Obudowy i zasilacze
Artykuł
Tomek Surmacz, Środa, 7 września 2005, 13:08
W epoce szybkich, gorących procesorów i kart graficznych, wypuszczenie na rynek zasilacza o mocy 300 watów wydaje się być żartem. Przynajmniej jeśli chodzi o tradycyjny zasilacz. Silverstone ST30NF jest jednak jednostką nietypową. Nie posiada żadnego wentylatora. Chłodzony jest zupełnie pasywnie. Dzięki temu nie wydaje z siebie żadnych odgłosów, a zatem jest potencjalnym kandydatem do budowy bardzo cichego lub nawet w określonych warunkach "niesłyszalnego" komputera. Czy moc, jaką oferuje pozwala zasilić współczesny komputer? W odpowiedzi na to pytanie zapraszamy do naszej recenzji.
Wyciszanie elementów komputera to ostatnio bardzo modne zjawisko. Można nawet rzec, że im szybsze i nowocześniejsze komponenty, tym silniejsze dążenie do ich "wyciszenia". Ciche zasilacze, "niesłyszalne" coolery, rozbudowane radiatory na karty graficzne, pozwalające na pasywną pracę i inne podobne produkty dziś już nie dziwią. Wszystkie zaprojektowane głównie z myślą o ciszy. Są jednak osoby, dla których "14 dB" wydobywające się z komputera to nadal dużo. Dla nich przeznaczone są najbardziej ekskluzywne i najdroższe produkty. Chociażby recenzowany przez nas pasywny zasilacz SilverStone NightJar.

Zasilacz komputerowy jest dość niewdzięcznym obiektem wyciszania. O ile w przypadku procesora czy karty graficznej producet może pójść w "rozmiar", to przy zasilaczu ATX nie da się tak swobodnie kształtować rozmiarów systemu chłodzenia. Producentów ogranicza ciasna obudowa, konieczna do spełnienia norm emisji promieniowania oraz, co najgorsze, duże rozproszenie elementów generujących ciepło. Gdyby zasilacz, podobnie jak procesor, grzał się tylko punktowo, to pół biedy - można byłoby skonstruować odpowiedni radiator. Tak jednak nie jest. W zasilaczu ATX praktycznie wszystko się grzeje, od tranzystorów "MOSFET" (Metal-Oxide Semiconductor Field-Effect Transistor), aż po ostatni kondensator. Tranzystory MOSFET są elementem, który wydziela największe ilości ciepła, zatem są one zawsze przytwierdzone do aluminiowych radiatorów. Pozostałe elementy korzystają z przewiewu, jaki zapewnia wentylator (bądź kilka wentylatorów) przykręconych do obudowy zasilacza.

No dobrze, ale jak to wszystko pracuje w zasilaczu pasywnym? Otóż takie zasilacze mają bardzo rozbudowane radiatory wewnątrz. Najczęściej radiatory te połączone są z zewnętrzną obudową zasilacza i na nią oddają ciepło. Pasywne zasilacze powinny pracować w warunkach lekkiego przewiewu lub chociaż tak, aby była możliwa swobodna, niezakłócona konwekcja naturalna. Jest to dla nich jedyny sposób chłodzenia. Wystarczy zamknąć taki zasilacz w szczelnej, izolowanej przestrzeni, a obciążony nie wytrzyma nawet godziny. Niestety, ale w tym przypadku, praw fizyki nie da się oszukać... ani nawet naciągnąć.

Nieco problematyczne wydają się elementy, które nie posiadają radiatorów - czyli na przykład kondensatory. Nie mogą oddać ciepła na radiator, nic na nie również nie dmucha. Rozwiązaniem tego typu problemów jest zastosowanie bardzo dużych współczynników bezpieczeństwa. W zasilaczach pasywnych używa się komponentów o znacznie wyższych parametrach, niż wymagałaby tego moc podana na naklejce znamionowej. Dla przykładu, recenzowany zasilacz SilverStone NightJar został zbudowany w oparciu o komponenty serwerowego zasilacza o mocy 560 W. Gdyby posiadał tradycyjne chłodzenie, tyle właśnie mocy można by z niego wycisnąć. Jednak ze wspomnianych względów bezpieczeństwa, moc została obcięta do 300 W, tak aby podzespoły znajdujące się w środku zbytnio się nie męczyły. Zastosowanie wysokiej jakości komponentów o realnych parametrach, znacznie przewyższających te podane na tabliczce znamionowej tłumaczy również wysokie ceny zasilaczy pasywnych. Za najtańsze modele trzeba zapłacić blisko 600 złotych. Parafrazując znane przysłowie, w przypadku zasilacza, "milczenie" rzeczywiście jest na wagę złota.

