczegóły
- 21.Zdjęcie nocne
- 22.Tabelka z możliwościami
- 23.Tabelka z pomiarami szybkości i oceną
- 24.Podsumowanie
Najdroższymi elementami aparatu cyfrowego są światłoczuły przetwornik rejestrujący obraz i obiektyw. W pogoni za obniżeniem kosztów całego produktu konstruktorzy idą tu na duży kompromis. Przede wszystkim redukowana jest powierzchnia przetwornika światłoczułego, co często pociąga również zmniejszenie rozdzielczości zdjęcia. Największy z przetworników zainstalowanych w testowanych aparatach ma przekątną 1/1,8 cala, a więc nieco ponad 14,1 mm, zaś najmniejszy - zaledwie 7,9 mm (tj. 1/2,5"). Różnica między tymi przetwornikami jest jednak jeszcze taka, że ten większy zawiera aż 6 mln. pkt światłoczułych, natomiast ten najmniejszy 3,1 mln. Który będzie więc lepszy? Teoretycznie lepszy powinien być ten, w którym powierzchnia pojedynczego punktu światłoczułego będzie większa. Takich danych jednak producenci nie podają, choć można je w przybliżeniu wyliczyć. Jednak należy pamiętać, że przy obliczeniach stosujemy kilka uproszczeń, ponadto przetworniki mogą być wykonane w różnych technologiach, a tym samym różnić się oferowaną jakością.
Oszczędności czynione na obiektywie bardzo wpływają na jakość zdjęć. Niskiej jakości obiektyw negatywnie wpływa przede wszystkim na zniekształcenia liniowości obrazu przy szerokim kącie oraz w pozycji tele. Zazwyczaj jednak w pozycji normalnej nie dostrzegamy zakrzywienia linii prostych. Natomiast kolejnym kompromisem, na który decydują się projektanci tego rodzaju aparatów jest duża, minimalna wartość przysłony, zwłaszcza w pozycji tele. Z wyjątkiem aparatów Fuji oraz Canon, w pozostałych wartość ta zmienia się od 4,8 do 5,2.
Jedną z dróg oszczędności jest zastosowanie stałoogniskowego obiektywu. Takie rozwiązanie zastosowała firma BenQ. Jednak mimo tego, że nie jest on zmiennogniskowy, jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo jego przysłona minimalna to 3,2 co powoduje, że wymagane są stosunkowo długie czasy naświetlania i/lub zwiększanie czułości przetwornika. Obiektywy w pozostałych aparatach są zmiennogniskowe o 3-krotnym zoomie. Wyjątkami są dwa aparaty - Canon, w którym ogniskowa zmienia się jedynie 2,2-krotnie oraz Fuji, w którym zoom ma wartość aż 6! Fuji ponadto może poszczyć się najjaśniejszym w teście obiektywem.
Decydując się na zakup taniego aparatu cyfrowego należy spodziewać się, że nie będzie on oferował większości funkcji, pozwalających w pełni kontrolować ekspozycję. Jednak bez wyjątku wszystkie aparaty pozwalają na korekcję ekspozycji w zakresie +/- 2 EV. Tu wyróżniają się aparaty Fuji (zakres zmian przesunięty jest do wartości -2,1 - +1,5 EV) oraz HP (pozwala na niedoświetlenie bądź prześwietlenie obrazu aż o 3 EV). Fuji jest też jedynym aparatem pośród testowanych, który udostępnia osobne ustawienia do kompensacji siły błysku lampy.
W tańszych aparatach niemal standardem stało się stosowanie kart pamięci Secure Digital. Są one stosunkowo małe i niezbyt drogie, co czyni je niezłym wyborem w tego rodzaju aparatach. Oczywiście istnieją wyjątki od reguły - Sony pozostało wierne własnemu standardowi - Memory Stick w odmianie Pro, zaś Fuji i Olympus zastosowali karty promowanego przez siebie standardu xD Picture Card. Są one nieco mniejsze od Secure Digital i podobnie jak one mają niezabezpieczone przed zabrudzeniami kontakty. Warto pamiętać, że aż połowa z testowanych aparatów wyposażona jest we wbudowaną pamięć o pojemności od 8 do 12 MB, pozwalającą na robienie zdjęć np. po zapełnieniu posiadanych kart. Ta swoista rezerwa pozwala w zasadzie sprzedawać aparaty bez kart pamięci, a więc nieznacznie obniżyć koszty.
Duże oszczędności można osiągnąć stosując mały wyświetlacz LCD, na którym prezentowany jest obraz. Jednak większy wyświetlacz pozwala precyzyjniej określić jakość wykonanego zdjęcia, a tym samym zapewnia większy komfort korzystania z aparatu. Wśród testowanych konstrukcji najpopularniejszą przekątną była 1,8", zastosowana w 4 aparatach, oraz 1,5 cala (w trzech) i 2,0" (również w trzech). Pozostałe aparaty mają większe wyświetlacze 2,2-cala, a nawet 2,5-cala w najnowszym aparacie Pentax Optio S55. Rzeczywiście - komfort korzystania z tego ostatniego aparatu jest stosunkowo wysoki, jednak tak duży wyświetlacz charakteryzuje się większym zużyciem energii, co odbija się na długości czasu pracy na akumulatorach.
Komponowanie kadru przy użyciu aparatów ze zmiennoogniskowymi obiektywami ma dwa istotne ograniczenia. Obraz obserwowany przez wizjer zawsze nieco odbiega od tego, co zostanie zarejestrowane na zdjęciu, co jest szczególnie dokuczliwe przy korzystaniu z trybu makro oraz tele. Dlatego nic dziwnego, że aż cztery aparaty pozbawione są takiej możliwości. Próbą rozwiązania tego mankamentu jest kadrowanie przy użyciu wyświetlacza. To jednak bywa uciążliwe, a nawet niemożliwe, gdy na zewnątrz jest dużo światła, lub gdy światła jest naprawdę mało. Ponadto wyświetlacz LCD jest jednym z tych elementów, które wpływają na skrócenie czasu pracy baterii. Kolejną próbą, podjętą przez Fuji, jest zastosowanie małego wyświetlacza LCD umieszczonego w wizjerze. Jednak to rozwiązanie okazuje się zupełnie bezużyteczne, gdy chcemy wykonać zdjęcie nocne, a także gdy robimy zdjęcie "pod słońce".
Spośród 12 przetestowanych aparatów tylko BenQ pozbawiony był gniazda statywu. Pozostałe aparaty korzystały ze standardowego mocowania (0,25 cala), jednak tylko w jednym przypadku - aparatu Pentagram Photon 634, gniazdo to było zamocowane w osi optycznej aparatu, co ułatwia wykonywanie zdjęć panoramicznych. Jest to o tyle dziwne, że kilka aparatów wyposażonych było w tryb panorama służący do wykonywania tego typu zdjęć, więc powinny być również dopracowane konstrukcyjnie pod tym względem.
Przyjrzyjmy się przetestowanym aparatom z bliska.
Oszczędności czynione na obiektywie bardzo wpływają na jakość zdjęć. Niskiej jakości obiektyw negatywnie wpływa przede wszystkim na zniekształcenia liniowości obrazu przy szerokim kącie oraz w pozycji tele. Zazwyczaj jednak w pozycji normalnej nie dostrzegamy zakrzywienia linii prostych. Natomiast kolejnym kompromisem, na który decydują się projektanci tego rodzaju aparatów jest duża, minimalna wartość przysłony, zwłaszcza w pozycji tele. Z wyjątkiem aparatów Fuji oraz Canon, w pozostałych wartość ta zmienia się od 4,8 do 5,2.