Po tym nieco przydługim wstępie, pora przyjrzeć się bohaterowi recenzji.



Zasilacz SilverStone ST30NF NightJar sprzedawany jest w dużym kartonowym pudle z plastikową rączką. Dzięki masywnej, aluminiowej obudowie jednostka waży aż 2,8 kg (dla porównania, wysokiej klasy Antec True Control 550 W waży 2,0 kg).



Wyposażenie stanowią instrukcja obsługi, śrubki do przykręcenia zasilacza oraz kabel zasilający. Nie licząc piankowego wypełnienia pudełka, to wszystko, co producent przewidział dla tego zasilacza. Miłym dodatkiem byłyby odpowiednie przejściówki pozwalające na pracę z nowymi płytami głównymi, wyposażonymi w złącze ATX 24-pin, ponieważ zasilacz jest zgodny tylko z normą ATX 1.3.



Jak już wspomnieliśmy, obudowa zasilacza Silverstone wykonana jest z aluminium. Wszystkie ścianki są użebrowane w celu zwiększenia powierzchni, na jaką oddawane jest ciepło. Powierzchnia aluminium jest anodyzowana na srebrno. Jest to zabieg czysto estetyczny i marketingowy (dobrze się kojarzy z nazwą firmy). Pod kątem parametrów odprowadzania ciepła, lepsza byłaby ciemna powierzchnia.



Ocena artykułu:
Ocen: 1
Zaloguj się, by móc oceniać
Mikkonen (2005.09.07, 13:17)
Ocena: 0

0%
Za taką cenę, troche duzo jak na 300 watt. Napewno tylko dla entuzjastów 0db.
Wulfgar (2005.09.07, 13:24)
Ocena: 0

0%
Drogi, 300W i do tego jeszcze podnosi temp wewnątrz kompa :/
Ja poczekam kiedy ktoś zrobi zasilacze z wejsciem na WC

PS art fajny smilies/wink.gif
*Konto usunięte* (2005.09.07, 13:34)
Ocena: 0
Niby 300W to nie tak dużo ale jest to na pewno realna, możliwa do wykorzystania moc. Zresztą okablowanie jest jak w zasilaczach 350W - 6molex/2xSATA. Tak czy inaczej droga zabawka dla entuzjastów ciszy.
Artykuł fajny, ciekawy tylko chętnie zobaczyłbym bym testy tego zasilacza obciążonego nieco mocniej- powiedzmy ponad 270W
*Konto usunięte* (2005.09.07, 13:57)
Ocena: 0
a kto mi powie dlaczego w tych artach ostatnio czytam, ze powinno byc alu anodyzowane na czarno, bo jak dla mnie to troche dziwne, to ze kolor czarny bardziej niz inny kolor pochlania cieplo z otoczenia to sie zgodze, ale tylko promieniowanie swietlne, powiedzcie mi czy w ciemnej szafie szybciej cieplo bedzie oddawal zasilacz czarny czy srebrny, bo jakos watpie w to strasznie, zrobcie taki test i mi udowodnijcie to smilies/cool.gif
*Konto usunięte* (2005.09.07, 14:00)
Ocena: 0
A ja sobie tak myślę:

1) Owszem, konwecja naturalna w obudowach ATX nie robi wrażenia. Ułożenie komponentów, obudowa typu tower, najczęściej brak otworów wentylacyjnych w "dachu" wieży. To robi swoje. Architektura ATX, wśród wielu przebłysków geniuszu i znaczących udogodnień, ma też swoje wady. Ale podejrzewam, że na prawdę niewielkie modyfikacje pozwoliły by cieszyć się wielokrotnie lepszą wentylacją i dużo lepszym bilansem cieplnym całego układu, jakim jest komputer.