Jedną z dróg oszczędności jest zastosowanie stałoogniskowego obiektywu. Takie rozwiązanie zastosowała firma BenQ. Jednak mimo tego, że nie jest on zmiennogniskowy, jego jakość pozostawia wiele do życzenia. Dodatkowo jego przysłona minimalna to 3,2 co powoduje, że wymagane są stosunkowo długie czasy naświetlania i/lub zwiększanie czułości przetwornika. Obiektywy w pozostałych aparatach są zmiennogniskowe o 3-krotnym zoomie. Wyjątkami są dwa aparaty - Canon, w którym ogniskowa zmienia się jedynie 2,2-krotnie oraz Fuji, w którym zoom ma wartość aż 6! Fuji ponadto może poszczyć się najjaśniejszym w teście obiektywem.
Decydując się na zakup taniego aparatu cyfrowego należy spodziewać się, że nie będzie on oferował większości funkcji, pozwalających w pełni kontrolować ekspozycję. Jednak bez wyjątku wszystkie aparaty pozwalają na korekcję ekspozycji w zakresie +/- 2 EV. Tu wyróżniają się aparaty Fuji (zakres zmian przesunięty jest do wartości -2,1 - +1,5 EV) oraz HP (pozwala na niedoświetlenie bądź prześwietlenie obrazu aż o 3 EV). Fuji jest też jedynym aparatem pośród testowanych, który udostępnia osobne ustawienia do kompensacji siły błysku lampy.
W tańszych aparatach niemal standardem stało się stosowanie kart pamięci Secure Digital. Są one stosunkowo małe i niezbyt drogie, co czyni je niezłym wyborem w tego rodzaju aparatach. Oczywiście istnieją wyjątki od reguły - Sony pozostało wierne własnemu standardowi - Memory Stick w odmianie Pro, zaś Fuji i Olympus zastosowali karty promowanego przez siebie standardu xD Picture Card. Są one nieco mniejsze od Secure Digital i podobnie jak one mają niezabezpieczone przed zabrudzeniami kontakty. Warto pamiętać, że aż połowa z testowanych aparatów wyposażona jest we wbudowaną pamięć o pojemności od 8 do 12 MB, pozwalającą na robienie zdjęć np. po zapełnieniu posiadanych kart. Ta swoista rezerwa pozwala w zasadzie sprzedawać aparaty bez kart pamięci, a więc nieznacznie obniżyć koszty.
Duże oszczędności można osiągnąć stosując mały wyświetlacz LCD, na którym prezentowany jest obraz. Jednak większy wyświetlacz pozwala precyzyjniej określić jakość wykonanego zdjęcia, a tym samym zapewnia większy komfort korzystania z aparatu. Wśród testowanych konstrukcji najpopularniejszą przekątną była 1,8", zastosowana w 4 aparatach, oraz 1,5 cala (w trzech) i 2,0" (również w trzech). Pozostałe aparaty mają większe wyświetlacze 2,2-cala, a nawet 2,5-cala w najnowszym aparacie Pentax Optio S55. Rzeczywiście - komfort korzystania z tego ostatniego aparatu jest stosunkowo wysoki, jednak tak duży wyświetlacz charakteryzuje się większym zużyciem energii, co odbija się na długości czasu pracy na akumulatorach.
Komponowanie kadru przy użyciu aparatów ze zmiennoogniskowymi obiektywami ma dwa istotne ograniczenia. Obraz obserwowany przez wizjer zawsze nieco odbiega od tego, co zostanie zarejestrowane na zdjęciu, co jest szczególnie dokuczliwe przy korzystaniu z trybu makro oraz tele. Dlatego nic dziwnego, że aż cztery aparaty pozbawione są takiej możliwości. Próbą rozwiązania tego mankamentu jest kadrowanie przy użyciu wyświetlacza. To jednak bywa uciążliwe, a nawet niemożliwe, gdy na zewnątrz jest dużo światła, lub gdy światła jest naprawdę mało. Ponadto wyświetlacz LCD jest jednym z tych elementów, które wpływają na skrócenie czasu pracy baterii. Kolejną próbą, podjętą przez Fuji, jest zastosowanie małego wyświetlacza LCD umieszczonego w wizjerze. Jednak to rozwiązanie okazuje się zupełnie bezużyteczne, gdy chcemy wykonać zdjęcie nocne, a także gdy robimy zdjęcie "pod słońce".
Spośród 12 przetestowanych aparatów tylko BenQ pozbawiony był gniazda statywu. Pozostałe aparaty korzystały ze standardowego mocowania (0,25 cala), jednak tylko w jednym przypadku - aparatu Pentagram Photon 634, gniazdo to było zamocowane w osi optycznej aparatu, co ułatwia wykonywanie zdjęć panoramicznych. Jest to o tyle dziwne, że kilka aparatów wyposażonych było w tryb panorama służący do wykonywania tego typu zdjęć, więc powinny być również dopracowane konstrukcyjnie pod tym względem.
Przyjrzyjmy się przetestowanym aparatom z bliska.
Spis treści
- 1.Wstęp
- 2.BenQ DC E41
- 3.Canon PowerShot A400
- 4.Fuji FinePix S3500
- 5.HP Photosmart R717
- 6.Kodak EasyShare DX7630
- 7.Konica Minolta Dimage E500
- 8.Nikon Coolpix 5600
- 9.Olympus C-315 Zoom
- 10.Pentagram Photon 634
- 11.Pentax Optio S55
- 12.Samsung Digimax U-CA 5
- 13.Sony DSC-S80
- 14.Panorama, delikatnie pod światło
- 15.Zdjęcie tele
Ocena artykułu:
Brak ocen
Zaloguj się, by móc oceniać
Artykuły spokrewnione
- Nikon 1 J1 – pierwszy kompakt Nikona z wymiennymi obiektywami 67
- Test 34 kompaktowych aparatów cyfrowych 144
- Panasonic Lumix DMC-LX5 – kompakt klasy premium 41
- Sony α NEX-5 – kompakt z wymiennymi obiektywami i matrycą APS-C 89
- Olympus E-PL1 – następna wersja PEN-a 41
- Epson P-5000 – przenośna pamięć fotografa 40
- Olympus SP-510 vs. SP-550 - dwa superzoomy, w tym jeden hiper 45
- Cyfrak za tysiaka - test 12 aparatów cyfrowych dla Kowalskiego 163
- Pentagram Photon 634 - 70 pikseli za 1 grosz 47
- Test 34 kompaktowych aparatów cyfrowych 144
- Panasonic Lumix DMC-LX5 – kompakt klasy premium 41
- Nikon 1 J1 – pierwszy kompakt Nikona z wymiennymi obiektywami 67
- Cyfrak za tysiaka - test 12 aparatów cyfrowych dla Kowalskiego 163
- Olympus E-PL1 – następna wersja PEN-a 41
- Sony α NEX-5 – kompakt z wymiennymi obiektywami i matrycą APS-C 89
- Pentagram Photon 634 - 70 pikseli za 1 grosz 47
- Aparat kieszonkowy - Canon Digital IXUS 400 65
- Olympus SP-510 vs. SP-550 - dwa superzoomy, w tym jeden hiper 45
- Nikon 1 J1 – pierwszy kompakt Nikona z wymiennymi obiektywami 67
- Panasonic Lumix DMC-LX5 – kompakt klasy premium 41
- Test 34 kompaktowych aparatów cyfrowych 144
- Pentagram Photon 634 - 70 pikseli za 1 grosz 47
- Olympus E-PL1 – następna wersja PEN-a 41
- Sony α NEX-5 – kompakt z wymiennymi obiektywami i matrycą APS-C 89
- Epson P-5000 – przenośna pamięć fotografa 40
- Olympus SP-510 vs. SP-550 - dwa superzoomy, w tym jeden hiper 45
- Cyfrak za tysiaka - test 12 aparatów cyfrowych dla Kowalskiego 163
Aktualności spokrewnione
- Zabawa ostrością, czyli rewolucyjny aparat od Lytro 29
- Nowe "kompakty" Samsunga 32
- "Kompakt" Panasonica z Wi-Fi 12
- Aparat cyfrowy ze zbliżeniem 24x firmy Panasonic 36
- "Kompakt" z 36-krotnym zbliżeniem 51