2) Bilans cieplny współczesnych procesorów biurkowych (zwłaszcza Intela) to koszmar. Gdy pojawią się procesory oparte o mniej "agresywną" jeśli idzie o pobór prądu architekturę, niźli NetBurst, powinno być dużo lepiej. Zwłaszcza, że gdy Intel ruszy w tę stronę, AMD będzie musiało go gonić i zmniejszać ilość pobieranej energii (a będzie miało mniej do nadrabiania i łatwiej, jeśli wziąć pod uwagę piecyki elektryczne Intela).

Ergo:
Przy zapotrzebowaniu rzędu 300-350 W, będzie można budować zasilacze pasywne. I staną sie one dużo powszechniejsze. Ale te dwa warunki (zmiana architektury ATX na jakąś bardziej "konwekcyjną" i zmiana sprzętu na mniej energożerny (vide procesory PentiumM, czy choćby większość całkiem wydajnych przecież "dzieci" AMD) - muszą być spełnione.

A zupełnie na boku refleksja:

Zauważyliscie, że gdyby zastosować użebrowanie na zewnątrz i wewnątrz zasilacza, można by się pozbyć wentylatorów i znacznie przedłużyć ich żywotność? Bo jednak ogrmna większość "padów" zasilaczy wynika z tego, że znajduje się w nim wentylator, który ma w zwyczaju po jakimś czasie używania zacierać się. Ja, gdy tylko u mnie, u rodziny, bądź u znajomego zasilacz zaczyna wydawać dziwne dźwięki, otwieram go i za pomocą oliwy do maszyn do szycia, oliwię wentylator. I jeszcze żaden z zasilaczy o które dbam, nie padł. I zwróciłem uwagę na to, że wentylatory w zasilaczach nie mają tej jednej małej dziurki przez którą można oliwić większość silniczków w innym sprzęcie. Trzeba (zależnie od zasilacza) wyjąć gumowy kapturek z tyłu, lub zdjać naklejkę z przodu wentylatora, kapnąć oliwy na oś i pokręcić nim tak, by został dobrze naoliwiony.

To jednak w ogóle cecha współczesnego sprzętu. Buduje się go tak, by się zepsuł po jakimś czasie. I najczęściej specjalnie dopuszcza się taką budowę sprzętu, by wysiadał po jakimś czasie. Zdaje się, że technologia jest zbyt "niezawodna" i trzeba jej w psuciu się odrobinę "pomagać"...

Wiem. Brzmi jak kompletna teoria spiskowa. Przeto idę na ulicę głościć End Of Days spowodowany przez Cyklistów i Biedronki smilies/smile.gif
Duchu (2005.09.07, 14:11)
Ocena: 0

0%
Zasilacz należy traktować bardziej jako ciekawostke, niż sprzęt dla szarego zjadacza chleba... smilies/sad.gif Za 700zeta można kupić 4 zasilacze Chieftec 360W które są "słyszalne" smilies/krzywy.gif Jak dla mnie testowany zasilacz to dosłownie przerost formy nad treścią...

Pozdr.
*Konto usunięte* (2005.09.07, 14:17)
Ocena: 0
Do zwykłego przeglądania WWW itp może lepiej kupić cichutkiego Mac Mini, bo w PC obok zasilacza trzeba będzie wymienić radiator na CPU i ewentulanie na grafike. A wraz z zamontowaniem pasywnego zasilacza, pasywny cooler na procesor moze nie wyrobić i pojawia się błędne koło <hmmm>
*Konto usunięte* (2005.09.07, 14:31)
Ocena: 0
a mi się marzy pasywny zasilacz o mocy 500W (bo tylko zasiłka w moim kompie ma wiatraki - co prawda antec ale te kilka dB wydaje z siebie smilies/bigsmile.gif), wiem, że z 1500zł by to było albo i więcej .... ma ktoś troszke kasy na zbyciu smilies/bigsmile.gif
RealChief (2005.09.07, 14:38)
Ocena: 0

0%
Najlepiej kupić półpasywnego Topowera 420 NF. Cichy, duża moc, w razie czego można go przewentylować i jest znacznie tańszy.
TrisenK (2005.09.07, 15:03)
Ocena: 0

0%
I prosze co potrafi uciagnac prawdziwe 300W. Jakby tam wstawic jakiegos Vanice po O/C do ~2,8GHz, 7800GTX to tez nie byloby problemow smilies/smile.gif A taki np. Tracer mega-550W za 99zl _raczej_ mialby problemy smilies/smile.gif
Zaloguj się, by móc komentować
Artykuły spokrewnione
Facebook
Ostatnio komentowane