- Dwa nowe "kompakty" Sony Cyber-Shot 12
- Leica V-Lux 30 niebawem pojawi się w sklepach 6
- Panasonic zaprezentował dotykowy aparat LUMIX DMC-FP7D w edycji Disney'a 10
- Panasonic LUMIX DMC-G3 - najmniejszy aparat z wymiennymi obiektywami 14
Informacje prasowe
- Komputronik Pro-DH600: kompaktowe desktopy dla firm 1
- Legendarne etui G-Form do tabletów na polskim rynku 5
- Genius na CES 2012 2
- Trojany kradnące dane bankowe atakują tysiące komputerów każdego dnia 0
- Xavax: tańsze ogrzewanie domu przez Internet 5
- Tablety Lark FreeMe: tak tanio jeszcze nie było 2
- Atak phishingowy na użytkowników Allegro - rzekome zwolnienie z prowizji 2
- Polska premiera kart Radeon HD 7950: Asus, HIS, Gigabyte 2
- 2011 - dobry rok dla graczy sponsorowanych przez SteelSeries. 2012 zapowiada się równie dobrze... 2
- Impakt na DISTREE EMEA 2012 r. 0
- Komputronik SA wybrał Wynalazek Roku 1
- Oryx do laptopa 0
- Zbyt piękne, żeby było prawdziwe! Co może kryć się za loteriami online 0
- Nowa odsłona kultowej gry Tony Hawk już w Polsce! 1
- Canyon Stealth Series – dyskretna technologia 0
O autorze
Tagi
Forum
Ilość odpowiedzi
- 2358Battlefield 308:02 | dabik
- 41Calkowicie darmowe konto bankowe...08:01 | Sluga
- 3351Starcraft 2 Wings of Liberty08:01 | Ofilmowy Solo
- 9759Wszystko na temat Xbox 360 v3.007:59 | janofon
- 2II X4 630 vs II X3 45507:45 | mr.xxx
- 851Batman: Arkham City07:40 | Helldude
- 1elportal.pl mi nie działa07:38 | lukasz2146
- 1150Samsung Galaxy S 2...07:29 | hennepin
- 4673Centrum Opery07:24 | Jericho
- 112Dlaczego Jaruzelskiego nie zamknęli jeszcze za stan wojenny?07:15 | dizzy
Ilość odpowiedzi
- 2358Battlefield 308:02 | dabik
- 3351Starcraft 2 Wings of Liberty08:01 | Ofilmowy Solo
- 9759Wszystko na temat Xbox 360 v3.007:59 | janofon
- 851Batman: Arkham City07:40 | Helldude
- 1150Samsung Galaxy S 2...07:29 | hennepin
- 4673Centrum Opery07:24 | Jericho
- 112Dlaczego Jaruzelskiego nie zamknęli jeszcze za stan wojenny?07:15 | dizzy
- 101telewizja N06:54 | Sluga
- 26475Battlefield 306:28 | PiotreQ!
- 541Obsidian LC DARK Project06:27 | kw1
Podręczna baza firm
Facebook


0%
A co jest po prawej stronie na górze niby?
0%
A te strzałki czerwone to po co? Coś tam jest, czy mi się tylko wydaje?
0%
0%
0%
0%
Dokładnie...
Jako posiadacz Canona chciałbym zauważyć, że do 1000 PLN możnaby było spokojnie dać do testów wyższy model A510 (obecnie 829 PLN w Komputroniku) albo nawet A520 (999 PLN w tym samym sklepie). Chyba, że w momencie robienia testów ceny w/w aparatów były > 1000 PLN. Wskazywałby na to cena A400 - bodajże 799 PLN, gdy na stronie Komputronika model A410 jest w cenie 647 PLN.
Ale poza tym test jest OK, gdyby ktoś miał dylemat przy zakupie, to na pewno ten art by mu pomógł w wyborze.